Ulubieńcy sierpnia 2016.

Cześć Kochane.

Czy do Was tak jak do mnie nie dochodzi jeszcze fakt, że to właściwie końcówka lata? Zawsze tak jest, że czekamy na nie przez wszystkie długie, zimne miesiące a ono nagle pojawia się i znika niewiadomo kiedy. Niebawem przygotuję dla Was post podsumowujący wszystkie moje ukochane, letnie kosmetyki, jednak jeszcze dziś zapraszam Was na ulubieńców sierpnia czyli zestawienie pięciu produktów, które wyjątkowo dobrze sprawdziły mi się w tym miesiącu. Niestety nie mam dla Was nic makijażowego bo tutaj wielka rutyna, za to pokażę Wam pięć prawdziwych perełek z zakresu pielęgnacji ciała oraz włosów. No to jak? Zaczynamy? :)



Pierwszym i zarazem największym ulubieńcem stał się produkt, który trafił do mnie przypadkowo bo jako gratis do zamówienia w sklepie Yves Rocher. Odbudowujący olejek do włosów już po kilku użyciach sprawił, że ogromnie się polubiliśmy ze względu na to, że niesamowicie nawilża i odżywia moje niedawno farbowane włosy. Nakładam go na całą noc, rano zmywam dość mocno oczyszczającym olejem a finalnie cieszę się przepięknie błyszczącymi, miękkimi włosami. Szczerze mówiąc to chyba żaden olej do włosów nie zrobił na mnie takiego wrażenia - mamy tutaj mieszankę oleju babassu, jojoba i macadamia, które moim kosmykom robią napraaaaawdę dobrze i dostałam od Was na Facebooku mnóstwo pochwał za ich stan, a to właśnie w głównej mierze zasługa tego małego cudaka. Jego cena to 21,90 zł/150 ml, ale można go często dostać w gratisie do zamówienia :)

Jeżeli już przy włosach jesteśmy to nie sposób nie wspomnieć o bardzo innowacyjnym i innym produkcie, który testuję sobie już ponad trzy tygodnie - szampon połączony z odżywką... w piance marki JOICO w wesrsji nawilżającej. Po nieudanej przygodzie z pianką Panteene trochę obawiałam się o kolejną klapę... ale wspomiany bubelek może JOICO co najwyżej czyścić dziubek. GENIALNY PRODUKT i zakochałam się w nim od razu, a razem ze mną moja mama, która jest chyba najbardziej wymagającą osobą względem produktów do włosów jaką znam. Szampon ma dla mnie same zalety - świetnie oczyszcza, a przy tym tak niesamowicie zmiękcza włosy, że ich układanie czy prostowanie to praktycznie tylko formalność. Niebawem napiszę Wam osobny post na jego temat bo jest tego absolutnie wart. Jego cena to 80 zł za 245 ml.

Jedynym produktem do twarzy będzie olejek Soda Pore Cleansing Oil marki Holika Holika czyli mój koreański mały Święty Graal, którego nadal oszczędzam jak mogę. Doczekał się on osobnej recenzji na swój temat, więc zapraszam Was serdecznie TUTAJ (swoją drogą to wpis, który cieszy się bardzo dużą popularnością).

Przechodząc do pielęgnacji ciała chciałabym Wam pokazać antyperspirant, który odkryłam dzięki Waszym rekomendacjom. Powiem szczerze, że nie lubię marki Garnier i raczej w ogóle nie zwracam na nie uwagi, ale kiedy napisałyście mi o ich antyperspirantach postanowiłam zdradzić swoją Rexonę... i wiecie co? Nigdy wiecej do niej nie wrócę! Garnier pachnie tak pieknie i tak intensywnie, że czuję go przy każdym ruchu... a do tego zabezpiecza mnie na cały, długi dzień dzięki czemu mam mam maksymalny komfort. Jestem mega pozytywnie zaskoczona i z całego serca polecam Wam spróbować którąś z wersji :) Cena około 10 zł, aczkolwiek jak dorwałam na promocji w Rossmanie za 6 zł.

Ostatnim z kosmetyków jest balsam w sprayu marki Vaselline w wersji Essential Healing czyli lekko słodkiej, ale bardzo delikatnej i nienachalnej. Generalnie nie powala on swoimi właściwościami nawilżającymi, ale forma jego aplikacji, lekkość i fajny zapach idealnie wpisują się w ten letni, gorący okres i jest to produkt, który wystarcza mi w zupełności. Nie będę się rozwodzić nad nim w tej chwili bo przygotowuję dla Was recenzję porównawczą wszystkich trzech wersji :)


I to byłoby na tyle jeśli chodzi o sierpień - powinnam tu także dodać słodkości od Sweet Bath, ale niestety topię je kolejno w wannie choć bardzo mi ich szkoda :) Dajcie znać co wpadło Wam w oko. Może jest tu coś co znacie i same używacie - piszcie koniecznie :)
Buziaki i wspaniałego tygodnia!

96 komentarzy:

  1. Klaudia Szatynka28 sierpnia 2016 20:08

    Antyperspirant jak i balsam uwielbiam. Chyba się skuszę na ten olejek z Yves Rocher ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Antyperspirant lubię, chociaż teraz nie rozstaję się z Garnier Neo :) Reszty nie znam, ale Sodę chętnie bym poznała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam rok temu ten balsam Vaseline ale w innej wersji zapachowej. Był niezły:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ada Szczepańska28 sierpnia 2016 21:09

    Antyperspirant z Garnier Beauty Care jest najlepszym jaki miałam do tej pory. Moje wrażliwe pachy bardzo go polubiły. W zapasach mam kulkę Vichy, ciekawa jestem jak ta się sprawdzi. Z Vaseline miałam wersję brązową, która niestety mnie nie zachwyciła. Zapach bardzo odpychał i konsystencja nie za bardzo mi odpowiadała, chociaż masz rację, że na lato jak znalazł ;) Muszę koniecznie wypróbować ten olejek z Yves Rocher, zwłaszcza, ze ja rownież ostatnio farbowalam wlosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od lat używam Rexony, ale zaciekawiłaś mnie tym Garnierem. Balsam Vaseline od dawna jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo przypadła mi do gustu pianka Joico. Tylko mam do włosów farbowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też obecnie robię pierwsze podejście do kulki Garniera, ale różowej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam tylko antyperspirantów Garniera, Rexona mnie jakoś nie przekonuje. A tak poza tym, o przepiękne zdjęcia <3 Same w sobie zachęcają do zainteresowania się produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Olejek wśród ulubieńców wcale mnie nie dziwi :) Też polubiłam ten antyperspirant, z tym, że mam wersję w sprayu :) A tą samą wersję Vaseline też mam! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Vaseline na duże tak! Ale co do Garniera... kurcze, chyba nie mogę się wciąż przekonać do ich antyperspirantów :C

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie wygląda ten olejek, ale 80 zł to kupa kasy :( Może kiedyś pod wpływem impulsu...:D

    OdpowiedzUsuń
  12. O niee, a ja żadnego powyższego produktu nie znam.. Olejkiem do demakijażu już mnie zaciekawiłaś przy recenzji - obczaiłam skład na stronie i jest całkiem przyjemny - moja buźka nie toleruje jedynie parafiny, a widzę, że produkt ten jej nie zawiera :) Mam piankę z tej samej serii i jest dosyć przyjemna i oczyszcza, ale tak konkretnie oczyszcza! :D I kiedyś, przy zakupach z YR skuszę się na ten olejek do włosów, bo przyznam szczerze, że oprócz perfum to nie testowałam niczego innego tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś przypadkiem kupiłam tą kulkę z Garniera i okazało się że była całkiem okej :) Teraz raczej używam antyperspirantów w sprayu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, jest i żel o najdłuższej nazwie świata :D Ciekawi mnie produkt Yves Rocher, jak i inne tej marki. Posiadam tylko perfumy, a właściwie ostatnie kropelki perfum (na dodatek już ich nie produkują) i w sumie chętnie bym coś od nich stestowała. Choć podobno mają niezbyt ciekawe ceny.. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w ogóle nie przepadam za drogeryjnymi antyperspirantami. Zwykle sięgam po dezodorant Eisenberga, który uwielbiam, no chyba że akurat nie mam tyle na koncie... jest drogi, niestety, na pocieszenie bardzo wydajny. Ale wlaśnie te Garniera się u mnie sprawdzają. :)

    Produkt Joico mnie zaciekawił. :) No i ten żel do buźki.

    Z tej serii YR mam aktualnie maskę, wczoraj użyłam po raz pierwszy, więc jeszcze nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Magdalena Musińska29 sierpnia 2016 07:48

    zaciekawiłaś mnie tym eliksirem YR - chyba muszę złożyć kolejne zamówienie :D a olejek Holika Holika jest na mojej liście, nic tak nie zmywa makijażu jak olejek, zwłaszcza azjatycki :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Że idzie końcówka lata? Że się sierpień kończy?! Że nadciąga deszcz, mróz i jesienna depresja?! OCH NIE!!! Nie, nie, nie! Gdzie mój różowy koc? Gdzie futrzasta podusia? Gdzie mój ciepły kotek? Mąż przynoszący herbatkę?! :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem wielką fanką kosmetyków Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skuś się skuś - przy większych zakupach może uda się zdobyć jako gratis :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Neo to wersja w sprayu? Ale ja nieogarnięta :D

    OdpowiedzUsuń
  21. No właśnie i ja mam to samo! Vichy jest świetny, ale ja po prostu nie widze potrzeby kupowania antyperspirantu ażw takiej cenie :) Vaseline nie zachwycają jakimś mega nawilzeniem, ale na lato są super :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też od lat stosowałam Rexonę a tu takie mega zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam właśnie do farbowanych i do wymagających nawilżenia - obie są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawe dzięki komu takie wspaniałe odkrycie :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale nie działają na Ciebie? :<

    OdpowiedzUsuń
  26. Olejek kosztuje 21,90 zł :) To pianka 80 :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja nie lubię bo mnie dusi po takich :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Najdłuższej i nie do zapamiętania :D Yves Rocher opłaca się kupować wyłącznie w promocjach - niedawno np. jeśli zrobiłaś zakupy za 200 zł to obniżali je o 100 zł więc wszystko praktycznie za pół ceny :) Warto sobie newsletter na maila zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Eisenberg... no na bogato :D nawet nie chcę myśleć jaka jest jego cena :)


    Joico polecam z całego serca - to moja ukochana marka do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Każdy powód Madzia jest dobry do kolejnego zamówienia :D a tu masz mocny argument :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Mysiu ja Ci podeślę swój różowy kocyk :D Dobrze, ze mąż nie jak lato i zostaje na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. chcę tą Sodę :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Soda chodzi za mną i chodzi. W końcu ją dorwę 😀 olejkiem mnie zaciekawiłaś, wiele razy koło niego przechodziłam i chyba w końcu się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  34. Soda Pore Cleansing Oil marki Holika Holika bardzo mnie zainteresowała :D Pierwszy raz słyszę o takim wynalazku :D

    OdpowiedzUsuń
  35. jest w sprayu i w kremie, ja uwielbiam wersję ze sprayem ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten olejek do włosów bardzo mnie zainteresował:) A czym zmywałaś? Tak dokładnie czym:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Używam aktualnie głębokooczyszczającego szamponu Pilomax :) Genialna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  38. To zapraszam Cię do posta na jego temat bo warto się nim zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Madzia Ty się nawet nie zastanawiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Antyperspiranty Garnier są super, używam już kilka lat teraz kupiłam ten w mgiełke :D
    Chyba skuszę sią na olejek do włosów YR przy najbliższym zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Polecam ogromnie :) Nie spodziewałam się po nim takiego super działania, ale naprawdę robi różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mnie spray zawsze dusi :( ale kremową sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  43. To super pomyłka wręcz hihi. Pomyślimy, ale najpierw muszę zużyć te nieszczęsna tołpe..

    OdpowiedzUsuń
  44. też lubię antyperspiranty Garnier :) a ten olejek YR muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Widzę że nie tylko mi się sprawdza pianka z Joico :), z produktów Vaseline przyznaję że wersja kakaowa jest moja ulubioną. Ja zaś Garniera zdradziłam z Dove :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Kusicielko! Ja staram się pozbyć zapasów na 3 zimy a Ty mi tu ciągle coś fajnego pokazujesz 😛

    OdpowiedzUsuń
  47. Świat Kosmetykoholiczki29 sierpnia 2016 12:51

    Och, znowu ten olejek Holika... A już przestałam o nim śnić nocą i znowu mi o nim przypomniałaś :/ Te spraye Vaseline trochę mnie kuszą ze względu na łatwą aplikację, jednak boję się, że będą dla mnie niedostateczne, bo jednak sięgam po treściwsze produkty typu masła do ciała, czy balsamy Evree :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Działają... ale przez godzinę. Trochę za krótko :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Dokładnie :D
    Naprawdę? Mam chyba subskrypcję załączoną, coś mi kiedyś przychodziło z Yves na maila, wątpię, by to był normalny spam. Ale pewna nie jestem :D Jakby się nazbierało trochę potrzebnych rzeczy to fajna oferta, stówka i ma się full zestaw. Dzięki za info ^_^

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem ciekawa tego olejku z Yves Rocher :) Bardzo lubię ich szampon, więc myślę, że na olejek mogę się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  51. ah, ależ mnie kuszą kosmetyki Joico! tylko te ceny..
    kulka z garniera mi nie podpasowała, teraz używam garniera neo w sprayu i o wiele bardziej go lubię.

    btw, wkradł się błąd w zdanie - Nakładam go na całą noc, rano zmywam dość mocno oczyszczającym olejem a
    finalnie cieszę się przepięknie błyszczącymi, miękkimi włosami

    OdpowiedzUsuń
  52. Korzystasz może z ekobiecej? Potrzebuję opinii czy warto bo znalazłam kod zniżkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Tego kosmetyku od Vaseline sama chętnie bym wypróbowała :)
    O olejku YR czytałam wiele dobrego, ale naturalny olejek z Cien podobno bije go na głowę :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Jeeeju jak mnie dawno u Ciebie nie było! Przepraszam :**

    Mnie od dawna interesuje ten olejek od YR, na mojej chciejliście wisi chyba drugi rok i zawsze mi jest nie po drodze by go kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Chyba skuszę się na ten olejek Yves Rocher, bo to już któraś tak dobra opinia o nim. Latem u mnie wszystko jest bardzo minimalistyczne, więc nawet po odżywkę sięgam co drugie mycie. Jesienią będzie wielki powrót olejowania, maskowania i cudowania, wtedy też ten olejek by się przydał.

    OdpowiedzUsuń
  56. Muszę rozejrzeć się po ofercie Joico, bo coraz bardziej mnie kusicie i mam coraz większą ochotę na jakiegoś od nich smakołyczka :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie miałam żadnego z kosmetyków, ale olejkiem i antyperspirantem czuję się bardzo zaciekawiona! ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. "Nakładam go na całą noc, rano zmywam dość mocno oczyszczającym olejem a finalnie cieszę się przepięknie błyszczącymi, miękkimi włosami. "
    Czy tu nie wkradł się mały błąd? :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam balsam w sprayu Vaseline w wersji aloesowej i bardzo go lubię za szybkie wchłanianie i lekką konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Kupowałaś go online?:) Pytam, bo stacjonarnie coś ciężko mi go wypatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  61. przydałby mi się olejek do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Dostałam go na Meet Beauty więc nie wiem czy on gdzies stacjonarnie jest w ogole do złapania :(

    OdpowiedzUsuń
  63. Olejek do włosów to chyba perełka :) Moja siostra też go bardzo lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Dokładnie - ja bym go właśnie tak nazwała :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Aloesowa wersja to moja ulubiona z całej trójki :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Upssssssss... dziękuję! już poprawiam :) Oczywiście miało być szamponem :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Oooooo Martuś obowiązkowo - złota seria powali Cię na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja też się bardzo ograniczam latem... teraz męczy mnie alergia, więc już w ogóle nie używam wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  69. Żanetka miło Cię widzieć ponownie :* <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Kiedyś kilka razy zamawiałam od nich produkty - bezproblemowo :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Bardzo dziękuję :) Już go naprawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
  72. O widzisz, a ja szamponów jeszcze nie używałam od nich :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Hahahah a już myślałam, że mi znowu zaczniesz grozić Wariatko :*

    OdpowiedzUsuń
  74. U Ewelinki na blogu czytałam, że jej też się sprawdza, więc to chyba po prostu jest hit :))))

    OdpowiedzUsuń
  75. Niby OK, ale tyłka nie urwało ;) Liczyłam na coś "mocniejszego", ale na co dzień póki co daje radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Zdecydowanie :) Sztandarowy wypust marki - olejkiem do włosów byłam zachwycona... ale szampon czy rekonstruktor to też baja :)

    OdpowiedzUsuń
  77. No jasne :) Jeden z ostatnich hitów blogosfery ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. Balsam w sprayu! Zaciekawil mnie, bo takiego jeszcze nie mialam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  79. Ooo, to przyjrzę się antyperspirantowi z Garniera. Nigdy nic o nim nie słyszałam, myślałam, ze nieciekawy i omijałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  80. Dzięki za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  81. Lubię te dezodoranty garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Antyperspiranty z Garniera są jednymi z moich ulubionych - chociaż ja częściej wybieram wersje w sprayu :D U mnie balsamy z Vaseline się niestety nie sprawdzają - to zdecydowanie zbyt mała dawka nawilżenia dla mojej wymagającej skóry :C

    OdpowiedzUsuń
  83. Zapamiętam sobie! Złoto górą! :D

    OdpowiedzUsuń
  84. A ja zdradziłam na rzecz antyperspirantów z Garniera moich dotychczasowych ulubieńców z Nivea. Garnier jest świetny, a wersja fioletowa cudownie pachnie 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye