Happy Colors od beGLOSSY czyli pudełko pełne dosłownej radości!

Leje, wieje, ciemno i jesień jakby w lipcu. Wydawać by się mogło, że znikąd już nadziei, aż tu kurier puka do drzwi i wręcza kolejną edycję beGLOSSY - i nie byłoby w tym nic szczególnie odkrywczego gdyby nie cudowna, kolorowa edycja Happy Colors, która swoją odsłoną przypomina letnie emocje, których bardzo, ale to bardzo teraz brakuje. Prześliczna różowo-żółto-zielona grafika kusi od samego początku, a pudełeczko same w sobie jest naprawdę ciężkie więc nie bacząc na lejący się strugami deszcz za oknem na momencik przenoszę się do krainy koloru... i czuję radość od pierwszego produktu!



Wita mnie radosna ulotka, do której staram się nie zaglądać zanim nie przejrzę zawartości - tak po cichu sprawdzam tym samym znajomość marek i nowości na rynku, ale nie to jest najważniejsze. Katalog Sylveco - dla mnie ta marka jest mistrzem jeśli chodzi o wydawanie kart produktowych. Wcześniej w pudełku znalazłam katalog Biolaven, którym byłam zachwycona, a tym razem mamy przepięknie zaprojektowaną książeczkę z ziołowymi, naturalnymi grafikami i cudownie szeleszczącym pod palcami papierem. W katalogu jako bonus trzy próbki kremów z serii nagietkowej, rokitnikowej i brzozowej - niby mała rzecz, a cieszy mnie ogromnie bo do marki Sylveco mam ogromny sentyment i szacunek. A katalog jest przepiękny i będzie wspaniałym dodatkiem do zdjęć. Znalazłam tu coś jeszcze równie ciekawego, ale o tym napiszę Wam przy okazji jednego z produktów. Tymczasemmm...


Sylveco - Łagodzący krem pod oczy (produkt pełnowymiarowy 30,35 zł./30 ml.)


Bam! Ulotka Sylveco nie okazała się być przypadkowa. Pierwszym pełnowymiarowym kosmetykiem w pudełku jest krem pod oczy z serii łagodzącej do pielęgnacji wrażliwej i alergicznej skóry w okół oczu. Strzał w dziesiątkę! Jestem go bardzo, ale to bardzo ciekawa i przyznam, że mam ochotę zabrać się za niego już dzisiaj, ale grzecznie poczekam aż wykończę swoje zapasy. Poza tym zaskoczyła mnie mocno jego pojemność - 30 ml będzie naprawdę ciężko zużyć. Bardzo się cieszę!


Uriage - Jedwabisty balsam do ciała (produkt miniaturowy)


No cóż... Uriage już przyzwyczaiło klientki beGLOSSY, że nie ma co liczyć na pełnowymiarowy kosmetyk, a szkoda bo produkty są naprawdę ciekawe. Trafiłam już na sporą ilość tych maleństw w swojej przygodzie z beGLOSSY i tak naprawdę nigdy nie zdążyłam sobie wyrobić opinii o danym kosmetyku. Po raz kolejny mamy tu 8 ml - tym razem balsamu do ciała o lekkiej i głęboko odżywiającej formule. W trakcie pisania posta wsmarowałam w siebie całość i jedno mu trzeba przyznać - pachnie nieziemsko!



Nidiesque - Krem barierowy Original (produkt pełnowymiarowy 98 zł./30 ml)


Obok katalogu Sylveco znalazłam też bardzo ciekawą ulotkę marki Nidieque, która dała mi bardzo mocno do myślenia... Wiecie, że zmagam się z AZS na swoich dłoniach już praktycznie od lat, ale to co wyczytałam w katalogu trochę postawiło mnie do pionu - okazuje się, że to co do tej pory klasyfikowałam może okazać się alergią niklową, na którą cierpi około miliarda ludzi na świecie! Przyznam się szczerze, że nigdy nie robiłam testu pod tym kątem... ale czuję się zaniepokojona i jestem pewna, że niebawem się to zmieni. Abstahując jednak od moich własnych problemów w pudełku beGLOSSY znalazł się krem barierowy, który ma nawilżać i działać jak tarcza przeciwko nadwrażliwości na nikel! Jest polecany pod makijaż, ale producent informuje, że dobrze jest nim potraktować wszystkie te partie ciała, na których występują problemy (w moim przypadku dłonie). No no no! Wspaniała propozycja! Sięgnę po niego jeszcze dzisiaj tym bardziej, że... jako prezent dla ambasadorki dostałam także wersję dla bardzo wrażliwej i alergicznej skóry. Na pewno dam Wam znać co o nich sądzę - w duchu mam nadzieję, że pomogą moim dłoniom.


Efektima - Mineral SPA ( PREZENT )


Jednorazowa saszetka ze skoncentrowanym preparatem oczyszczającym to prezent od beGLOSSY i nie funkcjonuje jako osobny produkt. Fajnie, bardzo fajnie - lubimy takie gratisy :) Efektima nie jest marką, za którą przepadam, ale takie jednorazowe zabiegi zawsze sobie testuję z czystej ciekawości - ten tutaj zawiera zielone błoto mineralne, glinkę białą i peelingujące drobinki z alg ... brzmi intrygująco!


Gliss Kur - Ekspresowa odżywka regeneracyjna Fiber Therapy ( produkt pełnowymiarowy 14,99 zł./200 ml)


Och jak ja lubię takie produkty - niby nie widać po nich spektakularnego działania, ale zawsze taką butelkę mam w zanadrzu. Mam włosy baaaardzo skłonne do plątania i takie spraye traktuję po prostu jako coś co ułatwia mi walkę po każdym myciu. Tym razem beGLOSSY proponuje nam nowość Gliss Kur, która ma odżywiać, regenerować włosy farbowane lub po zabiegach stylizacyjnych. Cieszę się bo akurat skończyłam swoją mgiełkę BEAVER, więc mam zastępstwo i zostałam uratowana przed zakupami :)



Neonail - Lakier hybrydowy Delicious by Joanna Krupa (produkt pełnowymiarowy 27,90 zł./6 ml)


Wow wow wow! beGLOSSY idzie z duchem czasu! Czyżby w końcu skończyły się tradycyjne lakiery w pudełkach? Jako miłoścniczka manicure hybrydowego jestem zachwycona tym bardziej, że markę Neonail znam tylko ze słyszenia. Trafił nam się przepiękny, cukierkowy odcień różu z tego co rozumiem... sygnowanego nazwiskiem Joanny Krupy. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że hybrydy będą pojawiać się w pudełkach częściej. Świetny strzał beGLOSSY!



Powiem Wam szczerze, że dawno tak bardzo nie podobało mi się pudełko beGLOSSY! Wszystko, absolutnie wszystko jest tutaj wspaniałe choć nie ukrywam, że to krem barierowy zdobywa moje serca - tak bardzo pokładam w nim nadzieję, że chyba nie wytrzymam i spróbuję go jeszcze tego wieczoru. beGLOSSY oby tak dalej! Wspaniała robota :)



A jak Wam się podoba pudełko pełne koloru?

16 komentarzy:

  1. tez mi sie spodobala zawartosc uzywam juz kremu pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anna Domagała27 lipca 2017 09:52

    Bardzo interesująca zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy beglossy, ale zawartość super, no i Sylveco <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, bardzo podoba mi się to pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że w tym miesiącu pudełko bardzo mi się podoba, aż żałuję, że nie zamówiłam. CO do alergii na nikiel, zrobiłam testy i niestety mam. To ona przyczynia się do moich problemów z prawą dłonią - wiesz kurki od kranów, klamki, długopisy - w tym wszytskim jest nikiel :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Paulina Świątek27 lipca 2017 10:55

    To Ci powiem, że tym razem zaszaleli :) zapowiada się na prawdę ciekawie ... będę czekać na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja jestem zachwycona! Hybryda zaskoczyła mnie, ale bardzo pozytywnie :D Zawsze hybrydomaniaczki są dyskryminowane, bo zwykłe lakiery na nic nam się nie przydają. Tu w końcu ktoś o nas pomyślał :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe pudełko, jednak łagodzący krem pod oczy u mnie kompletnie się nie sprawdził. Zdecydowanie polecam wersję odżywczą z Vianka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo lakier ;) Fajnie że pojawił się w pudełku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Średnio. Najbardziej podoba mi się ta hybryda i krem Sylveco. ')

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się i to dwukolorowe pudełko też:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawartość świetna! Duży plus za lakier hybrydowy - mam nadzieję, że inne pudełka pójdą w ślady beGlossy i też dla odmiany zaserwują nam hybrydę :) Krem pod oczy Sylveco miałam i bardzo miło go wspominam.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się pudełko i jedynym produktem, którego bym nie używała jest właśnie lakier - ciągle jestem zwolenniczką tradycyjnego manicure :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam takie samo pudełeczko i podoba mi się bardzo :)
    Co już napisałam u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam że wyjątkowo udane 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. mi także bardzo się podoba to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye