Kosmetyki azjatyckie

Nowość SKIN79 - Cleanest Rice Cleansing oil czyli ryżowy olej do oczyszczania twarzy.

13:17:00 Hushaaabye 57 Komentarze


Cześć Kochane.

Gdyby chcieć nadążyć za wprowadzaniem nowości przez markę Skin79 trzebaby naprawdę grubego notesu... i portfela także :) Ojjj to co się obecnie dzieje w asortymencie to jakaś totalna rewolucja i ja sama szczerze mówiąc to już pogubiłam się w tych wszystkich dobrociach. Nowe logo przyniosło ze sobą cały ogrom nowych kosmetyków pielęgnacyjnych, a opisy producenta sprawiają, że moja lista tylko rośnie w siłę. Niedawno pokazywałam Wam swojego ogromnego ulubieńca czyli olejek do demakijażu Holika Holika, który postawił Skin79 bardzo wysoką poprzeczkę... mając więc na uwadzę dobro jakie niósł ze sobą tamten produkt z radością przystąpiłam do testu tego ryżowego cudaka, który przeznaczony jest do skór miszanych i tłustych. Co nam z tego wyszło?

Po dobrej stronie mocy.


Zapewne pamiętacie, że na początku olejowej drogi byłam na duże nie - a bo tłuste, a bo trudne do zmycia, a pewnie mnie zapcha i ogólnie milion argumentów na to by móc się ograniczyć do żelu i spokojnie iść spać. O tym jak bardzo się myliłam już Wam pisałam, a dziś idę o krok dalej... bo rozkochana ostatecznie taką metodą demakijażu wiedziałam, że muszę spróbować to co oferuje bądź co bądź moja ulubiona koreańska marka Skin79. Na rynku pojawiły się dwa rodzaje olejków - kokosowy przeznaczony do cer suchych oraz ryżowy do skór mieszanych i tłustych, czyli dokładnie takiej jaką ja mam (mieszana w kierunku tłustej żeby nie było mi zbyt łatwo w życiu).

Krystaliczna moc oczyszczania.


Ta prosta, przezroczysta butelka wykonana z matowego plastiku już samym swoim wyglądem kojarzy mi się z czystością. Jestem pod ogromnym wrażeniem designu produktów Skin79 i uważam, że zmiany jakie nastąpiły wprowadziły świeżość, ale także zdecydowanie bardziej ekskluzywny charakter przez co wreszcie mam wrażenie, że te opakowania są adekwatne do ich ceny. Nasz olejek o pojemności 150 ml w standardowej cenie kosztuje 110 zł jednak wiecie, że w naszym polskim sklepie standardowe ceny to rzadkość - aktualnie można go złapać w promocji za 74,90 zł.

Regulacja sebum kontra tłusta cera.


Wydaje się być spełnieniem marzeń każdej świecącej się w ciągu dnia buzi - wiadomo jak jest... nienaganny makijaż, perłowy uśmiech i idealnie doprasowana koszula z anielską poświatą sebum na twarzy raczej w parze ze sobą nie idzie. Posiadaczki cer tłustych wiedzą o czym mówię, więc każdy produkt myjący, który przy okazji nie naruszy warstwy hydrolipidowej, a jednocześnie pozwoli oczyścić skórę z tego co się w ciągu dnia naprodukowało jest niezwykle ważne. Olejek ten według producenta został skomponowany tak by łączyć w sobie dokładnie te cechy, o których napisałam a do tego odżywiać skórę przez zawartość witaminy E, alkoholi tłuszczowych i skwalenu. Co z tego jednak wyniknęło w praktyce?

Kontrowersyjny olej mineralny.


Drugie miejsce w składzie. Znienawidzony, winny większości zarzutów olej, który wywołuje chyba najwięcej kontrowersji ze wszystkich składników. Owszem - może zapychać, może powodować wysyp niedoskonałości... jednak pozostawiony na skórze, stosowany w kremach czy serach (choć też nie musi, nie każdy wykazuje na niego wrażliwość). Dzisiaj jednak wszystkie poczujemy się ulgę... bo w takiej formie nie ma prawa zrobić nam krzywdy z tego powodu, że PO OLEJKU MYJĄCYM stosujemy żel oczyszczający, który zmyje nam dokładnie warstewkę, którą po sobie zostawia. Nie należy się więc go obawiać o ile nie ograniczacie swojego demakijażu wyłącznie do olejku :) Zapytacie więc... po co jego obecność? A no olej mineralny, choć cieszący się najgorszą sławą to jeden z najlepiej rozpuszczających zanieczyszczenia olejów jaki jest dostępny - i taką spełnia tu funkcję. Ma maksymalnie rozpuścić to co nałożyłyście, po czym zostać zmyty i zapomniany. Nie taki diabeł straszny :)

Olej z łusek ryżowych.


No ale żeby nie było tak strasznie jak mogłoby się wydawać to nasz olejek ryżowy zawiera w sobie... olej ryżowy :) Co prawda na siódmym miejscu w składzie zaraz obok oleju z pestek jabłka (nawet nie wiedziałam, że istnieje), ale jest i podobno to on ma pielęgnować naszą skórę i to na bardzo wysokim poziomie bo sam w sobie jest bardzo bogatym źródłem witamin, a jednocześnie naturalnym filtrem UV i antyoksydantem. Oprócz tego w olejku znalazłam bardzo ciekawy składnik jakim jest jeżówka purpurowa, która stymuluje syntezę kolagenu i jednym słowem ma sprawić, że zawsze będziemy piękne i młode :)

Czy to działa?


Działa! I to jak szybko :) Zanim jednak zacznę się rozpływać niczym mój makijaż w kontakcie z tym produktem wspomnę o zapachu... iście luksusowej kobiety sukcesu! Ależ to pachnie... byłam szczerze zaskoczona - Holika Holika pachniała cytrynkami i wydawało mi się to genialne, ale ten elegancki, bardzo kobiecy aromat umila mi aplikację o tyle mocno, że nawet kilka razy pokusiłam się o masaż (ja leń z gatunku nadrzędnych). Trzeba jeszcze zaznaczyć, że nie zostawia on tłustej warstewki i nadaje się do oczu, choć radziłabym postępować w tej materii ostrożnie. I ZAWSZE ZMYWAĆ ŻELEM :) Z makijażem radzi sobie równie szybko co ja z czekoladą, czyli generalnie nie idzie zauważyć kiedy znika :) 

Taka magia.

Buziaki :)



Inne w tej kategorii

57 komentarzy:

  1. Nie stosowałam jeszcze tego olejku, ale mam na niego ogromna ochotę. Moja cera uwielbia wszystko co ryżowe więc pewnie sama się skusze na ten produkt tym bardziej, że zapach kusi ;) W składzie wprawdzie jest o. mineralny ale znowu jest to kosmetyk z gatunku zmywającego, więc nie z gatunku tych wnikających w cerę, dlatego jego obecność w składzie mnie nie przeraża :) Wystarczy dobry żel i serum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog Selektywna2 września 2016 13:45

    Jestem pod wrażeniem ile Skin79 teraz nowości wypuściło. A co do olejku do demakijażu, to ja zdecydowałam się na zamówienie tego z Hada Labo, właśnie czekam aż do przy przywędruje :) Ale mam w planach zamówić też olejki myjące z Biochemii Urody do codziennego użytkowania, a ten z Hada Labo zostawić sobie tylko na te dni, w których będę nosiła makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię oleje do oczyszczania cery. Niestety, przy suchej skórze, powodują u mnie czasem nadmierne przesuszenie, stosuję je zazwyczaj do oczyszczania wieczornego, na dzień wolę żele :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne porównania! I bardzo zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej ryżowy używałam niegdyś w kuchni, niesamowicie mam ochotę na ten kosmetyk, zwłaszcza, ze nie wiem, jak się uchowałam, ale nie miałam nic tej marki ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Skin79 faktycznie szaleje z nowościami! Ja jeszcze nie próbowałam takiego dwuetapowego demakijażu, ale chodzi mi po głowie zakup olejku z Resibo. W sumie ten ryżowy też wydaje się godny uwagi, a co do oleju mineralnego masz rację -wszystko trzeba robić z głową i bedzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ada Szczepańska2 września 2016 16:47

    ile ty już masz tych kosmetyków z Skin79! Dzięki temu, gdy wreszcie będę składać zamówienie, będę wiedzieć na co się zdecydować :) Olejek fajnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skin79 ostatnio tak zaszalał z nowościami, że naprawdę nie wiadomo, co wrzucić do koszyka. Najchętniej oczywiście wszystko, tylko czyj portfel to wytrzyma. :) Przy tym olejku zastopował mnie olej mineralny, bo to co się dzieje ostatnio z moją cerą woła o pomstę do nieba, ale może faktycznie nie taki diabeł straszny?

    OdpowiedzUsuń
  9. haha ja też zaskakująco dobrze radzę sobie z czekoladą:D Ciekawe jak on poradziłby sobie ze mną:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Magdalena Musińska2 września 2016 18:47

    fajny ten olejek, właśnie szukam czegoś do demakijażu, więc ten olejek bardzo mnie zaciekawił :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha, rozbawiłaś mnie tym porównaniem do czekolady :D Olejki w mojej pielęgnacji aktualnie nie występują, ale chyba muszę do nich powrócić. Ten wygląda niezwykle elegancko i luksusowo - czyli tak jak lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie nie nie, mycie skóry olejem mineralnym na pewno mnie nie przekonuje ;( Może i faktycznie dobrze sobie radzi z rozpuszczaniem zanieczyszczeń, ale jest też tani, więc producenci lubią go pakować do swoich kosmetyków. No i siódme miejsce dla tytułowego oleju to też nie jest szczyt marzeń.. czuję się trochę rozczarowana ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiadało się anielsko dopóki nie przeczytałam o oleju mineralnym na drugim miejscu w składzie. Niestety nawet w takiej formie może zapychać, czego jestem świetnym przykładem. Tym bardziej, że sama do demakijażu przykładam ogromną wagę i nie pozwoliłabym aby olej mineralny pozostał nawet w minimalnej ilości na mojej skórze. Pewnie to zależy od osoby, może od późniejszego kosmetyku (żelu), ale no niestety produkt nie dla mnie, a szkoda, bo wygląda cudownie :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy Yasumi nie ma też czegoś ryżowego w ofercie? Bo mi to ciągle mruga na blogach ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś dla mnie :) Chętnie bym przetestowała - uwielbiam jeść ryż to na skórę też pewnie by dobrze mi zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo tej parafiny i tak wiem, że prędzej czy później go kupię, bo po prostu tego u Skin79 mi brakowało :) Nie będę musiała już szukać daleko w Japonii :) A jest też kilka wersji i kurde nie wiem na który się skusić... :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi super! Ja póki co mam jeszcze sporo olejku myjącego z biochemii urody - prawie go nie ubywa :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie ma lepszej metody na szybkie rozpuszczenie makijażu niż olejek myjący :)

    wiem, że kochasz azjatycką pielęgancję, ale w kwestii olejków hydroflnych również i my nie mamy czego się wstydzić. fantastyczne olejki myjące ma Biochemia Urody oraz e-naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. no i całkiem dobry olejek (już z dodatkiem parafiny, jak tu opisywany kosemtyk) ma Bielenda, dostępny w Rossmannach za kilkanaście złotych :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już samo opakowanie robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozbawiłaś mnie tą czekoladą :) Moja krew!

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyjmiecie mnie do Mysiej rodzinki? :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Takkk... jest takie krystalicznie czyste :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo bardzo Ci dziękuję Kochana :) bardzo chetnie spróbuję sobie Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Łoooo... a jaka jest jego cena?

    OdpowiedzUsuń
  26. Oluś najlepiej wszystkie po kolei :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Takk chyba tak :) Jakaś nowa seria ryżowa, ale nie zagłębiałam się cóż to za cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uuuuu :( No to musisz mieć wyjątkową nietolerancję... u mnie w kremach też robi maskarę, ale właśnie w tego typu produktach jest dla mnie całkowicie nautralny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No tak ten olejek ryżowy lepiej pasowałby na drugim miejscu - przynajmniej tak wskazuje jego nazwa, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  30. Echh nie mam nic na swoją obronę :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Olejki są super! pod każdym względem - i mówię to ja... wielki sceptyk :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hahahha :D no to byśmy się dogadały :D Tylko, że Ty jesteś szczuplutka, a ja niebardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja myślę, że będziesz się nim cieszyć szybciej niż Ci się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hada Labo to azjatycka klasyka więc na pewno będziesz zadowolona :) Sama chcę go wypróować :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak ja robię dokładnie tak samo - rano wystarcza mi żel w zupełności :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O nieeeeeeeeeee :D toć to wstyd Kochana! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. No muszę przyznać, że i mnie on chodzi po głowie...

    OdpowiedzUsuń
  38. Ooooooooooo Kochana cały stos i jeszcze więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  39. No ja jestem po prostu zszokowana... śledzę i fanpage i wszystkie zakładki i naprawdę... przestałam już nadążać :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Właśnie kończę Milkę Collage:P No szczuplutka, aż za bardzo. Jakieś 10kg by mi się przydało haha, rozpacz:P E, do tluścioszków nie należysz!:D

    OdpowiedzUsuń
  41. no tłuściochów może nie, ale zdrowa jestem, że hohoho :D TO ja Ci mogę oddać trochę swojego i obie będziemy szczęśliwe :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Zawsze się śmieję, że powinny być takie możliwości:P

    OdpowiedzUsuń
  43. To zazdroszczę! Moja skóra reaguje jak poparzona na olej mineralny... :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciekawy olejek ;) mnie kokosowy strasznie zapycha... ale masz rację, skoro po tym się używa żelu to nie ma co narzekać ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. Oczywiście! Z szeroko rozłożonymi łapkami! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ostatnie zdanie mnie kupiło w całości.. Mam ochotę na olejek (mimo tego drugiego jegomościa w Składzie) a jeszcze większą na czekoladę 😁

    OdpowiedzUsuń
  47. <3 zabieram zatem duuuuuuuuuuużo czekolady!

    OdpowiedzUsuń
  48. Czekoladożercy łączmy się! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawy produkt, bo nigdy oleju ryżowego nie używałam :P Z olejami jest u mnie tak, że się ich boję, bo wszystko mnie zatyka, ale olej ryżowy wydaje się być lekki. Może kiedyś go wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Dokładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Dość drogi ten olejek, zwłaszcza że ibtak trzeba zainwestować w dobry żel/piankę do mycia twarzy. Ja ostatnio kupiłam olej do zmywania makijażu tzw ocm z firmy Nacomi za ok. 35zł /150ml wraz ze ściereczką bambusową za 14,50zł. Olej zmywamy za pomocą tejże ściereczki zamoczonej w gorącej wodzie i nie jest napisane że trzeba dodatkowo zmywać żelem. Nadmienie iż również mam cerę tłustą :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Melodylaniella Evans4 września 2016 19:40

    Brzmi ciekawie i chętnie kiedyś go wypróbuję.. melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Dokładnie. Mógłby zastąpić olej mineralny ;D

    OdpowiedzUsuń
  54. U mnie niestety to samo :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.