Ulubieńcy marca 2018.


Mam nadzieję, że należycie wypoczęłyście w Święta Wielkanocne i brzuszki macie jeszcze pełne dobroci :) Przyznam szczerze, że okres wolnego całkowicie pozbawił mnie poczucia czasu i kompletnie zapomniałam, że mamy już kwiecień, a ja nie napisałam Wam o swoich ulubionych produktach marca - postanowiłam więc, że nowy miesiąc rozpocznie podsumowanie, które jest jednym z najfajniejszych i najprzyjemniejszych wpisów jakie powstaje. Zapraszam Was więc dzisiaj na garść naturalnych ulubieńców marca - mam nadzieję, że uda mi się przekonać Was do małych zakupów bo absolutnie wszystko co dzisiaj zobaczycie jest godne polecenia.



ALBA1913 - GALENICZNA MASKA ROZŚWIETLAJĄCA (230 ZŁ./50G)


Kochammm kochamm i jeszcze raz kochamm markę ALBA1913, o której notabene mówi się zwyczajnie zbyt rzadko - to nasza polska perełka z tradycjami i niesamowitą ideą odtwarzania pielęgnacji naszych babć, która tworzy kosmetyki tak wyjątkowe, że z każdym nowym produktem zakochuje się jeszcze bardziej. W marcu chciałabym jednak wyróżnić rozświetlającą maskę do twarzy na bazie rabarbaru, pietruszki, szczawiu i nagietka, której zadaniem jest nadanie skórze promiennego wyglądu i dogłębnego nawilżenia - jest wzorowana na przedwojennym ulubieńców poznańskich elegantek, który nazywany był " kremem przeciw piegom Mata Hari ". Maseczka ta działa na wielu płaszczyznach naszej skóry - nawilża, dotlenia, rozświetla i nadaje niesamowitej świeżości. Nakładam ją grubą warstwą... i po prostu czekam aż się wchłonie - żadnego zmywania. Skóra po jej użyciu jest po prostu niesamowita - rześka, gładka, odżywiona i tak niesamowicie nawilżona, że często zdarza mi się po prostu zastępować nią serum na noc. 100% natury we wspaniałej, przedwojennej odsłonie. Cudo!

alba1913 maska galeniczna

VENUS NATURE - EKSTRAKT Z LIŚCI ALOE VERA ( 12 ZŁ./50ML.)


Ten maluch pojawia się u mnie po raz kolejny... i nadal jest produktem, który po prostu musi być w moim domu. To naturalny, 100% ekstrakt z aloesu, który można używać tak naprawdę do wszystkiego - mnie ostatnio zastępuje tonik, który cudownie koi i nawilża skórę, a przy tym walczy ze wszystkimi nieprzyjemnościami. Kilka kropel aloesu w czystej postaci potrafi naprawdę zrobić na twarzy niesamowitą różnicę, ale to oczywiście nie są wszystkie jego możliwości - możecie go dodawać do maseczek z glinką, na wszelkie ranki, podrażnienia, po depilacji, a nawet na podrażnioną śluzówkę okolic intymnych - to jeden z najlepszych i najbardziej uniwersalnych ekstraktów roślinnych i jest czymś co w moim domu ma swoje szczególne miejsce. Cieszę się, że na stałe pojawił się w sieciach drogerii Rossmann i mam do niego dostęp gdy tylko się skończy. Aktualnie w użyciu moja czwarta butelka, a to chyba najlepszy dowód na to, że jest po prostu wspaniały.

aloe vera venus nature


PETAL FRESH - NAWILŻAJĄCY SZAMPON Z OLEJEM Z PESTEK WINOGRON I OLIWĄ Z OLIWEK ( 24 ZŁ./355 ML.)


Moje pierwsze spotkanie z marką Petal Fresh rozpoczęło się wraz z promocją 2+2 na produkty do włosów w drogeriach Rossmann - postanowiłam wtedy chwycić cztery różne szampony, ponieważ wdrożenie naturalnej pielęgnacji jedynie w kwestii włosów bardzo u mnie kuleje - rozpoczęłam więc poszukiwania dobrych, naturalnych i delikatnych produktów i tak oto trafiłam na swojego ulubieńca czyli wersję nawilżającą z olejem z pestek winogron i oliwą z oliwek - do naturalnych szamponów naprawdę jest mi się ciężko przekonać, ze względu na to, że moja skóra głowy bardzo źle na nie reaguje, ale ten tutaj oczarował mnie od pierwszego użycia - gdyby ktoś nie powiedział mi, że jest to produkt naturalny to w życiu bym się nie domyśliła - pięknie się pieni, cudownie pachnie no i odświeża włosy jak żaden inny szampon z dobrym składem, który do tej pory miałam - spodziewałam się, że na drugi dzień będę miała przetłuszczoną nasadę, a tu taka niespodzianka! Marka Petal Fresh narobiła mi zdecydowanie ochoty na więcej :)

petal fresh szampon nawilżający


DEBORAH MILANO FORMULA PURE 


Kolorówka z dobrym składem dostępna w drogerii przestaje być niespełnionym marzeniem - marka DEBORAH wychodzi na przeciw oczekiwaniom klientek, które chcą stosować kosmetyki kolorowe w zgodzie z naturą i tworzy serię FORMULA PURE, która mnie po prostu zachwyciła! Prosta, minimalistyczna szata graficzna, całkiem przyjemne ceny no i... składy! Nareszcie mamy pod ręką (marka Deborah jest dostępna w większych Rossmannach) coś co skóra może po prostu polubić - maskara do rzęs z polimerami i odżywczymi woskami i masłami, eyeliner przebadany pod kątem osób noszących soczewki kontaktowe, puder bez talku, podkłady na bazie naturalnych ekstraktów bez grama silikonu i na końcu szminki na bazie odżywczych maseł - jestem absolutnie zachwycona i polecam Wam kupić je podczas nadchodzącej promocji -55% na produkty kolorowe (od 9 kwietnia) - dla fanek natury... pozycja obowiązkowa! :)

kolorówka rossmann
kolorówka z dobrym składem

EVREE INSTANT HELP - MULTIFUNKCYJNY BALSAM (23 ZŁ./10 ML)


Marka Evree nie słynie z naturalnych składów, choć jak na produkty drogeryjne i tak jest jedną z lepszych. Tutaj jednak pełne zaskoczenie - sama natura! Przyznam szczerze, że zanim uwierzyłam to musiałam INCI przeczytać ze trzy razy, ale faktycznie... mamy tutaj naprawdę fantastyczny, naturalny produkt i znowu dostępny od ręki. Masełka, oleje... ekstrakty i to wszystko bez dodatku ohydnej wazeliny czy parafiny. Choć na pierwszy rzut oka balsam wydaje się być zbity to pod wpływem ciepła palca zaczyna się zamieniać w olejek - mnie służy on do odżywiania ust i sprawdza się naprawdę świetnie, więc tym bardziej się cieszę bo ostatnio miałam duży problem ze znalezieniem czegoś stacjonarnie co faktycznie by odżywiało, a nie tylko udawało, że robi cokolwiek. Oby Evree szło właśnie w taką stronę :)

balsam multifunkcyjny evree

I tak w całości prezentuje się podsumowanie marca - dajcie znać co Was zainteresowało :) Jeżeli macie ochotę to w komentarzach podzielcie się ze mną także swoim marcowym odkryciem.

A tymczasem życzę Wam miłego poświątecznego powrotu do rzeczywistości :)
Buziaki!

17 komentarzy:

  1. Żadnego z powyższych kosmetyków do tej pory nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne produkty. Jestem skuszona tym ekstraktem z aloesu. Chyba się za nim rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obserwuje 🌷 jako nowy użytkownik. Martyna Sadowska

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyna Kozłowska4 kwietnia 2018 12:33

    Bardzo ciekawy blog :) Już obserwuje by zobaczyć więcej ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pomadkę Deborah z tej serii i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey outstanding website! Does running a blog such as this require a large amount of work?
    I've absolutely no understanding of programming however I was hoping
    to start my own blog in the near future. Anyways, should
    you have any ideas or techniques for new blog owners please share.

    I understand this is off subject nevertheless I just wanted to
    ask. Appreciate it!

    OdpowiedzUsuń
  7. What a material of un-ambiguity and preserveness of valuable
    experience concerning unexpected emotions.

    OdpowiedzUsuń
  8. Way cool! Some extremely valid points! I appreciate you
    writing this post plus the rest of the site is
    also very good.

    OdpowiedzUsuń
  9. Having read this I thought it was rather enlightening. I appreciate you spending some time
    and effort to put this informative article together. I once again find myself personally spending a
    lot of time both reading and leaving comments.
    But so what, it was still worthwhile!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji poznać tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale perełki wynalazłaś :D Wyglądają bardzo kusząco, trzeba będzie je wypróbować. I do tego taka piękna oprawa zdjęć i ta sowa <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Way cool! Some very valid points! I appreciate you writing
    this article and the rest of the site is very good.

    OdpowiedzUsuń
  13. I have to thank you for the efforts you have put in writing this website.
    I am hoping to check out the same high-grade blog posts
    by you later on as well. In fact, your creative writing abilities has encouraged me to get my own site
    now ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe zestawienie, widać że cenisz sobie naturę ;) Szczególnie zainteresowała nas galeniczna maska rozświetlająca od Alba 1913. Przetestujemy i być może będziemy polecać swoim pacjentom jako dodatek do pielęgnacji po zabiegach medycyny estetycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia coraz piękniejsze! Czekam na nowe! :-)

    Też odkrywam kosmetyki Deborah z tej serii. Eyeliner i podkład bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, muszę wypróbować tusz! Miałam już dwa balsamy do ust Evree i też pozytywnie zaskoczyły mnie ich składy. I działanie. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye