BABYLISS - Liss BRUSH 3D - szczotka prostująca włosy i CURL SECRET magiczna lokówka, która zrobi to za Ciebie.


W moim domu znajdziesz dwa sprzęty do włosów - wysłużoną, kilkuletnią suszarkę oraz moją ukochaną, jedyną i niepowtarzalną prostownicę z funkcją odbudowy. Badum tsss... to tyle. Możecie mi wierzyć, albo nie, ale za nic na świecie nie chciałam nigdy inwestować w inne sprzęty do włosów choć powiem Wam, że wielokrotnie mnie kusiło - jako posiadaczka długich, prostych włosów zawsze marzyłam o tym żeby za sprawą magicznej różdżki, niekoniecznie znanej pod nazwą tradycyjnej lokówki wyczarować sobie loki bądź fale w kilka chwil - pech jednak chciał, że zawsze kończyło się to fiaskiem. Zabijcie mnie - nie umiem obsługiwać lokówek, męczy mnie to, nudzi, a i tak zawsze wychodziło jak wychodziło... a uprzedzam - blondynką nie jestem. Nie wiem jaki diabeł wymyślił ten sprzęt, ale postanowiłam dać sobie spokój na długie lata. Pozostałam więc wierna swojej prostownicy, którą kocham całym sercem, ale przy długości prawie 65 cm nie oszukujmy się... schodzi nieco więcej niż przysłowiowe "zaraz" w kobiecym słowniku. A tu nagle - Święty Mikołaj przynosi mi dwa cacka znanej Wam na pewno doskonale marki Babyliss, które oto mają rozwiązać moje dwa nużące problemy - zrobienie fal i loków w kilka chwil oraz prostowanie włosów podczas czesania. Brzmi utopijnie? A wiecie, że to całkiem możliwe?




Mikołaju... sekret  moich włosów znasz!


Kiedy wzięłam po raz pierwszy swoje dwa pudełka do rąk i zaczęłam się zagłębiać w ich tajniki... (musiałam, wierzcie mi, w życiu nie trzymałam podobnych rzeczy w swoich dłoniach) uśmiech rysował mi się na twarzy - uśmiech z dozą ironii bowiem wszystko to brzmiało naprawdę idealnie i okazywałoby się rozwiązaniem na wszystkie bolączki włosowe jakie posiadam. Pierwszy sprzęt, o którym Wam opowiem to szczotka Liss BRUSH 3D, która ma... prostować włosy podczas czesania. Wolne żarty - pomyślalałam. Wzięłam ją po raz pierwszy do ręki, obejrzałam, pomacałam...ciężka, masywna, kabel jest, jakaś regulacja - będzie ciekawie. Drugi gagatek, który do mnie dotarł to z kolei coś co skojarzyło mi się na pierwszy rzut oka z taką specjalną maszynką do naklejania i odrywania kawałków taśmy (serio, serio) - jest to jednak lokówka CURL SECRET z nowoczesną technologią AUTO-CURL, która jednym słowem ma zrobić loki za nas. Jak to możliwe? Ochoczo pobiegłam do łazienki na świeżo umyć włosy i wtedy to rozpoczęła się nasza zabawa...


Liss BRUSH 3D.


Ciężka, masywna... trochę kosmiczna szczotka, w której pokładałam ogromne nadzieje bowiem miała się okazać wybawianiem na poranki, w których przeklinam swoje włosy na wszelkie możliwe sposoby. Tak jak wspomniałam Wam wyżej jej główną i podstawową funkcją jest prostowanie włosów w trakcie czesania za pomocą wydzielającej się pary i generowanego ciepła, które możemy dostosować do potrzeb oraz struktury włosów. Cała praca z tym urządzeniem polega na tym, że ... czeszemy włosy choć w sposób nieco odmienny niż tradycyjnie. Przede wszystkim należy robić to powoli, pasmo po paśmie, zarówno z dołu jak i z góry - oczywiście nie twierdzę, że całość załatwi kilka zgrabnych ruchów szczotką bo to byłoby fizycznie niemożliwe, ale różnica czasowa pomiędzy normalnym prostowaniem, a użuciem Liss BRUSH 3D jest naprawdę zaskakująca. Ale jak z efektami?


Jest inny. Jest delikatniejszy, bardziej subtelny i naturalny. Włosy faktycznie w bardzo szybkim czasie stają się prostsze, bardziej wygładzone i lśniące, ale porównywanie tego efektu z prostownicą jest bezsensowne ze względu na fakt, że mamy tu do czynienia przede wszystkim z mniejszą ingerencją pod względem temperatury i "dociskania" włosa do płytki oraz z czasem wykonywania samego zabiegu. Liss BRUSH 3D sprawia, że włosy są naturalnie proste - bez efektu tafli, bez sztucznego, przerysowanego efektu - jeżeli szukacie zdrowszej dla włosa alternatywy, która w szybki, prosty sposób sprawi, że włosy będą wyglądały lepiej to z całą pewnością możecie zainteresować się właśnie tą szczotką. Mała rada ode mnie - trzeba się mocniej skupić na samych końcówkach jeśli jesteście posiadaczkami suchych kosmyków bo w tych partiach radzi sobie nieco gorzej niż na pozostałej części włosa, przy której efekt zauważalny jest od razu.


CURL SECRET...


Jak się okazało podczas wertowania informacji w sieci na temat tego cudaka... jest on bardzo popularny. Shame on me - nie miałam pojęcia o jego istnieniu więc w kilka chwil po zrozumieniu swojego błędu zaczęłam przeglądać testy tego urządzenia na YOUTUBE i faktycznie... zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Ja - sierota w kwestii kręcenia włosów od dziecka (samozwańcza, żeby nie było) nareszcie zapragnęłam zacząć tworzyć na swoich włosach burze loków, fal i wszystkich tych fryzur z serii zakazanych dla nieudolnych. Jakaż była moja radość gdy się okazało, że faktycznie - umiem, nie narobiłam sobie krzywdy, a na moich włosach powstało pierwsze dzieło zwane falami... i pobiegłam się pochwalić domownikom, a co.


Odkryłam sekret...


CURL SESCRET o dziwnie kojarzącej mi się budowie jest lokówką co to nie wygląda jak lokówka, ale nią jest i ma zrobić to dobrze! To tak mniej więcej z opisu producenta... Po raz kolejny mamy tu do czynienia z ciężkim i masywnym sprzętem o regulowanej temperaturze w przedziale od 185 do 220 stopni w prześlicznym kolorze zgaszonej fuksji (choć dostępna jest także wersja turkusowa i fioletowa). Jej praca polega na... wrolowaniu włosa w specjalną grzałkę (system AUTO-CURL Technology) i wyczarowaniu loczka w ciągu pięciu sekund. Ha! Niemożliwe pomyślicie, ale Kochane... to naprawdę działa. I to jak działa! Niemożliwe stało się możliwe - sierota stała się ekspertem. Życie jest piękne.


To banalnie proste - sama nie mogłam uwierzyć, ale fakt jest faktem i z nim nie dyskutujemy. Stajesz przed lustrem... bierzesz w łapki cienki kosmyk włosa i wkładasz w urządzenie (zaciskasz je tam gdzie chcesz żeby powstał loczek, bądź fala) i zamykasz. Kosmyk zostaje wrolowany... i zaczyna się magia. Pierwsze kliknięcie daje znać, że proces jest w trakcie wykonywania (innymi słowy, zaczyna się robić dobrze), drugie kliknięcie daje znać, że maszynkę trzeba otworzyć (puścić) i wyciągnąć z niej gotowy lok tudzież falę. Ha! Serio ... jak pierwszy raz zobaczyłam, że to tak banalne to aż zapiszczałam z radości. Wszystko trwa dokładnie pięć sekund. PIĘĆ SEKUND dzieliło mnie od wymarzonych fal, które zawsze podziwiałam u dziewczyn. Na czym polega wg mnie różnica pomiędzy lokami a falą? Loki zaczynam kręcić u nasady czyli tam gdzie maksymalnie mogę dotrzeć urządzeniem i pozostawiam wszystko tak jak zrobi to CURL SECRET natomiast fale zaczynam robić od połowy włosa i delikatnie roztrzepuję je palcami. Ot cala filozofia! Ale się ze mnie zrobił ekspert, co?


Musicie wiedzieć, że to była niezwykła podróż ku nowym włosowym ścieżkom - wcale nie spodziewałam się, że cokolwiek będzie mnie w stanie zaskoczyć, ale myliłam się i w sumie to bardzo się z tego cieszę. Zarówno szczotka prostująca jak i lokówka sprawiły, że na nowo miałam ochotę posiedzieć przed lustrem i coś z tymi moimi 65 centymetrami pokombinować. Jeżeli BaByliss wymyśliłoby jeszcze urządzenie, które zagęści mi włosy i sprawi, że wszystkie moje eksperymenty utrzymają się dłużej niż kilka godzin - jestem pierwsza w kolejce do przetestowania!


Na koniec kilka informacji technicznych.

BaByliss CURL SECRET w trzech dostępnych kolorach kosztuje w granicach 260-280 zł. w zależności od miejsca zakupu, BaByliss LISS BRUSH 3D z kolei około 240-250 zł... ale oba sprzęty 

... od 7 grudnia pojawią się w sieciach sklepu Biedronka i  będą kosztowały 199 zł. za sztukę, ot taka ciekawostka :)

Co myślicie o tych urządzeniach? Znacie je? Dałybyście się skusić?

23 komentarze:

  1. Ooo od dłuższego czasu mysle nad zakupem szczotki prostującej a tu taka okazja sie szykuje :) moze się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No myślę, że fajna obniżka :) Podejrzewam, że taniej się już nie da niż właśnie w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba napiszę list do Św. Mikołaja w sprawie lokówki, bo jestem nieszczęśliwą posiadaczką włosów długich acz prostych i cienkich i oczywiście marzę o burzy loków na głowie, albo chociaż o romantycznych falach, które będą oszukiwać ludzi, że mam gęste włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. To musisz się spieszyć bo promocja trwa od 7 grudnia :) i życzę oczywiście żeby się wszystko spełniło <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogę przyjąć Mikołaja dzień później ;) Ewentualnie może mi podrzucić prezent pod choinkę :) W każdym razie sama nie dam rady polować w Biedronce, bo jestem uziemiona w domu z chorymi dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej :( To dużo zdrówka dla Maluszków!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta szczotka do prostowania fajna ;) Przydała by się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Perfect Foundation5 grudnia 2017 04:06

    A jaka cena tego cuda? Bo chyba Siostrę wyślę, bo Mąż takich spraw nie ogarnia, a ja mam jedno niemowlę i jednego chorego czterolatka w domu, więc zakupy odpadają.

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę sobię sprawić tą lokówkę, normalna nie daje rady przy moich prostych i opornych na jakiekolwiek zabiegi włosach :( Nawet tony lakieru nie pomagają :(


    zapraszam do mnie na nowy wpis -> http://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo proszę Basiu :) Polecam się na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Perfect Foundation5 grudnia 2017 04:06

    Ja bardzo, bardzo chcę tą lokówkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ajajaja znam to... u mnie też mało co się trzyma na włosach :(

    OdpowiedzUsuń
  13. No a bo to jeden?:D Babyliss ma tych lokówek trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiałam się nad szczotką, ale koniec końców kupiłam prostownicę. Właśnie przez możliwość dociskania włosów wydawała mi się lepsza. Niemniej szczotka dalej ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam lokówkę Babyliss. Tylko inny model. Dla mnie mega rzecz:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Barbara Skucha5 grudnia 2017 04:06

    Wow, super okazja. Szkoda, że nie od dziś ta promocja to może byłby mój dzisiejszy, imieninowy prezent. Ale myślę, że nic straconego, dobrze, że po drodze są Mikołajki i prezenty pod choinkę. Muszę tylko skierować mojego Mikołaja do Biedronki. 😃😃😃😃😃 Uwielbiam grudzień z prezentami. Dziękuję Ci za wpis, który stał się dla mnie prezentówą inspiracją. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczotka to forma takiego gadżetu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hihi musisz polować od 7 grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak samo o niej myślę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye