Dlaczego warto stosować kosmetyki mineralne?


Jakie są zalety makijażu mineralnego? Co to za dziwna, sypka formuła? Jak można zapewnić sobie krycie kosmetykiem pudrowym? Czemu mówi się o nich tak dużo w przypadku cer z problemami? Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z minerałami w mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań - natura poszukiwacza nie pozwoliła mi nie zgłębić tej kwestii... i tak dzisiaj mija kilka lat odkąd produkty mineralne goszczą w moim domu - dziś jako doświadczony użytkownik, który przetestował cały asortyment mineralny marki Lily Lolo chcę odpowiedzieć Wam na zadane wcześniej pytania - jeśli jesteś więc w miejscu, w którym kiedyś byłam ja ten wpis jest zdecydowanie skierowany do Ciebie.



Z naturą Ci do twarzy.


Pierwszą i podstawową zaletą, za którą za osobiście pokochałam kosmetyki mineralne jest ich lekkość i naturalny efekt wizualny - minerały mają to do siebie, że naprawdę jest ciężko zrobić sobie nimi krzywdę ( chyba, że ktoś wybiera warianty mocno kryjące to oczywiście istnieje takie prawdopodobieństwo, choć i tak w porównaniu do mocno kryjących podkładów drogeryjnych efekt jest nieporównywalny ) bo przepięknie stapiają się ze skórą i dają efekt drugiej skóry bez tworzenia grudek, plam i nieestetycznych smug. Co prawda kosmetyki mineralne wymagają odrobiny wprawy i odpowiedniego przygotowania skóry, ale efekt finalny moim zdaniem jest nieporównywalny z produktami drogeryjnymi. Po nałożeniu na skórę dają niesamowite uczucie lekkości - czuję się zupełnie tak jakbym nie miała na sobie żadnego makijażu. I w tym tkwi właśnie ich siła - odpowiednio nałożone minerały są niewyczuwalne na skórze i zapewniają maksymalny komfort noszenia. Od lat jestem wierna podkładowi mineralnemu marki Lily Lolo w kolorze Popcorn - zużyłam już siedem opakowań! Tradycyjne podkłady drogeryjne w głównej mierze bazują na ciężkich składnikach, które w konsekwencji znacznie przyczyniają się do pogorszenia ogólnej kondycji skóry - doskonale wiemy, że podkład z dobrym składem w drogerii to niemalże jak igła w stogu siana natomiast tak czy siak dobrze jest dać skórze po prostu odpocząć. Doskonale wiem, że wiele z nas nie jest w stanie zrezygnować z makijażu - ja też należę do tych osób, dlatego chcąc jednocześnie zadbać o swoją skórą i dać jej trochę oddechu sięgam przede wszystkim po podkład mineralny, który tak naprawdę daje mi to czego oczekuję, pozwala zachować komfort, ale jest też takim małym pomocnikiem w walce o dobrą kondycję cery. 



Niekończąca się historia?


Drugą ogromną zaletą jest piekielna wydajność tych produktów oraz fakt, że są one tak naprawdę bezterminowe - tj. można ich używać przez lata z racji swojego naturalnego składu pozbawionego wszelkiej chemii i konserwantów, a opartych jedynie na naturalnie występujących w ziemi minerałach. Oczywiście nikt wprost Wam tego nie powie bo producenci zobowiązani są do wyznaczenia pewnej końcowej daty ważności, ale gdy zgłębicie temat okaże się, że dobrych jakościowo i niezmąconych chemią minerałów można używać niezależnie od tego jak długo macie je w domu co też świetnie przekłada się na możliwość przetestowania wielu kolorów - ja swoje mineralne róże Lily Lolo mam w domu od trzech lat i wyglądają oraz zachowują się jak nowe.  Zakup takich kosmetyków równa się z bardzo długim czasem użytkowania. Biorąc pod uwagę sypką formułę produktów są one niezwykle wydajne - a kilkugramowe opakowanie różu czy rozświetlacza wystarczy na baaaardzo długie miesiące, a może nawet i lata.


Remedium dla alergików.


Oprócz naturalnego wykończenia czy wydajności kosmetyki mineralne mają jedną zasadniczą cechę odróżniającą je od pozostałych produktów makijażowych - nadają się do każdego rodzaju cery, a polecane są w szczególności osobom borykającymi się z alergią, atopią czy innymi problemami skórnymi właśnie przez fakt naturalnego, bezpiecznego i pozbawionego chemii składu. Kosmetyki mineralne Lily Lolo pozbawione są  wszelkich nanocząsteczek, parabenów, talku, sztucznych barwników, wypełniaczy, syntetycznych substancji oraz konserwantów. Niezależnie od rodzaju skóry - stanu suchości czy problemów z wypryskami i trądzikiem minerały są na to doskonałym rozwiązaniem  - pozwalają odpocząć skórze od substancji zawartych w tradycyjnych kosmetykach przez co ma ona szansę na szybszą i bardziej efektowną regenerację. Są też idealnym rozwiązaniem dla wegan i osób ceniących sobie dbałość o środowisko naturalne.


Pielęgnacja i makijaż w jednym.


Kosmetyki mineralne zawierają w sobie naturalne filtry przeciwsłoneczne oraz naturalne pigmenty pochodzące wprost z natury przez co dodatkowo jeszcze dbają o kondycję skóry ( pomyślcie teraz ile różnych substancji na bazie chemii znajduje się w kosmetykach drogeryjnych - barwniki, chemiczne filtry, perfumy, silikon ) - a dodatkowo nie zawierają w sobie żadnych substancji komedogennych lub powodujących powstawania zaskórników, dlatego tym bardziej powinny być stosowane przez osoby ze skłonnością do zanieczyszczeń skóry. Jeżeli nadal nie przekonuje Was to o czym piszę to wspomnę jeszcze o ogromnej liczbie produktów dostępnych na rynku - kosmetyki mineralne obecnie dostępne są we wszystkich formułach - od rozświetlających po bardzo kryjące, a palety kolorystyczne są tak szerokie, że z pewnością znajdzie tam dla siebie coś i blondynka o porcelanowej cerze, ale także brunetka ze śniadą cerą. Często spotykam się z przekonaniem, że minerały w jakiś sposób ograniczają nasze możliwości - absolutnie nie! Wśród kosmetyków mineralnych znajdziecie produkty w formie sypkiej lub prasowanej - ale producenci zaczynają także wprowadzać kremowe produkty. Cienie, podkłady, pudry, rozświetlacze, a nawet mineralne maskary i szminki dostępne są w niezliczonych wariantach kolorystycznych, więc jestem pewna, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. 



Mam nadzieję, że chociaż w jakimś stopniu udało mi się Was przekonać do kosmetyków mineralnych - wszystko to o czym pisałam jest podparte badaniami i opiniami specjalistów, a pozytywny wpływ minerałów na kondycję skóry potwierdza cała rzesza zadowolonych kobiet. Jeżeli więc chcecie dać Waszej skórze odpocząć, odetchnąć, a samej zbliżyć się bardziej ku naturze i jej rozwiązań - gorąco zachęcam do spróbowania tego rodzaju kosmetyków, a jeśli nie wiecie na jaką markę skierować swoją uwagę - weź przykład ze mnie i oddaj się asortymentowi Lily Lolo - sukces murowany :)

Wspaniałego poniedziałku... i więcej słonka! 

10 komentarzy:

  1. Loonia mylittleworld30 stycznia 2018 00:54

    Kuszą mnie produkty tej firmy, jestem ciekawa jakby się u mnie spisały:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kosmetyki mineralne marki Annabelle, ale tej marki też mi przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dłuższego czasu zwracam uwagę na składy kosmetyków, jakich używam, ale ostatnio to już dostałam kręćka (to pewnie przez urodziny ;P). Próbuje się przekonać do mineralnego makijażu, ale przyznam, że ciężko mi to idzie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat podkładów marki Lily Lolo nie lubię, ale za to używam matującego podkładu mineralnego od Annabelle Minerals w połączeniu z korektorem i różem. Zgadzam się z Tobą, że to remedium na problemy skórne w postaci trądziku. Walcząc z niedoskonałościami bardzo często sięgałam po minerały, bo miałam wrażenie, że przyśpieszają gojenie się ran.
    Co do atopii nie jestem tak optymistyczna, bo niektóre zmiany są tak rozległe i zaostrzone, że pudrowe produkty nie dają sobie rady, a podkład mineralny rozrobiony w kremie czy wodzie nie wygląda moim zdaniem tak dobrze. Druga sprawa, że w przypadku niektórych problemów skórnych żaden produkt do makijażu twarzy nie daje sobie rady.
    Nie zgodzę się z Tobą w kwestii daty ważności. Nie chodzi mi o sam kosmetyk i jego skład, ale o fakt, że ma on styczność z akcesoriami takimi jak pędzle czy gąbki, które mogą przenosić bakterie z naszej skóry na dany produkt. Nie wyobrażam sobie używania jakiegoś produktu kilka lat, bo wydaje mi się to niechigieniczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś próbowałam. Spróbowałam produktów kilku firm, kolorów, formuł, pędzli. Nie trafiłam i juz nie chce próbować. Podkładu używam rzadko i nie na cała twarz. Właściwie tylko puder czasami.

    OdpowiedzUsuń
  6. probowalam kiedys skupiac sie na mineralach, ale kosmetyki niemineralne maja dla mnie zdecydowanie ciekawsza oferte :)

    podklady lily lolo stosuje zazwyczaj latem, kiedy nie ma sensu stosowac plynnych podkladow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcie jak zwykle petarda! A produkty koniecznie muszę wypróbować, już dawno chciałam przetestować kosmetyki mineralne!
    Buziaczki, loveanea ;*
    (www.loveanea.pl)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie nie ma lepszych kosmetyków niż mineralne! Od miesiąca testuję podkład i korektor od Earthnicity Minerals i są na prawdę świetne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też właśnie powoli wkraczam w świat minerałów. Dzisiaj użyłam tradycyjnego podkładu i masakra... dawno mnie tak nie wysypało, a miałam go zaledwie kilka godzin. A gdy używałam przez ostatnie tygodnie minerałów, nie było mowy o zapchaniu. Nie wiem tylko, czemu tak długo zwlekałam z tym, aby je wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może kiedyś się na nie odwaze. Bardzo zachwcasz do ich używania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye