3 ważne nawyki, które warto wprowadzić przed świętami.

Szalony okres przedświąteczny to czas, który można wykorzystać na dwa sposoby - właściwie... i niewłaściwie lub innymi słowy tak, że w konsekwencji gonitwy padniemy na twarz w trakcie podawania pierwszej patery z pierogami. Scenariusz mało wyjściowy same przyznajcie tym bardziej, że w tym magicznym okresie chcemy także wyglądać wyjątkowo i niekoniecznie wiąże się to z posiadaniem puszystych worów pod oczami związanymi z nocnymi wypiekami - dziś porozmawiamy sobie na temat nawyków, które warto wprowadzić WŁAŚNIE TERAZ by móc w spokoju cieszyć się świętami tak jak należy - zróbmy to więc właściwie. Jak? Wcale nie trudno, o czym za chwilę postaram się Was przekonać.




Sprzątanie/organizacja przestrzeni/szafek i słabych punktów.


Każda z nas w swoim domu posiada tzw. słaby punkt - może być to szafa, może być przestrzeń pod łóżkiem, albo koszyk z pierdółkami na lodówce.  Miejscem takim nazywam przestrzeń, która zagraca się szybciej niż cokolwiek innego i jest obszarem, w którym ląduje więcej niż powinno. Znamy to? Znamy. Jestem absolutnie przekonana, że w każdym mieszkaniu znalazłabym przynajmniej jeden taki zakamarek - sama go posiadam, ale od długiego czasu panuję nad nim już w 100% i właśnie fakt, że nauczyłam się panować nad takimi niuansami sprawia, że dziś życzliwi nazywają moją przestrzeń... sterylną. Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem, chociaż uważam, że porządek i ład w pomieszczeniach świadczy przede wszystkim o kobiecie, więc dbam o to by w okół mnie było czysto, przejrzyście i z dobrą organizacją - tak czuję się najlepiej, a moje życie w uporządkowanym domu stało się znacznie przyjemniejsze. 

Okres świąteczny jest doskonałą okazją do tego żeby przeprowadzić naprawdę gruntowne porządki, jednak zauważyłam, że 80% osób podchodzi do tego niewłaściwie pozostawiając wszystko np. na ostatni weekend przed Wigilią i wtedy to w pocie czoła uwijają się z myciem, praniem, prasowaniem, przesuwaniem mebli w duchu przeklinając rzeczywistość. To bardzo złe podejście bo presja czasu nie pozwoli Wam na dokonanie przemiany w swoich pomieszczeniach - rewolucyjne sprzątanie domu wymaga czasu, organizacji i motywacji, a tych nie znajdziemy w okresie gdy należy już kupować świeże warzywa na sałatki albo gdy goście potwierdzają już swoją obecność na uroczystej kolacji. 

Fantastyczną metodą, której nauczyłam się jakiś czas temu jest "20 minut inaczej", która mówi o tym, żeby codziennie poświęcić dokładnie taki okres czasu na uprzątnięcie miejsca, którego na co dzień nie ruszamy bądź nie przywiązujemy do niego zbytniej wagi - może to być dowolna szuflada, może być pojemnik na lodówce, oczyszczenie torebek, segregacja skarpetek... a przy sprawnych ruchach nawet i umycie okien. Takie 20 minut dziennie poświęcone na uporządkowanie bądź oczyszczenia "innego" niż dotychczas miejsca pozwoli Wam na wprowadzenie w swoje życie pewnego rodzaju rutyny, która w konsekwencji przełoży się na uporządkowane, zorganizowane miejsca i przede wszystkim odciąży Was i pozwoli zaoszczędzić czas na coś zupełnie innego, a może nawet i przyjemniejszego. Polecam spróbować - różnicę w mieszkaniu zauważycie naprawdę szybko.


Nie tylko inni.


My kobiety mamy w naturę wpisaną dbałość o innych, o otoczenie, w którym się znajdujemy i o to jak to wszystko zostanie finalnie odebrane. Zdaję sobie sprawę, że okres przedświąteczny jest wspaniałą okazją do tego by ze zdwojoną siłą pokazać innym jak bardzo ich kochamy - nie bez powodu w gotowanie czy ozdabianie domu wkładamy tyle serca, a prezenty przygotowujemy z największą dbałością, analizując i dobierając kolorowe wstążki.  To wszystko jest naprawdę pięknym i bardzo wartościowym zjawiskiem, ale mam wrażenie, że kobiety w tym czasie zapominają o sobie o czym świadczy chociażby zmęczenie wypisane na twarzach gospodyń w domach w trakcie świąt. 

Zdrowy egozim - tak to nazywam. To coś co wypracowałam u siebie jakiś czas temu i coś co pozwala mi na zachowanie swego rodzaju komfortu w okół własnego środka. Chodzi o zachowanie równowagi pomiędzy staraniami, a skutkami - czy piąty rodzaj sałatki naprawdę wart jest kolejnych kilku godzin pracy? czy nie masz ochoty sama sobie zrobić prezentu? czy nie należy Ci się godzina oddechu z dala od domu mimo tego, że czeka na Ciebie jeszcze świąteczne polerowanie kabiny prysznicowej choć robisz to regularnie każdej soboty? Zapominamy o sobie. Zapominamy o tym ile serca wkładamy w tworzenie domu, opiekę nad innymi ... zatracamy się w przygotowaniach i nie umiemy cieszyć się tym magicznym czasem. Pomyśl o sobie - zrób sobie przyjemność. Kup sobie prezent pod choinkę i zawiń go w ozdobny papier - usiądź w spokoju, napij się kawy i przestań planować, analizować, snuć - świat się nie zawali bez kolejnego nadprogramowego obowiązku, który przed sobą stawiasz. Jesteś ważna - dla siebie i dla innych. 


Magia... odpuszczania.


Ta cała gonitwa za uporządkowanym mieszkaniem, perfekcyjnym wystrojem i dwunastoma idealnie przyrządzonymi daniami jest tak naprawdę niczym w porównaniu do komfortu psychicznego - najważniejszej wewnętrznej wartości, którą w dzisiejszym świecie staje się dobrem luksusowym. Wszyscy mamy problemy. Wszyscy się kłócimy. Rozstajemy się. Czasami brakuje nam pieniędzy. Grudzień jest swego rodzaju okresem podsumowań - ja też czasami daje się wplątać w pułapkę analiz, przemyśleń... to zrobiłam tak, tego nie powinnam, to spieprzyłam po całości, ale z tego jestem dumna. Nie. Nie teraz. Po prostu odpuść. 

To naprawdę bardzo zły czas na wyciąganie jakichkolwiek życiowych wniosków tym bardziej, że okres świąteczny jest też momentem bardzo nostaligicznym - to właśnie teraz odczuwamy podwójną potrzebę kochania i bycia kochanym, potrzebujemy ciepła, czułości, akceptacji i tej atmosfery, która towarzyszy amerykańskim filmom familijnym, ale też podwójnie bolą nas porażki... wiem, przeżyłam też niedawno coś bardzo bolesnego i choć skręca mnie od środka... odpuszczam właśnie tera. W głębi duszy wszyscy pragniemy jednego, ale... sytuacje są różne, my jesteśmy różni. Chcę Ci dzisiaj uświadomić, że nic złego się nie wydarzy jeśli na moment przestaniesz o tym myśleć ... a być może zauważysz teraz coś znacznie piękniejszego i cenniejszego? Uśmiechaj się do ludzi, bądź otwarty, bardziej życzliwy - dobra energia zawsze wraca. Powiedz sama do siebie - nie teraz. I ciesz się tym co jest tu i teraz - jakiekolwiek by to nie było.



I bez zbędnych zakończeń zostawiam Wam to do przemyślenia... 

:)




9 komentarzy:

  1. Wspaniale porady sama nakrecam sie czesto aby jeszcze wiecej i jeszcze efektowniej, zrobie jedno ciasto to dlaczego nie drugie? Musze zaczac stosowac ten egoizm ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A pewnie - spróbować nie zaszkodzi, a nóż Ci się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W niedzielę się przeprowadziłam na nowe mieszkanie i bardzo się cieszę, że mogę organizować wszystko od nowa. Na chwilę obecną około 1/3 rzeczy poszła dalej w świat, bo okazały się dla mnie zupełnie nieprzydane. Z drugiej strony stresuję się trochę, że do świąt nie zdążę ogarnąć... i żałuję, że mija mnie "magia świąt" bo choinkę pewnie kupię za tydzień :(

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę się w końcu sama zabrać za porządki świąteczne... Jednak nie mam ani czasu, ani chęci... nienawidzę sprzątać :(

    zapraszam również do mnie na bloga, właśnie pojawił się nowy wpis :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tak tak...idealnie napisane! Ja delikatnie mówiąc mam lekki uraz dotyczący przedświątecznych porządków i wypieków, bo pamiętam jak moja mama od tego podchodziła...czasami nawet do godziny pierwszej w nocy przekładałyśmy ciasta i sprzątałyśmy. Ba...moja mama czasami nawet po kolacji Wigilijnej szła na dół zmyć podłogę, bo nie zdążyła już wcześniej.
    Aktualnie, oczywiście sprzątam, gotuję i piekę więcej na święta, ale nie popadam w paranoję. Nie mam zamiaru się katować polerowaniem mieszkania i pieczeniem miliona ciast, by było idealnie, grunt że będzie rodzinnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dobrze podsumowane :) ja zamiast 2o minut inaczej stosuje 10 minut inaczej i to codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię z jednej z strony okresu przedświątecznego, tej całej chorej gonitwy zakupowej i przygotowań. Trzeba zrobić to i to i jeszcze tamo i siamto, bo się święte idą przecież . Noż kur*wa mać :? Robisz święta na pokaz, czy aby spędzić trochę czasu i odpocząć od tego codziennego maratonu, czy się ujębać przed świętami po pachy i leżeć do góry dupo i zdychać ze zmęczenia ?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się zająć "słabymi punktami" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie w tym roku szaleństwo - przeprowadzka i święta w jednym czasie ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye