Kosmetyczne hity i kity ostatnich tygodni.

Tak tak... wiem. Ten post powinien pojawić się grubo ponad tydzień temu, ale nie byłam w stanie robić zdjęć - jak już zapewne wiecie mój aparat wrócił z serwisu dlatego szybciutko postanowiłam nadrabiać zaległości. Nie chciałam jednak Was męczyć postem po poście (ależ to brzmi), więc po chwili oddechu wracam do Was z comiesięcznym podsumowaniem - idąc tropem tego co wprowadziłam ostatnio znów podzielimy sobie wpis na część ulubieńców czyli produktów, które z całego serca mogę Wam polecić oraz na buble, które ostatnimi czasy trafiły w moje łapki. Jak zwykle mam ogromną nadzieję, że i Wy podzielicie się ze mną swoimi odkryciami tudzież rozczarowaniami, więc zachęcam do tego by zostawić komentarz poniżej. A teraz... zaczynamy - jak zawsze od części przyjemniejszej.



HIT! - Sigma Highlight&Contour Brush Set - 481,99 zł.


Moja przygoda z marką Sigma trwa w najlepsze i jej rozpoczęcie samo w sobie można nazwać śmiało hitem tego roku bowiem po raz kolejny powtórzę... to najlepsze pędzle świata. Sigma rozkochała mnie w sobie już bardzo dawno temu kiedy pomaleńku gromadziłam pojedyncze sztuki natomiast kiedy zdecydowałam się na pierwszy zestaw bestsellerów... przepadłam bez reszty i wiedziałam, że na tym się nie skończy. I faktycznie... nie skończyło bowiem w krótkim czasie po zgłębieniu tajników i sekretów Sigmy w moje ręce wpadł kolejny fantastyczny i mój wymarzony zestaw do konturowania, o którym wkrótce będę pisać Wam osobny wpis. Konturowanie było dla mnie ogromną zagadką i nigdy tak naprawdę nie umiałam zabrać się do tego profesjonalnie, więc posiadanie takiego zestawu pędzli sprawiło, że nareszcie mogłam rzetelnie przysiąść do nauki. Nie będę Wam na ten moment zdradzać więcej, ale powiem tylko... te siedem pędzli sprawiło, że nauka stała się czystą przyjemnością. I wiecie co? Znowu mam ochotę na kolejny zestaw... Ladymakeup powinno dać mi bana na wchodzenie na jej stronę bo tam można naprawdę zwariować jeśli chodzi o markę Sigma.



HIT! - Catrice Made to Stay 24H - 29,90 zł.


O tym podkładzie jest naprawdę cicho biorąc pod uwagę to co działo się w okół wersji płynnej, a uważam, że to spory błąd, ponieważ Made to Stay jest prawdziwą perłą i ogromnym odkryciem ostatnich miesięcy. Ostatnio złapałam się na tym, że sięgam po niego każdego dnia, a jeszcze nie zdążyłam opowiedzieć Wam więcej! Ten podkład należy do gamy mocno kryjących kosmetyków - jest zdecydowanie porównywalny do Revlon Colorstay jednak z tą różnicą, że ten tutaj mimo wszystko wygląda bardziej naturalnie i zachowuje bardziej kremową konsystencję. Jest niesamowicie długotrwały, nie ściera się i nie roluje, a dobrze utrwalony pudrem wytrzyma na buzi tak naprawdę wszystko. Mój kolor to 010 czyli Nude Beige, który ma neutralną tonację i jest drugim pod względem jasności podkładem w gamie. Jeżeli szukacie czegoś dostępnego od ręki o naprawdę porządnym stopniu krycia bez obaw możecie sięgać właśnie po Made to Stay.



HIT! - Venus Nature - Olejek różany do ciała - 16,99 zł.


Jego skład nieco mnie rozczarował bo spodziewałam się po nim czegoś więcej, ale... ktoś kto wpadł na rozwiązanie oleju w sprayu powinien dostać Nobla! Cóż to za wspaniałe, ekonomiczne i poręczne rozwiązanie - trzy, cztery psiknięcia leciutkiej mgiełki, kilka ruchów ręką i efekt na skórze gotowy, ale to co jednak najbardziej mnie w nim urzekło to niesamowity zapach, który notabene z różami ma niewiele wspólnego (co mnie akurat cieszy mocno!) - on pachnie... jak coś niesamowicie pięknego, ale do sprzątania. No wierzcie mi - ja w nim wyczuwam jakiś znajomy płyn do podłogi i to wcale nie jest żadna ujma bo ten aromat jest genialny - trochę kwaśny, trochę kwiatowy, ale jednocześnie rześki i mega kobiecy... Poza tym ma prześliczne opakowanie no i jego cena jak na taką wydajność jest naprawdę dobra. Na skórze pozostawia lekko tłusty, przyjemny i wygładzający film z porządną dawką nawilżenia i wygładzenia. Szkoda, że nie ma lepszego składu, no ale może w przyszłości się to poprawi - kto wie :)



KIT! - Balneokosmetyki - Płyn micelarny do demakijażu - 31 zł.


Niestety to kolejny micel na mojej liście do odhaczenia, który tak piekielnie piecze w oczy, że za każdym razem gdy próbowałam go użyć kończyło się to łzawieniem i zaczerwienieniem. Jest dość drogi jak na płyn micelarny, a i według producenta ukierunkowany jest na skóry wrażliwe, ale niestety... tragicznie podrażnia. Szkoda bo ma prześliczny kaktusowy zapach i kilka fajnych składników naturalnych, ale po raz kolejny potwierdza się zasada, że glikol propylenowy to składnik, którego muszę unikać jak ognia (jest na drugim miejsce w składzie).



KIT! - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Insight - 36 zł.


O ile szampon z tej serii sprawdzał się naprawdę świetnie tak o odżywce nie można powiedzieć nic dobrego bo po prostu dla włosów jest totalnie obojętna. To czy ją nałożycie czy nie - nieważne. Różnicy po prostu nie ma, więc wydawanie na nią 36 zł. będzie po prostu stratą pieniędzy... a umówmy się, że moje włosy naprawdę nie potrzebują niczego wielkiego do szczęścia. Nie wiem zbytnio co zrobić z tak ogromną butlą bo nie mam nerwów jej zużywać, więc chyba po prostu ją wyrzucę choć jest mi szkoda. Niemniej jednak nie dajcie się na nią nabrać.



Na szczęście nie znalazłam więcej bubli bo jednak od pewnego czasu naprawdę przykładam się do tego co kupuję i wybieram choć oczywiście takie wpadki są nieuniknione. Mam nadzieję, że wśród mojej trójki hitów znajdziecie też coś dla siebie. Jeśli jest coś co znacie - dajcie mi proszę znać. A tymczasem życzę Wam wspaniałego piątku i do napisania niebawem! :)




18 komentarzy:

  1. Chciałaby mieć takie pędzle a tych kitw na szczęście nie znam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że przestrzegasz nas przed kosmetycznymi wypałami. Szkoda naszej cery a i do tanich nie należą.....a Twoim hitom chetnie przyjrze sie bliżej.Może i u mnie zaskarbia sobie wzgledy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się przyjrzeć uważniej Twoim hitom :) Może i u mnie się sprawdzą

    OdpowiedzUsuń
  4. Loonia mylittleworld8 września 2017 11:06

    Nie miałam tych produktów, ciekawi mnie podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie micel Balneo był hitem - zdecydowanie :) Moje oczy należą do tych wrażliwych i nigdy po jego użyciu mnie nie piekły. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  6. Perfect Foundation8 września 2017 13:57

    Ja ostatnio kupiłam chyba z 5 podkładów, a Ty znowu kusisz...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jasne, Kuś mnie tymi pędzlami :D Będę do Ciebie musiała na obiady chodzić. Pół Polski piechotą! 🤗

    OdpowiedzUsuń
  8. Ada Szczepańska8 września 2017 15:19

    ooo olejek mnie zainteresował. fajna rzecz :) podkładowi też się przyjrzę z bliska, gdy tylko uda mi się w końcu dotrzeć do Natury, z którą jest mi kompletnie nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Straszni mnie kusza pedzle Sigmy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta odżywka też okazała się być u mnie bublem:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji używać nic z listy, ale olejek zapowiada się ciekawie, chyba trzeba się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, że w końcu odzyskałaś swój aparat :D
    Mnie micel Balneokosmetyki również piekł w oczy i przez to nie kupię go ponownie. Natomiast z makijażem radził sobie w moim przypadku genialnie! A pędzlami już tak nie kuś!:D

    OdpowiedzUsuń
  13. olejek do ciała mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podkład Catrice mnie zaciekawił tym bardziej, że podkłady tej marki się u mnie sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten produkt od Balneokosmetyki ;) Mam nadzieję ze u mnie nie będzie tak źle :)
    A podkład mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skoro tak spodobała Ci się idea olejków w spray'u to sprawdź sobie ofertę Avon. Oni mają kilka fajnych wersji zapachowych, z czego ja uwielbiam lawendową. Jest idealna na wieczór, bo zapach jest kojący i relaksujący, a przy tym dość delikatny :)
    Pędzle Sigma uwielbiam za ich miękkość i trwałość. Nie muszę się martwić układaniem ich po myciu, bo zawsze trzymają kształt. Do tego samo mycie jest bardzo łatwe i przyjemne w porównaniu do innych. Mam kilka do twarzy i oczu, ale teraz przyglądam się wersji 4D czy coś takiego (ma kształt piramidki do nakładania korektora pod oczy).

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieważne, że miał się pojawić tydzień temu, ważne, że jest. dzięki za ten wpis. Nie znam ani hitów ani kitów ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye