Lifestyle

Stwórz świąteczny klimat w swoim domu z Yankee. Najlepsze zapachy na zimę i święta.

17:14:00 Hushaaabye 17 Komentarze

Cześć Kochane.

Dom pachnący świeżo upieczonym ciastem, goździkową herbatą i świeżo przyniesioną choinką to te aromaty, które od razu kojarzą mi się ze świętami - gdy dom wypełnia zapach pracy nad przygotowaniem potraw, a w powietrzu unosi się duch Świąt Bożego Narodzenia wszystko nabiera tempa, a wykreślanie z listy kolejnych obowiązków przychodzi mi z wielką łatwością. Mój dom pachnie zawsze - podobnie jak ubrania, pościel i każdy najmniejszy aspekt w mieszkaniu. Jestem wyczulona na punkcie wszelkiego rodzaju aromatów i nie wyobrażam sobie bez nich funkcjonowania tak więc Yankee towarzyszy mi zawsze i wszędzie. A skoro Święta Bożego Narodzenia to taki wyjątkowy okres w roku może by tak umilić go dodatkowo równie wyjątkowymi aromatami przepełnionymi słodyczą, przyprawami i lasem? Dziś zapraszam Was w małą podróż przez najpiękniejsze zimowe aromaty Yankee Candle.


By w domu zagościł spokój...


Z czym kojarzy Wam się uczucie domowego spokoju? Z ciszą, świeżością w powietrzu, a może miłością domowników, która w okresie Świąt jest jeszcze mocniej wyczuwalna? Takie są właśnie moje dwie pierwsze propozycje - Season of Peace to zapach otulający i uspokajający - kojarzący się ze świeżością i mający dać wytchnienie od mocnych aromatów świątecznych, które za chwilę Wam pokażę. Określany jako zapach porządku idealnie odzwierciedla dla mnie kojący wieczór w posprzątanym mieszkaniu. Snow in Love z przeuroczą naklejką to jeden z najczęściej kupowanych zapachów w okresie zimowym pachnącym grudniowym porankiem - ma w sobie mocne nuty paczuli i drzew, ale zawiera także mroźny powiew powietrza co razem daje dziwną, aczkolwiek wyjątkowo ładną mieszankę.

Czerwona rewolucja!


Cynamon, goździki, zioła, świerk i cała plejada przypraw - tak można określić zapachy wchodzące w skład "czerwonej" artylerii, która jak żadna inna nie kojarzy się ze świętami. Jest mocna, jest niesamowicie wyczuwalna, unosi się w powietrzu długo i pozostanie z Wami jeszcze długo po ich zgaszeniu. Christmas Eve z przepiękną mikołajową naklejką przeniesie Was w świat kandyzowanych owoców i kompotu śliwkowego - będzie idealny na wieczór Wigilijny. Festive Cocktail to swoją drogą mój ukochany zapach... przepłniony jest jagodami, sosną i odrobiną czegoś kwaskowatego - zupełnie tak jakbyście właśnie piły świeżutką herbatę wprost z rąk babci. Christmas Memories to jedna z najmocniejszych propozycji - jest mocno cynamonowy i pernikowy, a gdzieś w tle grają tu nuty orzechowe. Honey Clementine jak sama nazwa wskazuje jest połączeniem soczystych madarynek z miodem - jest bardzo dziwny bo jednocześnie bardzo kwaśny a z drugiej niesamowicie słodki - troszkę jak mandarynkowe landrynki. Red Apple Wreath to z kolei jeden z pierwszych zapachów jakie miałam - to połączenie lekkich nut cynamonowych z goździkami, jabłkami i sosną - jest piękny i choć ma w sobie ciężkie nuty to świetnie odświeża pomieszczenie (może ma coś z mięty?)

Ciasteczkowa przygoda, która nie tuczy.


Nie mogłoby zabraknąć w zimowej kolekcji zapachów słodkich, otulających i wywołujących ślinotok na samą myśl. Christmas Cookie to zapach maślanych ciastek... tak idealnych, że paląc w kominku ten woks robię się po prostu głodna! Jest waniliowy, cieplutki, budyniowy... coś wspaniałego! Obok niego występuje zapach Snowflake Cookie o jednej z najpiękniejszych naklejek jakie widziałam - różowiutki wosk kryje w sobie aromat cynamonowych ciastek z polewą waniliową. Jest bardziej wyrafinowany niż Christmas Cookie niemniej jednak bardzo podobnie "słodyczopędny". Dla łasuchów dwie pozycje obowiązkowe.

Herbatka i ... wszystko jasne.

Jeżeli pamiętacie z dzieciństwa zapach syropu anyżowego i jesteście fankami czarnych żelek... musicie spróbować zapachu Star Anise&Orange. Osobiście nie jestem fanką tego zapachu, ale wiem, że ma wielu zwolenników - ma bardzo mocne nuty anyżu w towarzystwie pomarańczy i innych cytrusów, aczkolwiek pierwsze skrzypce gra tu niezaprzeczalnie nasza przyprawa. All is bright... gdzie byłeś całe moje życie! To jeden z najpiękniejszych i najnowszych zresztą zapachów Yankee i jest wprost idealny... wyczuwam w nim cytrynę i kaszmir, może troszeczkę nuty perfumeryjnych. Jest czysty, jest kobiecy i baaaaaaardzo elegancki. Musicie go spróbować! Uzależnienie gwarantowane.


Odpowiedni klimat.


Zimowa kolekcja Yankee to nie tylko zapachy - to szereg dodatków do palenia wosków i świec, która obejmuje przepiękne kominki, podstawki, klosze i inne cuda, dzięki którym możemy stworzyć sobie w domu odpowiednio świąteczny klimat. Mój kominek pochodzący z najnowszej zimowej kolekcji to klasyczny, biały, ceramiczny kominek, który swoim kształtem przypomina dzwoneczek - ma śliczne kwiatowe tłoczenie i sam w sobie wygląda tak ładnie, że stoi na głównej komodzie w mojej sypialni. Oryginalne kominki Yankee mimo, że mają wysokie ceny to są idealnie przystosowane do palenia wosków - mają odpowiednią wysokość, a także wielkość miseczki pozwalającą na palenie połowy tarty bez najmniejszego problemu. Są zaprojektowane tak by jeden podgrzewacz mógł rozpalić wosk na tyle szybko by móc cieszyć się zapachem długi czas. 


Jestem bardzo ciekawa jakie Wy wybieracie zapachy na okres świąteczny. Macie jakieś swoje ulubione aromaty? Jaki zapach Yankee gości obecnie w Waszych domach?

Pełną gamę zimowych i świątecznych aromatów Yankee znajdziecie u Kosmetykomanii.
Cena jednego wosku to 9 zł. (pełna gama)
Cena kominka to 45,90 zł. (KLIK)

Buziaki!

Inne w tej kategorii

17 komentarzy:

  1. Season of Peace najbardziej mnie zaciekawił :) choć cynamon i pierniki też lubię ale nie wiem czy w formie wosku byłby dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnego nie znam... Jak ja wypadłam z obiegu z tymi woskami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zapaszków ;) Wzięła bym wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, ostatnio kilka nabyłam na prezent - pachną tak intensywnie, że dosłownie w parę kartonów zapakowałam, póki w domu były, żebym ich nie czuła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety ich wosków nie lubię głowa mnie po nich boli. Ale ja tak mam z zapachami :) Rzadko co mi pasuje.
    Co nie zmienia faktu, że woski wyglądają super! Był czas, kiedy je kupowałam, ale z reguły wystarczyło żebym wyjęła z puszki i troszkę odwinęła folię, nawet nie musiałam palić żeby czuć zapach :) po zapaleniu są dla mnie za mocne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa zapachów, bardzo bym chciała te duże świece, ale są strasznie drogie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No i nie pozostaje mi nic innego jak zrobić teraz zamówienie :) uwielbiam woski!

    OdpowiedzUsuń
  8. InviernoBeauty16 grudnia 2016 21:54

    Widzę, że u Ciebie woskowe szaleństwo ! :) Jest w czym wybierać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie teraz lądują olejki eteryczne: pomarańcza, sosna, cytryna, cynamon, goździk :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Christmas memories i snowflake cookie uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przedstawionych przez Ciebie zapachów najbardziej lubię Red Apple Wreath i Christmas Eve :) Ten ostatni kusi mnie, żeby kupić świecę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam wszystkie zapachy świąteczne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. pokaźna kolekcja zimowych zapachów! :) Moje świąteczne zostały niestety w domu :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Snowflake cookie uwielbiam! Myślę nawet nad świecą, bo jest przecudowny ;) Poza tym miałam Christmas cookie i też był przyjemny ;) All is bright kupuje mnie całkowicie etykietą, ale raczej skusiłabym się tylko na wosk, bo zapach nie porwał mnie jakoś specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Snowflake cookie czeka na kominku na odpalenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszą pięknie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.