SUKIN SUPERGREENS. Pielęgnacyjne odkrycie roku.

... to była miłość platoniczna. Miłość, która narodziła się jeszcze przed użyciem - myślicie, że to możliwe? Kiedy w Ekodrogerii pojawiły się nowości pielęgnacyjne spośród ogromu produktów moją uwagę zwróciła australijska marka SUKIN, która chcąc nie chcąc zainteresowała mnie tak mocno, że zagłębiłam na jej temat chyba wszystkie możliwe informacje - o ile naprawdę lubię poznawać nowości tak akurat SUKIN wzbudził we mnie szczególne uczucia - każdy opis producenta, każdy skład, każda filozofia tworzenia danego produktu sprawiła, że jeszcze zanim kosmetyki te ujrzały światło dzienne w sklepie ja już wiedziałam, że będę musiała je koniecznie przetestować - nie było mi się jednak łatwo zdecydować bowiem SUKIN tworzy kilka specjalnych linii pielęgnacyjnych dla określonego typu skóry, włosów czy twarzy, a wierzcie mi... czytając te wszystkie opisy chciałam natychmiast spróbować wszystkiego - rozsądek jednak podpowiedział mi żeby skusić się na początek na coś, czego jeszcze na rynku nie było - linię SUPERGREENS, która no cóż... rozgrzała moje serce do czerwoności. Poznajcie dziś razem ze mną moje wielkie odkrycie pielęgnacyjne i... zakochajcie się równie mocno.

sukin linia supergreens


SUKIN SUPERGREENS.


To specjalna linia kosmetyczna marki SUKIN oparta na składnikach z gamy tzw. superfoods czyli takich, które zostały uznane za najzdrowsze i najbardziej wartościowe dla naszego organizmu. Charakteryzuje się szatą graficzną w kolorze butelkowej zieleni, która kojarzy się z bogactwem natury - jest ukierunkowana przede wszystkim na detoksykację skóry i przywrócenie jej odpowiedniego, biologicznego charakteru poprzez dogłębne oczyszczenie z zanieczyszczeń, odblokowanie porów, usuwanie oznak zmęczenia i szarości, a także dostarczenie jej wyjątkowego zastrzyku odżywienia właśnie poprzez zastosowanie składników z gamy superfoods takich jak nasiona chia, pietruszka, aloes, spirulina czy jagody goji - każdy skład jest tu tak doskonale przemyślany, tak bogaty i tak nieoczywisty, że dla fanek naturalnej pielęgnacji linia SUPERGREENS staje się więc propozycją niemalże obowiązkową! Całej idei tworzenia produktów marki SUKIN przyświeca stwierdzenie " Skincare that doesn't cost the earth" - kosmetyki nie zawierają SLS, SLES, sztucznych substancji zapachowych, glikolu propylenowego, EDTA, parabenów, olejów mineralnych oraz produktów pochodzenia odzwierzęcego. Są w 100% wegańskie, nie są testowane na zwierzętach dodatkowo posiadają odznaczenie 100% CARBON NEUTRAL.

sukin detoxyfing clay mask

SUKIN DETOXIFYING CLAY MASQUE


Pierwszy produkt, który zwrócił moją uwagę to maska do twarzy o właściwościach oczyszczających, detoksykujących i dogłębnie odblokowującyh pory - w swoim składzie zawiera glinkę porcelanową, glinkę bentoitową, olej z awokado, olej z nasion róży, witaminę E, spirulinę, ekstrakt z baobabu, ekstrakt z jagód goji, ekstrakt z wodorostów, pietruszki i kapusty - całość w otoczeniu zabezpieczających emolientów. Ukierunkowana jest głównie ku skórom mieszanym, tłustym i wymagającym odświeżenia, ale przy umiarkowanym i dobranym do potrzeb stosowaniu sprawdzi się nawet w przypadku cer wrażliwych czy normalnych. To co czyni tę maskę wyjątkową nie tylko pod względem składu to także fakt, że po otworzeniu słoiczka otacza nas przepięknym, naturalnym zapachem... kojarzącym mi się ze świeżym wiśniowym sokiem - do tego wszystkiego dodajmy sobie jeszcze gęstą, ale bardzo kremową konsystencję o wykończeniu pudrowym, która po zastygnięciu tworzy na skórze przyjemną w dotyku otoczkę przypominającą zamsz...


Kluczem działania tej maski jest oczywiście regularność jej stosowania - o ile po pierwszym użyciu będziecie w stanie zauważyć rewelacyjny efekt wygładzenia i odświeżenia skóry, tak po czterech czy pięciu zabiegach wykonanych w równym odstępie czasowym zauważycie jak bardzo Wasza skóra ulega poprawie. To za co pokochałam tę maskę to przede wszystkim fakt, że przepięknie uspokaja wszelkie zmiany, oczyszcza pory lepiej niż niejedno serum... no i tak cudownie wygładza, ujednolica skórę, że ma się ochotę sięgać po nią codziennie. Jestem pewna, że ją pokochacie - nie znam nikogo, kto narzekałby na jej działanie. Jest po prostu genialna. Możecie ją kupić w Ekodrogerii w cenie 71,90 zł.

maska sukin supergreens

SUKIN DETOXIFYING FACIAL SCRUB


Drugi produkt, który postanowiłam sprawdzić to delikatny, peeling do twarzy - od bardzo długiego czasu nie korzystam już z mocnych peelingów, ale ten tutaj skusił mnie... oczywiście swoim składem! Zawiera dużą dawkę aloesu, oleju sezamowego, pudru bambusowego i estrów z oleju jojoba. Wszystko to zostało wzbogacone spiruliną, pietruszką, kapustą, olejem jojoba, ekstraktem z nasion róży, limonką, ananasem, lukrecją i witaminą E - no moje Panie... nie wiem jak Was, ale mnie limonka i ananas kupują w całości :) Srub ma oczywiście za zadanie oczyścić naszą skórę i wspomagać regenerację. Pobudza on krążenie krwi i uelastycznia tym samym skórę, a także dzięki zawartości olejków jednocześnie odżywia i daje skórze witaminowego kopniaka. Cudo? Cudo!

sukin scrub supergreens

Konsystencja peelingu to po prostu krem, który w trakcie rozprowadzania na twarzy wykazuje swoje delikatne działanie złuszczające - puder bambusowy jest ultradelikatnym składnikiem ścierającym, dlatego bez obaw mogą go stosować osoby nawet z wrażliwą cerą - nie zrobi Wam absolutnie żadnej krzywdy. Co ciekawe w trakcie zabiegu fantastycznie chłodzi skórę i po spłukaniu nie dość, że zostawia ją ujednoliconą i wygładzoną to jeszcze do tego rześką, pobudzoną i znacznie jaśniejszą. Peeling jest nieco tańszy od maski bo kosztuje 59,99 zł.

peeling sukin

Zastanawiam się... czy właściwie muszę dodawać coś więcej? Z całego serca polecam Wam poznać markę SUKIN - jest naprawdę wyjątkowa, ale mówi się o niej zdecydowanie zbyt rzadko i mam zamiar to zmienić.

Buziaki! :)

8 komentarzy:

  1. Loonia mylittleworld1 marca 2018 11:20

    Bardzo ciekawe produkty, chciałabym poznać maskę:) Cudne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tę maskę, kupiłam ją za bodajże 40 zł w TK Maxxie, była super. Polecam też ich odżywki do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawila mnie ta maseczka, nigdy nie mialam z tzw superfood skladnikami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bosko się marka zapowiada, bowiem znam tylko wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ananas mnie kupił, idę przekopywać internet ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znakomity opis na pewno przetestuje któryś z produktów.
    Ps. Przepiękne zdjęcia :)
    _________________
    https://gentlemanbarbersklep.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. też tak czasem mam, że się zakochuję jeszcze przed użyciem ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye