Lekki filtr, który nie bieli | Skin79 Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++

Cześć Kochane.

Mimo faktu, iż doskonale wiem jak bardzo ważne jest codzienne stosowanie filtra o wysokim faktorze musiałam przekonywać się bardzo długo do jego wprowadzenia w codzienną, kosmetyczną rutynę. Większość dostępnych na rynku filtrów to niestety takie, które okrutnie bielą, są ciężkie i bardzo często nie chcą współgrać z podkładami. Trafiłam już na mnóstwo produktów, które po pewnym czasie odstawiałam ze względu na wspomnianą ciężkość i w końcu ograniczyłam się wyłącznie do stosowania kremów nawilżających z dodatkiem jakiegoś filtra. Żadna siła nie przekonywała mnie do zmiany - białym emulsjom mówię zdecydowanie nie. Aż tu nagle... pojawia się nowość. Nowość, o której producent mówi, że jest niezwykle lekka, że nie będzie bielić, a dodatkowo oprócz wysokiej ochrony sprawi, że będzie bazą pod makijaż - żelowa formuła, połączenie filtra mineralnego z chemicznymi, a do tego ekstrakty roślinne... czy to się mogło udać?


Nowe znaczy lepsze.


Zanim opowiem Wam o wspomnianym filtrze chcę zwrócić uwagę na ogromne zmiany jakie zaszły w marce Skin79 - zmiana opakowań na bardziej minimalistyczne i przyjemniejsze dla oka, zmiany w składach i jeszcze większy ukłon w stronę natury. Ten minimalizm w opakowaniach naprawdę mi się podoba produkty wyglądają bardziej profesjonalnie i jeszcze z większą ochotą się po nie sięga. Na szczęście nie odbija się to na cenach, które pozostają takie same. Nasz filtr w cenie standardowej kosztuje 80zł natomiast jak to zwykle bywa u naszego polskiego dystrybutora - obecnie można go kupić już za 59zł.

Mineralny vs. chemiczny.


Wiele osób ma problem z wyborem właściwego dla siebie filtra. Na rynku mamy trzy rodzaje dostępnych opcji - filtry mineralne, chemiczne lub mieszane tak jak w przypadku Skin79. Filtry mineralne charakteryzują się obecnością takich substancji jak tlenek cynku czy tlenki tytanu i choć są bardziej delikatne dla skóry (polecane alergikom czy kobietom w ciąży) i wykazują działanie odbijające promienie słoneczne to właśnie one odpowiadają za charakterystyczne bielenie skóry.  Filtry chemiczne z kolei to te, które mają lekkie, nieobciążające konsystencje i wchłaniają się całkowicie bez pozostawiania warstwy - ich wadą jest jednak mała stabilność i ich aplikację należy powtarzać. Produkt Skin79 dzięki połączeniu obu rodzajów filtrów zapewnia jednocześnie lekką konsystencję i tarczę ochronną odbijającą promienie słoneczne. Sprytne prawda?

Konsystencja jak marzenie.


Trzeba przyznać, że zapach tego kosmetyku jest śliczny - bardzo swieży, letni i nieco kwiatowy. Byłam ogromnie ciekawa jak faktycznie będzie wyglądać ta konsystencja w praktyce i jestem ogromnie zadowolona. Choć początkowa faza tego produktu wygląda na kremową automatycznie po rozsmarowaniu zamienia się w leciutką emulsję (powiedziałabym nawet, że wodnistą) przez co krem wchłania się praktcznie w kilka sekund, nie pozostawiając po sobie nic oprócz przyjemnej pachnącej, leciutko błyszczącej (naprawdę leciutko) skóry. Tak jak wspomniałam - produkt dodatkowo został wzbogacony pielęgnującymi ekstraktami roślinnymi - mamy tu między innymi szałwię hiszpańską, wąkrotkę azjatycką, psrolistkę sercowatą, rumian rzymski czy ekstrakt z awokado, które razem tworzą mieszankę regenerującą oraz przeciwzmarszczkową.

Ogólnie muszę powiedzieć, że do tej pory nie spotkałam filtra z tak genialną konsystencją i to właśnie ona finalnie sprawia, że nie da się inaczej ocenić tego kosmetyku. W końcu nie muszę się martwić o to czy skóra będzie obciążona czy może będę musiała używać kolejnej warstwy po kilku godzinach. Skin zapewnia mi wszystko - ochronę, komfort i spokój... a makijaż wygląda równie dobrze jak zwykle :) Jeżeli podobnie jak ja macie awersję do bielących i ciężkich filtrów musicie koniecznie go wypróbować.

Dajcie znać jak Wam się podoba. Po jakie filtry sięgacie najczęściej? Mineralne czy chemiczne?
Buziaki :)

25 komentarzy:

  1. Selektywna Blog1 sierpnia 2016 09:59

    Miałam już jeden filtr przeciwsłoneczny ze Skin79 i obiecałam sobie, że nigdy więcej w żaden nie zainwestuję. Strasznie bieli, a miał tego nie robić. Nie takiego efektu szukałam. Zawiodłam się na tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i przez Ciebie go chcę! A tu pieniądze wydane :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówisz zapewne o tej standardowej wersji :) Ja jej nie miałam więc nie mogę się wypowiedzieć - ta nie bieli i ręczę za to całą sobą. Zresztą na innych blogach można zobaczyć go w akcji na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie :D ja zbieram na wakacje i kompletuję garderobę a tu pokusy z każdej strony :P jeszcze musiałam dokupić ukochany róż diora bo się skończył a wszystkie inne już są be ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Selektywna Blog1 sierpnia 2016 11:51

    Tak, mowa o tej standardowej wersji. Co do tej, to możliwe, że jest lepsza, ale jeden zawód wystarczył. Mnie i tak już nic nie przekona do zakupu filtrów tej marki. Już znalazłam filtr idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasne rozumiem Cię doskonale :) a co to za filtr? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uchhh :D to prawdziwie na bogato :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tutaj ten minimalizm opakowania troszkę mi jednak przeszkadza, ale... cóż - formuła cudowna. No i ten ekstrakt z awokado. O rajciu, takie gagatki to ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o filtry przeciwsłoneczne, po latach stosowania, powoli zaczynam dostrzegać ogromną różnice w ich działaniu. Przyznam szczerze, że ten zapowiada się obiecująco, wodnista konsystencja może okazać się hitem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i uwielbiam! :D Jest zdecydowanie lepszy, niż poprzednik, choć sądziłam, że lepszego nie znajdę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja sięgam głównie po chemiczne, ale nie mam nic przeciwko mineralnym :) Na lato używam SPF 50, więc ten od Skin mógłby mi spasować :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale starczył na ponad rok codziennego (naprawdę!) używania, więc to 170zl boli ciut mniej :) a wygląda i trzyma się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Selektywna Blog1 sierpnia 2016 14:44

    Dr.G Brightening Up Sun :) Jest na tyle dobry, że to jego postanowiłam za 3 tygodnie zabrać na urlop, choć mam jeszcze końcówkę tego ze Skin79. Przy nim nie muszę się martwić, że będę wyglądała jak córka młynarza, a dzięki kolorowi jaki posiada wygląda jakbym nałożyła krem bb :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wolę filtry mineralne, obecnie szukam swojego ideału bo zawsze znajdzie się jakieś "ale" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje się fajny, ale na szczęście mnie nie kusi bo musiałam zostawić hajs na TBS:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy jest, i fajnie, że przy takim filtrze nie zmienia makijażu

    OdpowiedzUsuń
  17. No kuszący. I wysoki filtr, zresztą jak chyba wszystkie w kosmetykach skin79 ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie wypróbuję ten filtr :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Magdalena Musińska2 sierpnia 2016 08:41

    bardzo ciekawy ten filtr, używałabym go pod makijaż, no i te ekstrakty roślinne, super :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla samej konsystencji chciałabym go mieć.. :) A do tego taki wysoki filtr - rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mój krem z filtrem (innej firmy) też nie bieli, ale jest tak okropnie tłusty, że tylko czekam aż się skończy...

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie opakowanie jest trochę aż zbyt minimalne, czegoś mi tu brakuje.. ale to nieważne, ważne jest działanie! A filtr, który dobrze chroni, ale nie bieli i nie przetłuszcza cery, to praktycznie ideał! Bardzo mnie nim zacikawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, to coś dla mnie. Super, że sprawdza się w roli bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziś czytam już drugą opinię o tym kremie i wiem, że chcę (muszę) go mieć ! Niech ja tylko skończę dermedic ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye