beGLOSSY Girl's Night Out with Zmalowana.

11:45:00 Hushaaabye 26 Komentarze

Cześć Kochane.

Przyszedł czas na długo wyczekiwane pudełko autorstwa Marty Parciak czyli znanej Wam doskonale mistrzyni makijażu Zmalowanej, która gościła w ostatnim magazynie beGLOSSY na okładce budząc tym samym swoją niesamowitą urodą całe salwy zazdrości. Listopadowa edycja beGLOSSY była tak naprawdę jedną z tych, na którą czeka się najmocniej - autorskie pudełka zawsze skrywają w sobie inne niż dotychczas produkty, a już sam fakt, że tworzy to osoba, która podobnie jak my jest pasjonatką i koneserką piękna... wszystkie nie mogłyśmy się doczekać, aż kurier zapuka do naszych drzwi. I tak w przepięknej, nowej otoczce dotarło do mnie pudełko zagadka, którego choć część była ujawniona tak jednak jak żadne inne nie budziło we mnie takiej niecierpliwości. Zajrzyjmy więc do środka i przekonajmy się co Marta przygotowała dla klientek beGLOSSY.


Po otworzeniu pudełka pierwsze co rzuciło mi się w oczy to najnowszy magazyn beGLOSSY, który naprawdę lubię i zawsze czekam na jego kolejną odsłonę. Nie brakuje w nim nowinek ze świata kosmetyków, ale także dokładnego opisu otrzymanych przez nas produktów oraz uzasadnienia wyboru Marty co bardzo mi się podoba - jest to taka osobista opinia jednej z najlepszych dziewczyn, które tworzą w sieci, więc tym bardziej mam ochotę jak najszybciej zabrać się do testowania wybranych przez Nią kosmetyków. W magazynie znalazłam także sporą ilość kuponów zniżkowych do sklepów takich jak Sotho, BodyBOOM czy GLOV.

Jednym z kosmetyków, które ekipa beGLOSSY ujawniła przed Nami jest bardzo tajemniczy dla mnie produkt marki Manna Kadar. Przyznam szczerze, że kompletnie nie znam tego producenta i bardzo się cieszę, że beGLOSSY po raz kolejny mnie zaskoczyło, a to na tym etapie blogowania wcale nie jest łatwe :) Duet, który widzicie to połączenie bronzera oraz rozświetlacza o przepięknym satynowym wykończeniu, którego cena to aż 80zł. W tym momencie zwraca nam się wartość pudełka i to ze sporą nawiązką... Wielki ukłon w stronę ekipy! Produkt ten testuję odkąd tylko pudełko do mnie dotarło i powiem Wam... jestem zakochana. Jest niesamowicie napigmentowany i choć to maluszek to jestem pewna, że wystarczy na bardzo długo. Ma bardzo ciekawą mięciutką konsystencję dzięki czemu dosłownie odrobina wystraczy do tego by uzyskać piękny efekt na buzi. Strasznie podobają mi się kolory - są uniwersalne i dla każdego, a bronzer pozbawiony jest ceglastych tonów - fantastyczny produkt! :)


Obecność drugiego produktu ucieszyła mnie ogromnie. Gdy widzę markę Golden Rose świecą mi się oczy, a gdy jest to produkt do ust to już z góry wiem, że nasza przygoda będzie bardzo udana. Wiecie doskonale jak wielką fanką GR jestem i jak wiele produktów tej marki gości u mnie na stałe - recenzje ich szminek w różnych wykończeniach pojawiają się u mnie regularnie, więc gdy zobaczyłam, że Marta wybrała dla nas właśnie coś z ich asortymentu bardzo się ucieszyłam. Szminka z serii Sheer Shine to produkt o wykończeniu półtransparentnym - daje więc na ustach dość subtelny, aczkolwiek nadal widoczny efekt. Niestety trafiłam na odcień krwistej czerwieni, której fanką nie jestem, aczkolwiek produkt ten na pewno się u mnie nie zmarnuje - kto wie może się przekonam ostatecznie do czerwonych ust?  Marta swój wybór uzasadnia faktem, że szminki te idealnie nawilżają usta i tworzoną na ustach piękny blask bez obecności drobinek z czym zgadzam się w 100%. Cena szminki to 14,90 zł za sztukę.


Pora na produkty miniaturowe - tutaj nasze zestawienie otwiera duet marki Yves Rocher, którą też bardzo lubię i często składam u niej dość duże zamówienia. Marta wybrała dla nas płyn micelarny oraz krem nawilżający z serii Sensitive Vegetal czyli przeznaczonej do skóry wrażliwej.Co prawda moja cera skrajnie różni się od tej, do której te kosmetyki są przeznaczone, ale z tego co widzę ich skład jest o tyle fajny, że nie będzie stanowić to dla mnie żadnego problemu. Nasze miniatury nie starczą na długo, aczkolwiek jest to nadal fajna okazja do tego by bliżej poznać tę serię - dodatkowo w pudełku znajduje się kupon uprawniający do zakupu kremu w promocyjnej cenie i możliwości otrzymania płynu micelarnego w prezencie. Myślę, że dam się skusić :) Standardowa cena kremu to 42,90 zł natomiast płynu micelarnego 29,90 zł (z kuponem całość za 25,74zł).

Wielki hit blogosfery czyli peeling BodyBOOM to produkt, którego nie muszę Wam przedstawiać. Kocham kocham i jeszcze raz kocham ten kosmetyk, więc kiedy tylko beGLOSSY ujawniło zawartość tego kosmetyku aż podskoczyłam z radości (co prawda jest to tylko miniatura, ale lepsza niż jakakolwiek inna do tej pory). Kawowe peelingi BodyBOOM używam od bardzo dawna - uwuelbiam wersję miętową oraz bananową, a tak się fajnie złożyło, że akurat w moim pudełku znalazłam tę drugą. Wiem, że do wyboru było kilka wariantów, ale ja ze swojej cieszę się ogromnie bo banan w połączeniu z kawą pachnie tak, że robię się głodna :) Wyboru Marty nie trzeba uzasadniać bo BodyBOOM nie ma sobie równych - wspaniale nawilża skórę, napina ją, a sam proces oczyszczania zamienia w prawdziwe domowe SPA. Cena regularna peelingu to 65 zł.


Dodatkowym prezentem dla każdej klientki beGLOSSY była próbeczka kremu pod oczy marki Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment, którego cena regularna to UWAGA... 225zł za 15ml, co dla mnie osobiście jest ceną tak zaporową, że nawet nie przeszłoby mi przez myśl wydać takiej kwoty na krem pod oczy :) Super, że beGLOSSY daje nam możliwość chociaż jednorazowego wypróbowania tego cuda, aczkolwiek osobiście fanką marki Clinique nie jestem.

Jak oceniam pudełko? Dla mnie - naprawdę świetne, choć widziałam bardzo skrajne opinie. Uważam, że jest naprawdę dobrze przygotowane - Marta wybrała produkty z każdej dziedziny pielęgnacyjnej i makijażowej, więc czego chcieć więcej? Już sam bronzer mocno przekracza wartość całego pudełka, a to przecież tylko jeden z kilku produktów :) Jestem na TAKKKK! :)
A Wam jak się podoba?

Buziaki i wspaniałego tygodnia!

Inne w tej kategorii

26 komentarzy:

  1. Cienie są śliczne :) Piękne kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  2. liczyłam na coś więcej, ładny kolor cienia i szminki, na pewno najbardziej ucieszyłby mnie peeling

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie byłabym zadowolona z pudełka - tylko 2/5 produktów są pełnowymiarowe. Poza tym, sama szminka GR jest słaba, na jesień wolałabym coś z tych matowych, albo może tą w płynie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bronzero - rozświetlacz bardzo mnie zaciekawił :) Jego kolorystyka fajnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super paczucha! :) Sheer Shine lipstick uwielbiam! <3 pozostałych produktów nigdy nie używałam :) Spoko, że wprowadzili swój magazyn - można być na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na prawdę świetne pudełko, już dawno takiego nie widziałam :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to jedna wielka porażka. Prezent, śmiechu wart, a gazecie takich próbek pełno. Miniatury YR rozdawali przy zapisaniu się do klubu, za 1gr. Peeling robi resztę, jeden sensowny kosmetyk. Pomadka jak markę lubię, tak ta jest beznadziejna, gdyby to jakiś Matt byl, byłoby o niebo lepiej. Bronzer /rozswietlacz... Hm.. Jak go nakładać, palcem ?? Słabo bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie pudełko moim zdaniem takie średnie ;) Chyba brakuje tutaj czegoś bardziej wyjątkowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie porażka pudełko, spodziewałam czegoś lepszego po pani Zmalowanej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego co czytałam, wiele dziewczyn jest rozczarowanych

    OdpowiedzUsuń
  11. Świat Kosmetykoholiczki21 listopada 2016 16:07

    Widziałam głównie negatywne opinie i to raczej tak moooocno. Co tu dużo mówić, parę razy zostało wręcz z mieszane z błotem. Sama przyznaję, że nie przypadło mi za bardzo do gustu. Początkowo, nim jeszcze poznałam zawartość, miałam ochotę go zamówić, bo kusiło mnie, że Zmalowana ma w to swój skład, ale ostatecznie nie zamówiłam i się cieszę. Szminki wolę matowe, peeling BB miałam kiedyś i zawiera sól, a ona podrażnia mi skórę. Miniatury podobno można dostać od YR przy zapisywaniu do klubu, choć tego sama nie sprawdzałam ;) Jedynie duet do twarzy mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Większość kosmetyków by mi nie przypasiła (jak to często bywa niestety), ale na 2 zawiesiłam oko :D

    OdpowiedzUsuń
  13. I dla mnie koszmar pudełko , 2 pełnowymiarowe produkty od tej Pani? to ja już wolę jak je napchają czymś innym a dadzą mydło ;D i ten bronzer za 21 $ hit hit hit do śmieci chyba bo mi bardziej na cien do powiek wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa peelingu :) Mam ten krem z YR, jest całkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kosmetyki_W_Moim_ Świecie21 listopada 2016 17:50

    Chyba najbardziej jestem ciekawa tego produktu Body Boom :) Jeszcze go nie miałam ale to kwestia czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ja widziałam bardzo negatywne opinie i przyznam szczerze,ze spodziewałam się czegoś lepszego ;) peeling bym z checia wyprobowala!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna zawartość! Podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  18. O jejku od kilku dni oglądam boxy i zastanawiam się nad zamówieniem jakiegoś na świeta ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. Do mnie jakoś ta zawartość nie przemawia :/ Szkoda że Body Boom jest tak malutki :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam o tym pudełku mnóstwo negatywów, a ja jestem wyjątkowo zadowolona. Nareszcie mam okazję poznać peeling Body Boom, co prawda trafiła mi się truskawka, ale nie marudzę. Bronzer i rozświetlacz bardzo chętnie wypróbuję. Pomadkę z Golden Rose znam, mam w innym odcieniu i jestem bardzo zadowolona więc i czerwoną chętnie poznam. W dobie wszechobecnego matu naprawdę warto się wyłamać i w pędzie do pracy sięgnąć po coś delikatniejszego. Za YR średnio przepadam dlatego cieszę się, że dali miniaturę. Jak czytam, że to pudełko to dno i wodorosty to naprawdę nie wiem co powiedzieć. Ja wolę mniaturę ciekawego produktu niż 500 ml typowo drogeryjnego zelu pod prysznic. Nie lubię w pudełkach drogeryjności...

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tego pudełka podoba mi się tylko peeling i bronzer, reszta nie zachwyca niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie podoba się zawartość. Peeling strasznie mnie kusi, bo jeszcze nigdy go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi się coś obiło o uczy, że ten duecik z YR był kiedyś rozdawany jako gratis, więc może stąd te negatywne opinie? Pudełko całkiem niezłe, choć ja akurat w 100% nie byłabym z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie BB jest strzałem w dziesiątkę! Pomadkę GR mam i sobie chwalę :) Ogólnie nie przepadam za pudełkami beGlossy, ale to pudełeczko jest znośne :)
    Też słyszałam o tym darmowym duecie YR :C

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam już to pudełko na wielu blogach. Wiem, że cieszy się skrajnymi opiniami i poniekąd się nie dziwię. Z jednej strony zawartość jest ciekawa, z drugiej strony przereklamowana. Mam wrażenie, że te opisy, które "zrobiła Zmalowana" są trochę naciągane. Z resztą takie samo wrażenie mam odnośnie zawartości. Gdzieś tej Marty w pudełku zabrakło (nie dosłownie ;)).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.