Wielofunkcyjne urządzenie Braun Silk Epil 9 - depilator, szczoteczka, masażer w wersji SkinSPA

Obecność depilatorów w moim domu zapoczątkowała moja mama, która zakochała się w nich już po kilku użyciach - przyznam Wam się szczerze, że długo pozostawałam temu obojętna i za nic nie chciałam słuchać uwag mamy o tym jakie to wszystko szybkie i efektywne na długi czas. Przyszedł jednak okres kiedy wrastające włoski i okropne podrażnienia sprawiły, że powiedziałam sobie dość - nigdy więcej bolesnych ranek, krostek i tego typu przyjemności. Na nic były aloesowe żele, zmiany maszynek, wcieranie balsamów - moja skóra za każdym razem reaguje podrażnieniami, a ja byłam już tym szczerze zmęczona. Kupiłam swój pierwszy depilator Braun Silk Epil 7 i raz na zawsze zapomniałam o problemach choć wcale nie mówię, że nasze początki były łatwe. Dziś i ja postaram się Was przekonać do tego, że taka zmiana może przynieść same zalety - oszczędzicie i czasów i nerwów... i tych paskudnych podrażnień. Oto przed Wami najnowsze dziecko marki Braun - Silk Epil 9 w wersji SkinSPA.




SkinSPA z depilatorem? Czy to w ogóle możliwe?


Silke Epil 9 marki Braun to coś więcej niż depilator bo w skład zestawu wchodzi mnóstwo innych udogodnień. Zaopatrując się w niego oprócz głównego narzędzia jakim jest wspomniany depilator otrzymujemy trzy specjalne nakładki, które przeznaczone są odpowiednio do stref ciała i specjalną głowicę, która zamienia depilator... w urządzenie do pielęgnacji twarzy ciała. W zestawie znajdują się dwie szczoteczki przeznaczone do oczyszczania lub jak kto woli do szczotkowania ciała na sucho oraz moją ulubioną zakładkę masującą, która przynosi wielką ulgę nogom po całym dniu w szpilkach. Jakby tego było mało w środku znajduje się drugie, mniejsze urządzenie z kolejnymi szczoteczkami przeznaczonymi strcite do twarzy, specjalne nakładki ochronne, maleństwo do czyszczenia, woreczek ochronny, komplet baterii i ładowarkę. Całość okraszona dwoma dużymi katalogami z instrukcją obsługi - a wierzcie mi... jest się czego uczyć!



Nowoczesny i kobiecy.


Nie da się odmówić mu szyku i klasy. Taki mały, a taki ładny! Depilator jest dość ciężki, ale dobrze trzyma się w ręce - nie jestem w stanie oczywiście nie wspomnieć o prostej i minimalistycznej szacie graficznej, która idealnie do mnie pasuje. Poza tym bardzo, ale to bardzo kupuje mnie ten dodatek połyskującego brokatu w jego głównej części. Należy wspomnieć, że wszystkie części utrzymane są w podobnym tonie - nieco bardziej kolorowe są tylko główki służące do oczyszczania, które za chwilę Wam pokażę. Główna część depilująca jest banalnie prosta w czyszczeniu - do zestawu jest dołączona taka mikro szczoteczka, która bez problemu dociera wszędzie. Poza tym - producent zapewnia nas o tym, że urządzenie jest wodoodporne i można z niego korzystać nawet pod prysznicem. Wszystko przemyślane.



Jak właściwie używać depilatora?


No na pierwszy rzut oka można by pomyśleć - cóż za problem? Włączam, depiluję i po sprawie. Musicie pamiętać, że depilacja = wyrywanie i pewien rodzaj dyskomfortu. Warto jest więc dobrze się przygotować by oszczędzić sobie ekstremalnych doznań. Mój sprawdzony sposób to przede wszystkim ciepła kąpiel przed i lekkie naciągnięcie skóry podczas depilowania - już te dwa czynniki sprawiają, że cały proces nie jest nieprzyjemny. Ważną kwestią jest także długość włosków - im krótsze tym lepiej dlatego... nie zapuszczamy nie odpuszczamy sobie tej kwestii.



Szybko i na długo.


Dzięki temu, że nowy Silk Epil 9 ma szerszą o 40% głowicę cały proces depilacji jest naprawdę bardzo szybki - z moją 7 było nieco więcej zabawy, a tutaj przy wyborze najszerszej głowicy z mikrokryształkami trwa to naprawdę krótko. Proces odrastania włosków to niebo a ziemia w porównaniu do użycia maszynki - skóra po użyciu Silk Epil 9 jest gładka i miękka, a efektem można cieszyć się spokojnie do 3 tygodni (w moim przypadku, bo to sprawa bardzo indywidualna). Bardzo podoba mi się możliwość zmiany nakładek - od bardzo szerokiej po jeden płaski obszar, dzięki czemu depilatora można używać tak naprawdę wszędzie - czy w okolicach bikini, czy pod pachami - ogranicza Was wyobraźnia.



Dodatkowe końcówki.


Po zmianie głowicy (dosłownie jedno klinięcie) Braun oferuje nam możliwość wykonania trzech różnych zabiegów dzięki wymiennym końcówkom. Pierwsza z nich służy do masażu i szczerze ją uwielbiam! Po dostosowaniu prędkości (do wyboru są dwie) można sobie zapewnić szybki i relaksujący masaż nóg w domowym zaciszu. Dwie kolejne szczoteczki służą do oczyszczania ciała - fioletowa ma nieco bardziej miękkie włoski, które przypominają tradycyjne ruchy gąbką, natomiast niebieska zapewnia już mocniejszy efekt porównywalny do lekkiego peelingu. Ogólnie sam zamysł dodatkowych końcówek niesamowicie mi się podoba - z jednego urządzenia robi się nam tak naprawdę cztery, a zabieranie go ze sobą pod prysznic może Wam zaoszczędzić i czasu i dodatkowych kosmetyków.



Urządzenie dodatkowe.


Kolejnym bonusowym produktem jest maleńka szczotka do oczyszczania twarzy zasilana bateriami (są w zestawie) oraz zestaw trzech końcówek oczyszczających. Biała  - do codziennego średniomocnego oczyszczania, różowa do skór wrażliwych i delikatnych oraz niebieska z dwoma rodzajami włosków, którą zakwalifikowałabym do najmocniejszych w swoim działaniu. Ten maluszek ma naprawdę niezłą moc! Powiem Wam szczerze, że zaskoczyła mnie jego prędkość i naprawdę fajne końcówki, ale zastanawiam się czy jest możliwość dokupienia ich w późniejszym terminie. Jak na produkt dodatkowy - bardzo udany!



Czy warto stosować depilator Silk Epil 9?


Oczywiście, że warto. Właściwie nie znajduję w nim żadnych wad - jest piękny, dość cichy, ma regulowaną prędkość, trzy nasadki depilujące, dodatkowe trzy funkcje do pielęgnacji ciała, jest banalnie prosty w utrzymaniu w czystości, nie powoduje podrażnień... czego chcieć więcej? Powiem Wam szczerze, że teraz moja mama ma ochotę go kupić - porównanie go ze starszą wersją czyli 7 jest mocno znaczące szczególnie w kwestii powierzchni depilowania. Jego cena może się wahać w zależności od miejsca zakupu jednak po wyciągnięciu średniej z kilku źródeł wychodzi mi mniej więcej w okolicy 750 zł. - czy to dużo? Dla mnie biorąc pod uwagę, że to sprzęt na długie lata gwarantujący mi spokój, komfort i zdrowie skóry absolutnie nie i dziś szczerze Was zachęcam żeby mu się bliżej przyjrzeć.



Znacie sprzęt marki #braun ? Stosujecie depilatory? Jakie są Wasze wrażenia? Dajcie mi koniecznie znać. 

PS. Obecnie w sieciach salonów Media Expert przy zakupie depilatora możecie otrzymać voucher do w wysokości 200 zł do wykorzystania w salonach ESOTIQ - obowiązuje do końca lipca :)))

Buziaki!

10 komentarzy:

  1. Depilatory niestety przekraczają moją granicę tolerancji bólu. A wrażliwa na ból nie jestem :D
    Nie daje rady, serio.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam starszą wersję depilatora Braun, a konkretnie Silk Epil 5 i powiem Ci, że po przejściach z nim nigdy więcej nie sięgnę po depilator. Takiego bólu jaki miałam nie da się opisać, nic nie dało chłodzenie skóry. Jakby tego było mało po kilku użyciach popękały mi naczynka na nogach i niestety nic z nimi już nie zrobię. :-/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda jak mały potworek z wielkimi zębami! :D
    Nigdy nie stosowałam, ale chyba muszę się zaopatrzyć.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam depilatora, ale niestety borykam się z problemem podrażnień i wrastających włosków po depilacji maszynką. Mam serdecznie dosyć tego, że nogi gładkie są zaledwie 1-2dni. Latem to jest istna udręka :/

    Tym postem zdecydowanie przekonałaś mnie aby odłożyć pieniądze i kupić depilator.

    Nowa 9 to istne cudeńko i pozytywnie Ci go zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. swego czasu tez miałam depilator tej marki i byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy depilatora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja depilatora użyłam w swoim życiu tylko raz i powiedziałam sobie, ze nigdy więcej! Ból był nie do wytrzymania . ☺ ten gadżet wygląda przepięknie , ale na pewno nie kupię. Wolę sprawdzone maszynki jednorazowe - efekt co prawda krotkotrwaly, ale zabieg szybki i bezbolesny ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham tą szczoteczkę do twarzy :D a co do depi to wiesz ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki wypasiony ten depilator :) Mój pierwszy też był Braun, ale baaardzo podstawowy model.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny gadżet i super te zmienne szczoteczki, ale ja się boje depilatorów mnie bolało haha :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye