Ulubieńcy i inspiracje spoza świata urody.

Moim ukochanym rodzajem wpisów jest właśnie ten, w którym mogę podzielić się z Wami wszystkim tym co mnie zachwyca, ale nie tyczy tylko kosmetycznego świata - odkąd wprowadziłam je na swoim blogu czuję, że mogę pokazać Wam coś więcej i być może zainspirować do tego by również daną dziedziną mocniej się zainteresować. Ten miesiąc zdecydowanie należał do zakupów modowych - wymieniałam swoją garderobę na jesienną i udało mi się upolować naprawdę piękne rzeczy, z których jestem niesamowicie zadowolona, więc dziś prym będą wiodły dodatki i ubrania, natomiast mam też dla Was coś idealnego na jesienne wieczory...




Michael Kors Walsh Optic White


Historia tej torebki okraszona jest takimi nerwami, że na samo wspomnienie kręcę głową z niedowierzaniem. Pomijając jednak fakt przebojów jakie z nią miałam jestem absolutnie zakochana w modelu, który wybrałam. Walsh jest torebką, którą rzadko widuję na blogach czy ulicy - właśnie to zdeterminowało mój wybór - chciałam za wszelką cenę uniknąć popularnych modeli, które straciły na swojej wyjątkowości właśnie przez to, że biega w nich co druga osoba. Walsh jest czymś zupełnie innym, ale bardzo klasycznym i eleganckim - na tym mi zależało najbardziej. Nie chciałam wymyślnych form, dodatków czy bijącej z daleka sygnatury marki. Zdecydowałam się też na dość nieoczywisty kolor bo Optic White, który dostępny był tylko w jednym miejscu we Włoszech co jeszcze bardziej czyni ją moim unikatowym skarbem. Jej wykonanie jest niesamowite - to moja pierwsza torebka Michaela Korsa i jestem pewna, że nie ostatnia... to z jakim kunsztem i dokładnością jest wykonana jest nie do opisania. A zresztą no.. jest po prostu niesamowicie piękna. Początkowo udało mi się ją znaleźć ze zniżką prawie 100 funtów natomiast w praktyce okazało się, że łącznie ze sprowadzeniem jej do Polski całość wyniosła grubo ponad 300 funtów, więc niestety nie miało, ale wiecie co... nie żałuję ani złotówki :)


Ręcznie robiony wazon TOBIAM ze szkła barwionego.


Rustykalne dodatki do mieszkania to coś co sprawia, że czuję się wyjątkowo i w klimacie, który idealnie odzwierciedla moją duszę i poczucie estetyki. Wszystko czym się jednak otaczam dobieram bardzo starannie, a z racji tego, że moja przestrzeń jest ograniczona nie pozwalam sobie na przypadki - wszystko musi zgrywać się idealnie z moją czarno-białą stylistyką, ale być przy tym wyjątkowe i przykuwające wzrok. Od dawna marzył mi się czarny, duży element, który będzie stanowił integralną część sypialni i sprawi, że każdy kto będzie mnie odwiedzał zwróci uwagę na jeden wiodący przedmiot będący wyznacznikiem charakteru tego miejsca. Znalezienie ozdoby w kolorze głębokiej czerni, który spełniałby wszystkie moje wymagania naprawdę było trudne - wszystko to co dostępne jest w sklepach wydawało mi się nijakie, pozbawione smaku i jakości wykonania. Kiedy trafiłam do polskiej pracowni Tobiam wiedziałam, że to odpowiednie miejsce dla takiej estetki jak ja - Tobiam jest polską marką, która swoje dodatki tworzy ręcznie, zamykając swoją własną duszę w tych wyjątkowych elementach. To czym Tobiam wyróżnia się na rynku to niesamowita elegancja, kunsz i minimalizm... czyli dokładnie wszystko to co kocham i z czym się utożsamiam. Mój 90 cm wazon w kolorze smolistej czerni sprawił, że wnętrze nabarało całkowicie innego charakteru - jeden element zmienił przestrzeń na tyle mocno, że mój wzrok samoistnie skupia się właśnie na nim po wejściu do mieszkania... i dokładnie o to mi chodziło. Poza tym jego jakość, waga i nietuzinkowy kształt sprawia, że każdy kto mnie odwiedza pyta gdzie może kupić takie cudo. Zdradzę Wam swój sekret - Tobiam sprzedaje swoje produkty w sieci, a wazon kosztuje tylko 149,99 zł. co w stosunku do jakości jest ceną absolutnie idealną.


Płaszcz Mohito i botki Sagan.


Nie wiem jak to się stało, że tego roku podsumowanie szafy zakończyło się stwierdzeniem : muszę kupić wszystko. Począwszy od butów, na szaliku i płaszczu kończąc - niestety przyszedł moment gdy trzeba było znaleźć coś idealnego, ale przy okazji nie zrujnować swojego portfela. Zaczęłam od butów bo to dla mnie zdecydowanie łatwiejszy wybór niż płaszcz, którego wizję miałam w głowie od samego początku - korzystałam z oferty eobuwie bo jest tam największy wybór dobrych jakościowo marek i zdecydowałam się finalnie na przepiękne czarne botki z łączonych materiałów (eko skóra+zamsz) na 9 cm grubym obcasie. Jestem z nich niesaaaaamowicie zadowolona bo mimo dość znaczącej wysokości są bardzo wygodne, ale przy tym kobiece i niezwykle eleganckie. Udało mi się znaleźć je w promocji z 319 zł. na 259 zł. Drugą rzeczą jest oczywiście płaszcz - przeleciałam przez niezliczoną ilość sklepów internetowych i płaszcz Mohito był jedynym modelem, który naprawdę mi się spodobał. Jest ciepły, klasyczny, taliowany i ma asymetryczne zapięcie, które dodaje mu fajnego charakteru. Początkowo chciałam zaczekać na jakąś obniżkę, ale jak to w Mohito bywa - mógł zniknąć w kilka sekund, więc kupiłam go w normalnej cenie - 249 zł. i zrobiłam bardzo dobrze bo za trzy dni nie było już żadnego rozmiaru...


Daniel Wellington Classic Petite Ashfield zaprojekowany przez Kendall Jenner.


Gdy tylko zobaczyłam nowe dziecko Daniela Wellingtona... normalnie śnił mi się on po nocach. Czyż on nie jest stworzony dla mnie? Cudowna czarna, matowa bransoleta, prosta, klasyczna tarcza i srebrne wykończenie - jakby Kendall myślała właśnie o mnie podczas jego projektowania. Uwielbiam go za jego prostotę - zresztą Daniel Wellington od samego początku skradł moje serce właśnie tym jak bardzo delikatne i subtelne są te produkty. Mam też dla Was specjalny kod zniżkowy : hushabye, który uprawnia Was do 15% obniżki na wszystkie produkty marki Daniel Wellington.


Jesienna kolekcja zapachów Yankee Candle i Warm Cashmere.


Wypatrzyłam, że do Kosmetykomanii właśnie dotarła najnowsza kolekcja Yankee Candle więc jako odwieczna fanka zapachów nie mogłam jej nie wypróbować. Jesień jest czasem kiedy faktycznie w moim domu znacznie częściej goszczą świece i woski, ale ostatnio całkowicie wypaliłam się z zapasów, więc czym prędzej odpaliłam swój kominek i przepadłam na punkcie zapachu Warm Cashmere, który jest absolutnie niesamowity i urzekający...wyobraźcie sobie ciepły koc, eleganckie, nowoczesne wnętrze i luksusowy płyn do prania, który otula Waszą skórę czymś nieoczywistym, ciepłym i bardzo, bardzo wysublimowanym - taki jest dokładnie Warm Cashmere. Z ciekawszych zapachowych nowości warto też zwrócić uwagę na Mulberry&Fig Delight, który jest dość kwaśnym i orzeźwiającym połączeniem leśnych owoców oraz przepełniony męskimi, ciepłymi nutami Autumn Glow.


I to już wszystkie wrześniowe inspiracje - dajcie znać co wpadło Wam w oko i jeśli macie ochotę to podzielcie się proszę ze mną swoimi jesiennymi odkryciami :)

Buziaki!

10 komentarzy:

  1. Torebka i płaszcz są po prostu przeurocze! Mam nadzieję, że tu lub na insta pokażesz je połączone w jedną stylizację- coś czuję, że serduszka z oczu mi prędko nie znikną :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Torebka jest przepiękna, sama myślałam, żeby kupić sobie jakąś jasną, ale mam same ciemne ubrania a wiem jak torebki się brudzą np od ciemnych spodni. pozdrawiam, Aleksyka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba torebka, płaszcz, buty, wazon, zegarek. Lubię piękne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż nie wiem do czego się odnieść, bo podoba mi się tutaj wszystko :) Zegarek boski, mam nadzieję, że kiedyś się dorobię własnego Daniela :) Model torebki również piękny, chociaż ja zapewne wybrałabym czarną :) No i ten wazon - oryginalny i charakterny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta wazon ;D płaszcz taki mam szaro czarny i powiem Ci coś na mojej wsi podejrzewam że nikt torebki MK nie ma ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko wygląda super a torebka wręcz obłędna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam korsomanie od kilku lat, mogę potwierdzić - jakoś wykonania, unikatowośc i funkcjonalnośc każdej torebki którą posiadam jest odświeżająca. Zamiast kupować co sezon badziewie z zary lepiej kupić raz do roku czy cześciej torebke na lata. Na fali podróbek które zalewają ulice próbowałam innych marek w tym przedziale cenowym (furla, tous) ale to nie było to.. Spływają po mnie komentarze, że co druga osoba na ulicy ma korsa czy o podróbkach. Ja mam na chwilę obecną 7 torebek Korsa na każdą okazję i jest mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zegarek Daniel Wellington jest wprost boski! Żałuję tylko, że ta marka jest tak droga, a dla mnie szczerze powiedziawszy nie jest firmą na miarę innych, które również sprzedają swoje zegarki w podobnej kwocie, a mam do nich po prostu zaufanie, bo są na rynku wiele, wiele lat.

    OdpowiedzUsuń
  9. płaszcz mi się podoba :) myślę jeszcze o butach ale w sumie to jeszcze nie wiem czy jakieś kupię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye