Nowości drogeryjne, na które warto zwrócić uwagę.

Cześć Kochane.

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam małe zestawienie produktów, które są nowościami w drogeriach, ale zdążyłam je już poznać na sobie i sprawdzić czy faktycznie działają tak jak mówi o nich producent - mam nadzieję, że znajdziecie tutaj także jakieś propozycje dla siebie lub podzielicie się ze mną i dziewczynami swoimi odkryciami. Dajcie mi koniecznie znać czy udało się Wam coś już przetestować i jakie są Wasze opinie - od siebie dodam we wstępie tylko tyle, że znajdziecie tu pięć propozycji, które są już przeze mnie wypróbowane i nie ma tu absolutnie żadnych kotów w workach - mam dla Was przede wszystkim kosmetyki do makijażu, ale znalazło się także miejsce dla jednego produktu pielęgnacyjnego.

Evree - Olejki pod prysznic (19,99zł./250ml.)


Pierwsza i zarazem jedyna propozycja kosmetyku pielęgnacyjnego to nowość marki Evree czyli olejki pod prysznic - jedna z moich ulubionych formuł jeśli chodzi o codzienną higienę. Dostępne są w dwóch wariantach - Super Slim oraz Multioils Bomb, które oprócz nazwy i opakowania praktycznie nie różnią się od siebie niczym. Jeżeli szukacie środka myjącego z przyzwoitym jak na drogerię składem i funkcją nawilżania to koniecznie musicie je wypróbować. Nie są to tradycyjne żele myjące - nie pienią się, nie pachną intensywnie, ale pozostawiają po sobie idealnie nawilżoną i miękką skórę, a same przyznajcie, że to bardzo dużo jak na kosmetyk służący do oczyszczania. Ode mnie dodatkowo wielki plus za brak rybiego zapachu, który często spotyka się w olejkach pod prysznic no i oczywiście za skład zawierających naturalne oleje, a nie oblepiającą parafinę czy glicerynę o bardzo nikłym działaniu.

 Rimmel Brow This Way - Utrwalające żele do brwi (28,79zł./szt.)


W szafach Rimmel pojawiło się zimą mnóstwo ciekawych nowości, ale dziś wybrałam dla Was dwie propozycje. Pierwszą z nich są utrwalające żele do brwi z serii Brow This Way (lub tusze jak nazywa je producent), które okazały się jeszcze lepsze i jeszcze trwalsze niż mój dotychczasowy ulubieniec L'Oreal. Co ciekawe produkty te nie zachowują się jak typowe żele - są czymś w rodzaju utrwalającej gumy, co sprawia, że makijaż trzyma się w ryzach przez cały dzień absolutnie bez żadnego uszczerbku. Są bardzo łatwe w obsłudze - mają malutką, poręczną szczoteczkę i bez problemu dotrzecie nim do każdego włoska. Dla każdego coś miłego bo dostępne są zarówno w wersjach barwionych jak i transparentnej, więc bez problemu znajdziecie coś dla siebie. Ja cieszę się ogromnie, że je poznałam bo są znacznie tańsze niż wspomniany już L'Oreal, a ja z reguły na produktach tego typu nie lubię przepłacać jeśli nie ma takiej potrzeby.

Rimmel Magnifi-eyes - Paleta cieni 002 Nudes Calling (41,59zł.)


Moja druga propozycja to świeżutka paleta cieni Rimmel w przepięknych, dziennych odcieniach dopasowanych do każdego typu urody. Nie wiązałam z nią wielkich nadziei bo wiem jak bardzo przereklamowane potrafią być drogeryjne cienie, ale ta dziesiątka jest fantastyczna pod każdym względem - ma świetną pigmentację, da się z nią pracować bez bazy no i przede wszystkim zestawienie kolorystyczne jest dobrane w taki sposób, że będzie pasować każdemu. Wielki plus za poręczność - paletka jest mała i z pewnością zaliczy ze mną najbliższy wyjazd. Znajdziecie tutaj zarówno cienie matowe jak i połyskujące - od zupełnie neutralnych po ciemne pozwalające na nieco bardziej wyrazisty look. Nie jestem fanką tego plastikowego opakowania, aczkolwiek nie ujmuje to wcale mojej finalnej ocenie. Polujcie na nią podczas rossmannowskich promocji - zaskoczy Was na pewno.

 Miss Sporty - Metaliczne lakiery do paznokci (6,99zł/szt.)


Limitowane kolekcje Miss Sporty czasami skrywają w sobie naprawdę fajne i tanie perełki - moim odkryciem poprzedniego roku była czerwona maskara, która zdeklasowała nawet mój ukochany Sculpt, a to niemałe wyzwanie. Tym razem w nowościach znalazłam bardzo ciekawe rozwiązanie - lakiery metaliczne, które już przy drugiej warstwie dają bardzo widoczny efekt - nie jest to lustro, ale trzeba im oddać, że jak na tę cenę to wykonują niezłą robotę. Jeżeli od czasu do czasu lubicie sobie zaszaleć lub nie macie ochoty kupować osobnej hybrydy do zdobień to koniecznie zajrzyjcie do szafy Miss Sporty. Spośród czterech kolorów dla siebie wybrałam złoto i srebro - jest jeszcze róż i brąz, które w mojej ocenie wypadają słabo, ale to już kwestia gustu. Lakiery mają świetne, grube pędzle, na paznokciach utrzymują się nawet do sześciu dni - dla mnie bomba, aczkolwiek tylko w przypadku tych dwóch kolorów.

Bielenda - Bazy pod makijaż (29,99 zł/szt.)


Perełki perełeczki! Celowo zostawiłam je na koniec. Zachwycająco piękny produkt - same musicie przyznać :) Strasznie bałam się, że na wizualnych walorach się skończy, a tu okazało się, że bazy te nie bez powodu cieszą się bardzo dobrymi opiniami. Świetnie napinają skórę i jest to wyraźnie wyczuwalne choć uczucie to zanika po pewnym czasie. Bardzo dobrze radzą sobie ze zmniejszeniem widoczności porów no i znacznie przedłużają trwałość makijażu - podkład nałożony bezpośrednio na bazę o wiele lepiej wpracowuje się w skórę, a ona sama w sobie jest jakby bardziej wypoczęta i rześka. Szczerze mówiąc nie zauważam różnicy pomiędzy stosowaniem białej bazy i różowej, ale teraz jestem dość blada, więc te kolory siłą rzeczy gdzieś się na mojej buzi gubią. Nie wiązałabym też się mocno z obietnicą wyrównywania kolorytu, aczkolwiek faktycznie w roli bazy sprawdzają się bardzo dobrze i robią to co powinny, a przede wszystkim cieszą oko tak niesamowicie, że spokojnie mogą stać się ozdobą toaletki. Nie mam dużego doświadczenia z bazami pod makijaż, ale te zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie i strasznie się cieszę, że je poznałam.

Dajcie znać czy testowałyście któryś z tych produktów. A może jest coś co mogłybyście i mi polecić?

Buziaki!




26 komentarzy:

  1. Z paletką Rimmel się polubiłam :)
    Olejki pod prysznic Evree stoją już u mnie jakiś czas - chyba najwyższa pora je użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paletka Rimmel piękna!
    Bazy Bielenda niczego sobie :D Wyglądają pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bazy z Bielendy wygladają przepięknie, muszę się przyjrzeć bliżej tym zelom Rimmel. Ciekawa jestem nowej odsłony Bourjois Healthy Mix :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te perłowe bazy strasznie mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą mnie bazy oraz paleta. Zwykle kojarzę te rossmanowe palety z niską pigmentacją, tym bardziej jestem zaciekawiona po tym poście:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ada Szczepańska25 stycznia 2017 16:08

    na bazy od dawna mam ochotę. wyglądają bosko :) markę Evree uwielbiam. mam olejek do ciała multioils bomb, mam nadzieję, że te pod prysznic spiszą się równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszeprzyznac ze palety cieni Rimmel wygladaja ciekawie. Mi sie podba te wersja rozow fioletowa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzena Markiewicz25 stycznia 2017 17:40

    Musze dorwać te bazy

    OdpowiedzUsuń
  9. paletka fajnie sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W oko wpadła mi paletka - świetna kolorystyka :) Chętnie wypróbowałabym olejek Evree i żel do brwi w wersji transparentnej ;) A bazy z Bielendy rzeczywiście pięknie się prezentują, ale ja z reguły nie sięgam po tego typu produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te kuleczki zatopione w bazach chwytają za serce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bazy z Bielendy aż mnie korcą ! Brow This Way z Rimmel mam tylko w postaci cieni do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawią mnie te bazy pod makijaż z Bielendy, dziś byłam bliska ich zakupu - zdecydowałam się jednak na krem, który mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo zainteresował mnie bezbarwny żel do brwi z Rimmel. Też jak do tej pory moim nr 1 był ten z L'Oreal :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ Ty masz zmysł estetyczny <3

    Bazuszki mam, a ciekawi mnie cudak z Evree.

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawia mnie te bazy bielendy a i produkty evree choc po olejku do demakijazu az mna wzdryga na sama mysl;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bazę z Bielendy posiadam ale wersję Bronze ;) i bardzo się z nią polubiłam. Jestem ciekawa tego olejku pod prysznic, może rozwiązał by mój problem z lenistwem i balsamowaniem :D.

    OdpowiedzUsuń
  18. Olejek mnie kusi :) z bielendy mam bazę ale w wersji brązującej i używam zamiast serum :) w sumie już dotyka dna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem bardzo ciekawa nowości marki Evree :) Co rusz wypuszczają jakieś nowe cuda!

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama jestem ciekawa tej bazy z Bielendy ! Muszę ja nabyć przy okazji .

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam tą paletkę Rimmel. Jest genialna i mozna złapać ją za śmieszne pieniądze na jakiejś promocji w Rossmannie. Żele do brwi również polecam ;) a olejek Evree za mną chodzi już jakis czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję za pokazałaś ten tusz/żel do brwi z Rimmel - nie miałam o nim zielonego pojęcia a moim ulubieńcem również jest Brow Artist Plumper z Loreal - niestety jego cena to lekka przesada. Na pewno rozglądnę się za tymi zamiennikami z Rimmel ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Markę Evree znam bardzo słabo ale to co zakupiłam faktycznie sie u mnie sprawdzało, ciekawa jestem chyba najmocniej własnie pielęgnacji. Marka Rimmel mimo ma tyle lat jakoś nie trafia do mnie zbyt często w sumie sama nie wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Te bazy z bielendy strasznie mnie ciekawią :) pewnie w końcu się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye