Kolorówka dla cer suchych - MeMeMe.

09:00:00 Hushaaabye 10 Komentarze


Jako, że mam okazję prezentować Wam to co pojawia się w nowościach Kosmetykomanii nie mogłam przejść obojętnie obok marki MeMeMe, na której niegdyś pracowała Zmalowana. Oglądam Martę regularnie i dokładnie pamiętam, że kolorówka MeMeMe sprawdzała się u niej świetnie, więc gdy tylko zakładka nowości została wzbogacona właśnie o te produkty postanowiłam, że sprawdzę je na sobie i przekonam się czy faktycznie są to kosmetyki godne polecenia. Co ciekawe - kolorówka MeMeMe ukierunkowana jest przede wszystkim ku osobom z cerami suchymi - jak za chwilę zobaczycie kosmetyki te mają bardzo specyficzną formułę i na mojej mieszanej cerze miały nie lada poprzeczkę do przeskoczenia. Czy się udało?


Kwiatowy design.


MeMeMe jest marką charakterystyczną pod względem opakowań - kwiatowe motywy, czarna, matowa otoczka i niesamowita szczegółowość sprawia, że chce się po nie sięgnąć każdego ranka. Są dopracowane, solidne i naprawdę piękne - kojarzą mi się nieco z motywami Kat Von D choć te są nieco bardziej kobiece i subtelne. Ceny kosmetyków MeMeMe wahają się w przedziale od 25 do 80 zł i właściwie to skupiają sobie wszystko to co potrzebne jest do codziennego makijażu. Jeżeli chcecie zobaczyć co jeszcze wchodzi w skład marki wpadnijcie TUTAJ.

MeMeMe Flawless Cream Foundation.


Podstawą każdego makijażu jest podkład więc nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu przedstawiciela marki MeMeMe. Ten kremowy podkład dedykowany jest osobom z cerą suchą lub taką, która ceni sobie nawilżenie, lżejsze krycie i świetliste wykończenie. Właściwie już w tych trzech określeniach mogłabym zamknąć opis tego produktu jednak chcę opowiedzieć Wam nieco więcej. Strasznie żałuję, ale mój kolor, który w opakowaniu wygląda naprawdę jaśniutko (01 Porcelain Pure) w rzeczywistości wypada dość ciemno - ma świetny, idealnie żółty odcień, który rewelacyjnie zgrywa się z moją ciepłą cerą, ale przyznam szczerze, że po podkładzie, którego nazwa sugerowałaby blady odcień spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Jeżeli więc będziecie go kiedykolwiek zamawiały - weźcie pod uwagę to co napisałam wyżej.

Rozświetlenie kontra trwałość.


Wielkim plusem dla tego podkładu jest jego nawilżająca formuła - jest kremowy, ale stosunkowo rzadki przez co krycie określiłabym jako średnie i najbardziej polecałabym go osobom ze względnie dobrym stanem skóry - przy problemach może sobie nie poradzić. Drażni mnie jego mocny zapach, ale można się do niego przyzwyczaić - jest trochę kwaśny i chemiczny. Niemniej jednak na twarzy wygląda naprawdę dobrze o ile cenicie sobie dzienny, rozświetlający makijaż - jego świetlistość widoczna jest także w połączeniu z pudrem, więc w jego przypadku nie możemy liczyć na 100% mat nawet ze wspomagaczami. Na mojej mieszanej cerze wytrzymuje około 5 godzin po czym zaczyna się ścierać - podejrzewam, że u osób ze skórą suchą ten wynik będzie znacznie lepszy. Nie zauważyłam by ciemniał natomiast lubi wycierać się w kontakcie z dłońmi - więc rączki przy sobie. Jego standardowa cena to 72,90 zł natomiast obecnie możecie go upolować za 65,61 zł (KLIK)


MeMeMe Flawless Loose Powder.


Dopełnieniem do podkładu jest puder w formie sypkiej - dostępny jest tylko w jednym, transparentnym kolorze co w praktyce oznacza, że dopasuje się do każdej skóry. Z całej czwórki jest on zdecydowanie najlepszym produktem marki i strasznie cieszę się, że go poznałam. Opakowanie zawiera aż 12 gram produktu co przy pudrowych formułach czyni go kosmetykiem na długie miesiące - mimo, że nie jest biały, a delikatnie beżowy faktycznie dopasowuje się natychmiast do nałożonego wcześniej podkładu (testowałam go także na kremach BB). Wielki plus ode mnie za piękne opakowanie i niesamowicie przyjemny i chyba jeden z lepszych puszków, z którym pracuje się szybko, delikatnie i co najważniejsze efektywnie.

Mat czy satyna?


Teoretycznie producent mówi, że jest to produkt matujący jednak zauważyłam, że zawiera w sobie mikrodrobinki rozświetlające - niewidoczne na pierwszy rzut oka jednak zauważalne w świetle co finalnie daje nam efekt satynowej pudrowości z przewagą matu - skomplikowane? Nie do końca. Z tym pudrem osiągniecie efekt zdrowej, rześkiej skóry co nie bez znaczenia jest w przypadku skór suchych, gdzie mat absolutny na dobrą sprawę może sprawić, że twarz będzie wyglądać źle - tutaj osiągamy złoty środek. Niby mat, niby rozświetlenie - genialne połączenie! Skóra wygląda naprawdę dobrze. Podobnie jak w przypadku podkładu na mojej cerze jego trwałość to około 5 godzin - później wymagana jest poprawka. Jego standardowa cena to 39,90 zł (KLIK).

MeMeMe Correct&Perfect.


Niezależnie od tego jakiego podkładu używam moja okolica oczu wymaga dodatkowego wspomagania - jak same rozumiecie... bez dobrego korektora ani rusz. MeMeMe w swojej ofercie ma cacko, które przyciągnęło mnie do siebie od razu - zestaw składający się z kremowego korektora oraz specjalnego pudru utrwalającego. Dostępny jest w jednym, neutralnym i stosunkowo jasnym (zdecydowanie bardziej niż podkład 01) kolorze, a jego cena to 37,90 zł (KLIK). Strasznie zaintrygował mnie ten kosmetyk ze względu na to, że taki set widziałam w ofercie marki Bobbi Brown i był on wielokrotnie wychwalany na zagranicznych kanałach. Przyznajcie same, że to bardzo sprytne i mobilne rozwiązanie - na dobrą sprawę w trakcie wyjazdu można całkowicie zrezygnować z pudru bo w tym maluchu na dole znajduje się taka ilość, że spokojnie wystarczy na kilka pełnych makijaży.

Zatuszuj i utrwal.


Górna część z korektorem zaskoczyła mnie swoją konsystencją - spodziewałam się lekkości jak w przypadku podkładu jednak okazało się, że jest znacznie gęstszy i kremowy. Jego tonacja jest neutralna, ale nadal zachowuje domieszkę ciepłego pigmentu, więc pod oczy nadaje się idealnie. Ma średnie krycie, ale można je stopniować ze względu na to, że jako jeden z nielicznych w mojej kolekcji nie wchodzi w zmarszczki - podobnie jak puder na dole ma właściwości rozświetlające i rozpraszające światło przez co sprawia, że skóra nabiera rześkiego wyglądu. Drobniutko zmielony puder, który znajduje się u dołu opakowania ma bardzo jasny kolor, który ma być dopełnieniem produktu kremowego. Bardzo dobrze gruntuje korektor i daje efekt zbliżony do pudru, który opisywałam Wam przed chwilą - niby mamy tu mat, ale jednak nie do końca... BARDZO udany duet! Obok pudru należy do bardzo udanych odkryć.

MeMeMe Ultimate Complete Contour and Highlight Kit.


Podświadomość prowadzi mnie do palet do konturowania - uwielbiam kremowe lub jak kto woli mokre konturowanie i zdecydowanie łatwiej pracuje mi się na tego typu produktach aniżeli na pudrowych, więc gdy tylko jest okazja testuje ile się da. Paleta MeMeMe kosztuje 74,90 zł (obecnie jest promocja 54,90 zł KLIK)... więc nie jest to mało zważywszy na fakt, że te produkty zużywają się błyskawicznie. W palecie znajdziemy trzy odcienie służące do rozjaśniania, dwa do typowego konturowania oraz jeden rozświetlacz. Jest to zdecydowanie najbardziej kremowy produkt z całej czwórki - jest troszeczkę jak masło w temperaturze pokojowej i trzeba być ostrożnym, żeby nie narobić ani sobie ani jej krzywdy. Bardzo podoba mi się opakowanie - jest leciutkie, dobrze zabezpieczone i przypomina paletę cieni. Każdy z produktów ma 3g pojemności. 

I tak i nie.


Jest to baaaaaardzo specyficzny kosmetyk - może gdybym miała cerę suchą byłabym bardziej obiektywna jednak oceniając przez pryzmat mieszanej skóry ta kremowość może być kłopotliwa bo zmniejsza trwałość wykonanego makijażu. Gdyby były nieco gęstsze (jak np. korektor pod oczy) pod tym względem nie miałabym im nic do zarzucenia. Produkty te suną po twarzy fantastycznie i jestem pewna, że każda sucha cera byłaby zadowolona - łącza się i blendują bajecznie. Nie jestem jednak przekonana w 100% do jej kolorystyki - z jednej strony wspaniały żółty odcień i cieplutki brąz z drugiej nieciekawy fioletowo perłowy rozświetlacz i jakiś ceglasty wynalazek nie do użytku. MeMeMe dlaczego? Byłoby przewspaniale gdyby tonacja tych produktów była bardziej spokojniesza - mam wrażenie, że brakuje tutaj kolorów przechodnich. Pierwsze cztery odcienie są fantastyczne i z ich pomocą da się wyczarować naprawdę ładne konturowanie natomiast dwa pozostałe w moim przypadku nie nadają się absolutnie do niczego. Szkoda, ale miejmy nadzieję, że coś się w tej kwestii zmieni. :)


Jak widzicie same - kosmetyki kolorowe warto jest dobierać indywidualnie do swoich potrzeb. Moja mieszana cera dogadała się w 3/4 z marką MeMeMe, ale osobiście uważam, że to całkiem dobry wynik biorąc pod uwagę, ze są dedykowane wyłącznie skórom suchym - cieszę się, że nasz rynek wzbogacił się w markę, która odpowiada na potrzeby konkretnego rodzaju skóry - zaskakująco dużo osób w moim otoczeniu boryka się z suchą i odwodnioną skórą, więc warto wziąć pod uwagę zmiany w kosmetykach kolorowych. Jeżeli ktoś popracowałby nad kolorami i ich tonacją to uważam, że MeMeMe mogłoby faktycznie narobić dużo szumu w okół wszystkich suchotek :) Zajrzyjcie do zakładki z nowościami u Kosmetykomanii bo ostatnio dużo się dzieje :)


Buziaki i wspaniałego tygodnia!

Inne w tej kategorii

10 komentarzy:

  1. Paulina Wlezień13 marca 2017 09:28

    Na robiłaś mi ochoty na ten puder <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Iwona Angelika13 marca 2017 09:35

    Świetny post :)
    A zdjęcia są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede wszystkim to świetna koncepcja, żeby tak jak pielęgnacja, kolorówka też była w pewnym sensie funkcjonalna - także duży plus za to dla marki. Paleta korektorów wygląda bardzo ciekawie, u mnie zwykle tego typu korektory właśnie bardzo się odznaczają i stawiam na płynne, tutaj zwłaszcza ten żółty jest bardzo obiecujący!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie pudrem matującym, ten subtelny efekt rozświetlenia bardzo mi by pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie produkty są pięknie opakowane. Nie znałam tej marki, ale na pewno bliżej się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam nadzieję,że podkład będzie idealny dla mnie ale skoro się ściera i w sumie rewelacji w trwałości brak to go sobie daruję

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę mnie kusi ta paleta do konturowania, ale teraz mam trzy i nie mogę narzekać :D Ja jestem ciekawa, czy w tym podkładzie bym wyglądała jak pomarańcza :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ale piękności....

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne opakowania, zwłaszcza w przypadku palety :) Ja z konturowaniem na mokro nie eksperymentowałam jeszcze, u mnie prym wiodą suche produkty, ale coraz mocniej mnie kusi, aby wypróbować coś takiego ;) Suchej cery nie mam - wręcz przeciwnie, więc raczej nie skuszę się na te produkty, ale świetnie, że dziewczyny z suchą skórą mogą po nie sięgnąć :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Podkład mnie zainteresował ale niestety nie wiem jak to jest u nich z jasniejszymi produktami. Przydałyby się próbki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.