Witamina C w kosmetykach - ASCORBYL TETRAISOPALMITATE i jego fenomen.



Kiedy byłam małym dzieckiem witamina C kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z remedium na wszelkie problemy zdrowotne. Przez długie lata kojarzyłam ją tylko i wyłącznie z lekami, które w magiczny sposób miały mnie postawić na nogi... i tak zostało mi do dzisiaj - witamina C jest w moim domu substancją, która ratuje nas w niejednej sytuacji i sprawia, że nigdzie u mnie nie uświadczycie żadnych innych leków na przeziębienia czy grypy. Z biegiem czasu zauważyłam jednak, że co raz popularniejsza staje się pod postacią substancji dodawanych do kosmetyków - postanowiłam zagłębić się w ten temat i po raz kolejny dałam się złapać w jej cudowne sidła. Niejednokrotnie na moim blogu wspominałam Wam już, że witamina C jest moim absolutnie ukochanym składnikiem aktywnym, który towarzyszy w mojej pielęgnacji tak naprawdę przez większość roku - pokochałam ją za jej niesamowicie dopasowane do moich potrzeb działanie... i postanowiłam zarazić tą miłością moją mamę, której skóra jest wyjątkowo trudna - skoro w moim przypadku efekt stosowania witaminy C jest bardziej zauważalny niż cokolwiek innego na przykładzie nowości w Hebe i serii Bandi Boost Care postanowiłam zrobić mały eksperyment. Ale zanim o kosmetykach... wyjaśnijmy w czym tak naprawdę tkwi sekret magicznej witaminy C.




Organizm ludzki kontra witamina C.


Musicie wiedzieć, że człowiek jest tak naprawdę jedyną istotą na ziemi, która nie potrafi samoistnie wytwarzać tej witaminy co oznacza, że musimy dostarczać jej z zewnątrz. Niestety jednak żeby zauważyć jej dobroczynne działanie na skórze trzeba byłoby dostarczać jej do organizmu w naprawdę ogromnych ilościach, a i tak wcale nie powiedziane, że osiągnęłybyśmy tym samym oczekiwany skutek. Jako, że dobroczynne działanie witaminy C na skórę jest faktem udowodnionym naukowo - producenci kosmetyczni szybko podchwycili ten trend i dziś kwas askorbinowy jest jedną z najpopularniejszych i jednocześnie najbardziej pożądanych substancji w kosmetykach ciągle poddawaną modyfikacją. Musicie mieć świadomość, że witamina C w formie zwykłego kwasu L-askorbinowego jest bardzo niestabilna co w praktyce oznacza, że w reakcji z powietrzem (czyt. po otworzeniu kosmetyku) zaczyna się utleniać i po okresie miesiąca jej stężenie maleje niemal o połowę co czyni kosmetyk mniej efektywnym w swoim działaniu. Producenci więc zaczęli modyfikować związek witaminy C tworząc jej stabilną formę z jaką mamy do czynienia w przypadku produktów Bandi - stabilną, wnikającą w naskórek, najaktywniejszą biologicznie witaminę C ukrytą pod nazwą ASCORBYL TETRAISOPALMITATE, która nie "ucieka" z produktu, i której działanie jest jednakowo intensywne na początku jak i na końcu kuracji.



Witamina C, a działanie na skórze.


O zaletach witaminy C wiemy naprawdę dużo o czym świadczy bogactwo asortymentu na sklepowych półkach - popyt na kosmetyki z witaminą C jest naprawdę ogromny i kobiety doceniły jej zbawienne na skórę właściwości. Jakie są zalety stosowania kosmetyków na bazie stabilnej formy kwasu L-askorbinowego? Przede wszystkim widoczne rozjaśnienie skóry - witamina C jest bardzo silnym antyoksydantem i hamuje proces tyrozynazy co w przełożeniu na bardziej ludzki język oznacza, że hamuje proces powstawania melaniny czyli naturalnych pigmentów w skórze, których wzrost pobudza promieniowanie UV - dlatego tak ważnym czynnikiem podczas kuracji z tą witaminą jest zabezpieczanie skóry dodatkowymi filtrami. Ogromną zaletą stosowania kosmetyków na bazie witaminy C jest także fakt, że wykazuje ona silne działanie przeciwzapalne - zupełnie tak jak w naszym organizmie, jest więc też sprzymierzeńcem w walce z łojotokiem czy trądzikiem. Ponadto jej bardzo ważną cechą jest zdolność do pobudzania syntezy kolagenu - witamina C więc w połączeniu z odpowiednimi składnikami jest w stanie także niwelować drobne zmarszczki i zapobiegać powstawaniu nowych. W moim przypadku najbardziej zauważalnym działaniem jest zdecydowanie wyrównywanie kolorytu - po miesiącu widoczne są naprawdę bardzo ładne efekty, które sprawiają, że twarz wygląda promiennie, świeżo i rześko - tego właśnie oczekuję po kosmetykach Bandi, które podarowałam swojej mamie - posiadczce skóry zmęczonej, szarej i skrajnie łojotokowej.


ASCORBYL TETRAISOPALMITATE - dlaczego jest lepszy?


Tak jak wspomniałam jest to najbardziej stabilna jak do tej pory witamina C w formie płynnego olejku rozpuszczalnego w tłuszczach co oznacza w praktyce, że oprócz tego, że nie traci swoich właściwości doskonale łączy się z innymi substancjami. W przypadku produktów BANDI i serii BOOST CARE występuje ona w towarzystwie estrów z masła shea, kwasu hialuronowego oraz oleju arganowego. ASCORBYL TETRAISOPALMITATE jest jednak pochodną witaminy C, która obecnie jest najdroższą na rynku - co oczywiście determinuje finalną cenę produktu. Spośród nowości Hebe warto zainteresować się koncentratem z aktywną witaminą C, którego działanie jest ukierunkowane na wszystko to co napisałam wyżej - jest to produkt, który zdecydowanie może na skórze zdziałać więcej aniżeli tradycyjne kosmetyki na bazie zwykłego kwasu L-askorbinowego. W serii BOOST Care pojawił się także krem nawilżający z kwasem hialuronowym, który ma być dopełnieniem kuracji. Co ciekawe - ASCORBYL TETRAISOPALMITATE został stworzony tak by odpowiadał na potrzeby nawet najbardziej wrażliwych cer, które nie tolerują witaminy C w normalnej formie. Nie ma obecnie na rynku lepszej substancji aktywnej na bazie tej witaminy, dlatego jeśli rozważacie wprowadzenie jej do swojej rutyny - koniecznie sprawdźcie koncentrat marki BANDI.


Skóra łojotokowa kontra witamina C.


Tak jak wspomniałam - moja mama boryka się z problemem łojotokowym czyli nadmierną produkcją łoju co w jej przypadku spowodowane jest zachwianą gospodarką hormonalną. Jako, że witamina C jest produktem, który na stałe musi zostać włączonym do diety takich osób postanowiłam, że jej skórę będziemy wspierać właśnie nową serią Bandi - udowodnione jest, że witamina C będąca przeciwutleniaczem jest w stanie łagodzić objawy łojotokowe, koić zmiany i jednocześnie działać antybakteryjnie co w przypadku podobnych problemów jest bardzo ważną cechą. Ogromnym plusem jest fakt, że kosmetyki Bandi mają bardzo lekką, natychmiast wchłaniającą się formułę, która po kilku sekundach jest na skórze praktycznie niewyczuwalna. Musicie wiedzieć, że produkty na bazie ASCORBYL TETRAISOPALMITATE działają nieco wolniej niż normalny kwas L-askorbinowy - kuracje takimi kosmetykami muszą więc rozciągnąć się w czasie żeby przynieść oczekiwany skutek. Póki co - obserwujemy skórę, ale to co dało się zauważyć to uspokojenie i ukojenie najbardziej narażonych na zmiany miejsc tj. nosa, obszaru w okół ust i czoła. 



Jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze doświadczenia z witaminą C - stosujecie podobne kuracje? Macie jakieś ulubione sposoby na jasną, rześką i wypoczętą skórę? Dajcie mi koniecznie znać jak wygląda to u Was.

Linia BOOST CARE dostępna jest na wyłączność w drogeriach HEBE.

Tymczasem życzę Wam spokojnej niedzieli! :)

17 komentarzy:

  1. Od miesiąca używam serum z wit. C i już widzę pierwsze efekty;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witamina C w kosmetykach jest teraz bardzo modna, co chwile coś nowego się pojawia na półkach sklepowych :) Sama osobiście nie testowałam jeszcze, ale myślę że najwyższy czas!
    Zapraszam również do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie! :) Trzymam kciuki za jak najlepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście! Testuj i koniecznie podziel się wrażeniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witamina C to jeden z moich ulubionych składników w kosmetykach i bardzo często sięgam po produkty, które mają ją w swoim składzie. Genialnie działa na moją skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I u mnie jest dokładnie tak samo :) Żaden składnik aż tak dobrze na nią nie wpływa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio używam kremu Nivea Q10 plus C jestem bardzo zadowolona z tych kremów (co już pisałam u siebie na blogu)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety za tą marką nie przepadam, ale jeśli jesteś zadowolona to bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny post :)
    Ja sama używam kremu z witaminą C Ale również nie rozstaje się z kremem z witaminą A :)
    Mój cera jest trądzikowa i co za tym stoi są przebarwienia i dość często jest wysuszona. Ale te kremy pomagają świetnie poprawić kondycję skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tych serii.Witaminę C bardzo lubię w kosmetykach działa świetnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też miałam mieszane odczucia co do marki, bo jedynie ten najzwyklejszy krem używałam i lubię go. A inne zarówno nawilżający jak i przeciwzmarszczkowy mnie uczulały

    OdpowiedzUsuń
  12. Agnieszka Janiak12 listopada 2017 20:46

    Od dłuższego czasu szukam serum z witaminą C, dorwałam gdzieś małą fiolkę z firmy Delia, ale nie zauważyłam żadnych efektów. Z Bandi znam się nie od dzisiaj i niejednokrotnie seria dla wrażliwej skóry ratowała moją cerę (atakują mnie suche skórki,zawsze oprocz okresu letniego), a oprócz tego cera naczynkowa i wieczny burak na policzkach:/ Więc chyba pokuszę się na ową witaminkę z Bandi, zobaczymy ile zdziała;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczęłam ostatnio bardziej interesować się witaminą C, która świetnie sprawdza się w pielęgnacji mojej cery :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Doceniam działanie wit. C i od kilku lat mam ją zawsze w swojej pielęgnacji. Aktualnie używam The Ordinary Ascorbyl Glucoside Solution 12%, ale na razie średnio jestem zadowolona. A jakie jest stężenie ASCORBYL TETRAISOPALMITATE w tym serum Bandi ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam jedno serum z wit C, ale opakowanie zassało się na amen po otwarciu i musiałam wyrzucić całą butelkę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam wit. C w kosmetykach i sama ją bardzo często do kosmetyków dodaję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye