Kosmetyczne hity 2016 - część 1. PIELĘGNACJA TWARZY

08:36:00 Hushaaabye 68 Komentarze

Cześć Kochane.

Przyszła pora na najbardziej wyczekiwane posty w blogosferze - osobiście uwielbiam czytać o wszystkim co wyjątkowo Was zachwyciło, a że są to podsumowania całoroczne to jestem pewna, że i ja znajdę kilka propozycji dla siebie. Oczywiście nie może zabraknąć takiego podsumowania na moim blogu - postanowiłam podzielić go na trzy części, które obejmować będą duże bloki ulubieńców posegregowanych grupowo - dziś zapraszam Was na produkty pielęgnacyjne do twarzy, a za dwa dni przygotuję dla Was coś podobnego o akcesoriach i produktach do makijażu choć na pewno wspomnę także o włosach i kosmetykach do ciała. Zapraszam Was serdecznie do czytania i być może znalezienia także propozycji dla siebie. Jeżeli jakiś kosmetyk zainteresuje Was szczególnie mocno - ich nazwy podlinkowane są do osobnych postów na ich temat.


HIT w kategorii demakijażu.



Naturalny hit, który na stałe zagości w mojej łazience - nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia bo zachwyca mnie od samego początku do końca. Poczynając od pięknego opakowania, wspaniałego naturalnego składu i właściwości oczyszczających, które zapewniają mi także nawilżenie i odżywienie aż po wydajność i dobrą cenę w stosunku do pojemności. Zdecydowanie zdeklasował oleje koreańskie pod względem składu oraz faktu, że można nim oczyszczać także oczy bez jakiegokolwiek podrażnienia, pieczenia i zamglenia. Clochee to nasza rodzima marka, więc warto jej się przyjrzeć jeszcze mocniej, a przynajmniej ja mam zamiar tak właśnie uczynić.

HIT w kategorii oczyszczania.



Oczyszczająca pasta z glinką i węglem aktywnym to niekwestionowany mistrz oczyszczania twarzy - pozbywa się wszystkiego w mgnieniu oka, a twarz pozostawia idealnie matową. Wyrównuje koloryt skóry, a pozostawiona na kilka minut zastąpi także maskę oczyszczającą, która przy okazji dobrze wpłynie na rozszerzone pory i zmiany skórne. Jest bardzo intensywna w swoim działaniu, więc polecam ją wyłącznie osobom z cerą mieszaną lub tłustą. Niemniej jednak dawno nie miałam w swoich dłoniach tak wspaniałego czyścika - jeśli jesteście więc fankami produktów Skin79 to pozycja obowiązkowa (i to w bardzo korzystnej cenie).

HIT w kategorii tonizowania.


SANTAVERDE - Tonner Classic. (110zł/150ml).

Tonik Santaverde to nie tylko odkrycie tego roku, ale jeden z najlepszych kosmetyków jakie używałam w swoim życiu. Absolutnie genialny produkt, który nie zawiera w sobie ani kropli wody i bazuje na najwyższej jakości składnikach naturalnych (przede wszystkim aloes). Cudownie łagodzi, relaksuje i odpręża skórę, a przy tym nadaje jej dziewczęcego blasku przy jednoczesnym zwężaniu rozszerzonych porów. Ma piękny kojący zapach, bardzo praktyczny atomizer, dzięki któremu jest przy okazji niezwykle wydajny no i opakowanie... najwyższej klasy. 

HIT w kategorii podstawowej pielęgnacji.



Leciutki jak woda, bardzo niepozorny krem okazał się ratunkiem w najbardziej kryzysowych sytuacjach - zarówno po kuracjach rozjaśniających jak i w trakcie kolejnego rzutu AZS. Mogłabym go określić ratunkiem w tubce bo jeszcze żaden kosmetyk nie przyniósł mi ulgi w tak krótkim czasie - zmiany skórne o dużym zaognieniu i skrajnym przesuszeniu złagodził w ciągu kilku dni, a stosowany regularnie dwa razy dziennie (także pod serum) sprawił, że moja skóra wróciła do swojego pierwotnego stanu bez żadnego wspomagania maścmi dermatologicznymi! Jest absolutnie wart każdej złotówki i polecam Wam go z całego serca.

HIT w kategorii zaawansowanej pielęgnacji twarzy.



Koreańczyk, który zdobył moje serce jeszcze zanim pokazał maksimum swoich możliwości. Cudowne, żelowe serum o rozgrzewających i mrowiących właściwościach zrobiło cuda na mojej buzi - stosowane regularnie w okresie jesiennym sprawiło, że moja skóra odzyskała równowagę po lecie i w końcu mogłam cieszyć się wyrównanym kolorytem. Zmniejszył widoczność rozszerzonych porów, odżywił skórę i był niesamowicie wydajny (gdyby nie fakt, że stłukłam buteleczkę w połowie kuracji pewnie cieszyłabym się nim jeszcze kolejny miesiąc). Wrócę do niego na pewno za rok!

HIT w kategorii pielęgnacji okolic oczu.



Klasa, prostota, minimalizm... mam ogromną słabość do produktów marki Nuxe. W tym roku miałam ich bardzo wiele jednak to krem pod oczy ze szlachetnym składnikiem jakim jest porcelanowa róża urzekł mnie najmocniej. Nie jest on nie wiadomo jak mocno odżywczy jednak zapewnia mi to czego oczekuję - nawilża, wygładza skórę pod oczami i bardzo ładnie rozświetla co przy moim wiecznie zmęczonym spojrzeniu jest nie bez znaczenia. Poza tym ma fajne właściwości chłodzące, więc dla tych z Was, które borykają się z workami może się okazać strzałem w dziesiątkę.

HIT w kategorii peelingowania. 



Produkt, którego zużycie graniczy z cudem! Niesamowicie wydajny, mięciutki jak puch peeling z węglem to ogromne odkrycie tego lata - mocny zdzierak, który robi ze skórą prawdziwe cuda - oczyszcza, wygładza, niweluje rozszerzone pory, detoksykuje i zapewnia efekt mikrodermabrazji. Uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam, a jego ciasteczkowy zapach i przepiękne, kobiece opakowanie sprawia, że sięgam po niego z ogromną ochotą.

HIT w kategorii uzupełnienia pielęgnacji twarzy.



Niestety nie posiadam jej już u siebie i strasznie za nią tęsknie bowiem nigdy w życiu nie stosowałam maski, która aż tak jest w stanie oczyścić skórę! To niesamowicie intensywny produkt, który w siedem minut zmieni Waszą skórę o 180 stopni - wyciągnie z niej wszystko co niepotrzebne, zmatowi na długie godziny, oczyści pory (wyraźnie zauważalne), wyrówna koloryt i ukoi zmiany... gdyby jeszcze zechciała być tańsza to przysięgam jej dozgonną miłość po wsze czasy! Wspaniały produkt, jeden z najlepszych kosmetyków jakie używałam w tym roku.

HIT w kategorii wspomagania pielęgnacji twarzy.



Zupełnie nie wiedziałam w jakiej kategorii umieścić ten produkt, ponieważ nie jest on czymś co stosuję regularnie, a jedynie doraźnie w sytuacji kryzysowej. Niemniej jednak nie mogłabym go pominąć w swoim zestawieniu bo gdy w głowie planowałam ten post to on przyszedł mi do głowy jako pierwszy. Są dwa powody, dla których Missha stoi w mojej łazience niczym Święty Graal - jest droga, a działa cuda. W okresie alergii i AZS kiedy nie znałam jeszcze żelu Santaverde to właśnie ona przynosiła mi ulgę - esencja na bazie sfermentowanej wody drożdżowej niesamowicie łagodzi skórę, przynosi jej ulgę i nawilża tak mocno, że ciężko jest uwierzyć, że produkt płynny, przypominający zwykłą, kranową wodę jest w stanie zastąpić nawet najlepsze serum. Uwierzycie, że suche skórki znikały w jedną noc?

HIT  w kategorii ochrony przeciwsłonecznej.



Kolejny koreańczyk, który pokochałam wczesnym latem - bardzo leciutki filtr będący połączeniem minerałów i chemii, który tworzy coś w rodzaju nieobciążającej emulsji zabezpieczającej. Jest niewyczuwalny pod skórą, świetnie współgra z podkładami i innymi kosmetykami, a przy okazji w ogóle nie bieli skóry. Idealny dla cer mieszanych i tłustych, które nie lubią zbędnego obciążenia. Spotkamy się ponownie za rok z całą pewnością.

Mam nadzieję, że przebrnęłyście dzielnie przez to zestawienie :) Z wielką przyjemnością tworzyłam ten post, ponieważ szczerze i z pełną świadomością mogę Wam polecić wszystkie propozycje. Jeżeli macie ochotę to podzielcie się ze mną w komentarzu choć jednym swoim hitem do pielęgnacji twarzy. Ja tymczasem życzę Wam wspaniałego Nowego Roku i mnóstwa motywacji do wszelkich działań! 

Buziaki :)


Inne w tej kategorii

68 komentarzy:

  1. Świetny post! zaczerpnęłam bardzo dużo inspiracji i z chęcią skorzystam z Twoich propozycji. Zaciekawiłaś mnie większością produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic nie znam :)))))
    Bardzo fajna gromadka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim hitem była woda termalna Vichy, krem do twarzy Evree i micel Gatniera - tak na szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klairs też u mnie będzie. Za dwa dni bo najpierw makijaż:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie inspirujesz, muszę wypróbować wygładzający olejek do demakijażu

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę Kochana :* :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anulka czy dotarło to co miało dotrzeć do tego kto miał to otrzymać? :D Bo jeśli nie to będę interweniować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wodę termalną z Vichy używałam jakiś czas temu, ale wolę tą z Uriage ze względu, że nie trzeba jej osuszać :) Kremów Evree nie znam, ale słyszałam, ze są bardzo dobre zarowno pod względem skladu jak i działania, a micel z Garniera mam na swojej liście i na pewno go spróbuję (bo to już chyba wstyd!)

    OdpowiedzUsuń
  9. to u mnie za dwa dni makijaż hahaha :D Serum jest fantastyczne :) Ale moje sieroce łapki go stłukły pod koniec :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo bardzo dziękuję! A olejek polecam jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie dlatego do tego nawiązałam bo wyszła u nas odwrotna kolejność:) Wielka szkoda! Ja zużyłam swoje do ostatniej kropli.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj mnie też było strasznie szkoda... bo to akurat był moment kiedy działało najintensywniej... no ale ja tak mam własnie :D sieroctwo wrodzone :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Blog Selektywna2 stycznia 2017 10:43

    Serum Klairs kusi mnie od bardzo dawna, ale jakoś nie mam nigdy okazji go zamówić :)
    Mam próbkę tego olejku do demakijażu clochee, muszę koniecznie wypróbować, bo leży u mnie już dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne grono :) Sporą część znam, a reszta jest warta wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie zastanawiać się tylko kupować :) Wiele osób je ma i naprawdę na próżno szukać negatywnej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I powiem Ci , że żadnego z tych produktów nie znam! Esencje Missha od dawna mam w koszyku na ebayu i ciągle nie mogę się zebrać żeby kliknąć bo wiecznie kupię coś innego :D Na Klairs też narobiłaś mi smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupuj ją Kochana kupuj, tym bardziej, że pewnie jest o wiele tańsza... dla mnie to produkt cudotwórca - nie wiązałam z nią nadziei bo wygląda jak zwykła woda... a tu szok!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie wypróbowałabym ten peeling z węglem, ale nie sądzę żeby nadawał się do cery naczynkowej, skoro to mocny zdzierak :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie raczej nie :( on zawiera w sobie korund więc mogłoby być zbyt drastycznie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Serum z witaminą C od klaris bardzo mnie kusi i jest na mojej liście życzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, nic nie wiem, a gdyby dotarło to raczej bym wiedziała.....

    OdpowiedzUsuń
  22. Życzę więcej hitów w tym roku :) Mnie kuszą najbardziej kosmetyki od Nuxe :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobry wybór :) Mam nadzieję, że marzenie spełni się jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nuxe to moja wielka słabość... brałabym wszystko dla samej chęci posiadania :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Chciałabym ale to muszę najpierw trochę odłożyć :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Czas się schować do kąta, te kosmetyki kojarzę tylko z nazwy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zainteresowała mnie ta marka Santaverde, muszę się za nią rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Powiem szczerze, że nie znam niczego :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Marzena Markiewicz2 stycznia 2017 15:29

    Nic z tych rzeczy nie znam,niestety,lecz produkty wyglądają zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam żadnego, ale moja chciejlista bardzo się u Ciebie wydłużyła. Chcę wszystko! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Och tam zaraz do kąta :) Ja po prostu lubię kosmetyki inne niż wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Polecam zajrzeć do Douglasa :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojj tak... fantastyczne pod każdym względem!

    OdpowiedzUsuń
  34. Z Sensilis mam love&hate relationship... o ile peeling jest genialny tak np. serum z pyłem diamentowym jest totalnie przereklamowane i oprócz kuszenia luksusową nazwą i obdarciem konta nie robi nic :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie musisz zaraz przepraszać, w końcu nie po to pisałaś ten post ;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety, żadnego nie znam :( miałam micelek z Clochee, ale podrażniał mi oczy... ten olejek brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak na Ciebie przystało kusisz wszystkim :D Zostanę bankrutem juz początkiem roku :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie znałam wcześniej tych kosmetyków, a chętnie niektóre wypróbuję u siebie. Moim hitem jest podkład ProVoke Matt Dr Eris i serum LIQ CC light :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja używam na lato sun blocka z The Face Shop ;) też Ci go polecam jak będziesz chciała innego koreańczyka wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Tyle wspaniałości a tak mało pieniędzy... 😂 Chyba zaopatrze się w ten peeling z węglem bo czuję że pokocham ją 😍

    OdpowiedzUsuń
  41. InviernoBeauty3 stycznia 2017 09:54

    No i pozamiatałaś ! :) Moja lista się teraz znacznie wydłuży... :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tą zmianą skóry o 180 stopni chyba ostatecznie przekonałaś mnie do wypróbowania maski z wyciągiem z morszczynu :) Myślałam o niej już jakiś czas od czasu jak gdzieś przeczytałam, że jest taka dobra...

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie wahaj się ani chwili :) Ta maseczka robi totalną rewolucję na twarzy - polecam z czystym sumieniem!

    OdpowiedzUsuń
  44. Ooooo tak skąd ja to znam hahhaha :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziękuję na pewno go sprawdzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Słyszałam właśnie mnóstwo dobrego o Provoke Matt, ale obawiam się o jego tony - są ciepłe czy zimne? :) A serum LIQ CC cieszy się bardzo dobrymi opiniami więc... :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Kinia trzeba mocno zacząć Nowy Rok! :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Ooo dobrze wiedzieć bo miałam na niego straszną ochotę :(

    OdpowiedzUsuń
  49. Ada Szczepańska3 stycznia 2017 17:43

    niestety żadnego z tych produktów nie miałam okazji używać. zainteresował mnie krem pod oczy z Nuxe. Skończyłam swój z Avene, zaczęłam jakiś z Lirene, który miałam w zapasach, ale z chęcią przyjrzę się temu z Nuxe :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Moja koleżanka miała z nim podobnie, ale niektóre dziewczyny nie miały z tym problemu (ja mam jednak dośc wrażliwe oczęta).

    OdpowiedzUsuń
  51. O ile z Twoich hitów z kolorówki kilka produktów jest mi znajomych, tak z pielęgnacji twarzy nie miałam kompletnie nic. A zatem mam sporo do nadrobienia w 2017 roku :)

    Jednym z moich hitów i odkryć minionego roku jest serum z witaminą C, miałam dwa troszkę różne GlySkinCare i MincerPharma, ale oba miały bardzo dobry wpływ na moją cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wszystko mnie zainteresowało i chciałabym mieć ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Znam tylko czarny peeling Sensilis i też pojawi się w moich ulubiencach 2016 roku. Jest genialny! ☺
    A serum Klairs na pewno kupię. Teraz mam z Mincer ☺

    OdpowiedzUsuń
  54. Przeczuwam bankructwo 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
  55. Izabela Cetera5 stycznia 2017 18:38

    Kosmetyki Skin 79 warte są naszego zainteresowania.Super sprawdzają sie w pielęgnacji.Bardzo zaciekawil mnie koreanski kosmetyk.Ostatnio kosmetyki ciesza sie duzym zainteresowaniem wśród nas Polek.A za kremem pod oczy marki Nuxe - diekuje za podpowiedz.Mam problemy min.z wysuszona skóra pod oczami .Wypróbuję na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  56. SENSILIS i Lulu korcą mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.