beGLOSSY - Birthday Edition.

To już 5 lat odkąd beGLOSSY funkcjonuje na naszym rynku - nadeszła więc pora na pewne podsumowania. Musicie przyznać, że nadal to właśnie to pudełko pozostaje najbardziej rozpoznawalnym w naszym kraju i mimo wielu skrajnych opinii wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. W tym miesiącu ekipa beGLOSSY skomponowała zawartość właśnie pod swoją rocznicę - oczekiwania były naprawdę duże, w komentarzach na fanpagu marki pojawiało się mnóstwo spekulacji co do zawartości jednak wszystkie łączyły się w jednym punkcie - będzie wspaniale i na bogato. Co jednak znalazło się finalnie w pudełku Birthday Edition? Zajrzyjcie dziś razem ze mną.
pudełko beglossy


Magazyn beGLOSSY


Pierwszy w tym roku numer mini gazetki marki to zawsze miły dodatek - znajdziemy w niej dużo ciekawostek ze świata kosmetyków, wywiady z popularnymi blogerkami, porady modowe, ale też mnóstwo informacji na temat nowości w sklepach, więc zawsze chętnie do niego zaglądam podczas wieczornego relaksu. Tym razem bardzo spodobał mi się dodatek w postaci ciekawostek na temat ziół - oby więcej takich tematów... i produktów na ich bazie w naszym pudełku. Muszę powiedzieć, że grafikowi, który tworzył oprawę graficzną magazynu należy się solidna nagroda - jest przepiękna!


Himalaya Herbals Nourishing Skin Cream - Odżywczy krem do twarzy, ciała i rąk (produkt pełnowymiarowy 5,99 zł./50 ml.)


Według producenta jest to produkt nawilżający, odżywczy i ochronny, który można stosować praktycznie do wszystkiego - coś na zasadzie uniwersalnego kosmetyku, który przydaje się w wielu sytuacjach. Ja natomiast nie wiem jak mam to wszystko skomentować - olej mineralny na drugim miejscu w składzie, a do tego ta cena... Przyznam szczerze, że jestem bardzo zaskoczona obecnością produktu tak niskiej jakości w pudełku - ma bardzo fajne kompaktowe opakowanie i nadawałby się idealnie w podróż, ale skład jest tak fatalny, że nie zaryzykuję jego użycia na swojej skórze. Szkoda, naprawdę szkoda bo to akurat jeden z pełnowymiarowych kosmetyków w pudełku i śmiało można było go zastąpić np. produktem Nacomi, który też jest tani, a fantastyczny pod względem jakości.
himalaya herbals


AURIGA Serum Flavo-C (produkt miniaturowy 3 ml.)


Ten przesłodki maluszek zawieruszył mi się w pudełku pod czarnym wypełnieniem i mało by brakło, że wylądowałby w śmietniku - a to byłby błąd! Mimo mikroskopijnej objętości cieszę się, że będę mogła chociaż raz spróbować produktu Flavo-C, które mam na swojej liście już od bardzo dawna. O tych kosmetykach czytałam wyłącznie same superlatywy, więc tym bardziej chciałabym mieć je w pełnej krasie - mamy tutaj serum z 8% wiatminą C oraz 30% wyciągiem z Gingo Biloba, które ma rozjaśniać przebarwienia i jednocześnie ujędrniać skórę. Rozczulająca jest ta maleńka buteleczka z pipetką, ale żałuję, że serum nie ma chociaż 7 ml - niemniej jednak takie marki chciałybyśmy widzieć w pudełkach częściej :)

SKINLITE 2-etapowy zabieg ujędrniający na podbródek (produkt pełnowymiarowy 9,99zł/szt.)


Nie nazwałabym tego produktem pełnowymiarowym, a jednorazowym, ale o tym mówiłam już jakiś czas temu. W każdym razie... ale o co chodzi? Maseczka na podbródek? Poważnie... w życiu czegoś takiego nie widziałam, ale z ciekawości spróbuję choć podejrzewam, że będzie przy tym kupa śmiechu. Zestaw składa się z ampułki z serum ujędrniającym oraz żelowego płata zaciąganego na uszy. Szczerze nie mogę się doczekać, aż ją wypróbuję - wątpię by był to produkt must have każdej z nas, niemniej jednak jako ciekawostka... czemu nie?
zabieg na podbródek

Beaver Professional - Mgiełka odżywczo-nawilżająca (produkt miniaturowy 150 ml.)


Tak się składa, że produkt ten mam i aktualnie używam, więc mogę się wypowiedzieć o nim troszkę szerzej. Marka Beaver pochodzi z Niemiec i słynie tylko i wyłącznie z produktów do pielęgnacji włosów - nasza mgiełka ma prześliczny, świeży zapach, który przypomina mi nieco płyn do płukania tkanin i fajnie ułatwia rozczesywanie włosów- używam jej na mokre włosy tuż przed czesaniem i pomaga mi ujarzmić moje bądź co bądź niesforne kosmyki. Jest to kosmetyk idealny w podróż więc w sumie cieszę się, że mam kolejną butelkę, ale jak same rozumiecie - dla mnie w tym przypadku żadna niespodzianka choć produkt sam w sobie ciekawy :).

VICHY Idealia - Energetyzujący krem wygładzający (produkt miniaturowy 15 ml.)


Uwielbiam miniatury Vichy - mimo, że mają 15 ml pojemności to dopracowane są zupełnie tak jak pełonowymiarowe słoiczki. Tym razem mamy tu całkowitą nowość z serii Idealia - energetyzujący krem wygładzający, który ma nawilżać i mocno rozświetlać skórę, wygładzać pierwsze zmarszczki oraz odpowiadać na potrzeby cer narażonych na intensywny tryb życia. Bardzo ciekawe! Cieszę się, że jest w pudełku i na wielki plus zasługuje fakt, że klientki beGLOSSY mają okazję spróbować go jako pierwsze - to się chwali!
vichy idealia energetyzujący krem wygładzający


Cosmepick - Eye liner (produkt pełnowymiarowy 10,90 zł.)


Nie nie nie i jeszcze raz nie dla marki Cosmepick - szczerze powiedziawszy mam na nią totalną alergię i nic za żadne skarby nie przekona mnie do ich produktów (miała kilka i każdy był wielkim bublem) więc no cóż... w pudełkach mogłyśmy znaleźć eyeliner lub błyszczyk - w sumie nie wiem, które rozwiązanie gorsze. Dla mnie produkt totalnie nie do użytku. Szkoda, bo w tej cenie wolałabym chyba kolejną maskę do podbródka. 

I na koniec plejada próbek...


Miniatura nowego zapachu Calvin Klein Eternity Intense skradła moje serce od pierwszego powąchania bo bazuje na moim ukochanym drzewie sandałowym - ogólnie próbki zapachów to świetne rozwiązanie i chciałabym by pojawiały się częściej. Pozostałe produkty to tak naprawdę saszetki jednorazowego użytku - krem z witaminą C Faramona, serum pod oczy Orphica oraz  krem Auriga - z jednej strony to zawsze fajny dodatek, z drugiej swego rodzaju wypełniacze... poza tym nawet przy ogromnej wiedzy na temat kosmetyków ocena produktu po takich próbkach jest po prostu niemożliwa.

Cóż... skłamałabym mówiąc, że mi się podoba. Jest to jedno z najsłabszych pudełek jakie miałam i jest mi ogromnie przykro, że edycja ta pojawiła się właśnie w momencie rocznicy beGLOSSY gdy klientki naprawdę oczekiwały ogromnego zaskoczenia pod względem zawartości. Zaskoczenie owszem jest, ale niekoniecznie pozytywne.
Jestem ciekawa Waszej opinii.

Buziaki!

24 komentarze:

  1. Padłam, jak zobaczyłam krem Himalaya! Przecież to okropieństwo!
    Niewiele brakowało i zamówiłabym pudełko - w końcu rocznica, oczekiwałam wielkiego bum! No i było bum, ale o glebę :D Bardzo, bardzo słabiutkie pudełeczko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Serum z Auriga znam już z takiej miniatury i bardzo lubię. W tym pudełeczku oprócz niego zaciekawiła mnie jeszcze tylko maska w płacie (zabieg ), ale one chyba kiedyś były dostępne nawet w Biedronce. Jakoś specjalnego wrażenia jak na edycję urodzinową na mnie nie zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szaleństwa nie ma...wszystko w wersji mini praktycznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie postarali się :/ Szkoda, że powrzucali takie buble, chociaż niektóre z nich są godne poznania, tylko żal, że to miniaturki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz racje, nic specjalnego a szkoda ;<

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uważam, że pudełko bardzo słabe. Poza kremem z Vichy nic mnie nie zainteresowało :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No jak na urodzinowe pudełko, to rzeczywiście jest kiepsko :( W Twoim przypadku kremu Himalaya nie użyjesz ze względu na skład, a eyelinera ze względu na kiepskie działania - i suma sumarum zostają w pudełku same miniatury i próbki i mgiełka - którą już masz. Cieszę się że zrezygnowałam z tego pudełka, jestem teraz u Liferia i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pudełko rzeczywiście jest ciut za słabe jak na urodzinową propozycję. Spodziewalibyśmy się raczej wielu pełnowymiarowych produktów o dużej zawartości, bez próbek czy maseczek (a tym bardziej na podbródek, co i nam się wydaje dziwne).

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam próbki tego kremu z Vichy jestem ciekawa czy przy kilku użyciach (bo na tyle powinno wystarczyć) spodoba mi się na tyle że będę miała ochotę kupić pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem Himalaya zdecydowanie nie polecam, ma sporo chemii, a mógłby być świetny, a tak to... :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Magdalena Musińska18 marca 2017 14:56

    faktycznie kiepskie pudełko, niektóre produkty były też w Shiny, niektóre drogeryjne i niezbyt dobre, do tego miniaturki.... bardzo słabo :-/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm... rzeczywiście słabizna. Praktycznie same próbki i miniatury... Po edycji urodzinowej można było spodziewać się czegoś więcej... Jedyną rzeczą, która mi się podoba jest próbka zapachu CK - takie rzeczy są u mnie zawsze mile widziane, ale reszta - bez komentarza!

    OdpowiedzUsuń
  13. Po znakomitym pudełku beGlossy "Bliżej natury" teraz mamy niespodziankę w postaci "Z daleka od natury" ;) Zaciekawiły mnie tylko dwa produktu, to maleństwo AURIGA Serum Flavo-C i mgiełka do włosów, ale to zdecydowanie za mało żebym pokusiła się o zakup tej edycji. Czekam za to za pudełko ShinyBox :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie zawartość żenująca - zwłaszcza, że poprzednie pudełeczko opiewało w zachwyty ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już raz zamówiłam BeGlossy - więcej tego błędu nie popełnię... :/ :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Pudełko mi się podoba chociaż faktycznie na urodzinową edycję powinno coś być co wciska w kapcie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem rozczarowana! Starsznie ubogie urodzinowe pudełko . Z jednym się zgodze zapach cudowny, mam ochotę na dużą butelkę

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem boxo-odporna. Jakoś mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie nie jest takie złe to pudełko ;) ale ja już do nich nie wrócę raczej

    OdpowiedzUsuń
  20. To taka plejada kosmetyków, które się z przyjemnością ogląda, a potem większość trafia do szuflady i zaraz się o nich zapomina. Tym bardziej, że ja z nieufności podchodzę do tych wszystkich dziwnych kosmetyków jak chociażby zabieg na podbródek :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaka 'marka' taki jubileusz ;D żeby dać pełnowymiarowe kosmetyki za 30 zł to już lekka przesada na te 5 lat ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm...mieszane uczucia odrobinę mam :) Dobrze, że jednak nie subskrybuję pudełek, wpisy czytam jednak z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słabo... Naprawdę słabo... Nie jedno "zwykłe" pudełko było o niebo lepsze od tego urodzinowego... Szkoda, bo z tego co czytam/ słyszę, dużo kobiet zraziło się...

    OdpowiedzUsuń
  24. zastanawiałam się nad nim i dzięki Bogu, że mam węża w kieszeni :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye