beGLOSSY - BeYOUtiful - bądź piękna, gdziekolwiek jesteś.

Cześć Kochane.

Październikowa edycja pudełka beGLOSSY sygnowana jest nieszablonową i bardzo zapadającą w pamięć nazwą BeYOUtiful, która ma celebrować nasze piękno niezależnie od okazji. W tej edycji nie znalazłyśmy żadnego kosmetyku kolorowego - ekipa beGLOSSY postawiła wyłącznie na pielęgnację i to praktcznie w każdej strefie naszego ciała. Mamy tutaj coś do włosów, rąk i paznokci, ale także do twarzy i ciała... jednym słowem cała gama kosmetycznych nowości, które mają zadbać o nas od stóp do głów (dosłownie). Trafiłam na wersję A charakteryzującą się obecnością jednego z dwóch wariantów kremu do ciała marki Lambre - w innej wersjach dziewczyny mogły trafić na pełnowymiarowy olej marki Yasumi. To jak? Zaglądamy do środka?

 

Krem do ciała Lambre zimowa edycja - pomarańcza z czekoladą (49,90zł) - produkt pełnowymiarowy.


Zaczniemy od kosmetyku, który został ujawniony przez beGLOSSY jakiś czas temu. Tak jak wspomniałam mogłyśmy trafić w swoich pudełkach albo na produkt Lambre (wersja pomarańcza z czekoladą lub jabłko z cynamonem) lub na olej marki Yasumi. Wszystkie produkty są pełnowymiarowe i właściwie to już tutaj zwraca nam się wartość całego pudełka. Balsam Lambre, który mam w swoim posiadaniu pachnie nieziemsko... dosłownie tak jak paczka pralinek. Z tego co widzę skład jest średni, ale konsystencja bardzo przyjemna, a sam kosmetyk naprawdę duży i wystarczy na długi okres. Z marką Lambre mam niemiłe wspomnienia po lekko mówiąc kiepskiej kolorówce jednak mam nadzieję, że w przypadku tego balsamu sytuacja będzie miała się inaczej. Podoba mi się fakt, że beGLOSSY postawiło na pełnowymiarowy produkt do pielęgnacji ciała - okres jesienno zimowy rządzi się przecież swoimi prawami, a dwa proponowane zapachy idealnie wpisują się w ten okres, więc jak dla mnie produkt na plus (oby okazał się dobry w swoim działaniu).

Glov - mini rękawiczka do demakijażu w wersji limitowanej (14,99zł) - produkt pełnowymiarowy.


Odziany w kucykowe opakowanie projektu Banogon Chan GLOV trafia do nas tym razem w wersji koralowej, który jest edycją limitowaną. Uwielbiam te maluszki, dlatego nie razi mnie obecność tego produktu po raz kolejny w beGLOSSY, ale jestem niemalże pewna, że podniosą się głosy, że znów otrzymujemy w pudełku minirękawiczkę różniącą się jedynie kolorem. Ogólnie uważam, że sam zamysł tego produktu jest bardzo trafiony, a że zużywają się dość szybko zawsze jest okazja do otrzymania następnej i wcale nie ma powodu do oburzania się, aczkolwiek szanuję opinię każdego i wiem, że może stać się to troszeczkę nudne. Dla mnie jak najbardziej na plus - używam i będę używać z przyjemnością (choć z kucyków wyrosłam x lat temu).

Efektima peeling+maska do rąk (2,65zł) - produkt pełnowymiarowy.


Nieco bawi mnie nazywanie tych saszetek produktami pełnowymiarowymi... chociaż no niejako takimi są. Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby określano je kosemtykami jednorazowymi i obyłoby się bez niepotrzebnych sprzeczek. W przypadku tego produktu nie będę się wypowiadać bo nie lubię Efektimy - uważam, że robią kiepskie produkty i nie jest to nic godnego uwagi, a po drugie nie używam tego typu kosmetyków więc... saszetka powędruje sobie w świat i być może kto inny będzie miał z niej użytek. Cena jest niska, dostępność w każdej drogerii... jestem na nie.

Garnier maska kompres super nawilżenie do skóry odwodnionej MOISTURE+AQUA BOMB (8,99zł) - produkt pełnowymiarowy.


Wszelkie wątpliwości z nazwaniem takiej maski produktem pełnowymiarowym rozwiałam już w poprzednim akapicie więc nie będę się powielać, ale... ten produkt ucieszył mnie bardzo! Nie pałam szczególną sympatią do marki Garnier, ale jestem wielką fanką masek w płachcie i wiecie doskonale, że zużywam je w hurtowych ilościach więc z ogromną chęcią przyjrzę się temu jak Europejscy producenci radzą sobie z powielaniem schematu Azjatów. Trafiła nam się wersja nawilżająca, więc będzie odpowiednia tak naprawdę dla każdego rodzaju skóry (nie tylko tej odwodnionej) -w składzie zawiera kwas hialuronowy oraz kilka składników naturalnych, więc czym prędzej biorę się za jej testowanie. Produkt po raz kolejny na plus.

Wella Professionals Oil Reflection - odżywcza maska w wersji miniaturowej (30ml).


W pudełkach mogłyśmy trafić na trzy rodzaje produktów - mini szampon, mini odżywkę lub mini maskę i miałam to szczęście, że trafiłam maskę, która bardzo mnie ucieszyła. Strasznie lubię miniaturki do włosów i zostawiam je sobie na wyjazdy, ale tego produktu byłam ciekawa tak bardzo, że już wczoraj gdy otrzymałam pudełko pobiegłam ją testować... i już wiem, że pragnę pełnowymiarowego opakowania! Cudownie nawilżyła włosy, dociążyła je i wydobyła z nich przepiękny blask, więc chętnie sprawiłabym sobie pełne opakowanie, które normalnie kosztuje 59 zł/150 ml więc wcale nie tak mało. Seria Oil Reflection ma za zadanie wypełniać strukturę włosa (ciekawe) i potęgować ich blask, więc przyznam, że beGLOSSY mocno mnie tu zaskoczyło :)


Jestem ciekawa jak Wy oceniacie tę edycję beGLOSSY - podoba się Wam czy może czujecie jakiś niedosyt? Mnie zabrakło tu czegoś z wyższej półki, zdecydowanie wolałabym tu jakąś minaiturkę czy próbkę czegoś droższego zamiast saszetki Efektimy, ale i tak uważam, że ta edycja jest o wiele lepsza niż poprzednia. Dajcie znać co Wy sądzicie na jej temat.

Buziaki! :)

28 komentarzy:

  1. Zaciekawiła mnie maska do włosów Wella :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, całkiem fajny zestaw,

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że zawartość całkiem spoko. Lubie np Glov:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzysz może czy ten kosmetyk z Lambre jest naturalny? :-) Wyobrażam sobie, jak pięknie pachnie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja to bym chętnie przygarnęła pełne opakowanie bo ten produkt ma potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też się ostatecznie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też i kompletnie mi nie przeszkadza, że już któryś raz się pojawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj nie Kochana, z naturą to on nie ma nic wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny zamysł tego pudełka :D Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Magdalena Musińska24 października 2016 11:44

    krem do ciała ma super zimowe opakowanie, jestem ciekawa zapachu :-) a limitka Glov jest wprost urocza

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie pudełko całkiem całkiem, ale faktycznie zabrakło tutaj czegoś bardziej interesującego i zaskakującego.

    OdpowiedzUsuń
  12. arleta bresińska-balcer24 października 2016 15:36

    Kochana całkiem miła zawartość pudełeczka. Ciekawa jestem maseczki w płachcie gdyż uwielbiam takie maseczki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam wersje B pudełka i sama nie wiem która gorsza. Serio. Czasami zamawiam boxy i cieszę się, że tego nie nabylam. Zupełnie nic by mi się z niego nie przydało. I nie żebym była zachlanna, ale pakowanie saszetek jako produkt pełnowymiarowy ... No nie wiem. Fajnie,ze choć jeden z tych produktów Ci się spodobał. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostałam tę samą wersję. Ja jestem z pudełka bardzo średnio zadowolona - efektimy nie lubię, lambre ma średni skład i też mam złe wspomnienia, a maska z Garniera ma okropny skład. Glov i maska Welli ratują pudełko, ale to mój 6 mini glov w kolekcji, a używam go rzadko bo wolę duże wersje. Nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakieś ubogie jakby :p chociaż lambre garnier i efektima dla mnie na llus :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Marka Lambre jest mi dobrze znana, więc zaciekawił mnie ten krem do ciała, szczególnie, że ma taki fajny wariant zapachowy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam maski do rąk, ciekawa jestem czy rzeczywiście dobrze by zadziałała :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Szału nie ma, ale jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się maseczka Garnier ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem średnio zadowolona. Szczególnie produkty pełnowymiarowe-saszetki mnie drażnią. A dawanie po raz kolejny Glov też jest wątpliwą niespodzianką.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rękawiczka Glov już od pewnego czasu mnie kusi, ale jakoś ciągle mi nie po drodze. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja swoje wrażenia już Ci pisałam na instagramie, mamy podobne zdanie na temat saszetek ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Idealny zestaw do pielęgnacji ! Przecież nie zawsze muszą być same mazidełka, prawda? Krem do ciała oraz maska przypadły mi do gustu najbardziej 😍

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Tobą co do Efektimy, Lambre, no i rękawiczek GLOV :) widziałam też Twój openbox na Instastory - super :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach kremu do ciała pewnie by mi się spodobał, lubię połączenie czekolady i pomarańczy. Ogólnie pudełko mnie nie zachwyca, ale też nie mogę napisać że jest kiepskie, bo nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się z Tobą, że produkty w saszetkach, które znalazły się w pudełku, trochę śmiesznie wyglądają jako "produkty pełnowymiarowe". Obecność Glov jest moim zdaniem jedną z dwóch mocnych stron tego pudełeczka, bo wiele dobrego czytałam o tych produktach, a fakt, że to powtórka z rozrywki jakoś nie specjalnie przeszkadza. Zawsze można oddać mamie albo przyjaciółce :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie będę się już powtarzać co do tego, że te pudełka wyglądają jak dla mnie coraz gorzej... jednorożce ratują trochę sytuację ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye