Kosmetyczne hity 2016 - część 2. MAKIJAŻ I PAZNOKCIE

09:08:00 Hushaaabye 72 Komentarze

Cześć Kochane.

Nadeszła pora na roczne podsumowanie kosmetyków do makijażu - achhh ileż mi zajęło ostateczne rozliczenie się przed sobą w tym temacie. Rok 2016 obfitował w mnóstwo nowości makijażowych z różnych dziedzin oraz półek cenowych - mój zbiór w tym czasie uległ ogromnej zmianie bowiem wreszcie uświadomiłam sobie jak dużo pieniędzy marnowałam podczas trwających promocji, a także ile niepotrzebnych rzeczy spływało do mnie w ramach wymian czy paczek PRowych - dziś kiedy uszczupliłam swoją kolorówkę do jednej akrylowej szafki czuję się z tym zdecydowanie lepiej, a ja wreszcie sięgam po wszystko bez wyrzutów sumienia. Dziś przygotowałam dla Was perełki, które odkryłam w poprzednim roku - analogicznie do poprzedniego posta każdy z tych produktów mogę Wam polecić w 100% i z pełną świadomością, więc mam nadzieję, że i Wy znajdziecie tutaj coś dla siebie.

HIT w kategorii podkładów.



Podkład legenda. Jestem pewna, że pojawi się on nie tylko w moim zestawieniu - został ogłoszony międzynarodowym hitem, a sam producent nie nadąża w uzupełnianiu jego braków na półkach w wielu krajach. Krycie Estee Lauder Double Wear i jednoczesna lekkość Dior Forever... a wszystko to zamknięte w buteleczce za jedyne 30 zł. Jest to zdecydowanie najlepszy podkład jaki miałam - matuje na wiele godzin, wspaniale kryje, a jednocześnie tak idealnie wtapia się w skórę, że jest niezauważalny i choć nie do końca odpowiada mi jego tonacja to nie wyobrażam sobie żeby mogło go u mnie zabraknąć.

HIT w kategorii kosmetyków rozświetlających.



Najpiękniejsza siostrzyczka The Balm, która rozkochała mnie od pierwszego użycia. Przepiękny kolor złota z domieszką brzoskwini zgrywa się z moją ciepłą cerą wprost idealnie - Mary wydobywa z buzi wszystko co najlepsze, dodaje blasku, świeżości i bardzo zdrowego wykończenia. Jest mocno napigmentowana i mimo, że używam jej od pół roku każdego dnia nie zauważyłam jakiegokolwiek zużycia. Uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam - przysięgam dozgonną relację.

HIT w kategorii bronzerów.



Pozostając przy produktach The Balm pragnę jeszcze wyróżnić kultowy zresztą na całym świecie bronzer Bahama Mama. Mimo, że strasznie nie lubię tego opakowania to sam bronzer uważam za jeden z najlepszych jakie do tej pory używałam - neutralny kolor, bardzo łatwa w obsłudze konsystencja no i przede wszystkim niesamowita trwałość. W połączeniu z Mary-Lou osiągam efekt, który pasuje praktycznie do każdego makijażu, a że The Balm gwarantuje ogromną wydajność jestem pewna, że będziemy się sobą cieszyć jeszcze długie miesiące.

HIT w kategorii tuszy do rzęs.



Najdziwniejsza i jednocześnie najlepsza maskara tego roku. False Lash Wings Sculpt to jeden z nielicznych tuszy, który utrzymuje się na moich rzęsach cały dzień bez jakiegokolwiek uszczerbku - zapewnia maksymalne pogrubienie, zagęszcza linię rzęs i choć wymaga sprawnej ręki to uwielbiam ją za kosmiczną szczotkę i fakt, że już przy jednym pociągnięciu osiągam bardzo widoczny efekt. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście to naprawdę Was zachęcam.

HIT w kategorii makijażu oka.



Długo zastanawiałam się jaką paletę wybrać bo w tym roku testowałam ich mnóstwo niemniej jednak to produkt Makeup Revolution zdobywa miano największego hitu (deklasując The Balm i Sigmę). Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w parze z genialną jakością, mnóstwem przepięknych kolorów i genialną wręcz pigmentacją idzie tutaj korzystna cena, której odmówić należy chociażby Sigmie. FFTB jest fantastyczna pod każdym calem i mimo, że niektóre cienie potrafią się osypywać to za cenę 50 zł nie można wymagać od niej zbyt wiele - prześliczne połączenia kolorystyczne, bardzo dużo dziennych, rozświetlających odcieni no i piękne opakowanie jako zwieńczenie całości.

HIT w kategorii makijażu ust.



Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że je odkryłam! Odkąd mam swoją małą (dokładnie dziesięć kolorów) kolekcję właściwie nie sięgam po nic innego. Są to najlepsze, najbardziej trwałe szminki jakie kiedykolwiek miałam, a gdy paleta kolorów została powiększona jestem w siódmym niebie i nie kupuję już niczego innego. Pasują mi pod każdym względem i mimo tego, że po kilku godzinach zaczynają nieładnie wchodzić w usta i trzeba je poprawiać to nie sądzę by w tej cenie można było kupić coś lepszego i bardziej nasyconego. Kolory są absolutnie mistrzowskie - na moich dużych wargach robią praktycznie cały makijaż, nie wyobrażam sobie by mogło ich u mnie zabraknąć.

HIT w kategorii konturowania twarzy.



To właściwie mój pierwszy produkt do konturowania na mokro i już wiem, że to dokładnie to czego szukałam. Bardzo łatwa w obsłudze kasetka zawiera sześć kremowych, gęstych podkładów, dzięki którym można wyczarować zarówno subtelne jak i bardzo widoczne, sesyjne konturowanie całej twarzy. Uwielbiam ją za kremowość, trwałość i piękne odcienie brązu - zauważcie, że jest też wyjątkowo tania w stosunku do konkurencyjnych marek, a jakości nie można jej odmówić pod żadnym względem!

HIT w kategorii akcesoriów do makijażu.



Długo nie rozumiałam fenomenu gąbki za taką kwotę i do dziś biję się w pierś, że tak długo pozostawałam sceptykiem. Odkąd pierwszy raz użyłam słynnego jaja nie rozstaje się z nim żadnego dnia i nie wyobrażam sobie powrotu do pędzli. Cóż mogę o nim powiedzieć - idealnie wtapia podkład w skórę, daje niesamowicie naturalne wykończenie makijażu i jest niezastąpione podczas konturowania czy wklepywania korektora pod oczy. Jak dobrze, że wreszcie dałam się skusić...


HIT w kategorii paznokci.



Będąca odzwierciedleniem zmienności charakteru kobiet kolekcja hybryd My Story marki Semilac gości na moich paznokciach najczęściej - przepiękny, cukierkowy Little Rosie i szlachetny jak kość słoniowa Ivory Cream to zdecydowanie kolory, które mogłabym nosić niezmiennie przez całe swoje życie. Nowe pastelowe odcienie to jednak początek tego co skrywa w sobie My Story - od rozbielonych róży przechodzimy tu w przybrudzone szarością błękity aż po mocne uderzenie koloru żółci amerykańskiej taksówki. Jestem zachwycona całą kolekcją od początku do końca i cieszę się, że została uzupełniona o dwa nowe odcienie.

Jak widzicie - nie znalazłam w tym roku zamiennika mojego ukochanego pudru Lirene - nadal uważam, że nie ma lepszego pudru kompaktowego do twarzy niż on, ale pisałam o nim już rok temu, więc nie będę powielać treści. Warto także wspomnieć o moim niezastąpionym od ponad 1,5 roku kamuflażu w płynie marki Catrice - nie znalazłam godnego następcy. Dajcie znać czy znacie coś z moich propozycji, a jeśli macie ochotę to podzielcie się ze mną swoimi makijażowymi hitami.

W ten sposób przebrnęłyśmy przez część drugą - za dwa dni pojawię się z podsumowaniem kosmetyków do ciała i włosów, mam nadzieję, że będziecie ze mną :)

Buziaki! 


Inne w tej kategorii

72 komentarze:

  1. Aż napatrzeć się nie potrafię na niektóre kolorki z tej paletki :) Ogólnie cała piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paleta z Make Up Revolution jest przepiękna :D Do tej pory zastanawiam się czy tylko ja zostałam w tym blogowym świecie bez przetestowania nowego podkładu Catrice :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę dorwać ten podkład :D za długo zwlekałam, a miałam go w ręce, gdy dopiero wchodził :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ada Szczepańska4 stycznia 2017 11:31

    świetne podsumowanie. BB w końcu mam i ja. Dostałam na gwiazdkę i powiem Ci, ze jestem nim oczarowana. Też miałam pewne obiekcje, że ten cały szum to jeden wielki marketing, ale gdy tylko ją dotknęłam i poczułam jaka jest miękka nie mogłam wyjść z podziwu. A to co robi na buzi z podkładem? Pożegnałam się z suchymi skórkami na zawsze! Jeśli chodzi o maskarę z L'Oreal już drugi raz widzę ją w ulubieńcach roku, ale u mnie niestety średnio się sprawdziła. Niestety strasznie sklejała mi rzęsy, ale po wyczesaniu nadmiaru produktu efekt był naprawdę fajny. Jednak osypywał się w ciągu dnia u mnie :/ Co do podkładu z Catrice słyszałam opinie, że najjaśniejszy odcień jest ciemny i obawiam się, że mógłby być za ciemny dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się co do Bahama Mama, pomadek GR i tuszu do rzęs L'oreal :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład Catrice muszę w końcu kupić, chodzi za mną już od dawna, a skoro kryje równie dobrze jak Este Lauder to chcę go jeszcze bardziej...

    Bahama Mama i Mary Lou to moje hity! Są to produkty niesamowicie wydajne, bronzer kupiłam trzynaście miesięcy temu, używam go dosyć często, a zużycie jest niewielkie 💞

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się właśnie jakie było moje odkrycie makijażowe tamtego roku i... i się zastanawiam dalej :D z pewnością Lipfinity od Max Factor, a dalej nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne wybory, znam wszystko oprócz palety:) Kosmetyki theBalm to moje hity od lat, rozświetlacz jest najlepszy na świecie - jak dla mnie oczywiście:) Ten tusz Loreal też genialny. BB i Golden Rose to pewniaki, te pomadki są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te szmineczki Golden Rose kusza mnie już tak długo, aj muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow. ta paletka ma chyba najpiękniejsze cienie jakie kiedykolwiek widziałam :o

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak patrzę i czytam i oczom nie wierzę. Wszystko mam na swojej chciejliście, a mascarę Loreala też wystawię na podium, jest najlepsza ze wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę kilka znajomych produktów. Rozświetlacz z theBalm i serię lakierów My Story z Semilaca również uwielbiam :) Paletkę cieni z MUR miałam sobie kupić jak byłam w UK u siostry, miałam już ją w rękach, ale odłożyłam, teraz znów mi się zamarzyła :) W 2017 muszę sobie sprawić więcej matowych pomadek z Golden Rose, bo mam tylko jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie takim największym hitem są chyba jednak hybrydy. Wcześniej praktycznie nie malowałam paznokci do pracy, bo zaraz wyglądały one fatalnie, a teraz wreszcie mogę robić dosłownie wszystko, a manicure jest idealny! 😀 Z tym efektem nie może konkurować nawet najlepszy kosmetyk do makijażu 😉

    OdpowiedzUsuń
  14. Justyna Łuczka4 stycznia 2017 16:42

    podkłady z Catrice w odcieniu 010 widziałam ostatnio na allegro za... 200zł!

    OdpowiedzUsuń
  15. W Twoich ulubieńcach pielęgnacyjnych nie mogłam nic znaleźć, bo niestety mamy różne rodzaje cery 😊 za to tutaj widzę same perełki, i rozświetlacz i bronzer używam od prawie dwóch lat i jestem nimi zachwycona. Pomadki GR uwielbiam również. Na podkład Ceatrise się nie zdecydowałam choć dużo o nim czytałam, ale to dlatego że mam swojego ulubieńca z Loreal a teraz próbuje Estee Lauder. Semilac pomału wymieniam na Indigo, jakoś bardziej mnie kuszą kolorystycznie, ale póki co mam jakieś 10 nowych kolorów z Semi więc wpierw je wykorzystać muszę. Jeśli chodzi o palety to dopóki nie znalazła się w moich rękach czekolada Too Faced oraz paleta Zoevy uważałam te z MUR za rewelacje, teraz jednak stwierdzam że wiele im do doskonałości brakuje ale jak na swoją cenę są i tak dobre. 😊 Tusz Loreal również jest moim ulubieńcem ale ten z odżywką Voluminous Superstar jest rewelacyjny. I w końcu coś czego u mnie jeszcze nie ma ale pojawiło się na liście chciejstw - BB. W tym roku mam ochotę zaopatrzyć się w niego 😊 pozdrawiam
    Miłego popołudnia życzę 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Madzia (I love dots)4 stycznia 2017 16:49

    nie mogę uwierzyć, że nic z tego oprócz lakierów nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z podkładem Catrice dopiero zaczynam przygodę... zobaczymy jak będzie. Za to Bahama Mama dla mnie nie jest tak prosta w obsłudze, bo robi mi plamy...mam ją już ponad rok, ale chyba zamienię na coś dla totalnych makijażowych laików :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Podkład catrice to i mój hit ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. FFTB początkowo był moim hitem, ale musiałam wprowadzić zmiany bo mnie uczulał, z resztą produktów słabo się znam, tylko ze słyszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię Bahama mama i Mary-Lou :) Podkład Catrice bardzo chciałabym wypróbować, ale 010 będzie dla mnie dużo za ciemny :( Uwielbiam też gąbeczkę do makijażu i też nie wyobrażam już sobie jak to by było bez niej, ale ja akurat używam Blend it, jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nic nie używałam, ale paletka ma piękne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj tak ja polecam ją z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że tak :D wstyd Paulinka wstyd! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. No tak teraz zdobyć go to jest tragedia :( Ja póki co swój bardzo oszczędzam...

    OdpowiedzUsuń
  25. Dokładnie! Miałam takie samo zdanie jak Ty - kompletnie nie widziałam sensu kupować gąbki w takiej cenie, ale odkąd pierwszy raz użyłam to zrozumiałam dlaczego jest określany mianem międzynarodowego hitu :) Ale na pewno jest wiele takich sceptyczek :)

    Co do maskary powiem Ci, że na początku też miałam podobny problem, ale to chyba kwestia wprawy bo za każdym razem gdy po nią sięgałam było tylko lepiej, aczkolwiek nie można powiedzieć, że to łatwy w obsłudze tusz :)

    Powiem Ci, że mam zarówno 010 jak i 020 i jest między nimi ogromna różnica - 010 jest naprawdę jasna, aczkolwiek wiem, że to mocno indywidualna kwestia. Może warto sobie zobaczyć tester :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak jest bardzo porównywalny i słyszałam tę opinię już kilka razy :)

    The Balm to klasyk! Uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam - mam nadzieję, że poznam jeszcze niejeden ich produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To podkład tak? Ja jestem mega zacofana jeśli chodzi o Max Factor - oprócz cielistej kredki i podkładu w formie bitej śmietany nie miałam nic :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla mnie też to najlepszy rozświetlacz jaki miałam w łapkach - słyszałam, że My Secret jest z nim porównywalny, ale dla mnie to niebo a ziemia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie Kochana! Na Twoich niebiańskich ustach będą wyglądać fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jest przepiękna! Zerknij do posta na jej temat tam pokazuję ją z bliska :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzisz Dorotka ja to już nie raz mówiłam, że my na tych samych falach nadajemy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jedna to zdecydowanie zbyt mało! :) Zerknij sobie na nowe odcienie - są prześliczne (szczególnie 17).

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz rację - pamiętam swój pierwszy raz z hybrydami... byłam w szoku, że po wyjęciu z lampy mogę iść i normalnie funkcjonować, o myciu naczyń czy szorowaniu łazienki nie wspomnę. Ktoś kto wpadł na pomysł stworzenia takich lakierów powinien otrzymać jakąś wartościową nagrodę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O rany! Najwięcej widziałam 80, ale żeby 200... :D

    OdpowiedzUsuń
  35. A jaki to ulubieniec z L'Oreala? Ja używam od czasu do czasu True Match, ale odkąd mam Catrice i MAP to nic się do nich nie umywa.

    Widzisz ja próbowałam lakierów Indigo kiedy wygrałam ich zestaw startowy, ale dla mnie są zbyt gęste i nie potrafię się nimi obsłużyć no i ta cena w stosunku do pojemności mnie nie przekonuje :(

    Voluminous Superstar? Pierwsze słyszę, ale bardzo mnie zaintrygowałaś! :)

    Miłego wieczoru. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj oj oj - nadrabiamy zaległości w tym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. To na pewno dlatego, że jest bardzo mocno napigmentowana :( A może to kwestia pędzla? Ja np. kiedy używam go z pędzlem Hakuro potrafię sobie biedy narobić, natomiast gdy sięgam po puchaty Lily Lolo jest niesamowita różnica :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ojej :( Nigdy nie miałam uczulenia na cienie :(

    OdpowiedzUsuń
  39. To prawdziwy z Ciebie bladzioszek bo ja z kolei solo 010 nie mogę używać bo wypadam bardzo niezdrowo :) o Blend it jest ostatnio bardzo głośno - chyba dostępne są na Minti Shop?

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj tak jest przeeeeepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Niestety to prawda :( Tak, są dostępne w Minti :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja specjalnie w tym celu konsultowałam i zakupiłam pędzel od hani Knopińskiej z Glam-brush, ale jest chyba za miękki. Jeszcze innymi spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  43. U mnie rewelacyjnie się sprawdził podkład Infallible Loreal. True Match niestety nie jest dla mnie, wysusza mi skórę bardzo :) Tusz jeśli nie miałaś okazji wypróbować - polecam szczerze, tyle że on jest 2w1. A nie każdy lubi połączenie tuszu z bazą.

    OdpowiedzUsuń
  44. Wszystkim mnie zainteresowałaś, ale do jednego produktu nie przekonałaś, który akurat miałam - to maskara L'oreal. Tak jak piszesz "najdziwniejsza" szczoteczka-grzebyk, a tak bardzo chciałam się do niej przekonać.

    Piękne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękne lakiery hybrydowy, zazdroszczę Ci ich! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetne podsumowanie :). Muszę w końcu dorwać ten podkład z Catrice. Chyba jeszcze nie było takiego produktu w stałej ofercie u jakiegokolwiek producenta, żeby tak szybko znikał z półek :D.

    OdpowiedzUsuń
  47. Beauty blender jest świetny, mój już niestety musi wylądować w koszu ;(

    OdpowiedzUsuń
  48. Kochana, to pomadka w płynie! :D :D pisałam o niej ostatnio na blogu! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. WOW! Ale ktoś wyczuł interes :D :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Rozświetlacz i bronzer TheBalm dostałam na Mikołaja, więc to trochę za krótki czas, żeby powiedzieć o nich, że są ulubieńcami roku - jednak miłość od pierwszego wejrzenia jest :D Pomadki GR i lakiery hybrydowe za to są hitami 2016 jak najbardzie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Niedawno udało mi się w końcu dorwać ten podklad z Catrice i kolor też bym zmieniła, ale sam produkt zapowiada się bardzo dobrze! Skusiłam się też na jajeczko BB i już uwielbiam ;D Poza tym mam jedną pomadkę matową GR i też jest świetna, ale muszę zapolować na te nowe kolorki i pomacać na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Golden Rose to hit nad hity moim zdaniem 😉

    OdpowiedzUsuń
  53. Zastanawiam się czasem skąd u ludzi taka pazerność, no chyba że ktoś zera pomylił jak cenę podawał 😊

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam beautyblender i 3 lakiery z tej kolekcji Semilac i podzielam zachwyty a resztę muszę nadrobić.😉 zlaszcza te pomadki z GR aż wstyd, że nie mam jeszcze ani jednej.

    OdpowiedzUsuń
  55. Na podkład catrice poluje od dawna a bronzer mamuśki jest najlepszy jaki kiedykolwiek miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja niestety zakupiłam podkład z Catrice ale w odcieniu 020 i na mojej skórze strasznie widać różowe tony :(, będę polować na 010.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ta paleta cieni jest niesamowita. Kusi mnie wypróbowanie tego podkładu. Nigdy mi się w oczy nie rzucił, pewnie dlatego że tak szybko znika z półek.

    OdpowiedzUsuń
  58. Moim odkryciem był korektor catrice i pomadki w kredce z Rimmel

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam ochotę na tusz L'Oreala i sławny Beauty Blender. Coś czuję, że w tym roku musimy się poznać :-)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nowy Rok to dobry powód dla nowych makijażowych odkryć :) Szczególnie zainteresowałaś mnie tym podkładem z Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Paleta FFTB jest przepiękna! Kolekcja My Story Semilac mocno przypadła do gustu również mi i bardzo chętnie sięgam po lakiery z tej serii :) Mary Lou mi się marzy ciągle, a podkładu póki co nie upolowałam.

    OdpowiedzUsuń
  62. Wszystkich ulubieńców, których pokazałaś mam w planach, bo są hitami w świecie kosmetycznym. :) Ja mam Beaty Blendera i do hitów dorzuciłabym jeszcze Glov.

    OdpowiedzUsuń
  63. Kilku ulubieńców pokrywa się z moimi:)

    OdpowiedzUsuń
  64. No i tutaj mamy wiele wspólnego! :D
    Podkład Catrice widziałam już wielokrotnie na blogach, ale sama nie miałam okazji stosować. Odkąd przerzuciłam się na minerały nie ciągnie mnie do płynnych, drogeryjnych fluidów :)
    Co do Golden Rose i Semilac dobrze wiesz, że możemy przybić sobie piąteczkę :)
    Szukam idealnej, "tej jedynej" paletki do makijażu...Szłam właśnie w stronę Makeup Revolution, ale z tą Twoją się nie spotkałam. Jest przepiękna! Zastanawiam się czy na pewno warto ją kupić, bo jedyne, czego tam brak to zielenie...Ależ może je dokupiłabym osobno np. w Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Wiele z tych produktów również bardzo lubię. Jedynie do pomadek Golden Rose nie jestem przekonana w 100%, owszem, są super, ale u mnie nieładnie się zjadają. Podkład z Catrice byłby idealny, ale niestety oksyduje na pomarańczowo i mogę go używać tylko, gdy jestem opalona lub mieszać z jaśniejszym podkładem.

    OdpowiedzUsuń
  66. Pomadki znalazły siei w moim zestawieniu :) widzę sporo ulubieńców - niektórzy nawet byli u mnie w 2015 tak jak Bahamamama :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Byłam pewna, że w tym roku do ulubieńców trafi podkład z Make Up Atelier :) Sama mam na niego ogromną ochotę, a gdy pokazałaś go u siebie, to zakochałam się w tym jak wygląda na skórze :) Cała reszta wygląda bardzo znajomo i wcale się nie dziwię, że znalazły miejsce w ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Uwielbiam większość rzeczy, które tutaj pokazałaś :-) Bez Mary - Lou, podkładu Catrice oraz gąbeczki Beauty Blender nie ma u mnie makijażu :-) No i pomadki od Golden Rose <3 Bardzo lubię numer 10. Jedynie czego nie lubię, to tego tuszu z L'oreal.

    OdpowiedzUsuń
  69. Ada Szczepańska7 stycznia 2017 14:48

    Właśnie tak zrobię. Pójdę, zobaczę tester i zdecyduję. Choć na razie jestem na etapie wykańczania moich podkładów, bo ostatnio się ich nazbierało ;) mam do nich słabość po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Izabela Cetera7 stycznia 2017 16:27

    SAME WYSZUKANE PEREŁKI KOSMETYCZNE...

    OdpowiedzUsuń
  71. Paletka Makeup Revolution wygląda obłędnie! Tyle ciekawych kosmetyków na które mam ochotę, póki co chyba jedynie serduszka są w moim posiadaniu. A do podkładu Catrice nie mam szczęście, bo zawsze puste półki zastaję...

    OdpowiedzUsuń
  72. Agnieszka Janiak6 lutego 2017 02:15

    Moja wishlist wygląda teraz naprawdę potężnie, dzięki Tobie;P oby tak dalej a zawsze będę miała powód żeby odkładaćna kosmetyki
    P.s a waga spada, bo na słodycze nie starcza:p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.