Pssst... o tym się nie mówi.

Na kobiecych blogach znajdziesz sposób na wszystko - jak pobudzić wzrost rzęs na pięć sposobów, ja wykonturować twarz, jak w kilka chwil przywrócić skórze blask i równomierny koloryt... znajdziesz stos elaboratów na temat nowości kosmetycznych, kremów, składników, włosów i najróżniejszych dziedzin związanych z urodą, jednak nadal brakuje tu tematów związanych z naszą kobiecością - dlaczego wciąż wstydzimy się mówić głośno o problemach natury intymnej, dlaczego unikamy słów takich jak miesiączka, upławy, swędzenie czy pieczenie, dlaczego nie jesteśmy w stanie mówić głośno o problemach, z którymi boryka się 85% kobiet na całym świecie? Czy nie umiemy porozmawiać o tym z klasą, bez zbędnego prześmiewania i z całym tym przekonaniem, że to temat niewygodny, gorszący lub wstydliwy? Te wszystkie pytania, które sobie postawiłam skłoniły mnie do stworzenia tego posta - posta, który ma dać Wam dużą dawkę wiedzy na temat tego jak dbać o kobiece sfery intymne i sprawić, że porozmawiamy ze sobą jak najbliższe przyjaciółki. Spróbujemy przełamać ten temat?



Wszystkie jesteśmy takie same.


Każda z nas miesiączkuje bądź miesiączkowała. Każda z nas na pewnym etapie swojego życia spotkała bądź spotka się z problemami podrażnienia okolicy intymnej. Każda z nas stara się utrzymać możliwie jak najlepszą higienę pochwy i jej okolicy. Każda z nas szuka dla siebie optymalnych rozwiązań by zawsze czuć się komfortowo i czysto. Każda z nas się myje i używa do tego specjalnych środków. Słowo "każda" jest więc kluczem do tego posta - w tej kwestii jesteśmy jednością i dopóki nie zaczniemy przełamywać tego tematu publicznie nie będziemy znać rozwiązań na nurtujące nas problemy. Masz je, prawda? Ja też. 


Higiena intymna na co dzień.


Podczas codziennego odświeżania naszego działa sfera intymna pozostaje najważniejszą częścią, o którą dbać należy bardziej niż o twarz - zbudowana jest ze struktury mięśniowo-błoniastej, której grubość to zaledwie 3 mm... co czyni ją zdecydowanie najbardziej delikatnym i narażonym na największą liczbę uszkodzeń strefą kobiecego ciała. Pochwa nie tylko stanowi narząd kopulacyjny jak uważają co niektórzy, ale jest przede wszystkim miejscem, które bezpośrednio łączy świat zewnętrzny z wewnętrznym i wszelkie choroby bądź zmiany dotykające tej strefy mogą mieć skutek dla całego organizmu. Dlatego tak ogromne znaczenie ma właściwa pielęgnacja na co dzień - pielęgnacja, która musi być regularna i delikatna... ale niezbyt częsta. W pochwie znajduje się naturalnie występujące bakterie odpowiadające za wytwarzanie kwasu mlekowego, który chroni przed rozwojem drobnoustrojów i szkodliwych bakterii - zbyt intensywne i częste podmywanie lub używanie nieodpowiednich środków do higieny intymnej wymywają dobroczynne bakterie przez co naturalna bariera zostaje zaburzona, a do krótka droga do podrażnień. Zdecydowanie więc wystarczy bardzo delikatny środek myjący i delikatne oczyszczanie każdego wieczora - bez pocierania, tarcia i używania gąbek.



Higiena intymna w trakcie miesiączki.


Przykry temat? Niekoniecznie. Higiena intymna w trakcie krwawienia powinna zostać nieco bardziej zmodyfikowana - metoda potwierdzona i uznana przez ginekologów na całym świecie mówi o dwóch szybkich obmywaniach w ciągu dnia - rano i wieczorem przy użyciu ultradelikatnych środków myjących i lekko ciepłej wody. W trakcie miesiączki szyjka macicy jest otwarta co naraża na nasz organizm na jeszcze szybsze i jeszcze bardziej dotkliwe zmiany chorobowe, dlatego zachowanie odpowiedniej higieny i czystości w tym okresie powinno stać się priorytetem - absolutnie niedozwolone jest zakładanie tamponu na dłużej niż 4 godziny bo blokuje to wydzielanie krwi, a z kolei zbyt rzadka zmiana podpaski czy wkładki wraz z naturalnie występującymi bakteriami we krwi może przyczynić się do rozwoju chorób, podrażnień i odparzeń, które z kolei będą miały bardzo przykre następstwa w postaci małych urazów, które będą utrudniać podstawowe czynności. 

Kwas mlekowy i jego rola w pielęgnacji okolic intymnych.


Na pewno zauważyłyście, że w większości produktów przeznaczonych do pielęgnacji pochwy kluczowym składnikiem jest kwas mlekowy, o którym wspominałam Wam wyżej. Ma on naturalnie kwaśny odczyn. Kobiecy organizm jest w stanie wyprodukować go sam, ale zdarzają się oczywiście przypadki gdy zaburzona flora bakteryjna nie jest w stanie nagromadzić odpowiedniej jego ilości - dzieje się tak w przypadku niewłaściwej i zbyt intensywnej pielęgnacji, w trakcie antybiotykoterapii, ciąży, menopauzy lub przy kuracjach hormonalnych. Kwas mlekowy jest naszą swoistą bronią, która chroni przed namnażaniem się chorób i nieprzyjaznych bakterii, więc bardzo ważne jest by dbać o to by było go jak najwięcej. Co ciekawe kwas mlekowy możemy dostarczać do organizmu poprzez odpowiednią dietę - jedzenie jogurtów naturalnych, kwaśnych owoców, kiszonek i duże ilości wody sprawiają, że kwasu mlekowego w organizmie jest znacznie więcej. Naszym sprzymierzeńcem jest także witamina E, która regeneruje naskórek i łagodzi objawy suchości pochwy. Do codziennej higieny intymnej wybierajmy więc produkty z zawartością kwasu mlekowego.


Czego należy unikać by ochronić się przed infekcjami.


Musicie wiedzieć, że długie i gorące kąpiele z dużą ilością dodatków takich jak sole mogą się przyczyniać do podrażnienia pochwy i jej okolicy - jeżeli jesteście osobami, które wyjątkowo często reagują zaczerwienieniem i swędzeniem musicie rozważyć zmianę trybu kąpieli. W trakcie miesiączkowania ważne jest by oprócz tego o czym wspomniałam wyżej unikać pachnących podpasek - dodatek perfum sprawia, że jeszcze bardziej narażamy się na podrażnienia i odparzenia. Jeżeli kiedykolwiek zdarzyła się Wam wewnętrzna infekcja, której towarzyszyły upławy czy dziwne plamienie - zrezygnujcie z tamponów. Szyjka macicy nie zawsze toleruje materiał, z którego wykonany jest tampon i broni się przed nim na swój naturalny sposób. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić (oprócz braku higieny) jest stosowanie produktów o zasadowym odczynie - mydeł czy tradycyjnych żeli pod prysznic, które wysuszają okolice intymną i całkowicie zaburzają florę bakteryjną. Musicie wiedzieć też, że wszystkie te produkty odświeżające czy dezodorujące są stworzone na bazie składników chemicznych i alkoholowych - co jest zabójstwem dla wspomnianej flory. Nie kupujcie więc żadnych perfumowanych chusteczek czy sprayów tego typu.

Co powinno Cię zaniepokoić?


Przede wszystkim swędzenie - to pierwszy objaw, który powinien dać nam do myślenia. Swędząca pochwa czy wargi sromowe to problem, który dotyka naprawdę ogromnej ilości kobiet i jest czymś co na szczęście da się szybko wyeliminować odpowiednią pielęgnacją - produktami na bazie kwasu mlekowego i składników nawilżających bowiem przyczyna swędzenia najczęściej wynika z zaburzonej flory bakteryjnej. Pieczenie i upławy to problem większego kalibru bo może mieć związek z namnożeniem się szkodliwych bakterii i grzybów - niestety bywa to bardzo uciążliwe i bolesne i o ile nie wynika to z błędów pielęgnacyjnych czy noszenia syntetycznej bielizny to należy niezwłocznie udać się do lekarza ginekologa - nieleczona infekcja może mieć wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Podrażnienia po depilacji, wrastające włoski i zapalenie meszków to też problem, z którym należy się zmierzyć i nie pozostawiać go samemu sobie - w tym przypadku najlepiej sprawdzi się zmiana metody depilacji i używanie bezpiecznych składników łagodzących takich jak aloes (czysty w 100%) lub specjalnych maści zabezpieczających przed dodatkowymi otarciami.



Jaki jest idealny produkt do higieny intymnej?


Pozbawiony środków spieniających i detergentów z możliwie jak najprostszym składem - bez SLS, parabenów i składników perfumowanych. Ważne by zawierał jak największą ilość kwasu mlekowego i był wzbogacony składnikami nawilżającymi np. olejami. Bardzo dobrym przykładem płynu do higieny intymnej jest rossmannowski Facelle znany i uwielbiany przez Polki od lat jednak jeśli szukacie czegoś na możliwie najlepszym poziomie szczerze i od serca polecam Wam galeniczny płyn naszej rodzimej marki Alba1913, który oprócz kwasu mlekowego zawiera olejek z liści melisy, olejek z liści eukaliptusa, olejek z geranium, olejek z drzewa herbacianego, olejek ze skórki cytryny i olejek z mięty pieprzowej, które razem tworzą odświeżającą, antybakteryjną i nawilżającą mieszankę. 

Szczęśliwa pochwa to szczęśliwa Ty.


Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z wagi higieny intymnej i jej oddziaływania na cały organizm. Układ rozrodczy, układ moczowy... to wszystko się ze sobą łączy. Bakteryjne zakażenia pochwy mogą zrujnować cały układ moczowy i sprawić, że infekcja dostanie się do nerek - to naprawdę tylko kropla w morzu tego co może się wydarzy, więc mam nadzieję, że dzisiejszym postem przekonam Was jeszcze mocniej do tego by dbać o siebie na 100%. 

Ps. Czy któraś z Was czuje się zgorszona? Czy kogoś ten wpis zawstydził? 

... jestem pewna, że nie.
Porozmawiajmy o nas - porozmawiajmy o kobietach.

Wpis nie jest sponsorowany.




34 komentarze:

  1. Dla mnie temat jak każdy inny, to nie średniowiecze. Mam zresztą w zanadrzu wpis o produktach do higieny intymnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację higiena intymna to nie jest wdzięczny temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. To może dzięki temu, że nie mam wanny, nie lubię się namaczać to nigdy nie miałam żadnych problemów czy dolegliwości ze strony okolic intymnych :D nie kiszę się w solach, płynach i innych cudach :D
    Pracując w biurze z setkami osób i wspólną toaletą stwierdzam, że wielu paniom z mojego piętra przydałaby się lektura Twojego postu - nie po to nawet żeby się otworzyć i zacząć o tym rozmawiać, ale po to żeby lepiej o swoje okolice intymne dbać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam żadnych środków do higieny intymnej, ponieważ każdy z nich za bardzo niszczy bakterie - nawet te dobre. I od tego od razu dostaję infekcji intymnych... Stawiam na zwykłe mydło bambino. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobrze! Takiego podejścia nam brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aguś, ale dlaczego? Przecież to tyczy każdej z nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Błehh... jakieś paskudne skojarzenia mam w głowie po tym co napisałaś :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm... to w sumie trochę dziwne, ale jeśli tak Ci pasuje i tak się czujesz najlepiej to dobrze :) Chociaż mydło to nie jest dobre rozwiązanie... ale cieszę się, że masz swój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Absolutnie nie czuję się zgorszona. Świetnie napisany post. Konkretnie i na temat. Nie można czuć się zgorszoną. Najważniejsze jest przecież to, by czuć się komfortowo bez nieprzyjemnych dolegliwości. Mimo, że biorę prysznic a nie moczę się w wannie to i tak czasem mi się one przytrafiają :) Ostatnio poznałam nowy produkt do pielęgnacji okolic intymnych LACTACYD, dzięki któremu czuję się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja akurat nie mam z tym problemu. Ale nasze społeczeństwo nie dorosło do mówienia głośno o takich sprawach. Higiena intymna jest nadal tematem tabu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację Kochana... choć to zupełnie niepotrzebne moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten olejek, ale zdecydowanie wolę Albę przez fakt jej naturalnego składu :) Niemniej jednak cudownie, że temat Cię zainteresował <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Magdalena Musińska25 września 2017 07:47

    masz rację, ten temat jest bardzo wstydliwy, nie wiem dlaczego, higiena intymna to bardzo ważny aspekt pielęgnacji i powinno się o niej mówić, zwłaszcza w aspekcie problemów. Ale w moim przypadku zniechęca a raczej zniesmacza mnie to, jak na niektórych blogach widzę w zużyciach opakowanie wkładek czy podpasek..... Co innego pisać o konkretnym problemie czy kosmetykach z nim walczących a co innego pokazywać czego się używa......

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej Madziu oczywiście w takim przypadku ja też jestem raczej na nie... dlatego chciałam ugryźć ten temat od strony bardziej teoretycznej i rzetelnej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Owszem zainteresował i to bardzo. Cóż każda z nas ma swoich ulubieńców w kwestii pielęgnacji. Trudno jest mi się odnieść do kosmetyku o którym piszesz ale z olejku osobiście jestem bardzo zadowolona bo czuje sie bardzo komfortowo dzieki niemu.

    OdpowiedzUsuń
  16. I to jest najważniejsze! Twój komfort i zdrowie w Twoich łapkach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety część zapewne trafiona...
    Nie przestaje mnie to dziwić - centrala przeogromnej firmy, świetnie wykształceni ludzie, obyci, nie mieszkają z afrykańskimi plemionami tylko w wawie (nie o to chodzi, że wawa jakaś wyjątkowa - napisałam to w znaczeniu dużego miasta). A dla niektórych podstawowe prawa higieny to science fiction.... a w zasadzie tylko fiction...

    Przepraszam, jeśli Ci obrzydziłam...
    Po prostu uświadomiłam sobie, że blogerki urodowe są czasem całkiem oderwane od rzeczywistości :DDD my tu o kulturze pisania o higienie intymnej a wielu osobom brakuje podstawowych zasad higieny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy wpis jest sponsorowany przez firmę Alba? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie absolutnie nie :) tekst nie powstał w wyniku żadnej współpracy :) produkt Alby jest tutaj ponieważ nie znalazłam lepszego płynu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za odpowiedz :) Wpis bardzo rzetelny, chętnie poczytam więcej o naszej kobiecej tematyce, fajnie byłoby przeczytać np. o sprawdzonych sposobach na pms czy bóle miesiączkowe, jakie ćwiczenia rozluźniające w tym czasie można wykonywać, co jeść aby złagodzić bóle, byłabym także ciekawa opinii o różnych produktach (polecane podpaski/tampony, chusteczki odświeżające podcas podrózy czy długich dni w pracy kiedy mamy okres). Takie tam babskie sprawy :)
    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję Agnieszko za pomysł! :) Na pewno o tym pomyślę :) - szczególnie w kwestii tamponów i podpasek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anulka ja Cię kocham za tą szczerość! :D niestety nie bez powodu mówi się, że kobiece toalety są znacznie bardziej zaniedbane niż męskie... to się nie wzięło bez powodu :/ Błehhh...

    OdpowiedzUsuń
  23. *: *:
    Zgadzam się z tym całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie zawstydziłam się, ani nie poczułam zgorszona. Temat jest bardzo ważny i dobrze, że go poruszyłas w tak merytoryczny i elegancki sposób. Ja mam gdzieś zaplanowany tekst o bolesnych miesiączkach, ale nie wiem, czy go opublikuję, bo jednak opisywanie intymnych spraw jest trudne.

    OdpowiedzUsuń
  25. Julia oczywiście, że powinnaś go opublikować - może naprawdę pomóc wielu dziewczynom :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super wpis! <3
    Ja tam się nie przejmuję takimi tematami, dla mnie jest to jak najbardziej normalne. :D Na swoim blogu mam nawet kategorię "infekcje intymne" - jak się komuś nie podoba, to nie przeczyta, ale właśnie wiele osób szuka odpowiedzi na intymne pytania, a ciężko znaleźć coś rzetelnego. Zazwyczaj odpowiedzi znajduje się na podejrzanym forum. :D Więcej więc takich postów. <3 Powiem więcej: często ludzie śmieją się, że zaraz blogerki będą reklamować podpaski czy tampony, a ja właśnie na to czekam. Opinia na temat dobrych tamponów jest dla mnie cenniejsza niż recenzja kremu do twarzy, bo tak jak napisałaś, zdrowa pochwa to zdrowie całego ciała. :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Och jak ja kocham takie podejście :) Dziewczyny mi już tu podsunęły pomysł na wpis o tamponach i podpaskach maksymalnie bezpiecznych więc to u mnie kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny post. Myślę, że zawarłaś tu najważniejsze informacje na temat higieny intymnej o której rzeczywiście widuje się mało wpisów na blogach urodowych, a nie ma się czego wstydzić.
    Wydaje mi się, że mój obecny płyn do mycia jest niezbyt dobry i fajnie, że trafiłam na ten wpis, bo z chęcią poznam się bliżej z zaprezentowanym we wpisie produktem. Szukam tego odpowiedniego, właśnie z dodatkami nawilżającymi :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj też to zauważyłam, wymieniłam z kilkoma osobami pracującymi w różnych biurach ( zarówno z mężczyznami jak i kobietami) poglądy i wszędzie to samo, nawet ogólne zwracanie uwagi nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Super, że podjęłaś się tego tematu. Prawdą jest, że często wstydzimy się o tym mówić, jakby to było coś dziwnego i niespotykanego. Kiedyś ten temat mnie krępował, teraz jestem w stanie otwarcie o tym rozmawiać z innymi kobietami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moim zdaniem napisałaś wszystko w taki sposób, że nikt nie ma prawa poczuć się zgorszony czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Może zbiorę się wreszcie na odwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  33. nic mie nie zgorszylo :) temat jak kazdy inny :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Merytorycznie, bez używania napuszonych słów lub dziecinnego żargonu o bułeczkach czy motylkach ;) Bardzo w porządku wpis. Myślę, że właśnie tego typu wpisy mają sens szczególnie w przypadku młodszych dziewczyn a nawet dziewczynek, które przecież nierzadko czerpią swoją wiedzę z netu. W sumie może to i lepiej, patrząc co teraz znajduje się w tych podręcznikach..W każdym razie - dobra robota! że tak kolokwialnie powiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye