The best of

Sztuka tworzenia kosmetyków - najsłodsze i najpiękniejsze kąpielowe cuda od Sweet Bath.

09:02:00 Hushaaabye 72 Komentarze

Cześć Kochane.

Dzisiejszym postem mam zamiar pobudzić nie tylko waszą wyobraźnię, ale także dwa zmysły... smakowe i zapachowe bowiem to co jest bohaterem dzisiejszego posta to sztuka w dosłownym znaczeniu tego słowa i zasługuje na to by móc Was wprowadzić do jej magicznego świata na wszelkie możliwe sposoby. Sweet Bath to twórca (nazywanie producentem to profanacja!) najpiękniejszych i najbardziej realistycznych kąpielowych umilaczy jakie kiedykolwiek w życiu widziałam... i jestem pewna, że po tym poście wiele z Was przyzna mi rację bowiem to co wychodzi z rąk marki jest tak piękne i tak kuszące, że każdy kto choć raz je zobaczy... będzie pragnął tylko więcej. Zapraszam Was dziś na smakowitą podróż przez kremowe muffiny, słodkie lody, soczyste lizaki i maleńkie, słodkie ciasteczka, które tworzone z pasją i zaangażowaniem skradną Wasze serca od pierwszego wejrzenia... brzuchy niestety nie choć niejeden cukiernik mógłby uczyć się sztuki tworzenia właśnie od Sweet Bath.

 

Podano do wanny!


Iście królewską ucztę otwierają kąpielowe muffiny, na które patrząc za każdym razem mam po prostu ochotę zamknąć pod kluczem i schować przed innymi. Muffiny tworzone ręcznie, na bazie naturalnych składników, okraszone fantastycznymi nazwami wyglądają tak realistycznie i są doprowacowane w najmniejszym calu co finalnie wywołuje u mnie na ustach uśmiech za każdym razem gdy otwieram swoje magiczne pudełko, w którym je trzymam (niczym prawdziwe skraby!). Są absolutnie piękne... kolorowe, wesołe no i pachną tak... achhhhhhhhhhhh jak one pachną! Wiedeńska finezja, lawendowe wzgórze, lazur oceanu... to tylko kilka ścieżek jakie możemy obrać. Podróż po łące kwiatów czy różanym ogrodzie wprost do czekoladowych fantazji to tylko mała część tego co oferuje SweetBath... to zaledwie mały początek cudownej, pachnącej przygody.

Niech króluje natura.


Nie tylko muffiny, ale każdy produkt Sweet Bath tworzony jest z naturalnych składników - masło shea, olej winogronowy, olej awokado, oliwa z oliwek, naturalne płatki róż, koszerne substancje myjące, kwiaty lawendy, proteiny mleczne, czarny pieprz... to tylko krótka lista wspaniałych składników, które tworzą nasze produkty... a wszystko to przygotowywane ręcznie przez magików, którym chylę czoła za każdym razem gdy przypominam sobie, że to tylko(aż tylko) produkty przeznaczone do kąpieli a nie czysta sztuka. Sweet Bath to umilenie kąpieli w każdym calu - pobudzenie wyobraźni, rozpieszczanie oczu i nosa... ale także dbałość o skórę. Kąpiel z dodatkiem tych produktów równa się nawilżona, odżywiona i gładka skóra. Mówiłam już, że tutaj dzieje się magia? A jeśli to Was nie przekonuje to zapraszam do kolejnego etapu naszej podróży...

Jeszcze więcej magii!


Muffiny, nad którymi się tak rozpływam mają w sobie jeszcze jedną niezwykłą właściwość... są także peelingiem.  Spód babeczki to tradycyjna bomba do kąpieli, którą wrzucamy do wanny, natomiast część stanowiąca krem to peeling. Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia jak się do tego zabrać, ale gdy tylko rozpracowałam muffinkę po raz kolejny sama do siebie powiedziałam... łał! Kremową część należy namoczyć w wodzie i poczekać chwilę, aż zmięknie po czym masować nią skórę. Powiem Wam... że to naprawdę ostry i bardzo efektywny peeling czego się nie spodziewałam. Jeden krem wystarczy na trzy bardzo dobre zabiegi i wierzcie mi... to naprawdę działa choć akurat do tej kwestii podeszłam sceptycznie (głupia ja!).

Powrót do dzieciństwa.


Kto pamięta czasy gdy wyczekiwało się, aż mama wróci z zakupów i ze swojej torby z zakupami pomiędzy produktami na obiad i kilogramem cukru znajdzie lizaka? Dokładnie pamiętam jak moja mama nagradzała mnie za dobrze wysprzątany pokój lizakami, które w okresie dzieństwa smakowały najpyszniej. Dziś razem ze SweetBath możemy cofnąć się do tego cudownego okresu i choć dorosłe... poczuć jak dawniej. Kąpielowe lizaki to kolejna propozycja marki - tworzone z dokładnie takim samym kunsztem jak muffiny wzbogacone są kolorowymi kuleczkami unoszącymi się na wodzie i przywodzącym wspomnienia z najmłodszych lat. Landrynkowy całus... a może limonkowy hokus-pokus to propozycja i dla dużych... ale też dla Waszych pociech bowiem naturalne składniki sprawiają, że produkty te bezpiecznie umilą kąpiel nawet dzieciom... i może ta straszna gąbka, której się tak boją okaże się bardziej przyjazna?

Lody dla ... osłody!


Każdego lata nie pozwalają przechodzić obok siebie obojętnie... kuszą na każdym rogu - smakami, różnorodnością, kolorami i ... kaloriami. To właśnie one wywołują u mnie największe letnie wyrzuty sumienia i to właśnie one sprawiają, że z każdym kęsem zapominam o wszelkich zakazach. SweetBath może za to ocalić niejedną dietę - lody, które oferuje choć nie do zjedzenia to słodyczą swoich zapachów pozwalają nacieszyć wszystkie zmysły. Toffi, wanilia i owocowy mix... dla każdego coś miłego, a przy okazji bezpiecznego dla każdego łasucha. Tak tak... nie da się zjeść (a szkoda!), ale to kolejne słodkie rozwiązanie znowu cieszy oko niesamowicie :) W ogóle... czy ktokolwiek widział kąpielowego loda?

Małe wielkie... niby nic.


Ostatnim produktem jaki dziś Wam pokażę (choć w przyszłości planuję Was kusić jeszcze mocniej!) są.. ciasteczka. Maleńkie, słodkie, wyglądające jak markizy okraszone są świetną nazwą "Czekoladowe niby nic"... mhm ładne niby nic! To najsłodsze ciasteczka jakie widziałam i przyznam szczerze, że razem z moją mamą zwariowałyśmy na ich punkcie. Utopiłam w wannie dwa... i reszty chyba nie ruszę bo mi szkoda... (kobieca logika). Ciasteczka choć niepozorne... to idealny dodatek nie tylko do kąpieli czy zdjęć... ale jestem pewna, że jako prezent ucieszą każdego. Poza tym krem tych magicznych ciasteczek również może posłużyć jako peeling - w przypadku ich maleńkiego rozmiaru idealnie sprawdzą się podczas wykonywania domowego pedicure.

Podaruj bliskim... babeczkę!


A jeśli już o prezentach mowa... to produkty Sweet Bath są idealną opcją dla tych z Was, które w nieoczywisty i piękny sposób chcą obdarować innych. Jedną z muffin już podarowałam bliskiej sobie osobie.. i wierzcie mi, że jest to milion razy lepsze niż kwiaty czy bombonierka :) Zatrzymajmy się na chwilę przy ich cenach - produkty Sweet Bath są wprowadzane do wielu sieci drogerii, ale jako, że to początek drogi to należy ich szukać przede wszystkim online. Muffinka to koszt 20 zł, lizaki oraz lody w granicach 15zł natomiast paczka markiz 14zł. Nie są więc to niewiadomo jak wysokie koszta... a radość nie do opisania.

Naturalna strona mocy.


Zapytacie na pewno jak z ich zapachami... Kompozycje zapachowe mają w sobie wspólny słodki mianownik, jednak każda z nich pachnie na swój sposób wyjątkowo. Różany ogród przenosi gdzieś na kwiatowe pola, czkoladowa fantazja z kolei pobudza apetyt, a lazur oceanu przywodzi na myśl gorące wakacje, które dobiegają końca. Ich zapachy są bardzo intensywne w opakowaniu, natomiast w wodzie są wyczuwalne nieco mniej. Pamiętajmy jednak, że to produkty naturalne - decydując się na ich zakup stawiacie na składniki, które siłą rzeczy nie będą pachniały niewiadomo jak mocno ze względu na to, ze nie są wzmacniane chociażby alkoholem. Spotkałam się już z zarzutami wobec tych produktów, że nie pachną mocno... więc przed wydaniem osądu propononuję nieco się zagłębić w temat. Albo natura, albo chemia - wybór jest prosty. :)


I co Wy na to? :) Jestem pewna, że trafiły w Waszą wyobraźnię :) Przygarnęłybyście do siebie takiego muffina, albo ciasteczka? Po więcej zapraszam Was na fanpage SweetBath... bo co rusz wchodzą nowości, które mam nadzieję wkrótce Wam pokażę :)

Buziaki!

Inne w tej kategorii

72 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne!!! Do tej pory zachwycałam się babeczki z Bomb Cosmetics, ale te są boskie i chce,chce, chce!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No trzeba przyznać, że Bomb Cosmetics są piękne... ale bledną przy tych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cuda 💕 bardzo kuszą 😅 ale są tak piękne, że żal by mi było je rozpuszczac w wodzie 😂 a opcja z peelingiem genialna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha ja też miałam mega wyrzuty sumienia żeby je topić :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Są przepiękne chyba nie mogłabym ich rozpuścić.
    Takie piękne że chce się je zjeść :)
    Jak zwykle jestem pod wrażeniem zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne są, lush może się schować ;) Ja czekam aż będę mogła swoją babeczkę wykorzystać u mamy, bo sama nie mam wanny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie to samo pomyślałam :D Lush jest super, ale cenowo przeraża no i wyglądem nawet do pię nie dorasta tym produktom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dorotka... mniej wydasz na słodkości :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Najpiękniejsze, najsłodsze i najbardziej urocze kosmetyki, jakie kiedykolwiek w życiu widziałam! Zakochałam się bez pamięci <3

    OdpowiedzUsuń
  11. aż chce się schrupać *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Przesłodkie cuda, szkoda ze nie mam wanny w akademiku bo z miłą chęcią bym ich używała choć z drugiej strony pewnie byłoby mi szkoda takich uroczych babeczek :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Je się najpierw podziwia, potem kocha a dopiero na końcu topi w wannie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko wygląda po prostu cudnie :) Ja chyba wszystko ustawiłabym na półce bo aż żal zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Magdalena Musińska22 sierpnia 2016 13:42

    o jejku ale się uśliniłam patrząc na na to wszystko, istne cudaaaaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudeńka *.* szkoda, że nie mam wanny :<

    OdpowiedzUsuń
  17. wyglądają tak apetycznie, że można je zjeść, cudo

    OdpowiedzUsuń
  18. Prezentują się świetnie, muszę takie mieć <3!

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaa! Co Ty mi pokazujesz? Nie jem słodyczy, a zwłaszcza takich z kremem, a to wygląda tak apetycznie... Dobrze, że choć nie tuczy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. o rety to tak pieknie wyglada, ze mysalalm ze to do jedzonka! :-) nawet wyobrazalam sobie smak :-D :) az szkoda je rozpuszczac! :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co tu dużo mówić, po prostu do zjedzenia! :D Albo do dekoracji :D Kto chciałby je rozpuszczać - żal tego pięknego wytworu :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś takie babeczki ręcznie robione, chrześniak mnie zapytał, czemu trzymam jedzenie w łazience ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. O rany! Jakie to wszystko piękne i smakowite. Ślinka cieknie i zrobiłam się strasznie głodna ;) Zazdroszczę Ci tych słodkości i koniecznie muszę je sama wypróbować, chociaż nie wiem czy nie byłoby mi szkoda wrzucić ich do wanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezuniu! Jakie to piękne i przesłodkie ;) Aż ma się ochotę n kęska :P A ja nie mam wanny.....rzesz!

    OdpowiedzUsuń
  25. Pani Kierowniczka22 sierpnia 2016 19:30

    Te babeczki tak wyglądają uroczo, że chętnie bym je zjadła! :D Nawet jeśli nie byłyby zjadliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zjadłabym wszystkie! Aż by mi bąbelki nosem i uszami poszły :) A ja niestety nie mam wanny :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Zjawiskowe zdjęcia :) Od samego patrzenia ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. I nie wiadomo czy jeść czy się kąpać;)

    OdpowiedzUsuń
  29. PRZEPIĘKNE ZDJĘCIA! Jestem zachwycona <3

    OdpowiedzUsuń
  30. :D Cuda ! MI się marzy robota przy takich rzeczach, dałabym upust mojej wyobraźni !

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale wspaniałości aaaaa! Uwielbiam takie gadżety kąpielowe <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Jesteś tego pewna? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojejciu, jakei pięknośći i pyszności !!! Ależ one kuszą !
    To ja poroszę babeczki oraz muffinki :) Muszę je mieć !!!
    Ps. Robisz prześliczne zdjęcia kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dlatego kilka moich babeczek... zamknęłam w pudełku :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliniaczek podać? :D A może muffinkę? :D

    OdpowiedzUsuń
  36. absolutnie nie tuczy, a przy okazji cieszy równie mocno!

    OdpowiedzUsuń
  37. Hhihi :D jak dostałam w beglossy swoją pierwszą muffinę to byłam pewna, że to do jedzenia...

    OdpowiedzUsuń
  38. Prawda? Profanacja w czystej postaci :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Mój synek też woła "mama am" :D a to chyba najlepszy komplement :D

    OdpowiedzUsuń
  40. No właśnie... to jest największa "Wada" tych produktów, że ich użycie równa się destrukcja :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Też mam ochotę chociaż spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Hahahah <3 wyobraziłam to sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. W sumie to może nawet lepiej bo nie musiałabyś ich uśmiercać!

    OdpowiedzUsuń
  44. <33333 lejesz miód na moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  45. O takkkkkkk... praca idealna! Ja też bym się tam odnalazła zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie sposób przejść obok nich obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Cudowne ! na pewno się na nie skuszę <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja akurat bardzo nie lubię kosmetyków w formie jedzeniowej:) nawet zapachy typu wanilia czy czekolada nie znoszę:) dla mnie jedzenie to jedzenie:) a kosmetyki u mnie mają być kwiatowe:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Aż się w głowie nie mieści że to do kąpieli a nie do zjedzenia! Żal wrzucać do wanny ;D W dodatku pięknie je zaprezentowałaś <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Coś fantastycznego! :) Chyba tylko stałyby na półeczce lub wannie w ramach ozdoby...Szkoda by mi było je użyć :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Zdecydowanie jest czym cieszyć oko i nos :) Wyglądają cudownie! :)
    /foxydiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Aż zrobiłam się głodna od tych zdjęć :D Wykonanie powala, są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Normalnie taka ochota mnie naszła przez te zdjęcia na słodkości!! <3

    OdpowiedzUsuń
  54. O matko jakie cudowności! Jak się dorobię własnego mieszkania to zaprojektuję sobie w łazience specjalną półkę na piętrową paterę z ustawionymi takimi cudami <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam trochę problem z oceną tych produktów, miałam dwie muffinki i sól. Wykonanie bezdyskusyjnie świetne, ale tylko jedna muffinka ładnie pachniała, dwa pozostałe produkty nie robiły w zasadzie nic, byłam nimi dość zawiedziona :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.