Najlepsze pudełko tego roku - beGLOSSY Frozen Queen.

 Cześć Kochane.

Stało się! Oficalnie królowa śniegu zażegnała konflikt pomiędzy dwoma odwiecznymi obozami klientek beGLOSSY. Grudniowe pudełko sygnowane nazwą Frozen Queen już od pierwszych porannych wizyt kuriera wywoływało mocną dyskusję... tym razem jednak okraszoną zachwytami i wyrazami zadowolenia - jak nigdy! Okazało się, że ekipa beGLOSSY stworzyła na koniec roku boxa, który wreszcie sprostał wymaganiom mniej lub bardziej wymagających klientek - Frozen Queen to końcoworoczny strzał w dziesiątkę również dla mnie bowiem już dawno tak bardzo zawartość tego pudełka nie przypadła mi do gust. Znacie przysłowie nieważne jak się zaczyna, a jak kończy? Zajrzyjmy więc do pudełka - wyjątkowego nie tylko pod względem zawartości, ale także pięknej zimowej grafiki, którą wreszcie będę mogła wykorzystać jako element wystroju mojej sypialni.

Frozen Queen to pudełko, które skrywa w sobie pięć pełnowymiarowych produktów, trzy miniatury, jedną próbkę i cały szereg kuponów rabatowych - tak dobrze jeszcze nie było. Co więcej... produkty pełnowymiarowe znacznie przekraczają wartość samego pudełka i są dobrane w taki sposób by zadbać nie tylko o naszą buzię na co dzień, ale także po to by móc zaszaleć w noc sylwestrową. Przepiękne pudełko wykonane jest tym razem z wielką dbałością o szczegóły i mam wrażenie, że z lepszych materiałów - już dziś będzie zdobić moją komodę bo nie dość, że kolorystycznie wpisuje się w moje wnętrza to jest piękną świąteczną ozdobą. Oby tak dalej!
Zanim jednak pokażę Wam zawartość wspomnę, że ekipa beGLOSSY przygotowała dla nas dużo kuponów rabatowych - do sklepu Golden Rose, GLOV, BodyBOOM oraz na zakup jednego z produktów z pudełka w drogerii Rossmann.

MOKOSH - Ujędrniające serum Pomarańcza (produkt pełnowymiarowy 69,00 zł/12ml).


To skromne w swoim opakowaniu i bogate wnętrzem maleństwo zostało ujawnione przez markę beGLOSSY jakiś czas temu - jest to nowość marki MOKOSH znanej już klientkom beGLOSSY, ponieważ ich kosmetyki bardzo często znajdują się w pudełkach (i bardzo dobrze). MOKOSH słynie z fantastycznych produktów pielęgnacyjnych bazujących na naturalnych składnikach i tym razem nie jest inaczej... w pudełku otrzymujemy nowość, która dopiero zostanie wprowadzona do sprzedaży. Jest to ujędrniające serum z pomarańczą odpowiednie dla każdego typu cery, które ma zregenerować i silnie nawilżyć skórę. W swoim składzie zawiera olejek arganowy, olej z wiesiołka lekarskiego, a także ze słodkich migdałów, a wszystko to w towarzystwie maceratów z pomarańczy i opuncji figowej (wiecie, że olej z tej rośliny to najdroższy olej świata?). Z przyjemnością przetestuję ten produkt i bardzo się cieszę, że jest w pudełku! Fantastyczny pomysł tym bardziej, że jako pierwsze będziemy miały okazje je poznać. 

Marc Jacobs - Decadence Divine (produkt miniaturowy).


Nareszcie! Tak bardzo brakuje mi perfum w boxach... a tu proszę jak na życzenie beGLOSSY wrzuca nam do pudełeczka maleńką fiolkę zapachu Marca Jacobsa. Przetestowałam je od razu... przepadłam! Są po prostu przepiękne - nieco mydlane, ale bardzo uwodzicielskie, niesamowicie kobiece i kojarzące się z luksusem. Bardzo się cieszę z obecności takich maleństw - to świetna opcja do torebki lub na większe wyjścia gdzie mamy duże ograniczenia jeśli chodzi o to co zabieramy do kopertówki. Swoją drogą... za pełny flakon 30ml należy zapłacić aż 260 zł więc nie bez powodu zapach sam w sobie przywodzi na myśl luksus. Oby więcej takich dodatków do pudełek - tym bardziej takich marek.

AUBE - Serum pod oczy Epidermal Growth Factor RENAISSANCE (produkt pełnowymiarowy 49,99zł/15ml).


Kiedy po raz pierwszy spojrzałam na to pudełko byłam pewna, że to kolejna miniatura kremu do twarzy... a tu wspaniałe zaskoczenie! Serum pod oczy kompletnie nieznanej mi marki, wyglądające bardzo ekskluzywnie, a sądząc po obietnicach producenta jakby stworzone dla mnie i moich potrzeb. Serum pod oczy o niesamowicie skomplikowanej nazwie ma pomóc nam w zachowaniu jędrności i elastyczności okolicy oczu, a także dzięki specjalnemu składnikowi RENAISSANCE zwiększyć grubość naskórka i zapobiec zwiotczeniu skóry. Jestem niesamowicie ciekawa tego kosmetyku - z marką AUBE spotykam się po raz pierwszy na swojej kosmetycznej przygodzie i po raz kolejny ekipie beGLOSSY udało się mnie pozytywnie zaskoczyć. Zresztą biorąc pod uwagę samo serum i krem zwraca się nam wartość pudełka i to dwukrotnie! 



Uriage - Maseczka Roseliane i regenerująco-ochronny krem do rąk Bariederm (zestaw miniatur).


Marka Uriage też stosunkowo często pojawia się w beGLOSSY co mnie osobiście akurat bardzo cieszy - co prawda zawsze są to maleńkie próbki, ale i tak lepsze to niż kolejny szampon z drogerii. Tym razem w słodkiej kosmetyczce znalazłyśmy miniaturę kremu do rąk, który jest kosmetykiem barierowym czyli chroni przed agresywnymi czynnikami zewnętrznymi oraz miniaturę maseczki do twarzy z serii Roseliane czyli bogatą w wodę termalną o właściwościach nawilżająco-kojących - to dobry wybór pod kątem nadchodzących mrozów, ponieważ ma ona złagodzić napięcia i zaczerwienienia, które są częstym zjawiskiem podczas trwającej zimy. Zestaw bardzo mi się podoba i choć maluchy te starczą pewnie na 1-2 użycia to i tak po nie sięgnę (a kosmetyczka dobra na słuchawki do telefonu) :)

GOT2BE - Puder do włosów zwiększający objętość (produkt pełnowymiarowy 18,99zł/10g).


Ten produkt gości w moim domu na stałe odkąd tylko pojawił się w sklepach - moja mama zużywa go w ilościach hurtowych, bardzo go lubi i nie kupuje innego. Cóż - dla nas strzał w dzisiątkę :) Mamy zapas. Sam zamysł produktu uważam za bardzo dobry, ponieważ taki kosmetyk przydaje się w momencie tworzenia np. wysokiego kucyka, kiedy chcemy by nasada włosów była ładnie odbita. Nie jest to produkt niewiadomo jak wyszukany, niemniej jednak bardzo praktyczny, a teraz w okresie świąteczno-sylwestrowym przyda się na pewno. Jest to proszek, który sypiemy na skalp, wmasowujemy przez co włosy stają się bardziej usztywnione i podatne na stylizacje - działać, działa, więc wszystko się zgadza :) Poza tym muszę Wam powiedzieć, że jako jeden z nielicznych na rynku nie śmierdzi talkiem i nie jest widoczny nawet na ciemnych włosach.

Pantene - Jednominutowa ampułka do włosów (produkt pełnowymiarowy 4,99zł).


Za każdym razem kiedy jestem w Rossmannie mam chęć kupić tego malucha... jest tani, a producent obiecuje nam cuda, ale jakoś nigdy finalnie nie złożyło się żeby wpadł mi do koszyka. Teraz testowanie nieuniknione. Jest to jednorazowy zabieg na włosy, który ma głęboko odbudowywać uszkodzenia włosów - ma je nawilżyć, odżywić i nadać im blask dzięki swojej bardzo skoncentrowanej formule. Jestem bardzo ciekawa jak działa takie maleństwo i co ma w składzie - podejrzewam, choć pewności nie mam, że to zabieg podobny do fryzjerskiej rekonstrukcji na bazie keratyny, dlatego chętnie spróbuję (chyba nawet zrobię to dzisiaj) i porównam efekty. Przy tego typu produktach należy pamiętać by nie przekraczać czasu zalecanego przez producenta, ponieważ może to przynieść odwrotny skutek do zamierzonego.

Schwarzkopf - Live Pastel Spray (produkt pełnowymiarowy 20,99zł/125ml).


Byłam przekonana, że to farba do włosów i aż podskoczyły moje rude kosmyki widząc piękną blond Panią na opakowaniu. Na szczęście po doczytaniu okazało się, że mamy tu produkt, który ma pozwolić nam zaszaleć i na kilka dni zmienić swój kolor włosów... w moim przypadku na pastelowy róż. Może i nie powinnam, ale z tego produktu bardzo się cieszę! Widziałam już u Klaudynki efekt jaki zapewnia ten spray i powiem Wam, że jest efekt WOW. Trafiłam na odcień pastelowego różu co na moich rudych włosach ma dać nieco miedziany odcień i myślę, że niebawem zaryzykuję... a nóż będę wyglądać dobrze! Dla mnie produkt bardzo trafiony - zbliża się sylwester, a spray ma dać efekt, który utrzyma się zaledwie do trzech myć... więc czemu by nie? :) Raz na jakiś czas może warto poeksperymentować.

Golden Rose - Baza pod makijaż (próbka).


Oprócz rabatu do sklepu Golden Rose w pudełku znalazła się próbka najnowszej bazy pod makijaż - w moim przypadku rozświetlającej. Sama baza mnie nie kręci bo takich produktów nie używam, niemniej jednak z rabatu skorzystam już w styczniu bo planuję kupić nowe odcienie szminek i kredek, więc bomba! :)

Jestem strasznie ciekawa jak Wam podoba się grudniowa edycja - dajcie koniecznie znać! :) Który produkt podoba Wam się najbardziej? A może jest coś z czego nie byłybyście zadowolone?

Buziaki!

29 komentarzy:

  1. świetne pudeko, no nareszcie perfumy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne pudełko sama z takiego byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, sama bym wszystkiego chciala uzyc! zazdroszcze :) postarali sie!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie zapakowane, ale osobiście bym się nie zdecydowała na to, co jest w środku :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pudełko to nic, Twoje zdjęcia to jest dopiero odjazd!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby ok, ale ciągle bez szału ;) Ważne, że Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magdalena Musińska17 grudnia 2016 18:20

    pudełko piękne, z zawartości zainteresowało mnie jedynie serum pod oczy Aube, kompletnie nie znam marki

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i ja, dla mnie średnio ale brałam głównie dla serum z Mokosh :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie to jakaś porażka... kosmetyki może faktycznie drogie (głównie płaci się tu za markę) a składy tych kosmetyków tragedia :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum Mokosh bardzo mnie ciekawi! No i czekam na efekty pastelowego różu na włosach, pokaż nam się wnim koniecznie! ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie fajna zawartość. Spray nie wiem czy bym używała, ale jak ktoś lubi poeksperymentować to będzie miał okazję. Na puder mam ochotę i muszę go sobie w końcu kupić. Fajnie, że bieli za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okropna zawartość ;( Tylko Mokosh by mnie zainteresował..

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka zawartość pudełeczka, to ja rozumię :) I te serum!

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz widzę jaka jest zawartość Shiny. Przy beGlosy shiny wygląda baaaardzo słabo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tego pudełka najbardziej podoba mi się... pudełko :p

    OdpowiedzUsuń
  17. Puder zwiększający objętość mam i bardzo go lubię :) Daje efekt wow na moich cienkich szkutkach :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawartość całkiem ciekawa, wydaje mi się, że lepsza niż ShinyBox

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej ucieszyłabym się z olejku Mokosh i z samego pudełka :) reszta nie bardzo mnie interesuje. Niemniej, postarali się bardziej niż w poprzednich edycjach:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Julka - Fashionery19 grudnia 2016 13:20

    Zawartość rzeczywiście świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że trafiło nam się to samo pudełko :) Też jestem bardzo zadowolona z jego zawartości i jedynie farba do włosów w sprayu mi się nie przyda.

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście tym razem się postarali i to pudełko jest naprawdę przyjemne. Podoba mi się serum Mokosh i chętnie poznałabym ten zapach Jacobsa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdzieś w internecie mignęły mi pierwsze zdjęcia grudniowej edycji beGlossy i trochę pokręciłam nosem. U Ciebie widzę jednak, że zawartość jest bardzo ciekawa, szczególnie pod względem pielęgnacji twarzy. Produkty do włosów ciekawe, chociaż nie jestem przekonana, czy by u mnie się sprawdziły, bo zazwyczaj nic "włosowego" z pudełek nie działa na moje kłaki. Farbę pewnie bym oddała, ale pomysł ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba ani raz nie byłam w peni usatysfakcjonowana z tego pudełka, dlatego dość szybko zrezygnowałam z subskrypcji. I choc Ty jesteś zadowolona, sama raczej nie byłabym zachwycona zawartością, dobrze więc, że się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye