3 tanie pomadki, bez których nie wyobrażam sobie swojego makijażu.

18:00:00 Hushaaabye 47 Komentarze

Cześć Kochane.
Witam Was w drugim dniu naszego wyzwania LOVEYOURLIPSWEEK. Dziś będziemy się rozpływać w zachwytach nad kolejnymi trzema produktami, które pokochałam na tyle mocno, że dziś śmiało mogę powiedzieć, że stanowią swego rodzaju bazę mojego makijażu. Tak się fajnie złożyło, że cała trójka pochodzi z asortymentu marki Golden Rose czyli znanej i uwielbianej tureckiej marki, która w moim odczuciu jest absolutnym mistrzem jeśli chodzi o produkty do ust. Jestem pewna, że każda z Was ma już w posiadaniu, którąś z moich dzisiejszych propozycji, jednak jeśli jeszcze wahacie się nad zakupem danego odcienia to mam nadzieję, że dziś rozwieję Wasze wszelkie wątpliwości.


Mój dzienny makijaż bazuje na delikatności i świeżości stąd też praktycznie zawsze do swoich ust dobieram coś lekkiego i niezobowiazującego - w subtelnych tonacjach, pasujących zawsze i wszędzie... ale co najważniejsze charakteryzyjących się długotrwałością i matowym wykończeniem. Wszystkie te cechy spełniają produkty Golden Rose i choć kosztują niewiele to zdobyły moje serce od samego początku i myślę, że zostaną ze mną już zawsze (oby nikt nie wpadł na pomysł ich wycofania!).

Golden Rose Matte Lipstick Crayon w kolorze 15.


Golden Rose zasłynęło swoimi matowymi pomadkami zanim jeszcze weszła moda na płynne formuły. Jestem pewna, że doskonale znacie te produkty i macie je w swoim posiadaniu. Paleta barw jest ogromna, ale niestety nadal twierdzę, że brakuje tam typowych, dziennych odcieni, które pasowałyby większości z nas. Najbardziej neutralnym i uwielbianym przeze mnie kolorem (co widać zresztą po zużyciu) jest 15 czyli jaśniutki, nieco brzoskwiniowy kolor idealny na co dzień. Uwielbiam go nie tylko za kolor, ale także możliwość łączenia go z nieco bardziej nachalnymi kolorami, które mam ochotę zneutralizować. Dla mnie jest to produkt typowo bazowy i nie wyobrażam sobie żeby mogło go zabraknąć w mojej kosmetyczce.

Golden Rose Matte Lipstick Crayon w kolorze 13.


Druga z wielbionych przeze mnie kredek (właściwie to druga i ostatnia bo więcej kolorów w tej serii dla siebie nie znalazłam). 13 to nieco bardziej odważna propozycja, chociaż nadal dzienna i subtelna w swojej okazałości. Uwielbiam ją bo cudownie zgrywa się z moją ciepłą cerą, jest zauważalna na twarzy, ale ma w sobie szyk i elegancję bez żadnej dozy nachalności. To połączenie malinowego różu albo jak kto woli przygaszonej, dziennej czerwieni - co więcej u każdego wygląda zupełnie inaczej i to jest naprawdę jej ogromna zaleta. W rzeczywistości jest nieco bardziej czerwona niż na zdjęciu.

Golden Rose Liquid Matte Lipstick Kissproof w kolorze 05.


A kiedy mam ochotę zaszaleć... zawsze wybieram 03 z płynnej, matowej serii. Dla mnie to totalna petarda kolorystyczna i kocham tę pomadkę pod każdym względem. Wygląda przepięknie - jest elegancka, baaaaaaaardzo intensywna i nie można sobie pozwolić na jej używanie na co dzień, ale kiedy przychodzi ważna okazja to bez wahania sięgam właśnie ten bardzo nieoczywisty jednak kolor, któremu chyba bliżej do malinki aniżeli do czerwieni z prawdziwego zdarzenia. :)
Ps. W trakcie robienia tego zdjęcia zmieniło się nieco światło, ale na szczęście kolor ust jest oddany idealnie :)

Jestem pewna, że znacie te produkty - dajcie koniecznie znać czy macie je w posiadaniu i która z moich propozycji podoba Wam się najbardziej :) A może i Wy macie swoje tanie perełki, które mogłybyście mi polecić?

Pamiętajcie, żeby odwiedzić pozostałe dziewczyny biorące udział w akcji :)!


Buziaki i widzimy się jutro! :)

Inne w tej kategorii

47 komentarzy:

  1. I u mnie dziś GR <3 :D Uwielbiam ich! Niestety nie miałam okazji testować tej płynnej pomadki, ale Twój kolor jest obłędny. Tak samo podoba mi się kredka w kolorze 13! Muszę się im bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie Matte Crayon Lipstick są absolutnym faworytem. Matowe pomadki w płynie z GR lubię, ale miłość to nie jest ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolorki, mam szminke w płynie w kolorze fuksji, różu i jest świetna 😄

    OdpowiedzUsuń
  4. Golden Rose to chyba jednak marka turecka, nie polska :) Też uwielbiam ich szminki w ołówku, pozwalają na szybkie wykonanie idealnego makijażu, bez potrzeby zabawy z konturówkami, a na dodatek są trwałe i mają piękne kolory; obecnie zakochana jestem w 19 - idealnie pasuje do mojej naturalnej kolorystyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie trzy kolory bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię produkty do ust Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Numerek 15 uwielbiam! Choć w moim przypadku przebija trochę przez nią trochę mój naturalny kolor ust i wygląda trochę inaczej niż u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pomadki w kredce, ale 8, 10 i 18:) Te też mi się podobają:) Zaskoczyłaś mnie tą pomadką w płynie. To na pewno 3? Moja wygląda zupełnie inaczej - jest brudnym różem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać że czasem nie warto przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie odcienie na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aaaaaaaaaaach jak dobrze, że napisałaś! Oczywiście to numer 5 już lecę robić zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Racja racja- moje niedopatrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 13 wygląda świetnie, to też taki mój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcę tę trójeczkę, chcę trójeczkę *.* Jak kupowałam czwóreczkę, to chyba tej trójki nie było. No, ale... wszystko przede mną!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie też Golden Rose to mistrzowie produktów do ust :) Tylko ja wybieram z kolei te najciemniejsze i najbardziej jaskrawe odcienie :D Moja siostra sięga po dokładnie takie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. te ołówkowe lubię przy czym wolę wyraźniejsze kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. 13 na zdjęciu wygląda perfekcyjnie, ale jak w realu jest bardziej czerwona to podoba mi się już mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię markę Golden Rose. W ostatnim czasie wspaniale się rozwija i wrecz zaskakuje nowościami. Jeśli chodzi o pomadki, które pokazujesz to piękne kolorki, chociaż w sumie ten jasny brzoskwiniowy na pewno by mi nie pasował. Ja nie tak dawno kupiłam sobie pierwszą matową pomadkę w płynie z Golden Rose. Wybrałam dość odważny i raczej "wyjsciowy" kolor 07, pomadka jest rewelacyjna. Na pewno skuszę się jeszcze na co najmniej dwa inne odcienie. Pomadkę w kredce mam w odcieniu 17 - to typowo wakacyjny róż :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dwa ostatnie kolorki są przepiękne, sama bym je przygarnęła! ♥ 15-ka byłaby dla mnie za jasna, ale na Tobie wygląda dobrze - jesteś stworzona do takich odcieni! :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio bardzo polubiłam się z pomadkami GR, dziś kupiłam kilka nowych. Świetne te kolory, ładnie się na Tobie prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam 3 kolory z serii Matte Lipstick Crayon i absolutnie wszystkie są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze nigdy żadnego produktu od Golden Rose. A kolorki tych pomadek są boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z całego asortymentu Golden Rose uwielbiam najbardziej Crayon'y! Mam w swoim posiadaniu numerek 10, ale mam ochotę jeszcze na jakiś jeden, może nieco odważniejszy. Fakt, że kosztują mało jeszcze bardziej przekonuje mnie do zakupu! :D Cudowne te Twoje kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Golden Rose brałabym wszystkie pomadki !!! Mam kilka i są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w tym pierwszym kolorze wygladalabym jak trup 😯 te 2 pozostałe kolory to takie dzienniaczki. Moje 3 ulubione to cryon 10, 13 i bourjois rev 07 nude ist.

    OdpowiedzUsuń
  26. 13 by mi się przydała do pracy, ale ja siebie kompletnie nie czuję w tym kolorze. Natomiast kolo 03 bardzo mi się podoba, aczkolwiek ja petardą kolorystyczną (bardzo mi się podoba to swierdzenie!) bym go nie nazwała :P
    Ale dla mnie i mocna fuksja nie stanowi problemu także ten, szalona jestem!

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam Crayony, a zwłaszcza nr 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystkie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Druga propozycja zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu. Świetny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też lubię te pomadki z GR, choć w bardziej odważnych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja w takich brzoskwiniach jak nr 15 wyglądam fatalnie :(
    Kochana chyba masz błąd z numerkiem koloru "A kiedy mam ochotę zaszaleć... zawsze wybieram 03 z płynnej, matowej serii." chodziło chyba o 05? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kosmetyczna Obsesja21 września 2016 11:05

    U mnie zestawienie takich pomadek chyba też składałoby się tylko z Golden Rose :D. Chyba ukradnę od Ciebie pomysł na post ;).

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nie wiem, o co mi chodzi, ale bardzo ciężko mi jest się przekonać do pomadek w kredce. Po prostu, jakoś tak wizualnie mi się nie podobają i choćby nie wiem, jak fajne były, to zawsze kończy się na tym, że bardzo rzadko ich używam. Mimo wszystko, kolory boskie! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Do Twojego typu urody krzykliwe kolory jak najbardziej :) Ja to się wtedy czuję jak wyjęta z teatru :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Magdalena Musińska21 września 2016 13:04

    a ja o zgrozo nie mam żadnej pomadki GR :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję, miło, że tak sądzisz :) Ja właśnie widzę po siostrze i sobie jak jeden kolor potrafi totalnie inaczej wyglądać na różnych osobach :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ostatnia propozycja zdecydowanie najepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kredka w numerku 13 przepiękna! O dziwo jeszcze żaden kolor nie wpadł do moje kolekcji, ale mam nadzieję to szybko zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świat Kosmetykoholiczki21 września 2016 17:56

    13 to niby pechowa liczba, ale pomada w kredce w tym kolorze jest przepiękna <3 Uwielbiam takie odcienie i wydaje mi się, ze także jest mi w takich dobrze ;) Choć przyznaję, że wszystkie te odcienie chętnie bym przygarnęła, bo uwielbiam nowe produkty do ust. CHyba muszę w końcu nadrobić zaległości i wypróbować produkty do ust z GR, bo jak dotąd używałam jedynie konturówek, które swoją drogą uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Te pomadki Kissproof są świetne! Dokupiłam ostatnio właśnie 05, i jeszcze jesienną, fioletową 04. Są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja własnie kupiłam na promocji dwa kolorki Velvet Matte - ciemniejsze, jesienne :) Forma kredki też jest rewelacyjna, jedynie Lipstick nie bardzo do mnie przemawia...Jednak ten kolor 05 jest tak piękny, że przy najbliższym zakupie chyba się na niego skuszę <3

    OdpowiedzUsuń
  42. nie wiem, która z tych pomadek podoba mi się bardziej :) masz bardzo łądne usta ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.