Makijażowe nowości Eveline.


Eveline jest jedną z popularniejszych drogeryjnych marek i w trakcie promocji -49% czy 1+1 w znanych sklepach szafy często wieją pustką - nie ma się co dziwić bo należy ona do jednej z tańszych marek, ale... nie pozwala się nudzić o czym świadczyć będzie dzisiejszy wpis. Przygotowałam dla Was krótką wycieczkę po makijażowych nowościach Eveline, które właśnie zasiliły szeregi już i tak bogatej oferty - mam nadzieję, że wśród tych nietypowych jak się za chwilę okaże kosmetyków i Wy znajdziecie coś dla siebie. Gotowe? Zaczynamy kolorową wycieczkę :)



Eveline seria Aqua Metallic - 801, 804, 805


Jak zapewne za moment zauważycie - to właśnie nowości makijażowe ust zdecydowanie będą wiodły prym w tym poście. Eveline postanowiło wyjść na przeciw panującym obecnie trendom i tworzyło serię szminek o metalicznym wykończeniu - zdecydowanie jest to propozycja dla osób, które lubią się wyróżniać i podążać za tym co dyktują trendsetterzy natomiast to co musicie wiedzieć ode mnie to fakt, że w szafach pojawi się sześć kolorystycznych wariantów - każdy w cenie 16,61 zł. W moje ręce trafiły trzy skrajnie różne odcienie - 805, który jest ciepłym połączeniem czerwieni i borda ze złotym wykończeniem metalicznym, 801, który jest po prostu... złoty :) i przepiękny 804, który jest dziewczęcym, cukierkowym różem idealnym na co dzień. Szminki mają zaskakująco dobry pigment... i pachną czymś bardzo owocowym i soczystym. O ile w dwóch pierwszych kolorach nie widzę się zupełnie tak 801 trafia do mojej toaletki i jestem pewna, że będziemy się spotykać bardzo często.

eveline szminki metaliczne

Eveline seria All in One Maxi Glow - 110, 114,115


Jeżeli jesteście fankami błyszczyków z pewnością znajdziecie tutaj coś dla siebie. Do szaf Eveline trafiła właśnie nowa seria All in One Maxi Glow w sześciu wariantach kolorystycznych - oprócz charakterystycznego dla tego typu produktów błyszczenia mają zapewniać maksymalny efekt mokrych ust i dać ustom optymalną dawkę nawilżenia. Wśród nowości, które do mnie dotarły znalazłam trzy kolory - 110 chłodny, różowo-liliowy odcień z domieszką srebrnych refleksów, przepiękną 114, która w opakowaniu wydaje się nasyconą czerwienią natomiast w rzeczywistości jest wesołym koralem i bardzo elegancką propozycję 115, którą sobie zostawię bo urzekła mnie krwistym odcieniem bez nachalnych drobin. Na wielki plus zasługuje tu bardzo precyzyjny aplikator... i po raz kolejny przepiękny, owocowy zapach wakacji. Błyszczyki kupicie w cenie 17,15 zł. 

błyszczyki eveline


Eveline seria Aqua Trend Red Colletion


... czy mamy tu fanki czerwonych ust? Jestem pewna, że tak i mam teraz dla Was coś naprawdę niesamowitego. Red Collection to nic innego jak seria... czerwieni, która ma dostosować się do każdego rodzaju cery czy konkretnych upodobań - jest w czym wybierać i powiem Wam szczerze, że aż mi się oczy zaświeciły na widok tych cudaków. Już pomijając sam fakt przepięknych kolorów, które możecie dostrzec na zdjęciu nie sposób nie wspomnieć jest o genialnej pigmentacji i lustrzanym wykończeniu - coś jak połączenie szminki z błyszczkiem... efekt WOW gwarantowany, a konsystencja masła jest wprost idealna - uwielbiam te szminki i kolekcja nudziaków byłaby czymś za czym stałabym pierwsza w kolejce. Spójrzcie zresztą same... ich cena to 19,69 zł. Piękne, prawda?


eveline czerwone szminki


Eveline All Day Ideal Stay - baza pod pomadkę


Oooo i to jest coś po co sięgnęłam w pierwszej kolejności - niepozorne maleństwo zamknięte w białej, swoją drogą naprawdę urokliwej tubce zawiera produkt, który ma przedłużyć trwałość naszej szminki aż do 24 godzin! Jako freak makijażu ust postanowiłam go przetestować od razu i powiem Wam... różnica jest naprawdę zauważalna szczególnie w przypadku matów, które mają tendencję do zjadania się w ciągu dnia. Kosmetyk ten ma tworzy na ustach nieco silikonowe wykończenie (zupełnie jak baza pod makijaż), wyraźnie je wygładza i lekko napina. Nie zauważyłam żeby przesuszał, ale mimo wszystko dobrze jest wcześniej nawilżyć porządnie swoje wargi. Cena bazy to 18, 69 zł.

eveline baza pod pomadkę

Eveline Liquid Control HD 


... nie będę rozprawiać na temat opakowania i samego zamysłu, o którym zostało już powiedziane tyle, że właściwie nie sposób byłoby dodać tu coś odkrywczego. Produkt finalnie powstał i nie mnie oceniać jest czy ma to faktycznie coś wspólnego z kultowym podkładem konkurencyjnej marki czy też nie. W kwestii opakowania jedyne do czego mogę się przyczepić tak czysto subiektywnie to niesamowicie twardy i niewygodny aplikator - prościej jest nakładać podkład bezpośrednio z opakowania na dłoń. Właściwości tego podkładu skupiają się w okół nadania efektu drugiej skóry dzięki zastosowaniu bardzo leciutkiej konsystencji - osobiście znam bardziej lekkie, ale trzeba mu przyznać, że na twarzy wygląda naprawdę ładnie choć wymaga minimalnych poprawek pudru w ciągu dnia. Zaliczyłabym go do gamy podkładów o średnim kryciu - nie można mu zarzucić tak naprawdę nic oprócz tego, że nie będzie nadawał się do cer suchych bo lubi podkreślać wszelkie skórki. Jeżeli jednak macie cerę mieszaną, normalną bądź tłustą jestem pewna, że dogadacie się z jego matującą formułą. Mój kolor to 020 - neutralny odcień beżu, który odpowiada kolorowi 004  marki GOSH czyli mojemu ukochanemu podkładowi w kroplach. Dostępny jest w pięciu kolorach i kosztuje 37,99 zł.

podkład eveline jak catrice


Eveline Magical Colour Correction CC CREAM 51 Neutral.


Kolejna nowość do twarzy to krem CC o właściwościach korygujących, nawilżających i wyrównujących koloryt jest to o tyle ciekawy produkt, że tuż po aplikacji na skórę sam dopasowuje się kolorem - początkowo jest baaaaardzo blady, wręcz biały by w trakcie pracy z pędzlem czy gąbeczką zamienić się w kosmetyk kryjący o kolorze dopasowanym do naszej skóry. Ma bardzo przyjemny, choć dość mocny zapach i leciutką formułę, która faktycznie zapewnia ładne krycie, ale nie jest to produkt, którym da się zastąpić podkład - jest to zdecydowanie propozycja dla osób, które cenią sobie lżejszy, bardziej naturalny look w ciągu dnia bez potrzeby maskowania niedoskonałości. Zauważyłam, że ma dość mocną tendencję do świecenia się i wymaga przypudrowania, więc raczej jest to produkt ukierunkowany ku cerom suchym - zupełne przeciwieństwo podkładu wyżej. Nie sądzę żeby miał szansę sprawdzić się na skórach tłustych czy problematycznych. Na duży plus niska cena około 15 zł. za tubkę 30 ml.

eveline krem cc


Eveline All in One Cream Face Illuminator LIGHT


I to jest moje Panie totalny hit... o rany jakież to cudo jest piękne! Kremowy rozświetlacz w kolorze szampana z lekką nutą dziewczęcego różu... rozkochał mnie w sobie od pierwszego użycia. Fakt faktem - jest w nim pewna wada, z którą każdy musi sobie jakoś poradzić... mianowicie twardy i niefajny aplikator, ale umówmy się, że to kwestia poboczna. Sam produkt natomiast to dla mnie totalny strzał w dziesiątkę... mimo, że jest to rozświetlacz płynny to po aplikacji na skórę zamienia się w puder - no nie ma w ogóle porównania do innych płynnych kosmetyków, które posiadam - zastyga na twarzy i jest nie do ruszenia przez długie godziny. Na ogromny plus zasługuje fakt, że nie ma on w sobie żadnych drobinek - po rozsmarowaniu tworzy jednolitą, piękną i świeżą taflę. Jestem zakochana! Jego cena to 13,85 zł. i jestem pewna, że skuszę się także na odcień Gold.

płynny rozświetlacz w kolorze szampana

Eveline Big Volume CAT EYES
Eveline Volume Celebrites 


Z makijażu ust i twarzy przechodzimy do oczu... gdzie dzieje się naprawdę sporo. I dzieje się naprawdę dobrze. Marka proponuje nam nowe maskary o różnym działaniu. Na pierwszy ogień zamknięta w przepięknym opakowaniu pogrubiająca CAT EYES o naprawdę kosmicznej, silikonowej szczotce - jej głównym zadaniem jest oczywiście zwiększenie objętości rzęs, ale także ich podkręcenie. Na ten moment nie wydaję jeszcze osądu bo test trzech maskar jednocześnie wcale nie jest łatwy... ale rokuje naprawdę super! Jego cena to 36,99 zł. Obok naszego kociego oka mamy tusz Volume Celebrites który jest niesamowicie ciekawy bo łączy w sobie nie tylko makijaż... ale także pielęgnację - producent twierdzi, że regularne stosowanie Celebrites ma przyczynić się do wydłużenia rzęs o 67% i ich wzmocnienia nawet o 90% - pozwólcie więc, że potestuję go dłużej... i niebawem spotkamy się w tym wpisie raz jeszcze z podsumowaniem. Co ciekawe - mimo takiego szerokiego spektrum działania ma fajną cenę 20, 44 zł.

Eveline Volume Celebrites


Eveline Volumix Fiberlast


Trzecią i ostatnią propozycją do makijażu rzęs jest tusz Volumix Fiberlast o właściwościach wydłużającyh i podkręcających... czyli dla posiadaczek naturalnych, ładnych rzęs. Ma fantastyczną szczoteczkę - prostą, niezbyt skomplikowaną, ale taką, która wprost mistrzowsko dociera do każdego najmniejszego włoska. Żałuję, że ten tusz nie ma właściwości pogrubiających bo na moich lichych rzęsach tworzy efekt pajączków, natomiast w kwestii wydłużania i rozdzielania nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia. Jeśli jesteście więc posiadaczkami ładnych, naturalnych i w miarę gęstych rzęs to polecam Wam spróbować - a nuż okaże się, że ideał? :) Jego cena to około 20 zł.

tusz wydłużający eveline

Eveline All in One Eyebrow Set


Kolejny bardzo ciekawy produkt, który naprawdę fajnie się u mnie sprawdza to trio do brwi w kolorze 02 czyli ciepłych odcieniach brązu o raczej średnim stopniu nasycenia - widziałam, że jest też dostępna wersja chłodna dla typowych szatynek i osób z zimną karnacją natomiast ten maluchy tutaj zaskoczyły mnie przede wszystkim super pigmentacją - przyznam szczerze, nie spodziewałam się wiele po tym zestawie, a tu takie miłe zaskoczenie. Cienie mają fajną pudrową konsystencję i da się nimi spokojnie stopniować efekt - wielki plus ode mnie także za naprawdę dobry, mięciutki i sprężysty pędzelek, z którym pracuje się wyjątkowo łatwo. Wosk dołączony do setu jest dla mnie troszeczkę zbyt tłusty i zostawia "mokry" efekt, więc raczej po niego nie sięgam, ale same cienie... naprawdę przyzwoite no i zamknięte w bardzo poręcznym opakowaniu idealnym w podróż! Cena zestawu to 21 zł.

zestaw do brwi eveline

Eveline Metallic Cream Eyeshadow 


No i na koniec zostawiłam sobie coś co sprawiło, że na nowo mam ochotę bawić się na oku - metaliczne, płynne cienie ... o rany jakie one są piękne! Jakie one mają kolory! Są absolutnie genialna i żałuję, że mam u siebie tylko trzy odcienie bo gdy tylko nałożyłam je po raz pierwszy na powieki oniemiałam jak fantastyczną mają konsystencję i pigmentację - wystarczy dosłownie lekkie przeciągnięcie pędzla czy chociażby aplikatora by zwykły makijaż dzienny zamienić w prawdziwe cudo. Są niesamowite - tworzą na oku zauważalną, piękną taflę bez drobin i niepotrzebnego splendoru, są zauważalne z daleka... no i po zastygnięciu są naprawdę nie do ruszenia - trzeba jednak wyczuć je właściwie bo można przesadzić z ilością i będą zbierać się w załamaniach. Kocham kocham, chcę więcej kolorów w ofercie - nie mam nic więcej do dodania! Cuda :) Mam trzy sztuki w zupełnie innych kolorach i powiem Wam, że nie umiem wybrać faworyta... Eveline proponuje nam tu zarówno metaliczny chłodny brąz, srebro czy cieplutkie rose gold dla co dzień. Musicie spróbować chociaż jeden tym bardziej, że ich cena to 18,69 zł.

metaliczne cienie w płynie

Uff mam nadzieję, że wytrwałyście razem ze mną do końca. Dajcie znać czy znacie już te nowości i jaki ogólnie macie stosunek do marki Eveline - korzystacie z ich oferty? Stawiacie raczej na pielęgnację czy makijaż jeśli chodzi właśnie o nich? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii, a tymczasem... miłego poniedziałku i owocnego tygodnia. Buziaki :)

20 komentarzy:

  1. Podkład najbardziej mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i używam każdego dnia podkład Eveline Liquid Control HD i jestem z niego zadowolona. Co prawda jak zwykle, mnie nie powala kolorystyka, bo nawet mój żółty odcień vanilla nadal ma w sobie za mało tej wanilii. Na aplikator nie narzekam, jest o niebo lepszy niż np. w podobnym podkładzie z Hean. Właściwie z tych typowych kamuflaży nie wypróbowałam tylko Catrice.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś tak z produktami Eveline się nie znam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale sporo nowości :D Widzę, że metaliczne wykończenie zawładnęło już wieloma markami kosmetycznymi, chyba muszę w końcu przetestować jakąś metaliczną pomadkę :) No i cienie też mnie niesamowicie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś częściej sięgałam po ich kosmetyki. Widzę, że fajnie się rozwijają, więc chyba odświeżę sobie o nich pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Rossmannie powinnaś znaleźć bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj cienie kochana zdecydowanie polecam! Do szminek nie mam przekonania, ale te trzy płynne cudaki na powieki to jest mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli lubisz poszaleć to próbuj! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z całej gromadki najbardziej zaciekawiły mnie metaliczne cienie, mimo że bardzo rzadko maluję powieki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W baaaaardzo wielu kwestiach się zgadzamy :) Ja muszę dokupić sobie jeszcze rozświetlacz Light bo jest obłędny :) Mamy na odwrót hehe

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak w ogóle? Ani pielęgnacja ani makijaż?

    OdpowiedzUsuń
  12. ogromnie ciekawi mnie podkład i cc, tylko trzeba ich poszukać;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak ja też się cieszę bo naprawdę nie można się nudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam podkład :) bardzo go lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale sporo nowosci, ciekawia mnie metaliczne pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fakt kolorystyka idzie bardziej w tony neutralne, a nam europejkom to jednak najbliżej jest do ciepłych kolorków... no ale, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie używałam nic z Eveline, ale wszystkie pokazane przez Ciebie nowości są bardzo interesujące! W poście brakuje mi swatchy, bo chętnie zobaczyłabym kolorki szminek, rozświetlacza czy cieni. Ostatnio czytałam też pozytywne recenzje ich tuszu do rzęs, więc może kiedyś się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite kosmetyki! A pomadki mają piękne opakowania, natomiast najbardziej kusi mnie ten znany podkład HD - Muszę go wreszcie zakupić :)
    Zapraszam www.loveanea.pl ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedyś lubiłam tusz do rzęs z Eveline ;) a tak to w sumie nie wiem, czy coś od nich mam. Chyba puder do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye