Mikołaj, który skradł moje serce czyli ogromna garść cudownych nowości.

Cześć Kochane.

Mimo, że do Świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze kawałek czasu to wczoraj poczułam magię tego wspaniałego okresu ze zdwojoną siłą. Siedzę sobie w domu, wcale nie mam dobrego nastroju i generalnie to wiele spraw układa się w jedno wielkie NIE i nagle puka do mnie kurier i wręcza mi ozdobioną różową folię paczkę, którą ledwo niosę na swoje pierwsze piętro. Paczka owiana tajemnicą sprawiła, że rzuciłam wszystko co tej pory robiłam i wyrwana z rozmów z przyjaciółkami zaczynam dobierać się do środka a tam... wielkie białe pudło sygnowane logiem sklepu Hani - wtedy już wiedziałam, że będzie pięknie. Okazało się, że oto właśnie otrzymałam prezent od Mikołaja, a raczej Pani Mikołajowej, która wysłała mi całą gamę produktów o których gdzieś tam skrycie sobie myślałam, a ja sama wyrwana z kleszczy codzienności aż zapiszczałam z radości i poczułam się jak małe dziecko... chcecie zobaczyć co znalazłam w środku?

Powiem tylko tyle... Hania zwariowała :) Paczka była niesamowicie ciężka i dosłownie po brzegi wypełniona takimi skarbami, że cały wieczór siedziałam, oglądałam i wąchałam - aż w końcu postanowiłam szybciutko zrobić wszystkiemu zdjęcia by móc z czystym sumieniem wziąć się do testowania. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to duet marki Insight (67zł do kupienia TUTAJ) przeznaczony do pielęgnacji włosów zniszczonych. O tej firmie naczytałam się na Waszych blogach już tyle, że kwestią czasu było wypróbowanie czegokolwiek, a tak się cudownie złożyło, że akurat Hania wybrała dla mnie idealnie bo moje włosy wymagają teraz czegoś wzmacniającego i odbudowującego. Butle są przeogromne bo to aż 500 ml szamponu i odżywki więc wróżę nam długą przygodę - myślę, że skuszę się, żeby napisać dla Was osobny post na ich temat :) Używałyście tych kosmetyków?

Produkt, który ucieszył mnie najmocniej i który miałam w najbliższym czasie sobie sprawić to szczotka Tangle Angel w klasycznej czarnej odsłonie (39,90zł do kupienia TUTAJ). Kiedy po raz pierwszy użyłam tej szczotki przy okazji wizyty w Warszawie dosłownie oniemiałam jaka jest ogromna różnica pomiędzy nią a klasycznym Tangle Teezerem - lepiej się ją trzyma, ząbki są delikatniejsze, a samo czesanie jest jeszcze bardziej przyjemne niż do tej pory. Oficalnie mówię - Tangle Teezer został zdeklasowany, od dzisiaj jestem wierna tylko i wyłącznie mojemu nowemu, czarnemu aniołkowi :)


Brnąc dalej w moją wielką różową paczkę trafiłam na dwa produkty nieznanej mi do tej pory marki Iossi, która jak się okazuje tworzy kosmetyki naturalne o wspaniałych składach i bardzo krótkich terminach przydatności co znaczy, że po brzegi wypełnione są naturalnymi ekstraktami oraz olejami. Hania wybrała dla mnie krem nawilżający Awokado&Jojoba (94,90 zł KLIK), który jak sama nazwa wskazuje ma głęboko nawilżyć, odżywić, a także wzmacniać ścianki naczyń krwionośnych i wyrównać koloryt skóry. Jako uzupełnienie pielęgnacji kremem mamy tutaj serum rozświetlajace z dziką różą, cyprysem i geranium oraz witaminą E i moją ukochaną C (84,90 zł KLIK), które ma być dedykowane osobom ze zmęczoną, poszarzałą i spiętą skórę... czyli wypisz wymaluj moją. Przyznam szczerze, że jestem bardzo ciekawa tych dwóch kosmetyków ze względu na to, że ich składy są po prostu rewelacyjne... poczekam teraz aż skończę swoją obecną kurację i szybciutko zabieram się za kosmetyki Iossi :)

Ale jakby tego było mało... do twarzy znalazł się jeszcze jeden produkt. Krem pod oczy marki Resibio (89 zł do kupienia TUTAJ), której nie próbowałam chyba jako jedyna blogerka :) Hania trafiła idealnie bo akurat kończę swój ślimakowy krem ze Skin79, a nadal poszukuję produktu, który  mógłby dorównać mojemu naturalnemu Niklowi, a o marce Resibio jest tak głośno, że istnieje na to realna szansa. Z tego co widzę to skład jest równie imponujący jak w przypadku Iossi, więc strasznie się cieszę, że to akurat produkty z takiej gamy jakościowej znalazły się w mojej paczce. A poza tym no... miałyście racja - te opakowania są przepiękne!


Idąc dalej w moje ręce wpada... jajko. Nie mam pojęcia jak się je otwiera i do czego służy, ale widzę sygnaturę marki Holika Holika i od razu sytuacja staje się jasna. :) No bo któż inny jak nie szalony Koreańczyk wpadłby na to, żeby piankę do mycia twarzy zamknąć w jajku, a dokładnie w jego żółtku otwieranym na klik? Już oczami wyobraźni widzę jaką zrobię mu sesję zdjęciową :) Bądźcie czujne bo temu cudakowi na pewno wystawię osobną ocenę - jestem szalenie ciekawa tego produktu, a doskonale wiecie jaki mam stosunek do kosmetyków koreańskich... więc będzie ciekawie :) Takie jajo to koszt 49,90 zł za sztukę (KLIK).

Mknę dalej przez swój wielki karton i moim oczom ukazują się dwie półlitrowe butle na widok, których uśmiecham się do siebie bo doskonale znam i wiem jak genialnymi są produktami. Duet marki Yope (52,90 zł do kupienia TUTAJ) to mydełko do rąk oraz balsam z linii zapachowej Wanilia&Cynamon, które choć w innej wersji to znam bardzo dobrze i uważam, że są mocno niedocenione. Mydła marki Yope to jedne z najbezpieczniejszych i najlepszych pod względem składów na rynku i nawet moim dłoniom borykającym się z AZS nie są straszne. Poza świetnym działaniem muszę Wam powiedzieć, że zakochana jestem w ich wizualnym wyglądzie - są nie tylko świetnymi partnerami do zdjęć, ale ślicznie wyglądają w łazience.

Nie nie to wcale nie koniec... Hania zadbała także o nastrój w moim mieszkaniu. Wiecie jakim świecomaniakiem i aromatoholikiem jestem, więc obecność świecy wytwarzanej ręcznie, ze składników pochodzących z certyfikowanych upraw oraz lokalnych gospodarstw pszczelarskich ucieszyła mnie ogromnie. Trafiłam na zapach Juicy Mango marki Zeea, który już po otworzeniu wieczka (świetne słoikowe rozwiązanie) zabił mnie swoją mocą! Zapach ten kojarzy mi się z balonową gumą do żucia, jest bardzo słodziutki i dziewczęcy - nie mogę doczekać się palenia tym bardziej, że drewniany knot ma przy okazji imitować dźwięk palonego kominka :) Świeca w mojej wersji kosztuje 29,99 zł i możecie ją kupić TUTAJ. Ps. A tak szczerze to nie wiem czy ją odpalać czy nie bo jest tak śliczna, że zwyczajnie mi szkoda :) 

Będąc przy aromatach stricte owocowych... mamy mój ukochany BodyBOOM w wersji mango (64,95 zł KLIK), której akurat nie miałam. Co prawda zapach ten nie deklasuje z podium mięty, za to daleko w tyle zostawia banana. Peelingi kawowe BodyBOOM sprawdzają się u mnie genialnie - zużywam już trzecie opakowanie i jestem w nich totalnie zakochana. Uwielbiam je za to jak wspaniale złuszczają i jednocześnie nawilżają skórę, a przy tym pozwalają się poczuć jak w prawdziwym SPA. Hania wiedziała jak dopieścić mnie do granic możliwości :)

Na pewno zauważyłyście, że mamy tu do czynienia z kosmetykami o fantastycznych, bezpiecznych i naturalnych składach. W takim zestawieniu nie mogło więc zabraknąć minerałów, które swego czasu królowały u mnie nad wszystkimi innymi kosmetykami kolorowymi. U Hani w sklepie została wprowadzona marka Ecolore i to właśnie z ich asortymentu trafiły do mnie dwa produkty - róż do policzków w kolorze Petit Beurre (36,90zł KLIK), który jest bardzo neutralnym, dość brudnym różem idealnym na co dzień przy stonowanym i eleganckim makijażu oraz cień do brwi w kolorze Blondiei (27,90 zł KLIK), który mam nadzieję, że okaże się dla mnie niezbyt jasny (szczerze mówiąc nigdy nie malowałam swoich brwi sypkim cieniem mineralnym). Podobnie jak w przypadku Iossi będzie to dla mnie podróż całkowicie nieznane. A czy Wy znacie markę Ecolore?

Jest także coś do kąpieli... w paczce znalazłam także ogromną sól do kąpieli marki Fresh&Natural (to dokładnie ta od znanej wszystkim serii malinowej) o zapachu cynamonu i pomarańczy z dodatkiem suszonych kwiatów nagietka, która ma rozgrzewać naszą skórę (34,90 zł KLIK). Już wyobrażam sobie zimowy, podły wieczór w towarzystwie tej soli! Z natury jestem zmarźlakiem więc to propozycja idealnie dla mnie choć za cynamonem w kosmetykach raczej nie przepadam. Marka Fresh&Natural jest godna zainteresowania bo tworzy kosmetyki na bazie wyłącznie składników naturalnych, dopracowanych do granic możliwości i przy okazji nie zdziera z naszych portfeli dużych pieniążków :) Spójrzcie jak ta sól prześlicznie wygląda - suszone kwiaty nagietka w środku kupiły mnie totalnie.

I na sam koniec zwieńczenie wszystkiego - królewski eliksir do ciała marki Makosh w wersji pomarańczowo-cynamonowej (jest to edycja limitowana, której dochód ze sprzedaży w części przekazywany jest na rozwój projektu Siemacha Naturalnie), który jest mieszanką olejów makadamia i oleju z kiełków pszenicy o bardzo wyszukanym, mocno korzennym zapachu. Nigdy nie miałam przyjemności stosowania eliksiru na swoje ciało, więc zostawiam go sobie na specjalne okazje, tym bardziej, że producent obiecuje nam tutaj same cuda - głębokie odżywienie, nawilżenie czy zmiękczenie. Jest też produktem wielofunkcyjnym bo można go stosować jako dodatek do peelingu czy kąpieli. Jego cena to 65 zł do kupienia TUTAJ.


Cóż mogę powiedzieć... MIKOŁAJU DZIĘKUJĘ! Jestem wprost zachwycona tym w jaki sposób obdarowała mnie Hania - produkty z najlepszej półki, o wspaniałych składach, genialnej jakości i dobranych w taki sposób, że zadbają o każdy skrawek mojego ciała - od dłoni, przez włosy, kompleksową pielęgnację twarzy, aż na zbudowaniu odpowiedniego nastroju kończąc :) Dajcie mi koniecznie znać o czym Wy chciałybyście poczytać :) Ja tymczasem lecę cieszyć się moimi nowościami i w końcu z czystym sumieniem testować ile tylko się da.

Pamiętajcie by odwiedzić sklep Hani bo tam czeka o wieeeeeeeeeeeele więcej pokus.

71 komentarzy:

  1. Najbardziej zaciekawiły mnie kosmetyki marki Insight, ale niestety nie dane będzie mi ich wypróbować przez długi, długi czas, bo będę miała keratynowe prostowanie włosów niedługo :) Oraz kosmetyki marki Iossi - gdyby były tańsze, to pewnie bym sobie sprawiła krem i jakieś serum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Insight kocham już od dawna, ciekawa jestem opinii o kremie z Resibo, który pokachałam od pierwszego użycia :) Generalnie przepiękna paczka! Musiałaś być bardzo grzeczna w tym roku :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Ile nowości! Też bym chciała by taki Mikołaj mnie odwiedził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowicie się Hania postarała, od razu widać tu włożone serce w dobór produktów. <3 Już jestem na jej stronie i przeglądam gotowe zestawy świąteczne - dokładnie czegoś takiego szukałam. Zazdroszczę i chcę to wszystko powąchać! :D Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty Resibo z chęcią bym przygarnęła ;) Super niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świat Kosmetykoholiczki26 listopada 2016 17:31

    Och, ileż wspaniałości dostałaś od tego Mikołaja... <3 Wszystko takie cudowne, takie kuszące i o takich pięknych składach :O Sama nie wiem co szczególnie wpadło mi w oko. Chyba... wszystko :D Pocieszę Cię także- nie tylko Ty nie testowałaś jeszcze tego kremu Resibo :P Ja to jestem wręcz na tyle do tyłu, że nie miałam nic z ich asortymentu :/ Ale ćsiiiii.... Bo jak ktoś się dowie, to moja blogowa "kariera" się skończy przez takie zaniedbanie :'( Jednak na pewno się po prawie, bo olejek i krem są wysoko na mojej liście zachcianek kosmetycznych :D Podobnie jak kosmetyki Insight, które kuszą i to mocno i których dobrze pilnuj, bo dowiem się gdzie mieszkasz i w końcu je wypróbuję... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem ciekawa jak się używa tego jaja ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki piękny prezent! Czad. Chybabym oszalała z radości. Gdyby choć 1taka rzecz była moja.

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie wspaniałości, szczotka super, resibo nie znam

    OdpowiedzUsuń
  10. Madzia (I love dots)26 listopada 2016 18:21

    Widać, że Mikołaj bardzo się postarał i włożył w paczkę całe serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ada Szczepańska26 listopada 2016 18:58

    wow, ile dobroci do ciebie przyszło ;) czekam z niecierpliwością na twoje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cuda z Ecolore mnie ciekawią, szczególnie ten odcień różu. Czaję się na niego już jakiś czas. Będę wypatrywać recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powtórzę się, ale ta paczuszka od jednego do drugiego kącika jest idealna. No i tyle cynamonu, który jest iście świąteczny. YOPE pokochała od pierwszego użycia, szczotkę TA mam w nieco innej wersji, ale używam jej każdego dnia. O BB mogę na razie tylko pomarzyć, tak jak i o Resibo i Mokosh, ale przecież marzenia są po to, by je spełniać :) Niech te święta będą magiczne pomimo przeciwności losu, :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale wstyd... nie miałam żadnego z tych produktów! :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudna paczka! Olejek Mokosh w takiej kombinacji zapachowej miałam kiedyś z Shiny, pachniał cudnie! I nie przejmuj się, nie jesteś jedyną blogerką która nie wypróbowała Resibo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Same dobroci :) Ten Mikołaj wie co dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeej, zazdroszczę! Same cudowności <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna paczka! Bardzo przemyślana, nie ma w niej nic zbędnego. Cóż mogę powiedzieć, zazdroszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetna paczka ♥

    ZAPRASZAM NA MOJ BLOG: zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ile dobroci. Czekam na Twoje wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ile dobroci! To po prostu czyste szaleństwo! A świeczkę odpal, też miałam z tej firmy i jest przegenialna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawym pomysłem na prezent jest filtr prysznicowo-kąpielowym z systemem kdf, który ułatwia pielęgnację skóry oraz włosów. U nas woda z tego filtra poprawiła stan skóry naszych małych dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  23. Same perełki! ;) xo

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow! Ale musiałaś być grzeczna w tym roku ;) Ta paczka musiała ważyć ładnych parę kilo! Dobór produktów jest wspaniały - miłego testowania i czekam na Twoje opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, ile dobroci. Fajna niespodzianka na Święta :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo bardzo ciekawa sprawa z tym prostowaniem - ciekawa jestem czy będziesz zadowolona z efektów :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem zawsze, ale to zawsze bardzoooooooo grzeczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak - sama sobie zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak u Hani można popłynąć szczególnie w dziale z Ritualsem :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja od dawna chciałam coś wypróbować właśnie przez blogi innych dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj tak ja oszalałam :) Nie mogłam się cały wieczór nacieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Szczotka mój ukochany produkt z tego pudełka :) Wspaniale czesze się nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. O róż jest bardzo nieoczywisty - chłodny, brudny i niezwykle elegancki :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oczywiście, że tak! :) Odkładajmy na marzenia, a nie marzenia :) !

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach tam wstyd. Ja też ich wcześniej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O widzisz Kochana to mnie pocieszyłaś bo myślałam, że naprawdę tylko ja taki ciemnogród uprawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dokładnie! Żadnych zbędnych kosmetyków - wszystko przyda się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Na pewno będę pisać więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mówisz? Chyba dzisiaj wieczorem zaryzykuję pierwszym paleniem :) Zapach już na sucho jest absolutnie genialny...

    OdpowiedzUsuń
  40. Dokładnie! Ciężko ją było przynieść:))) Dziękuję Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  41. To nasze dwie "kariery" powinny się skończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Same cudeńka :D Wszystko tak wspaniale się prezentuje :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Matko, zaraz się rozpłacze, chyba byłam niegrzeczna w tym roku i to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Paczka petarda! Sama dobroć :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszka Hołyst27 listopada 2016 17:31

    Pozazdrościć tylko takiego Mikołaja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Wow, gratuluję mikołajkowej niespodzianki - rzeczywiście, robi wrażenie :):)

    OdpowiedzUsuń
  47. Pięknie zaczął Ci się okres świąteczny. Przewijam stronę i przewijam, a ciąg pokazywanych przez Ciebie cudowności się nie kończy. Wszystkie kosmetyki są bardzo ciekawe i warte uwagi, ale jajko przebija je wszystkie. Tak oryginalne opakowanie naprawdę tylko Koreańczyk mógł wymyślić.

    OdpowiedzUsuń
  48. To niesamowicie miłe ze strony Hani :) Wspaniała niespodzianka i mnóśtwo cudownych produktów!

    OdpowiedzUsuń
  49. Hah, też jeszcze nie wpadło mi w ręce nic z Resibo. Paczka cudowna, tyle wspaniałości! Taka "Mikołajkę" przywitałabym z otwartymi ramionami <3 Owocnego testowania!

    OdpowiedzUsuń
  50. Oj ta Hania to rozpieszcza :D, tyle cudowności.

    OdpowiedzUsuń
  51. Wspaniały ten mikołaj! Hania fajna babka :D
    Czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  52. Ojej, same cudowności! Wszystko by mi się przydało! :DD

    OdpowiedzUsuń
  53. Mam nadzieję, że będę, okaże się w święta. Już od kilku lat zbieralam się do zrobienia tego zabiegu, ale zawsze szkoda mi było pieniędzy, no ale w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Od niedawna używam podkładu Ecolore, ale bardzo go polubiłam. Daj znać jak Twoje wrażenia, bo jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ile cudownych kosmetyków, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mikołajka Hania zaszalała :-) cudny prezent i same wspaniałości :-)

    OdpowiedzUsuń
  57. szczotka! :) i mój ulubiony krem pod oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. O rany! Ale Ty musiałaś być grzeczna, że Mikołaj tak Cię docenił :) I nie, nie byłaś jedyną blogerką, która nie znała Resibo - byłyśmy we dwie, ale teraz zostałam samiuteńka i jak najszybciej muszę to nadrobić! :) Prawdę mówiąc nie wiem, co najbardziej z tego wszystkiego mi się podoba, bo najchętniej wszystko bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  59. Po ilości podarków widać, że byłaś bardzo grzeczna :D
    Testuj i pisz jak się spisują te cuda...

    OdpowiedzUsuń
  60. Paczka pełna cudeniek! :D Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye