#blogujemyrazem Co bym sobie powiedziała gdybym dziś zakładała bloga?

18:41:00 Hushaaabye 23 Komentarze

Blog Hushaaabye istnieje w sieci już prawie cztery lata - myślę więc, że śmiało mogę powiedzieć o sobie, że mam spore doświadczenie w kwestii blogowania, choć nadal wiem, że przede mną jeszcze długa droga, więc tym bardziej chcę poszerzać swoje horyzonty -  te cztery lata działalności wcale mnie nie znudziły, wcale nie spaliły we mnie pasji do kosmetyków i choć momentami bywało naprawdę ciężko i niemiło cieszę się, że dziś jestem tu z Wami. Niemniej jednak przez cały ten okres zmieniło się tak wiele, że chęć zebrania tego wszystkiego w jeden wpis zaowocowałaby w napisaniem długiego opowiadania - dziś jednak w ramach akcji #blogujemyrazem wraz z innymi, wspaniałymi dziewczynami z naszej mini grupki postanowiłyśmy nieco bardziej przybliżyć Wam świat funkcjonowania blogosfery z punktu autora - czy dziś zakładając bloga mogłabym poprowadzić go lepiej? czy dałoby się uniknąć kilku błędów i porażek? co powiedziałabym sobie gdybym dziś zaczynała pisać?

Ucz się!


Nieustannie i z chęcią. Wydawać by się mogło, że prowadzenie bloga to nic prostszego - siadam, piszę i zbieram oklaski. Wiele początkujących blogerek zaczyna od powielania pewnego schematu - tych samych tematów, tego samego zagadnienia czy obecnie panujących trendów. Ja też tak robiłam i moje teksty ginęły w gąszczu innych, a ja rozkładałam ręce, że moje statystyki nie przekraczają kilkuset wejść dziennie. Dlaczego nie próbowałam wybić się czymś innym? Bo brakowało mi wiedzy - nie mogłam stworzyć dobrego jakościowo tekstu na temat kosmetyków nie znając nazewnictwa czy składów, nie mogłam wypowiadać się w kwestii makijażu bo w mojej kosmetyczce był tylko podkład, puder i tusz do rzęs, nie mogłam tworzyć logicznych i ciekawych tekstów bo nie wiedziałam jak prawidłowo powinnam je budować, nie miałam wielu czytelników bo temat SEO czy SM był mi totalnie obcy i w końcu nie miałam czym zatrzymać tych kilku zagubionych dusz, które przypadkiem tu wpadły bo zdjęcia jakie dodawałam były po prostu tragiczne. Prowadzenie bloga to przede wszystkim nauka - nauka wielu dziedzin jednocześnie i jeśli tego najbardziej się obawiasz bądź coś Cię blokuje do tego by iść na przód... nic z tego nie wyniknie.

Jakość, nie ilość.


Kiedyś pisałam bloga codziennie - miałam w głowie plan, że w ciągu tygodnia ma się tu pojawić pięć tekstów. Możecie się na pewno domyślić jakiej były jakości? Moje przeświadczenie o tym, że częste pisanie będzie najlepsze dla mnie i mojego bloga szybko zweryfikowała rzeczywistość i gdy statystyki zamiast piąć się w górę zaczęły spadać przyszła pora by wszystko przemyśleć. Nie ma sensu codzienne pisanie - dobry jakościowo, ciekawy i angażujący tekst choćby miał być tylko o szminkach w kolorze różu wymaga pracy, a wierzę, że nikt nie jest przyklejony do komputera  24 godziny na dobę - poza tym czytelnik też nie jest robotem i choćby uwielbiał Twojego bloga to nie będzie go czytał codziennie i za każdym razem w ten sam absorbujący sposób. Bloga należy prowadzić regularnie, a nie na siłę i pod rubryczki w kalendarzu. Jesteśmy tylko ludźmi, a zakładanie sobie kajdan doprowadzi do tego, że blog przestanie być radością, a stanie się obowiązkiem.


Inwestuj.

Ogromnym przełomem w mojej działalności blogowej był zakup lustrzanki - mimo, że miałam już bardzo fajne grono odbiorców i nikt nigdy wprost mi nie napisał, że moje zdjęcia telefonem są beznadziejne tak gdzieś w głębi czułam, że stoję w miejscu i dopóki nie zacznę robić wszystkiego profesjonalnie nigdy nie ruszę się z tego punktu. Swoją pierwszą lustrzankę kupiłam na kredyt - nosiłam się z tym kilka miesięcy bo dla osoby, która nigdy nie miała styczności z podobnym sprzętem kwota 3000 zł była totalnym kosmosem. Dziś nie wyobrażam sobie jak mogłam dodawać zdjęcia robione telefonem - cofając się wstecz aż niekiedy mi wstyd, no ale do wszystkiego należy dojść samemu i stopniowo. Nie wiem ile pieniędzy wydałam już na kwiaty, tła, bibeloty i inne pierdółki do zdjęć - to niestety nieuniknione, ale daje naprawdę wymierne korzyści. Nie bój się więc inwestować w swoją działalność -  w przyszłości z pewnością Ci się to zwróci.

Idź na swoje.



Gdybym dzisiaj zakładała bloga nigdy nie stworzyłabym go na platformie blogger - zaczęłabym od nowego serwera i własnej domeny. Niestety po tak ogromnym czasie i zbieraniu określonej liczby obserwatorów nie mogę/ nie chcę zaczynać od zera, niemniej jednak z perspektywy czasu uważam, że blog na platformie blogger to duży błąd. Jeżeli planujesz prowadzić blog hobbystycznie prowadź go na bloggerze jeśli natomiast chcesz go rozwinąć do własnego biznesu nie wahaj się zacząć od samego początku na profesjonalnych narzędziach.


Zachowaj dystans.


W blogosferze bardzo łatwo się zatracić. Blogi kosmetyczne w większości prowadzone są przez kobiety, a jak to z kobietami bywa... różne rzeczy się dzieją. Przede wszystkim nie wolno pozwolić sobie czegokolwiek narzucać - to, że komuś nie podoba się styl w jakim piszesz jest tylko i wyłącznie jego problemem. W blogosferze natknęłam się na mnóstwo wspaniałych dziewczyn, z którymi mam kontakt każdego dnia, ale spotkałam też takie, które tylko czekały na mój słabszy dzień by wbić mi szpileczkę czy oczernić w oczach innych. Spotkałam się już z mailami wysyłanymi do marek z "antyreklamą", próbami zgłaszania kont i podejrzewaniem o kupowanie fanów - gdybym miała się tym wszystkim przejmować blog Hushaaabye upadłby już prawie półtorej roku temu. Nigdy, przenigdy nie pozwól by ktoś odarł Cię z radości, którą daje Ci blogowanie.

Nie buduj popularności poprzez kontrowersje.


Moją absolutnie ulubioną blogerką, która nie boi się niczego mówić głośno jest Niewyparzona Pudernica i szanuję ją ogromnie - to jedyna osoba jaką znam, która zbudowała swój wizerunek w oparciu o kontrowersję i zrobiła to naprawdę dobrze. Natomiast mam wrażenie, że wiele z dziewczyn próbuje iść w te ślady bardzo nieudolnie szczególnie tekstami w stylu "co mnie denerwuje w blogosferze" "koniec tego!" "mam dość, to mnie przerasta", które wiele czytelnikowi obiecują, a tak naprawdę nie wnoszą nic oprócz wizerunku frustratki. Ba! Kiedyś sama pisałam coś podobnego (tekst o blogerskiej prostytucji do dziś czyta się wyśmienicie), ale jak się do tego cofam to zastanawiam się kto mi kładł do głowy takie durnoctwa - naprawdę nikogo oprócz innych blogerek nie obchodzi co myślisz o koleżance, której nie lubisz czy o Instagramie, który wywołuje u Ciebie falę nienawiści do każdego kto ma lepiej.  Robiłam to i z własnego doświadczenia Wam mówię, że to tylko pozostawia po sobie uczucie wstydu, nic więcej. W oczach przypadkowego czytelnika, który trafia na Twój blog w poszukiwaniu konkretnej informacji na temat tego czym głównie się zajmujesz takie przemyślenia to nic wartościowego. No chyba, że od zawsze piszesz szczerze i dosadnie jak Wiolka, ale ona jest niestety tylko jedna. Nie rujnuj swojego wizerunku tekstami pisanymi w złości i nie rób z siebie frustrata.

Dbaj o social media.


Bardzo długo nie mogłam przekonać się do Instagrama - wszyscy w okół już go mieli, a ja nadal kręciłam nosem, że mi to kompletnie niepotrzebne. Totalnie mnie nie kręcił, nie widziałam sensu jego prowadzenia....A okazuje się, że jest to jedno z lepszych narzędzi determinujących ruch na blogu! Podobnie zresztą jak Facebook, który dla mnie osobiście stał się najbardziej wartościowym źródłem kontaktu z moimi czytelnikami, z którymi rozmawiam sobie tam o czym chce i kiedy chcę bez żadnych granic. Jeżeli zależy Ci na budowaniu wartościowego bloga rozwijaj swoje social media, prowadź je regularnie i obserwuj ruch.

Tak myślę, że to właśnie chciałabym wiedzieć przed założeniem bloga od nowa. Niestety - wszystkiego musiałam nauczyć się sama i choć kosztowało to nie raz wiele energii i nerwów... nie zamieniłabym tego miejsca na nic innego. Hushaaabye jest dla mnie moim małym światem, który od podstaw stworzyłam własnymi siłami... jestem wdzięczna losowi, że nigdy się nie poddałam i dziś jestem tu gdzie jestem - z tego miejsca dziękuję każdej osobie, która się tu pojawia bo przecież to Wy jesteście moim największym motywatorem.

Zajrzyjcie też do innych dziewczyn, które biorą udział w dzisiejszej akcji.

Alicja: www.kotmaale.pl
Agnieszka: www.agwerblog.pl


Małgosia: www.candykiller.pl
Milena i Ilona: www.blessthemess.pl


Buziaki!

Inne w tej kategorii

23 komentarze:

  1. Pozdrawiam siostry xero z tego miejsca😉
    Dziękuję za miłe słowo ❤
    A ja to nie wiem co bym chciała wiedzieć na start blogowania. Serio nie wiem🤔

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie napisane, muszę się w 100% zgodzić z własną domeną i hostem, co prawda host bywa kosztowny i wiele osób miewa problemy z np. wordpressem ale gdybym jeszcze raz zaczynała to chyba jednak od razu wykupiłabym domenę i zainwestowałabym w squarespace albo uparła się na wordpress zamiast na blogger, a teraz - mam lenia żeby wszystko nad czym pracowałam tak przenosić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Milena Paciorak10 maja 2017 20:09

    Mamy bardzo podobne rady:) Dla mnie najważniejsze, to bycie sobą i nie robienie niczego na siłę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wieloma punktami muszę się zgodzić ;) Co do aparatu - ja od początku prowadzenia bloga robię zdjecia tym samym sprzętem, ale niestety 2500zł nie będzie robiło zdjęć za nas ;D Warto więc się uczyć i próbować, żeby z czasem wyglądało to coraz lepiej - w końcu większość ludzi to wzrokowcy ;) Sumując wszystkie sprzęty trochę w nie zainwestowałam, ale na zwrot nadal czekam.. ;D Ja bloga mam na bloggerze bo to było pierwsze co mi wpadło w oko, ale kusi nie WP... tylko niestety sama sobie raczej z przenosinami nie poradzę ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe rady i ogólnie bardzo fajnie napisany tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też się wstydzę swoich zdjęć robionych telefonem, ale niestety na razie nie stać mnie na aparat, ale gdy tylko złapię pracę na etat to będzie mój pierwszy zakup. :) Też myślę, że warto inwestować, kupować dodatki, tła i inne pierdołki. Trzeba się rozwijać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie tylko zmieniłaś aparat, ale tworzysz wspaniałe kompozycje! Tamte zdjęcia nie były złe, ich jakość nie raziła, ale nowe są dużo bardziej przemyślane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Siadam, piszę i zbieram oklasku - pięknie ujęte :D Wybrałyśmy ten sam temat i podobne mamy spostrzeżenia, widzę ;) Ja też robiłam zdjęcia telefonem... O mamo... nawet podlinkowałam kilka we wpisie. Teraz oblewa mnie fala wstydu, po prostu, ale wtedy byłam z siebie dumna ;)
    Zobaczymy co powiem o aktualnej sobie za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero niedawno założyłam Insta i chyba żałuję... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonaly tekst. Ja dopiero zaczynam i wiem juz ze popelnilam blad - jestem na bloggerze :( Ale pozostale punkty bacznie pilnuje :) Zaobserwowalam Twoj blog i ciesze sie strasznie bo cudownie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Blogowanie to stały rozwój i inwestycja. Zgadzam się z tym co napisałaś, dystans to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybym teraz zaczynała to też postawiłabym na własny serwer, ale cóż... Cały czas myślę o tym, aby przenieść się na wordpress, a z drugiej strony się nieco boję, bo mam z nim styczność i nie powalił mnie na kolana. :-D Co do dystansu, to wiesz doskonale co o tym myślę. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdybym mogła się cofnąć w czasie, to blog byłby na WordPressie, zdecydowanie. Ja na szczęście uchroniłam siebie od zdjęć z telefonu, ale na pewno zadbałabym wcześniej o fajny szablon. Za późno zaczęłam zabawę z HTML, CSS, a w końcu i tak wybrałam gotowy.

    OdpowiedzUsuń
  14. do wielu punktów podzielam Twoją uwagę , żałuję że od początku nie znałam jakiegoś mentora który by wszystko wytłumaczył hihih :) szymkowerobotki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdybym miała wehikuł czasu też nie założyłabym bloga na bloggerze i szczerze odradzam każdemu nieszczęsne komentarze google+. Niestety bloga zakładałam kompletnie na tym sie nie znając , na czuja, intuicyjnie metodą prób i błędów. Też uważam ,że zdjęcia są ważne i ja zaczynałam od telefonu, wykończyłam trzy aparaty ( po ostatnim wciąż mam żałobę) i marzę teraz o lustrzance, bo znów pozostał mi tylko telefon ;) Właściwie to zgadzam sie z każdym punktem, też na początku pisałam codziennie i tak nikt tego nie czytał , za to ja się męczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajne rady i rzeczywiscie masz racje - nie mozna stac w miejscu, trzeba ciagle sie uczyc! Gdyby tylko jeszcze czas na to wystarczal... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy nie zrozumiem jak kobiety mogą podcinać sobie nawzajem skrzydła! O ile lepiej byloby na swiecie bez zazdrosci i zawisci ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że wiele osób narzeka na Bloggera, a szczerze mówiąc mi coraz bardziej się podoba. :) Widać, że platforma się rozwija, a w internecie znaleźć można coraz więcej tutoriali związanych ze zmianą wyglądu bloga. :)
    Nigdy nie traktowałam bloga jako swoją pracę i nadal nie wiążę z nim tego typu przyszłości, jest to po prostu moje hobby, sposób na relaks, więc chyba zmiana platformy teraz nie miałaby u mnie większego sensu. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Człowiek się uczy z biegiem lat i wiele by zmieniła i inaczej zrobił. Ja jak pisałam podobny post u mnie na blogu, wiele rzeczy sobie uświadomiłam i przemyślałam :).

    OdpowiedzUsuń
  20. O Niewyparzonej Pudernicy masz rację - tylko jej się udało. Reszta xerówek nie sięga niczego, jak tylko frustracji :) Ja bym chciała wiedzieć, że nie od razu będę rozpoznawalna :D Do tej pory jak chodzę na spotkania blogerskie to po prostu z dziewczynami się nie znam, bo jest tych blogów, krótko mówiąc, bardzo dużo i nie da się spamiętać wszystkich blogów i nazw. Oprócz swoich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis!
    No właśnie, ta frustracja czasem rzutuje na blogera. Czytam bloga, jest fajnie, szczerość bije aż po oczach... a tu nagle tekst z ... nie wiadomo skąd ;) obelgi, przezwiska i jeden wielki żal... bo ktoś ma lepiej a nie ja, bo ktoś więcej dostaje, bo ktoś ma lepsze osiągi itd.
    Po co to ludziom? nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie przejście na swoje to była najlepsza decyzja jaką mogłam zrobić :) I fakt, początkowo też zaczynałam od domeny, ale po przejściu na wordpressa nigdy w życiu nie wróciłabym na bloggera. Niby wtyczka obserwatorów coś tam daje, ale i tak nie ma żadnego większego znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja po przejściu na własną domenę żałuję tylko jednego - dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej? Z bloggera nie zrezygnuję z podobnych powodów, chociaż wcale nie uważam, że jest on taki zły :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.