Lifestyle

Jak znaleźć czas dla siebie? Mój osobisty przepis na domowe SPA.

19:37:00 Hushaaabye 30 Komentarze

Cześć Kochane.

Kiedy przychodzi ten dzień, w którym wszystko jest na nie, a obowiązki niczym potężna skała nie pozwalają ruszyć się z miejsca i ciążą nad nami jak złowroga chmura z odsieczą przychodzi ten ukochany, jedyny momement wytchnienia i wtedy nasuwa się pytanie czy wykorzystać go leżąc na kanapie i patrząc w sufit czy może tymi ostatkami sił spróbować zrobić coś co przywróci pierwotny stan naszych małych osobistych baterii. Kiedy jest się młodą mamą, a każda czynność przeplatana jest milionem innych drobiazgów o taki moment naprawdę ciężko... chociaż domyślam się, że wcale nie trzeba mieć dziecka by dokładnie wiedzieć co mam na myśli bo niejedna praca czy hobby sprawia, że tego czasu po prostu nie ma. Ten moment błogiego lenistwa i czasu tylko dla mnie to coś na wagę złota... więc jeśli tylko nadchodzi to wyciskam z niego maksymalnie tyle ile tylko mogę - egoistycznie tylko dla siebie.



Idealna pora.


Wszystkie doskonale wiemy, że najlepszą porą jest moment, w którym wszystkie sprawy są już ostatecznie domknięte, a dzień pomaleńku dobiega końca - można sobie stworzyć odpowiedni klimat, złapać oddech po całym dniu i w świetle ulubionej świecy oddać się temu co sprawia najwięcej przyjemności. Wieczorami odpoczywa się najlepiej - wieczorami przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły i to właśnie ten moment kojarzy mi się z możliwością pierwszego spokojniejszego wdechu. W tym momencie tylko dla mnie postanawiam zwyłączyć myślenie razem ze swoim smartfonem, laptopem i wszystkim tym co gdzieś pobocznie, ale jednak zakłóca przepływ pozytywnych fal, które czuję, że  nadejdą z każdą czynnością. Tylko z pustą głową, swobodnym przepływem myśli bez planowania, analizowania i innych tego typu spraw jestem w stanie po prostu odpocząć.
http://kosmetykomania.pl/

Muzyka dla ciała i duszy.


Przyzwyczajona do całodziennego zadawania pytań przez synka, głośno nastawionych bajek ... nie zniszę błogiej ciszy. Zresztą moje preferencje muzyczne i metalowa dusza nie idą w parze z brzęczeniem muchy w tle więc ratunkiem w tej sytuacji jest ulubiona płyta. Muzyka działa na mnie niezwykle kojąco i choć ona sama w sobie ze spokojem raczej niewiele ma wspólnego to pozwala mi się maksymalnie odprężyć i zapomnieć na ten moment o wszystkim innym dookoła.

Detale kluczem do sukcesu.


Nie byłabym sobą gdybym i w tym miejscu nie wspomniała o zapachach - to kolejny i właściwie niezbędny dla mnie element domowego SPA. O mojej miłości do Yankee Candle wiecie już doskonale, ale że chwile dla siebie bywają ulotne nie mam czasu na prawidłowe palenie świec... sięgam zatem po mój ukochany kominek (to cudo możecie kupić w sklepie Kosmetykomania), który nie dość, że wygląda po prostu pięknie to dodatkowo tworzy mi niezastąpiony nastrój. Na wieczór preferuję zapachy świeże, kojarzące się ze SPA i kosmetykami, a wśród oferty Yankee znalazłam kilka takich idealnych umilaczy. Niemniej jednak... muzyka, zapach i magiczny wieczór to cudowny wstęp do bajkowego rytuału, ktory zamierzam sobie urządzić.
http://kosmetykomania.pl/

Po pierwsze twarz.


Nieważne w jakim okresie jestem i jakie kuracje obecnie stosuję to domowe SPA nie może obyć się bez dogłębnej pielęgnacji twarzy. Przede wszystkim na początek idealny demakijaż, dobry peeling i klucz programu czyli maseczka. Na ten moment idealnym rozwiązaniem dla mnie są wszelkiej maści maski w płachcie - moje ostatnie odkrycie czyli owocowe maski Holika Holika to nie dość, że bardzo komfortowe rozwiązanie... to wyglądają jak kolorowe drinki, na które niestety nie mogę sobie pozwolić, więc chociaż sobie popatrzę hahah :) ( maski Holika Holika do kupienia TUTAJ). Maska w płachcie zapewnia znacznie lepsze odżywienie skóry niż tradycyjna no i jest świetnym argumentem do tego by poleżeć z nogami do góry 20 minut.

Po drugie kąpiel.


Jeśli bawimy się w domowe SPA to na całego - szybko więc napełniamy wannę ciepłą wodą i niech nas niesie fantazja... kąpiel w glince? Dlaczego nie? To genialny zastrzyk odżywienia dla każdej części ciała. Kolorowe bomby, a może suszone zioła, które przy okazji zadziałają na jak aromaterapia? Tutaj ogranicza nas wyłącznie wyobraźnia - obowiązkowo peeling i może jakaś fajna maska ujędrniająca na mniej lubiane części ciała? Dodajcie do tego muzykę, ulubiony zapach... czy nie jest idealnie? A dla dopełnienia iście królewskiego rytuału wspaniałe muffiny od Sweet Bath, o którym pisałam Wam TUTAJ. Tak... to jest właśnie to czego potrzebuję.

Po trzecie... wszystko co zapomniane.


W takie dni zawsze staram się zwrócić uwagę na te części ciała, które gdzieś tam w tygodniu traktuje się po macoszemu - pięty... wiadomo jak to bywa. Skórki w okół paznokci wymagają nawilżenia? A może by tak postawić na olejowanie ciała oraz masaż szczotką? Takie zabiegi wykonywane raz w tygodniu naprawdę potrafią czynić cuda i sprawić, że skóra przez najbliższy tydzień pełen obowiązków nie utraci na swojej wartości. Można pokusić się o zabiegi rekonstruujące włosy, zająć brwiami albo porządnie przebadać swoje piersi (mam nadzieję, że o tym nie zapominacie). Forma dowolna - na pewno jest jakaś część ciała, która prosi o uwagę :)

Genieralnie nie liczy się forma... liczysz się Ty i Twoje potrzeby - jeżeli koi Cię książka weź ją do ręki, jeżeli relaksuje Cię masaż stóp poproś ukochanego by w ten wieczór poświęcił Ci chwilę czasu - znajdź swój idealny złoty środek. Dla siebie, swojego ciała, duszy i umysłu. Ten niewielki odcinek czasu w ciągu tygodnia pozwoli Ci złapać oddech, nabrać dystansu, poczuć się piękną... zdecydowanie zbyt często we freworze dnia o tym zapominamy. W takich chwilach bądźcie dla siebie - poczujcie się wyjątkowo tak jak na to zasługujecie. To co? Wskakujemy do wanny? :)

Buziaki!

Inne w tej kategorii

30 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale podczas samego tylko czytania wpisu poczułam się zrelaksowana :) W tym codziennym biegu nie mam czasu na wieczorne rytuały. Tyle jest do zrobienia, rano do pracy, dzień za dniem. Ale w weekendy staram się znaleźć chwilę dla siebie. Tylko kurczę wanny brak! Ale kiedyś będę ją miała, tak sobie postanowiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie!
    Relaksujący ten wpis, serio!
    Ja uwielbia wieczorami zrelaksować się, maseczka na twarz, słuchawki w uszach i czytam lub przeglądam inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieczorami to ja nadrabiam na blogu , ja przed snem nie ważne czy to 24 czy juz 1 muszę mieć słuchawki na uszach i muzkę wtedy wiem, że dzień ma end ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tekst i zdjęcia :) Choć ja mam zawsze takiego pecha, że kiedy wchodzę do wanny to wszyscy akurat muszą iść do łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś już raczej nie, bo padam na twarz, ale może jutro? :) Jutro będzie lepszy dzień. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na takie "szaleństwa" staram się poświęcić przynajmniej jeden wieczór w tygodniu, ale różnie bywa. Robię dokładnie tak jak piszesz - gorąca kąpiel, maseczki, ulubiona muzyka i więcej do szczęścia nie trzeba. Szkoda tylko, że tak mało czasu na te przyjemności :(

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie łazienka z wanną w remoncie, więc został mi tylko prysznic na chwilę obecną :) Ale chętnie zażyłabym kąpieli w towarzystwie jakiejś musującej i pięknie pachnącej kuli :)

    Jak ja uwielbiam Twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj już dawno się nie relaksowałam w wannie (zapalenie ucha i przeziębienie). Ale mój hit to są świece z WoodWicka i ich dźwięk przy takiej kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och jak ja dawno nie miałam takiego dnia na relaks, tylko dla siebie. Ostatnio relaksuję się najczęściej woskami, ale chciałabym móc odprężyć się w wannie - ale jej niestety nie mam ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te nasze błogie chwile, wklimacie SPA. Jedyne co to do wanny mnie szczególnie nie ciągnie. Nie umiem się w niej zrelaksowac :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ada Szczepańska31 sierpnia 2016 23:40

    Codziennie rano gdy wstaję do pracy zawsze sobie mowię, ze w wolny dzień bede spała do 12, ale gdy ten wolny dzień juz nadchodzi tak mi żal tego dnia, że zmuszam się i wstaję max o 10:) Mam wtedy cały dzień na zrobienie mnóstwa rzeczy ;) w nowym mieszkaniu bede miała wannę - juz sie nie moge doczekać !

    OdpowiedzUsuń
  12. Domowe spa to największy skarb <3 ja właśnie jestem po takim rytuale, czuje się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A miałam dać sobie dzisiaj chwilkę wytchnienia. No cóż, nie do końca wyszło. Był za to film w tle i maseczka na twarzy :) Zapomniałam tylko rozpalić nowy zapach...

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie domowe SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wskakujemy!:) Ja bardzo lubię kąpiele, zapachy, ale najchętniej w ciszy. Ostatni miesiąc i wrzesień spędzam w domu - w totalnej ciszy, bardzo mi z tym dobrze:) nie lubię hałasów, na muzykę muszę mieć ochotę, ale najbardziej lubię w aucie słuchać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Magdalena Musińska1 września 2016 10:34

    świetny wpis, aż się chce przygotować sobie cudowny wieczór, ehhh żebym tylko znalazła czas, jak córka wyzdrowieje to w końcu zadbam i o siebie, bo coraz bardziej widać moje przemęczenie :-/

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie piątki wieczorem są zazwyczaj "dniem SPA" :D To już jutro <3

    OdpowiedzUsuń
  18. O tak, chociaż raz w tygodniu też stawiam na taki rytuał :)

    OdpowiedzUsuń
  19. też sobie robię czasem takie spa ;) ostatnio się to dzieje w piątki :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham kąpiele w glince. Niestety rzadko mam okazje, wieczorami jestem zbyt zmęczona a w dzień muszę mieć na oku tykająca prawie trzyletnia bombę energetyczna ;)

    Maski holika holika sa moimi ulubionymi :-) w ogóle jestem fanka koreańskich płacht ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie rytuały i dość często sobie na nie pozwalam :) chciałabym jednak więcej czytać...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja to sie odrezylam czytając Twój wpis... Ah jak mi brakuje takiego dnia dla siebie, a właściwe nawet nie dnia. Kilku godzin całkowicie dla siebie na totalny relaks. Praca na pełen etat ostatnio mocno mnie przytłacza a przecież jest jeszcze milion innych rzeczy do zrobienia. Zdecydowanie trzeba wziąć sie w garść i zafundować sobie taki czas dla siebie. Każda kobieta tego potrzebuje!

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj ale bym wskoczyła do wanny na taką długą relaksującą kąpiel... Ale nie mam :( Te maseczki z Holika Holika mnie kuszą, pewnie w końcu sprawdzę czy spodobają mi się tak jak te ze Skin79 :)
    Nie podejrzewałam Cię o zamiłowanie do ciężkiej muzyki! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie już sam Twój wpis wspaniale odprężył ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie chwile, gdy można się skupić tylko na sobie… za to właśnie pokochałam też maseczki w płacie, bo tak jak mówisz, w pewnym sensie wymusza to na nas tą chwilę relasku i wcale mi to nie przeszkadza ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Aleś mnie rozmarzyła :D Ja już powolutku odpoczywam, bo szykuje mi się od poniedziałku urlop, więc rzeczywiście zadbam o siebie od stóp do głów ;) Rozpoczynając na nieprzyjemnej depilacji a na relaksie kończąc ;) Może wreszcie wyrobię w sobie nawyk tego cotygodniowego SPA, bo zawsze jakoś to dzielę - w inny dzień twarz, w inny włosy, w inny paznokcie, bo wiecznie nie ma czasu...
    Może wreszcie uda mi się zebrać i zadziałać :D

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękne zdjęcia!!! ja podobnie jak Ty spędzam chwile relaksu - świeca czy kominek to coś co lubię a muzyka to nieodłączny element każdych emocji i tych dobrych i tych smutnych. Czas ucieka tak szybko, że nie ma kiedy się odprężyć. Czasami trzeba pomyśleć o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Każdemu należy się odrobina luksusu:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiałam sobie robić domowe spa gdy miałam wannę. Teraz jak mam tylko prysznic jakoś nie mam do tego serca, chociaż może warto o tym pomyśleć? :) Ale dla posiadających wanny mega polecam kąpiel owsianą - do kawałka rajstopy/pończochy wsypujemy szklankę płatków owsianych i wrzucamy do wody. Dolewamy też szklankę mleka z miodem. Z płatków owsianych robi się fajne mleczko, tak wypełnioną pończochą można się też "wymiziać" - skóra jak marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Staram się chociaż raz w tygodniu takie domowe SPA sobie urządzić. A przynajmniej część tego, co napisałaś, bo maseczki w płachcie to u mnie już norma :) A jak kąpiel, to długa, pachnąca i z dużą ilością piany :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.