beGLOSSY Na Szpilkach - czyli co kryje w sobie sierpniowe pudełko.

14:39:00 Hushaaabye 69 Komentarze

Cześć Kochane.

Przyszła pora na prezentację kolejnego, wyczekiwanego przeze mnie pudełeczka beGLOSSY sygnowanego tym razem tajemniczą nazwą NA SZPILKACH... Przyznam się szczerze, że troszeczkę bałam się tej edycji z tego względu, że nazwa kojarzy mi się wyłącznie z produktami do stóp, a wiecie doskonale, że u mnie ta kwestia dość mocno kuleje bo ja ograniczam się wyłącznie do podstaw z racji bardzo dobrej kondycji tej części ciała. Kiedy jednak beGLOSSY ujawniło małą podpowiedź co do zawartości na szczęście okazało się, że produkty do stóp nie będą stanowiły całości pudełka. Uff... Wiedziałyśmy, że w pudełku znajdzie się pięć pełowymiarowych produktów w tym bardzo słynny olejek Evree, z którego ogromnie się cieszę, ale także coś dla miłośniczek szpilek oraz włosomaniaczek i kobiecych dłoni. Zajrzyjmy więc do środka co tam ciekawego znalazłam...


Zaczniemy od produktu, o którym wspomniałam czyli olejku marki Evree, którego zawartość została nam zdradzona jako jedyna. Nasz olejek Power Fruit ma za zadanie nawilżyć i odżywić naszą skórę. Mamy tutaj pełnowymiarowe opakowanie, którego cena wynosi około 30 zł więc dla mnie super. Ja markę Evree bardzo sobie cenię za super składy i naprawdę świetne działanie, więc ten produkt cieszy mnie ogromnie i z pewnością będę go używać kiedy nadejdą chłodniejsze dni. Poza tym pachnie prześlicznie, cieszy się dobrymi opiniami i życzyłabym sobie więcej tak fajnie dobranych produktów.

Kolejny produkt to Compeed plasterki na pięty w fikuśnym kolorowym opakowaniu idealnym do torebki. Ich cena to 20 zł za opakowanie więc już prawie dobijamy do wartości całego pudełka. Ich zadaniem jest uprzyjemnienie chodzenia w szpilkach co jak wiemy doskonale niejednokrotnie bywa mało przyjemne. Dla mnie bardzo fajna opcja, ponieważ ja cierpię okropne katusze gdy mam na sobie szpilki i wielokrotnie kończyło się to bólem oraz otarciami. Ogólnie uważam, że to fajny dodatek do pudełka - coś innego, nieoczywistego i jednocześnie praktycznego.

Trzeci produkt to szampon do włosów Schwarzkopf z serii Omega Oil Repair Expert+ tutaj beGlOSSY trafiło w dziesiątkę bo właśnie miałam zamiar go kupić :) Cieszą się świetnymi opiniami no i na rynku pojawiły się stosunkowo niedawno więc fajnie będzie przetestować coś nieznanego. Moja wersja zawiera olejki i esencje z perły, które mają regenerować uszkodzone włosy na poziomie komórkowym. Jego cena to 23zł i mamy tutaj pełnowymiarowe opakowanie tak jak wspomniałam na początku - więc jestem na duże TAK

Sól do kąpieli stóp marki Sheefoot to nasz czwarty kosmetyk. Wiecie jaki ja mam stosunek do tej marki, prawda? Nie lubię ich produktów, moim zdaniem kompletnie nie działają, więc obecność
(po raz kolejny zresztą) kosmetyku tej marki jest dla mnie zbędna i nieudana. Sól jak sól, na pewno ją użyję, ale mimo wszystko na pewno nie zacznę pałać miłością do tej marki i szkoda, że się tutaj znalazła. Jej cena to 5 zł za opakowanie (dość drogo jak na taką ilość trzeba przyznać).

Ostatni kosmetyk to maska na dłonie marki Purederm. Dla mnie niestety produkt nie jest odpowiedni z racji tego, że ja nie mogę używać kosmetyków do pielęgnacji dłoni i nawet nie mam ochoty ryzykować kolejnym rzutem alergii... ale maskę dam mojej mamie, która ma bardzo przesuszoną skórę. Produkt sam w sobie jest ciekawy - producent wspomina tutaj o obecności płatków owsianych, a te jak na pewno wiecie są znane ze swoich rewelacyjnych właściwości odżywczych, a Purederm ma naprawdę fajne opinie i ich maski są stosunkowo dobrze znane w blogosferze więc zobaczymy czy przejdą test suchej skóry mamy. Jej cena to 15 zł.

Trzeba przyznać, że wartość pudełka jest naprawdę spora i kosmetyki, które się tu znalazły znacznie przwyższają cenę pudełka. Bardzo podoba mi się olejek Evree oraz szampon, który tak czy siak miałam sobie kupić :) Dodatek dla wielbicielek szpilek też jest fajny i w ogóle to cieszyłabym się gdyby beGLOSSY wprowadzało od czasu do czasu coś tego typu :) Sól do kąpieli stóp przemilczę, natomiast maskę mam nadzieję, że mama przetestuje z przyjemnością i jakoś pomoże Jej to uporać się z problemami. Dodatkiem dla każdej klientki beGLOSSY był także magazyn z przepiękną Zmalowaną na odkładce... ciągle się nie mogę napatrzeć jak bardzo ta dziewczyna jest śliczna :))))
Pudełko oceniam naprawdę dobrze!


A jak Wam się podoba? :)

Inne w tej kategorii

69 komentarzy:

  1. Całkiem udany box :) Kuszą nowości do włosów i maska do rąk :) O olejku Evree było dosyć głośno swojego czasu, miałam już kilka produktów tej marki - byłam bardzo zadowolona- wierzę, że ten sprawdzi się również u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest zle ale szału nie ma. Miałam ten olejek, był niezły, ale drugi raz chyba mieć bym nie chciała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie to samo chciałam napisać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że to pudełko nawet mi się podoba, chociaż odnoszę wrażenie, że kiedyś był na nie większy bum :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no cóż szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek jest bardzo fajny, ale tak ogólnie szału nie ma :) Maski do rąk bardzo lubię :) Compeed mnie zaciekawiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Plasterki i gazetka - na duże tak :D Ja chyba nigdy nie zostanę wielką fanką beGlossy, no ale chociaż trzymają jeden poziom, co niestety o kilku innych pudełkach powiedzieć nie można :) Czasami lepsza stałość niż taka sinusoida.

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejek kiedyś miałam i byl bardzo fajny, Compeed ma bardzo dobre produkty i te plastry to fajny pomysł co do reszty to dla mnie tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjemne pudełko. Olejek i plastry to strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie ten Schwartzkopf, bardzo lubię serię Ultimate :) a reszta, noe niestety znó produkty z drogerii za rogiem w większości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie powala na kolana :( Coraz gorsze są te pudełeczka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim zdaniem pudełko jest bardzo słabe ;) ...i co ma ten szampon do szpilek? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł z tymi plasterkami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety tym razem jestem średnio zadowolona - najśmieszniejsze jest to, że chyba najbardziej ucieszył mnie szampon.

    OdpowiedzUsuń
  15. Według mnie ciekawa zawartość ;) podobnie jak Tobie podoba mi się pomysł z włożeniem plasterków :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tego zestawu zaciekawił mnie tylko szampon...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie zawartość jakoś specjalnie nie porwała. Olejek Evree znam i lubię, więc mam nadzieję, że i u Ciebie się sprawdzi ;) Poza tym produkty do zużycia, ale nie ma efektu WOW!

    OdpowiedzUsuń
  18. No zgodzę się z Tobą, ale chyba jeszcze takie pudełko nie powstało :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A pewnie - zawsze to jakaś odskocznia. A osobiście bym sobie nie kupiła plastrów za 20 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda :( Też masz wersję z olejami?

    OdpowiedzUsuń
  21. Prawda :) Mnie się to bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie noo... generalnie to nic, ale mnie to w sumie cieszy bo jakby miały tu być tylko produkty do stóp to dziękuję bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim zdaniem źle nie jest, ale wiadomo... każdy ma inne potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dokładnie :) Szampon zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No ja tą sól to bym pogoniła na cztery wiatry :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale pudełek samych w sobie owszem :D

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja nigdy takiej maski nie używałam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadza się to prawda - teraz jest mnóstwo boxów na rynku więc może to jest przyczyną :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale tragedii też nie ma, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Evree bardzo lubię więc wróżę nam udaną przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak zawsze śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie do konca jestem zachwycona, wszak olejek już kilka miesięcy temu był :P

    OdpowiedzUsuń
  33. A mi się bardzo podoba zawartość i gdyby nie inne wydatki to bym się skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja się nie zgodzę ze stwierdzenie, że kosmetyki she foot kompletnie nie działają. Miałam krem na popękane pięty i według mnie jest to najlepszy produkt, jaki do tej pory stosowałam. Smarowałam nim też dłonie, bo z przesuszenia zaczęła mi pękać skóra wkoło paznokci. Bolało jak diabli, a ten krem zaraz po nałozeniu przynosił ulgę na bardzo długo. Ogólnie pudełko całkiem fajne. Też miałam ochotę na ten szampon i cieszę się, że jest w nim. Olejek Evree miałam, ale słabo mi szło jego zużywanie.

    OdpowiedzUsuń
  35. To wtedy pudełko byłoby już w ogóle kijowe :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo udane pudełko. Miałam całą serię Schwarzkopfa Ultime z kawiorem, tą fioletową i jest cudowna, a zapach piękny. Purederm też lubię

    OdpowiedzUsuń
  37. Czyli nic mnie nie ominęło.. :D Chyba najbardziej podszedłby mi olejek (który już używałam) i plasterki :) Ale chociaż nie ma kolejnego kremu, a to duży plus! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Karolina Piotrowicz18 sierpnia 2016 23:27

    Chyba dobrze, że nie zamówiłam bo nie byłabym w 100% zadowolona z zawartości. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja juz dawno zrezygnowałam z subskrypcji tych boxow, bo praktycznie zawsze byłam średnio zadowolona, a przecież nie o to chodzi :) z całej zawartości jedynie olejek trafiłby do mnie w 100%, reszta jakaś taka nijaka :( szkoda, bo kiedyś te pudełka to było dla mnie odkrycie jakich mało :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie, pewnie że nie ma ale jakoś czaru brak.

    OdpowiedzUsuń
  41. A dla mnie to pudełko to porażka. Produkty, które dostępne są w pierwszej, lepszej drogerii, a nie taka była idea całej tej akcji. :( zrezygnowałam z subskrybcji Be Glossy raz na zawsze

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie wiem czemu, ale mnie się nie podoba. Brakuje czegoś super.. nawet miniaturka z lepszej marki. Ogłonie pudełka się psują.. ;<

    OdpowiedzUsuń
  43. Magdalena Musińska19 sierpnia 2016 09:41

    fajna zawartość, ale coś tak mało tych produktów :P bardzo podoba mi się szampon, rozejrzę się za nim

    OdpowiedzUsuń
  44. No chyba jesteś jedyną, która się ze mną zgadza :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Każdy ma inne potrzeby - na mnie nie działają. Miałam krem, peeling, serum i maskę i każdy z nich był dla mnie totalną porażką :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie słyszałam mnóstwo dobrego o tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  47. Nadal mi się wierzyć nie chcę naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
  48. Coś w tym jest Kochana i wcale tego nie neguję :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ułaaa... mocne słowa :) Ale tak - założenia były inne i tutaj masz racje :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz rację - przydałoby się coś bardziej luksusowego :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Hyhyhy, samych pudełek jak najbardziej! Mają chyba najpiękniejsze ze wszystkich! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Najfajniejszą częścią pudełka jest magazyn ze Zmalowaną ;) Pudełko nie jest moim zdaniem złe, bo każdą z tych rzeczy z przyjemnością bym zużyła. Mam wrażenie, że to jedna z najbardziej przemyślanych edycji. Mam jednak wątpliwości co do samych marek, bo beGlossy raczej kreowało się na box z bardziej "ekskluzywnymi" markami, a jednak najczęściej pojawiają się produkty drogeryjne. Z jednej strony fajnie, że jest 5 produktów pełnowymiarowych, z drugiej brakuje możliwości przetestowania bardziej "niszowych" marek :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  55. miałam maseczkę do stóp z shefoot i mi bardzo odpowiadała ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Martynellka Blog26 sierpnia 2016 10:49

    Pierwsze pudełko od dłuższego czasu, którego nie zamówiłam a tu taka świetna zawartość... Cieszyłabym się z tych samych produktów co Ty, zaciekawił mnie szampon, więc czekam na jakąś małą recenzję czy Ci się sprawdził :) Pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.