Światowy hit nareszcie w Polsce czyli energetyczny DR PAWPAW!

Moment odzyskania swojego aparatu po prawie trzech tygodniach rozłąki sprawił, że z dziką radością powracam do normalnego trybu blogowania. Można by rzec, że narobiłam sobie takiej okropnie wielkiej liczby zaległości, że na samą myśl robi się słabo, ale gdy przyszło mi zdecydować o czym napisać w pierwszej kolejności wiedziałam od razu, że wybieram DR PAW PAW - markę, którą uwielbiają gwiazdy na całym świecie, i która właśnie pojawiła się na stałe w drogeriach Hebe. Dzisiaj zabieram Was w egzotyczną podróż do świata papai PAW PAW w energetycznym wydaniu przedstawiam Wam produkty, który zawojowały światowym rynkiem kosmetycznym.


Sfermentowana papaja?


Tak dokładnie! Brytyjska marka DR PAWPAW zaskarbiła sobie rzeszę fanek specjalnym połączeniem trzech naturalnych składników - sfermentowanej papai, aloesu i oliwy z oliwek czyniąc swoje produkty kosmetykami na wskroś uniwersalnymi. Zdecydowanie najbardziej popularnymi produktami są balsamy w 25 ml tubkach, które przeznaczone są do pielęgnacji miejsc narażonych na przesuszenia - producent zaleca ich stosowanie w okresach jesienno-ziomowych na wszystkie obszary ciała wymagające zabezpieczenia i nawilżenia czyli skórki w okół paznokci, usta, łokcie, kolana, a nawet policzki w trakcie mrozów. Co ciekawe znalazłam też informacje, że kobiety pokochały je na... swoich włosach, więc musiała także przetestować je pod tym kątem. Musicie wiedzieć, że balsamy te oprócz wspomnianych trzech składników zawierają także wazelinę pełniącą funkcję okluzyjną - ja się jej nie boję, ale czuję się w obowiązku żeby poinformować Was także o jej obecności. Wazelina pełni tu funkcję filmotwórczą zabezpieczającą przed odparowywaniem wody.


Uniwersalne balsamy PAWPAW.


To wszystko o czym wspomniałam Wam wyżej zwieńczone jest trzeba wariantami do wyboru - żółtą bezzapachową i bez żadnej barwy, różową, która na ustach daje efekt chłodnego cukierkowego różu oraz czerwoną, która także pojawiła się w Hebe. Ich cena będzie oczywiście wahać się w zależności od promocji czy oferty Hebe, ale nie powinna ona przekraczać 29,99 zł. za sztukę. Oba balsamy mają bardzo mięciutką i sunącą po ustach (czy też skórze) konsystencję, która pozostawia po sobie błyszczący, dość tłusty film. Po ich użyciu skóra natychmiast staje się bardziej miękka i co najważniejsze - zabezpieczona przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Jak dla mnie na nadchodzącą zimę - rewelacja, choć bardziej jednak skłonna jestem ku wersji bezzapachowej i bez koloru bo jest zdecydowanie bardziej praktyczna.


Przepraszam... co tu tak pachnie?


A teraz hit hitów! Lubicie intensywnie pachnące kosmetyki do włosów? Oto mamy ideał. Multifunkcyjny koktajl do włosów 7w1, który stworzony został po to by nawilżać, odżywiać, ułatwiać rozczesywanie, nawilżać i redukować puszenie się włosów, ale zanim zaczęłam oceniać go pod kątem działania nie mogłam się nadziwić jak on wspaniale pachnie! Trudno jest go porównać do czegokolwiek bo jest to połączenie świeżości, owoców i fryzjerskiego salonu kosmetycznego, ale razem daje to taką niesamowitą mieszankę, że za każdym razem gdy go użyję ludzie w okół pytają mnie... przepraszam, ale co tu tak pachnie? Ten zapach utrzymuje się na włosach przez długie godziny i wierzcie mi... nie straszny mu nawet sport czy bieganie na zakupy.


Czy mamy kolejny zagraniczny hit?


Zapach zapachem, ale najważniejsze jest oczywiście działanie. Koktajl sam w sobie jest produktem poprawnym, ponieważ znacznie ułatwia stylizację i rozczesywanie włosów, ale nie dopatrywałabym się w nim jakiś szczególnie magicznych właściwości. Pierwsze skrzypce jak dla mnie gra tu zapach i jeżeli szukacie produktu do codziennej pielęgnacji po myciu, który zaskarbi sobie ludzi w okół - bez obaw możecie sięgać po tej koktajl tym bardziej, że jego cena to około 35 zł. za 150 ml. Ps. Musicie wiedzieć, że bardzo dobrze spisuje się przed suszeniem czy prostowaniem włosów.


Marka DR PAWPAW jest marką idealną dla osób, które cenią sobie niebanalne rozwiązania - z jednej strony ciekawe i bardzo funkcjonalne balsamy z drugiej strony zaś bomba zapachowa, która może śmiało zastąpić perfumy. Czy ten światowy hit podbije także polskie rynki? Jak dla mnie... zdecydowanie warto się nimi zainteresować. A moją opinię zapewne niebawem potwierdzi także Klaudynka, która też intensywnie ich używa.

Dajcie znać co o nich sądzicie! :)



10 komentarzy:

  1. Widzę coś nowego, kuszącego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam czerwony i u mnie był bublem, wyrzuciłam prawie od razu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Perfect Foundation6 września 2017 21:14

    Ja miałam czerwony i fajnie nawilżał usta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam je ostatnio w Hebe ale dałam sobie po łapach 😊 Może następnym razem ?

    OdpowiedzUsuń
  5. z jakiegos powodu mnie te produkty nie przyciagaja :) ale teraz to chyba sie skusze na cos :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgosia Zosia7 września 2017 15:40

    Spróbuję spreju do włosów, tym bardziej, że wszystko pokończyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Markę znam tylko ze słyszenia. U mnie w mieście niestety nie ma Hebe, nad czym ubolewam, bo mają w asortymencie mnóstwo fajnych produktów ;( Jestem niezmiernie ciekawa jak pachnie ten koktajl :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marki nie znam, ale z chęcią bym przetestowała :) Tym bardziej, jeśli ceny są w miarę przystępne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye