The best of

Do czego wykorzystać masło shea?

09:00:00 Hushaaabye 20 Komentarze

Cześć Kochane.

Kiedy tworzyłam wpis na temat odkryć pielęgnacyjnych roku i układałam sobie w głowie plan pierwszym produktem, który przyszedł mi na myśl było masło shea, które jest niezwykle popularnym składnikiem dodawanym do różnej maści kosmetyków szczególnie tych z gamy pielęgnacji twarzy i włosów. Wtedy też zrodził się pomysł na ten wpis. Tak znajomo brzmiące i występujące w moich produktach masło przez długi czas było przeze mnie traktowane dość obojętnie - wiedziałam jakie są jego właściwości, ale nigdy nie pokusiłam się o to żeby używać go w czystej postaci... i to był ogromny błąd! Do dziś zachodzę w głowę jak mogłam tak długi czas pozostawać mu bierna, ale tak to właśnie jest z kosmetycznymi składnikami - występują w produktach, ale bardzo ciężko jest nam finalnie ocenić jego działanie przez to, że występują w towarzystwie  czegoś innego. Dziś kiedy poznałam już cały szereg możliwości czystego masła shea postanowiłam Wam opowiedzieć nie tyle o jego właściwościach co o sposobach jego wykorzystania... a tych jest prawdziwy ogrom! Jeżeli więc szukacie prawdziwego, pielęgnacyjnego skarbu w niewielkiej cenie... ten post jest dla Was.



Masło masłu nierówne.


Cechą dobrego masła shea jest oczywiście jego surowa forma, nie poddana wcześniej żadnej obróbce bo tylko takie zachowuje swoją maksymalną siłę odżywczą i regenerującą - na półkach wypatrujemy więc masła nierafinowanego, a paradoksalnie im mniej zachęcającą ma formułę tym będzie działać o wiele lepiej (mam tu na myśli na przykład kawałki skorupek orzecha, z którego jest pozyskiwane). Cechą charakterystyczną masła shea jest także mało przyjemny dość kozi zapach - jeżeli więc Twoje masło jest bezzapachowe, krytalicznie białe i nie ma w sobie grudek możesz podejrzewać, że zostało wcześniej obronione a tym samym pozbawione maksymalnej siły odżywczej. W temperaturze pokojowej ma postać stałą natomiast po ogrzaniu w dłoniach zamienia się w olejek.


Do czego wykorzystać czyste masło shea?


1. Pielęgnacja paznokci.

Jeden z moich ulubionych sposobów wykorzystania masła shea - sprawdza się genialnie przy pielęgnacji suchych lub naderwanych skórek, pomaga zaleczyć małe ranki w okół paznokci, odżywia i wzmacnia płytkę oraz przeciwdziała rozdwajaniu. Jeżeli nakładacie na paznokcie hybrydę i robicie sobie od czasu do czasu przerwy to polecam wcieranie masła bezpośrednio w płytkę (można użyć do tego polerki) - regeneracja i przyspieszenie wzrostu w jednym!

2. Pielęgnacja dłoni.

W okresie zimowym nasze dłonie narażone na skrajne zmiany temperatur potrafią reagować zaczerwienieniem i pieczeniem - masło shea przywróci skórze równowagę i zabezpieczy przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego, nawilży i ukoi problematyczne partie - polecam grubą warstwę na noc. Dobrze jest używać go zamiast tradycyjnych kremów, które w większości bazują na glicerynie lub silikonie, a tym samym działają wyłącznie okluzyjnie. 

3. Pielęgnacja łokci i kolan.

... czyli miejsc występowania najbardziej przesuszonej bądź twardej skóry. Jeżeli borykasz się z podobnym problemem masło shea pomoże Ci zmiękczyć i odżywić naskórek.

4. Łagodzenie stanów egzemowych i alergicznych.

Jeżeli czytacie mnie regularnie to wiecie, że od lat walczę z egzemą występującą na dłoniach - odkąd regularnie po każdym kontakcie z czynnikiem drażniącym stosuję masło shea zauważyłam, że problem znacznie się osłabił. Skóra szybciej się regeneruje, a o bolesnych pęknięciach już nawet nie pamiętam - zauważyłam, że naskórek po kilku tygodniach regularnego stosowania stał się bardziej elastyczny i odporny na uszkodzenia. Badania dowodzą, że masło sprawdzi się także w przypadku problemów alergicznych, łuszczycowych i atopowych.

5. Pielęgnacja pięt.

Odkąd masło gości w moim domu nie kupuję już żadnych kosmetyków do pielęgnacji stóp. Dzięki niemu cieszę się nawilżonymi, odżywionymi i gładkimi piętami, a cały zabieg pedicure sprowadza się do lekkiego usunięcia martwego naskórka za pomocą tarki - żadnych masek, żadnych peelingów... żadnych problemów.

6. Pielęgnacja skóry po depilacji.

Kłucie, krostki i zaczerwienie? Nigdy więcej. Użyj masła shea bezpośrednio po zabiegu depilacji, a później regularnie przez kilka dni, a z pewnością zauważysz jak fantastycznie regeneruje skórę. Moją zmorą od zawsze były niesamowicie bolesne podrażnienia po użyciu depilatora czy maszynki, a teraz niezależnie od tego jaka to okolica - skóra pozostaje niezmieniona, nie występuje zaczerwienienie ani pieczenie.

7. Do opalania i w góry.

Masło shea zawiera w sobie wysokie stężenie kwasu cynamonowego, który jest naturalnym (choć niezbyt dużym) filtrem przeciwsłonecznym, a przy okazji wykazuje działanie antybakteryjne. Można nim zabezpieczać zarówno skórę, usta i włosy niezależnie od tego czy wybierasz się na gorącą plażę czy planujesz wyjazd w góry.




8. Pielęgnacja przesuszonych ust.

Matowe pomadki, mrozy, wiatry i skubanie... nasze usta nie mają z nami lekko - jeżeli więc potrzebujesz porządnie je nawilżyć, zmiękczyć i przy okazji zabezpieczyć przed światem używaj masła shea jak tradycyjnej pomadki (a najlepiej to wsmaruj grubą warstwę każdego wieczora). Podobnie jak w przypadku kosmetyków do stóp - nie kupuję już żadnych pomadek ochronnych.

9. Pielęgnacja okolic oczu.

Masło shea zawiera w sobie witaminy A, E i F co razem tworzy mieszankę przeciwdziałającą powstawaniu zmarszczek - swoją drogą mój ukochany krem Nikla właśnie bazujący na tym masełku nie jest w stanie równać się z niczym innym. Może warto spróbować czystego masła shea bezpośrednio pod oczy?

10. Pielęgnacja włosów i skóry głowy. 

Jeżeli Twoje włosy są suche, łamliwe lub brak im blasku koniecznie powinnaś spróbować odżywiania ich poprzez wcieranie masła shea jak tradycyjny olej zarówno w kosmyki jak i skórę głowy, którą nawilży, odżywi a jednocześnie nie zamknie porów i nie zablokuje przepływu do cebulek. Dobrze jest wykorzystać je także w pielęgnacji końcówek - zapewni odpowiedni poziom nawilżenia i nada spektakularnego blasku (spróbujcie porównać go z innymi olejami). Sprawdzi się u osób borykających się z problemem łupieżu, ŁZS oraz przy problemie nadmiernego wypadania.

To wcale nie koniec możliwości masła shea... gdyby chcieć wypisać je wszystkie pewnie zajęłoby nam to wieki, dlatego postanowiłam Wam przybliżyć te najbardziej znane i najbardziej uniwersalne. Uważam ten produkt za jeden z tych, które powinny znaleźć się w każdym domu - można stosować je u osób w każdym wieku w tym także dzieci, nie jest komedogenne więc z powodzeniem sprawdzi się także w pielęgnacji twarzy... ale właściwie to prościej byłoby powiedzieć, że można stosować go wszędzie i do wszystkiego. Pamiętajcie by szukać na półkach możliwie jak najlepszego jakościowo masła - idealnym byłoby nierafinowane. Na ten moment miałam stacjonarny dostęp do masła Nacomi, które nie zawiera informacji na produkcie o sposobie jego pozyskiwania jednak znalazłam je w sieci i dowiedziałam się , że jest rafinowane, więc od siebie polecam jednak inny wybór - ceny wahają się od 15 do 20 zł w zależności od źródła.

A Wy stosujecie masło shea? 

Buziaki!


Inne w tej kategorii

20 komentarzy:

  1. Ja miałam kilka maseł shea, ale zużyłam je głównie do ciała :) W każdej innej metodzie nie do końca się z nimi polubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anna Grzybowska18 stycznia 2017 09:55

    U mnie kupowane jest wręcz hurtowo i działa idealnie na łuszczycę oraz na jakieś dziwne egzemy. A zapach mnie się bardziej kojarzy z orzechami niż z kozą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak tu wyliczyłaś wszystkie zalety, że chyba i ja się skuszę na zakup masła shea w czystej postaci. Nieco kozi zapach 🐐 mnie odstrasza, ale może to będzie mój drugi🏆🏆 hit-śmierdziuszek od Nacomi. Niedawno odkryłam Czarne Mydło 🌚 tej marki ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Masło Shea bardzo lubię do pielęgnacji skórek wokół paznokci. Jest to jedyna rzecz, która ratuje moje dłonie po babraniu w glinie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paulina Świątek18 stycznia 2017 10:12

    Ojaaaa fajnie wiedzieć ! Jednak człowiek całe życie się uczy ... koniecznie zapamiętać <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ma sporo zastosowań. Do wyrobu mydła też wykorzystujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Surowe masło shea ma okropny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w swoich zbiorach masło shea.

    OdpowiedzUsuń
  10. Esencja Kobiecości18 stycznia 2017 13:02

    Mam masełko shea i uwielbiam! ;)

    Przepiękne zdjęcia! :) Obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam malutkie opakowanie i chyba pora go wyjąć z pudła ;) Chyba wykorzystam do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Planuję zakup w najbliższym czasie :) Ciekawe czy pobije mojego ukochanego kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja najbardziej lubię właśnie do paznokci:) Ja mam z Najel, jedyna wada to nie do końca fajny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam czyste masło shea, kupiłam je z myślą o pielęgnacji ciała. No cóż, u mnie tworzy się tłusta warstwa, która nie chce się wchłonąć. Z tego powodu mam wrażenie, że działanie pielęgnacyjne nie jest jakoś szczególnie mocne ;-)
    Sama nie wiem, może to moje masło jest zbyt mocno przetworzone...

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam masło shea i wykorzystuję je właściwie w każdy z wymienionych sposobów. Najczęściej jednak do nawilżania skórek wokół paznokci i do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  16. olejki z masłem shea do włosów jak najbardziej. super nawilża. i w ogóle kosmetyki marki Nacomi uwielbiam! :)

    pozdrawiam,
    Amy z http://pozytywnastronalustra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Masło Shea to mój hit. Głównie zimą właśnie, ostatnio smarowałam nim nawet całą twarz i o dziwo mnie nie zapchało a super pomogło na suche skórki i odwodnienie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam go i spisał się świetnie :) uwielbiam jego konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masła shea nie miałam. Używam nierafinowanego oleju kokosowego i szczerze to szału nie ma. Sprawdza się jedynie do olejowania włosów. Może masło shea bardziej by mi pasowało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiśćie super działanie, niestety zapach mi nie odpowiada :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.