Tanie i dobre - 5 hitów drogeryjnych, które musisz mieć!

Cześć Kochane.

Moje serce nigdy mocniej się nie raduje niż w momencie znalezienia taniego, ogólnodostępnego i do tego skutecznego produktu. No bo co może być lepszego niż możliwość oszczędzania pieniążków na inne przyjemności podczas tej nieskończonej wędrówki ku kosmetycznym ideałom? Dziś zaprezentuję Wam czwórkę produktów, które choć należą raczej do mniej zaawansowanej pielęgnacji i nie mają związku z tym do czego przywiązuję największą wagę tak pomyślałam sobie, że koniecznie muszę Wam pokrótce o niej opowiedzieć i być może zachęcić tym samym do ich zakupu... tym bardziej, że żaden z moich ulubieńców nie kosztuje więcej niż 15 zł, a jest naprawdę fantastyczny! Zapraszam Was więc na małe zakupy do najbliższej drogerii.




Lirene - dwufazowy płyn do demakijażu oczu (około 12 zł).


Mimo, że na co dzień nie stosuję ani mocnych cieni, ani tym bardziej wodoodpornych kosmetyków tak bardzo cenię sobie produkty, które szybko rozprawiają się z moim tuszem czy kreską. Dwufaza marki Lirene wykonuje swoją robotę dosłownie w 3 sekundy i choć zostawia olejową powłoczkę tak żaden inny produkt nie pozbywał się mojego makijażu szybciej niż ta mała, niepozorna buteleczka. Producent informuje, że w składzie znajdują się także związki sprzyjające wzrostowi naszych rzęs, aczkolwiek w takie cuda to ja raczej nie wierzę tym bardziej, że i tak później myję całą buzię żelem. Niemniej jednak płyn dwufazowy Lirene to mój niekwestionowany mistrz w dziedzinie demakijażu oka i będę wracać do niego już zawsze (nawet nie kusi mnie test niczego innego, a to już wyczyn!). Warto też wspomnieć, że nie podrażnia oczu i nie powoduje zamglenia.

Garnier - antyperspirant w kulce (około 10 zł).


Nie ma dla mnie lepszych antyperspirantów na rynku niż kulki marki Garnier - żadna tam Rexona, Dove i wszystkie inne jakie do tej pory testowałam. Garnier utrzymuje czystość, komfort i przepiękny zapach od momentu nałożenia do wzięcia prysznica - ma wiele wariantów zapachowych jednak ja od siebie najbardziej polecam wersję Beauty Care, która jest bardzo kobieca i elegancka. Ma bardzo fajne fikuśne opakowanie, często bywa w promocji za około 5 zł (wtedy robię zapas) i tak naprawdę od pół roku nie kupuję już żadnych innych antyperspirantów. Jest trwały i nawet podczas mocnego wysiłku nigdy mnie nie zawiódł!

Bielenda - kojąca woda różana (około 13 zł).


Wracając jeszcze na chwilkę do demakijażu muszę Wam wspomnieć o nowości, która niedawno została wprowadzona na rynek. Seria różana marki Bielenda odbiła się mocnym echem w blogosferze a i wiele z Was pisało, że uwielbia te produkty. Z dwóch jakich testowałam najbardziej jednak przypadła mi do gustu kojąca woda różana, która jest po prostu płynem micelarnym. Ma prześliczny, delikatny zapach (a ja róży w kosmetykach nienawidzę!) no i jest niesamowicie delikatna dla skóry - mimo, że makijaż rozpuszcza w kilka chwil to nie powoduje żadnego uczucia dyskomfortu czy ściągnięcia. Do pierwszej fazy demakijażu polecam jak najbardziej! Poza tym spójrzcie jak piękną ma grafikę...


Isana - olejek pod prysznic (około 6 zł).


Hit hitów blogosfery! Kto go nie zna ten gapa :) Olejek ten tak bardzo rozpromowany przez dziewczyny używam... do mycia pędzli i gąbek. Nie jestem fanką olejowego oczyszczania ciała, ale trzeba przyznać, że nie ma nic lepszego do szorowania naszych narzędzi niż to cudo. Podobno Rossmann obniżył jego cenę na stałe (po booom na youtube nagle jego cena wzrosła) i wrócił on do poprzedniej wartości w okolicach 6 zł, aczkolwiek i tak uważam, że to bardzo mało jak na jego jakość - stosowałam już setki różnych mydeł i szamponów do mycia pędzli, tańszych i droższych, ale Isana deklasuje wszystko inne. W mig rozpuszcza wszelkie zabrudzenia z pędzli i gąbek, zostawia fajny, dziecięcy zapach, no i włosie jest niesamowicie mięciutkie. Jeśli więc jeszcze nie próbowałyście to po prostu musicie go kupić! Swoją drogą muszę chociaż raz spróbować umyć nim swoje ciało i zobaczyć jaki będzie efekt.

I to już wszystkie moje dzisiejsze propozycje. Podzielcie się w komentarzach swoimi drogeryjnymi perełkami i dajcie mi koniecznie znać czy znacie coś z mojego zestawienia :) Ja niebawem przygotuję dla Was dwa wpisy z kosmetycznymi odkryciami tego roku, więc śledzćie mnie na bieżąco! :)

Buziaki!


48 komentarzy:

  1. Jak tylko zużyję swoje Rexony to chętnie wypróbuję tego Garniera, może u mnie też się sprawdzi ;) W moich drogeryjnych perełkach z pewnością znajduje się różowy micel z Garniera. I jeszcze bardzo lubię te maluszki peelingi z Joanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie używam tego Garniera i rzeczywiście się świetnie spisuję, ale tęsknie trochę za zapachem Dove. Tej wody różanej z Bielendy muszę koniecznie wypróbować bo ja akurat lubię różane produkty ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam płyn Lirene! W końcu znalazłam kosmetyk który nie podrażnia moich wrażliwych oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze jestem chyba ostatnią osobą, która nie użwała jeszcze różowego micela Garniera... sama nie wiem czemu jeszcze tego nie zrobiłam :) O te peelingi, o których wspominasz również miło wspominam - świetny był pomarańczowy i truskawkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dove ma charakterystyczne zapachy i też je uwielbiam - szczególnie pistację z magnolią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie :) Ja się troszeczkę go bałam bo zazwyczaj one właśnie wypalają (mam oczy alergiczne) więc dla mnie to strzał w 10 !

    OdpowiedzUsuń
  7. Bielende to rzeczywiście muszę mieć ;* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. To akurat moje ulubione zapachy, jeszcze grejpfrutowy był fajny. A co do micela to ja chyba dopiero w zeszłym roku kupiłam pierwsze opakowanie. Moja siostra używa go już od wielu lat, długo mnie namawiała Ale jakoś się nie składało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bielendowa woda mi tez przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. olejek z Isany to cudo! :) ja myję nim gąbkę do makijażu z Ebelin :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam wodę różaną i olejek Isana - bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam Isanowy olejek :)
    Przyjemnie myło się nim mi włosy swego czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie...no muszę ten olejek z Isany kupić...bo aż mi głupio :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też myję nim BB i jajeczko RT <3 niezawodny!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahahah :D kup Kochana i zobaczysz, że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię antyperspiranty Garnier, tylko ja wybieram zawsze wersję w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Olejek z Isany miałam wielokrotnie i znakomicie się sprawdzał :)
    Co do antyperspirantów Garnier, to moim zdaniem najlepsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię te kuleczki Garniera, często sięgam po różową.

    Woda różana jest genialna, dobrze, że pachnie delikatnie, bo ja również róż w kosmetykach nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem specjalnie wymagająca w kwestii doboru antyperspirantu, ale ten rzeczywiście daje radę i teraz właśnie go używam. Olejek Isana jest na mojej zakupowej liście i to oczywiście przez inne blogi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używałam go w ten sposób :D Był delikatnym myjadłem, włosy były po nim mięciutkie, nie plątały się :) Ale były wtedy też w gorszym stanie niż teraz. Stare dzieje początków włosomaniactwa :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam tez kremik i olejek, ale woda jest naj :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Garniera kiedyś kupowałam, ale Vichy lepszy dla mnie:) Wodę różaną jedną już zuzyłam, a w zapasie mam kolejną;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z kolei kocham różę w kosmetykach i ta seria Bielendy bardzo mnie kusi. Zwłaszcza olejek do mycia twarzy. Miceli u mnie nigdy dość, więc przy okazji przyjrzę się tej wodzie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Isana - olejek pod prysznic - uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  25. Musze wypróbować ten olejek z isany :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Isanę znam, co do bielendy ostatnio pozytywnie zaskoczyła mnie wegańskimi masłami do ciała w niewygórowanej cenie z dobrym składem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś używałam kulki Garniera ale na szczęście to już przeszłość :) a olejek ISANY wyskakuje mi z lodówki już :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam tylko kulkę Garniera i kiedyś namiętnie jej używałam, ale odkąd poznałam Garnier Neo to wszystkie inne antyperspiranty przestały dla mnie istnieć. Jeśli jeszcze nie próbowałaś to polecam :)) Olejek Isany muszę w końcu kupić do pędzli właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam tylko Isanę, ale ja lubię go też do mycia ciała ;) Na Garniera będe musiała sie skusić, bo wiele pozytywnych opinii już czytałam o tych antyperspirantach ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja z drogerii bardzo lubie marke evree :) kremy,toniki warto wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja to mam chęć na ten olejek z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. kulkę Garniera miałam i lubiłam, reszty jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zgadzam się, co do olejku z Isany :-) Sprawdza się super, jeśli chodzi o mycie pędzli i gąbeczki Beauty Blender.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten olejek isana zrobił mi dużą krzywdę :/ aż mam ciarki jak go widzę a z marki nawet nie kupię błyszczyka do ust gdyby go mieli... To co miałam na skórze po jednym umyciu i to ile wydałam na leczenie to nikomu nie życzę :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Za olejkiem Isany nie przepadam :)
    Kulki Garniera miałam i miło je wspominam - może do nich wrócę :)
    Z płynów do demakijażu w pełni zadowala mnie dwufazówka z Rival de Loop :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Płyn z lirene i wodę różaną z Bielendy chętnie poznam ;) resztę znam ;p

    OdpowiedzUsuń
  37. też mam tą kulkę ale różową uwielbiam ją, tylko ją kupowałam i kupuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę się zaopatrzyć w te hity :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Też planuję za jakiś czas taki wpis, bo mam kilka naprawdę cudownych perełek do polecenia :) Jeśli chodzi o ten antyperspirant z Garnier, to mi niestety w ogóle się nie sprawdził :( Natomiast mam inny drogeryjny hit, w którym jestem zakochana!

    OdpowiedzUsuń
  40. Katherine Rossi10 grudnia 2016 18:35

    Nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów, ale chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kulka Garniera i u mnie się sprawdza :) A podobnie jak Ty przetestowałam już wiele antyperspirantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten olejek świetnie się u mnie sprawdza do mycia gąbeczki Blend it :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye