Dlaczego kobiety zazdroszczą?

Cześć Kochane.

Chciałabym poruszyć z Wami niezwykle ważny temat, który z pewnością dotyka każdą z Nas - mimo, że co raz bardziej akceptujemy siebie, dostrzegamy plusy to i tak zalewające z zewsząd idealne twarze, wypracowane sylwetki czy nienaganne makijaże powodują, że gdzieś tam w środku czujemy ukłucie zazdrości. Niestety nadal producenci kosmetyków utrzymują tendencję do promowania kobiecych ideałów - nieskalanych zmarszczkami, niedoskonałościami, z bujnymi pięknymi włosami i z wymiarami, o których większość z nas może jedynie marzyć, a my oglądając katalogi, filmy czy światowej sławy Youtuberki czujemy się jak szare myszki. Gdzie zatem tkwi przyczyna tego, że gdzieś w duszy zazdrościmy i staramy się dążyć do tego żeby zawsze wyglądać dobrze - chociażby dla siebie?...




Weź do ręki dowolną gazetę, kto na Ciebie patrzy? Idealnie wyrysowana twarz, głębokie spojrzenie, piękna skóa... która z Nas nie chciałaby się znaleźć na miejscu tej Pani? Stosy kosmetyków pielęgnacyjnych i produktów do makijażu, które gromadzimy i ciągłe poszukiwanie kosmetyków idealnych służy przede wszystkim temu, żeby czuć się dobrze - dobrze dla siebie, dla swojego mężczyzny czy w otoczeniu ludzi z pracy. Ale czy tak naprawdę nie jest to mały zalążek tego o czym wspomniałam we wstępie - chęci osiągnięcia nienagannego, perfekcyjnego wyglądu ? Czy nie jest to tak, że pod warstwą podkładu skrywacie swój największy kompleks czyli blizny, albo stosujecie różnorakie zabiegi by pozbyć się wad? Przedłużamy paznokcie, zagęszczamy rzęsy, uczymy się sztuki konturowania twarzy - dlaczego ? Przecież jeszcze kilka lat temu nikt o tym nie słyszał i nie myślał - czy nie jest tak, że mimowolnie i mechanicznie poddajemy się temu co aktualnie promowane jest w sieci czy telewizji? Niech każda z Was odpowie sobie na to pytanie indywidualnie.



Najbardziej w tym wszystkim boli mnie fakt, że producenci żerują na naiwności i braku wiedzy swoich klientek - przeciętna kobieta, która nigdy nie słyszała o tym co to jest skład lub czym tak naprawdę napychane jest większość słoiczków w sklepach brnie w ślepy zaułek. "Krem upiększający", "Serum odmładzające" "Multifunkcyjny krem na niedosknałości" lub w końcu "Krem-laser, odmłodzenie w 30 dni" - to już niestety standard w drogeriach. Osoby funkcjonujące w blogosferze, z wykształceniem kosmetologicznym czy chociażby te z Was, które się tym interesują nie dadzą się złapać w tę marketingową pułapkę - niestety jednak większość typowych kobiet jest w stanie zapłacić ogromne kwoty pieniędzy za obietnice producenta. I naprawdę to smutne, że w dobie dzisiejszego rozwoju nadal wiele kosmetycznych produktów opierane jest wyłącznie o prężny marketing, piękne opakowania, a ich działanie pozostawia wiele do życzenia. A już w ogóle najgorsze jest to, że robione jest to świadomie - świadomie ze względu na propagowany ideał piękna, tego nieskazitelnego, wiecznie młodego i nieskalanego najdrobniejszym wypryskiem.
Wszystko to jednak jest małą grą psychologiczna - dlaczego w reklamach tuszy do rzęs za każdym razem występuje kobieta z ewidentnie doczepianymi kępkami? 



Dlaczego na reklamach produktów do ujędrniania ciała występują katalogowe modelki? A no właśnie dlatego, żebyśmy i my zapragnęły tak wyglądać - żeby podziałać na nasz kobiecy zmysł zazdrości... i w konsekwencji kupić dany produkt. To wszystko jest sprytnie przemyślane, a najnowsze sondaże wyraźnie pokazują, że to właśnie reklama i występujące w nich piękne kobiety przyczyniają się w głównej mierze do zakupów produktów. Nie, nie kosmetyk - psychologia, wzrokowe bodźce, czułe, kobiece punkty. Według badań to właśnie cery i jędrnego ciała zazdrościmy najbardziej - to w tej kwestii mamy największe kompleksy i jesteśmy wydać najwięcej pieniędzy na walkę z tymi problemami. 

Wcale nie jestem inna - skłamałabym pisząc, że nie zazdroszczę. Mimo, że lubię siebie i gdzieś tam nauczyłam się akceptować swoje wady to ja też obserwuję inne kobiety - i zazdroszczę. Nie jest to jednak uczucie, które jakoś destrukcyjnie wpływa na mnie i odbiór swojej osoby, chociaż same dokładnie wiecie, że jest wiele takich dziewczyn, które naprawdę mają z tym problem. Rzeczywistość jest dokładnie taka jaką ją odbieramy i to od nas zależy czy podejdziemy do tematu racjonalnie czy zbyt emocjonalnie. 



Najbardziej zazdroszczę tym dziewczynom, które mają bujne i gęste włosy - moje są cienkie, wiecznie oklapnięte i zawsze z ukłuciem spoglądam na dziewczyny, które cieszą się wspaniałą objętością i mają możliwość wymyślania fryzur. Nie oznacza to jednak, że przez to stosuję milion różnych produktów optycznie powiększających moją fryzurę i nie myślę nawet o ich przedłużaniu u fryzjera. Tak jest - akceptuje to i nie mam z tym problemu. Moim ogromnym kompleksem są także dłonie dotknięte zmianami chorobowymi, które są pamiątką z lat szkolnych -  nawet nie wiecie jak zazdroszczę osobom ze smukłymi długimi palcami i zdrową, napiętą skórą. Ale z tym też sobie radzę - wynagradzam sobie zadbanymi, długimi paznokciami - i wcale nie spędza mi to snu z powiek. Nauczyłam się z tym żyć. Nie brnę w ślepe zaułki.


Tak - uważam, że przyczyną zazdrości i kompleksów są ideały promowane przez media. Dlatego tak bardzo darzę sympatią markę Dove, która jako jedna z nielicznych w swoich reklamach pokazuje kobiety takimi jakimi są - z krągłościami, tłuszczykiem, piegami i zmarszczkami - na szczęście mam wrażenie... że idziemy w co raz lepszym kierunku i być może już niebawem w gazetach będziemy widziały prawdziwe kobiety. Tak jak już napisałam - obserwacja innych czy zdrowa inspiracja to naprawdę nic złego, podziwianie piękna także dopóki nie prowadzi to do zachwiania własnego poczucia wartości. Świadomość i jeszcze raz świadomość - a producentom ślepo oszukującym swoje klientki życzymy rychłego upadku i zestarzenia w tak szybkim tempie w jakim obiecują swoje cuda. Bądźcie piękne, pewne siebie i szczęśliwe mimo wszystko - z grubymi palcami, piegami, dużym nosem czy cellulitem.



Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat. Jak Wy radzicie sobie ze swoimi niedoskonałościami ? Czy jest coś czego zazdrościcie innym? A może zechcecie się pochwalić co najbardziej kochacie w swoim wyglądzie ? Piszcie śmiało ! :)

9 komentarzy:

  1. Dlatego ja nie mam żadnych gazet i nie kupują bo reklama ;D zresztą świat idzie w takim kierunku, że jak za nim nie nadążasz to wypadasz - nie jesteś fit? spieprzaj! Nie chodzisz na siłownię - spieprzaj? nie masz hybryd? spieprzaj i tak w kółku, kobiety same się nakręcaj zamiast raz po prostu zwyczajnie wyluzować i powiedzieć 'who cares? żyję dla innych czy dla siebie?'

    OdpowiedzUsuń
  2. W reklamach wygadują co coraz większe cudawianki, w końcu na coś muszą złapać klientów:) Sama nie raz nabrałam się na super opis z karygodnym składem, który jeszcze miał leczyć trądzik (lata świetlne temu).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się wydaje, że to nie tylko media są odpowiedzialne za to, że kobiety postrzegają siebie w taki a nie inny sposób. To generalnie społeczeństwo idealizuje piękny wygląd spychając na margines wszystko inne. I same kobiety robią sobie krzywdę i swoim córkom powtarzając nieustannie "jesteś najpiękniejsza na świecie, moja księżniczko" albo krytykując jakieś mankamenty urody u siebie, innych i pokazując w ten sposób, że ten wygląd ma ogromne znaczenie, podsycając próżność. Gdyby kobiety nie dbały o to, to i producenci kosmetyków tworzyliby inne reklamy, bo nie byłoby odbiorców. Jest rynek, jest odpowiedź na jego potrzeby i tak to się samo napędza. Mi się zdarza zazdrościć i chociaż nie uważam tego za destrukcyjne uczucie, o ile nie towarzyszy mu zawiść, to jednak staram się to zwalczyć, bo nie jestem z tego dumna.

    OdpowiedzUsuń
  4. post 100% trafiony. Kiedyś widziałam taki demotywator. Na zdjęciu była piękna modelka. Na dole napis: chcesz wyglądać tak jak ona? Ona tez by chciała tak wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam bujne i gęste włosy, niestety zmieniło się to wraz z chorobami. Zostały cienkie i oklapnięte. Też nie idę po doczepki, nie lubię czegoś obcego na swojej głowie :D Dbam o siebie na tyle, żeby się podobać sobie w lusterku. Na mnie reklamy nie działają, chciałabym po prostu ładnie wyglądać w tej czy innej sukience czy spodniach. Cieszę się, że dzięki blogowaniu zaczęłam zwracać uwagę na składy kosmetyków, dzięki czemu nie narzekam za bardzo na kondycję skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na co dzień staram się o tym nie myśleć, ale zdarzają się te przykre dni, kiedy jest się zewsząd atakowanym reklamami pięknych modelek i pojawienie się myśli o treści "jak można osiągnąć coś takiego?" jest raczej nieunikniona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Some genuinely fantastic blog posts on this website, thank you for contribution.

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutely pent subject material, Really enjoyed reading.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja o siebie dbam tak, bym to ja była zadowolona, a nie ktoś inny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye