Dobre i złe marki kosmetyków z drogerii Rossmann - pielęgnacja ciała


Kontynuacja tematu dobrych i złych marek w drogerii Rossmann. Po pierwszym wpisie, który wywołał ogromną falę zainteresowania, postanowiłam temat rozszerzyć i dziś pod lupą - zestawienie rossmannowskich marek do pielęgnacji ciała z moim osobistym podziałem.

Sprawdź -> Dobre i złe marki kosmetyków z drogerii Rossmann - pielęgnacja twarzy.

Na początku jednak Kochane, kwestia do wyjaśnienia — tego spisu nie traktujemy jako wyroczni, a jedynie wskazówkę. Mamy różne pojęcia na temat akceptowalnych/niefajnych/totalnie beznadziejnych składników, dlatego absolutnie przestrzegam przed generalizowaniem. Zawsze, ale to zawsze należy zwracać uwagę na skład poszczególnego kosmetyku, ponieważ w każdej marce może znaleźć się wyjątek — to również działa w dwie strony, ponieważ nawet producenci słynący w nienagannych kosmetyków lub serii, niekiedy psują dany produkt czymś niefajnym. Niemniej jednak ta lista ma służyć Wam jako alert i przestroga — proszę, żebyście zawsze rzetelnie sprawdzały produkty, najlepiej składnik po składniku danego producenta. Listę przygotowałam na podstawie własnych doświadczeń i  analizy — w zależności od światopoglądu/przekonań/nadwrażliwości/alergii nasze zdanie może się różnić, dlatego tak jak wspomniałam — to nie jest wyrocznia. Niemniej jednak myślę, że ten wpis jest nam wszystkim potrzebny, chociażby po to, by nie błądzić po omacku, w tej bądź co bądź — najpopularniejszej drogerii.





LISTA MAREK ZE ZŁYMI SKŁADAMI:


Ziaja  - jest producentem masowo wybieranym przez Klientki, jednak musicie wiedzieć, że pod względem składu należy ona do najgorszych producentów. Niestety, produkty wychodzące spod szyldu tej marki masowo konserwowane są rakotwórczymi donorami formaldehydu, zawierają parabeny, bardzo dużo parafiny i składników okluzyjnych udających nawilżenie. Są bezwartościowe pod względem pielęgnacyjnym i wywołują ogromne ilości uczuleń i podrażnień. Tyczy się to całego asortymentu.

BIO-OIL - umieszczam tę markę w czerwonym zestawieniu, ponieważ nachalny marketing i reklama, kompletnie nie mają nic wspólnego ze składem produktu. Słynne olejki na blizny i rozstępy bazują na parafinie.

Nivea  - głównie przez ogromny udział parafiny, silikonów i brzydkich konserwantów, Nivea w swoich produktów stawia głównie na okluzję, a same formuły dla skóry są mało wartościowe. Produkty myjące są mocne i mogą podrażniać.

Dove - niestety produkty do ciała marki Dove bazują na mało wartościowych składnikach przy dużym udziale silikonu, często także parafiny. Produkty myjące mają drażniące formuły, kompletnie nie dla skór wrażliwych. Ode mnie również ogromny minus za fatalną pod względem składów linię dla dzieci.

Eveline  - niestety Eveline obok Ziai plasuje się wysoko na liście najgorszych marek, jest znana z masowego stosowania rakotwórczych donorów formaldehydów. Tyczy się to zarówno produktów do twarzy, jak i ciała.

Mixa - producent ściemniacz - składy wcale nie świadczą o ich przeznaczeniu dla skór wrażliwych, niekiedy są naprawdę mocne i drażniące. Mogą wywoływać alergie i pogorszenie ogólnego stanu skóry wraz z nasileniem problemów dermatologicznych.

Neutrogena  - zazwyczaj w składzie sporo parabenów, ale także składników okluzyjnych udających działanie odżywcze. Same w sobie mało wartościowe.

Perfecta - składy małowartościowe, zdarzają się paskudne konserwanty, które mogą silnie uczulać i pogarszać dermatologiczne problemy

YOSKINE - bardzo dużo polimerów, mikroplastiku i okluzji, zdarzają się również paskudne konserwanty.

Efektima - bardzo często dodaje się do nich TEA i parabeny.

Dermika - masowe dodawanie rakotwórczych donorów formaldehydu

Evree - masowe dodawanie rakotwórczych donorów formaldehydu.

Faramona - przerażająco złe składy, pełne mikroplastiku, chemii i donorów formaldehydu. Szczególnie należy uważać na peelingi z serii Tutti Frutti.

LISTA MAREK ZE ŚREDNIMI SKŁADAMI LUB DOBRYMI SERIAMI


Bielenda - marka enigma, która może się pochwalić kilkoma genialnymi produktami np. całą serią Spa Rituals, wypuszczając obok linię z donorami formaldehydu. Niestety w przypadku Bielendy pod lupę należy brać każdy produkt osobno, ponieważ producent stosuje zupełnie różne formy konserwowania, o które w głównej mierze opiera się problem. Marka Bielenda musi być zatem analizowana zawsze produkt po produkcie, choć i tak tendencja do przejścia na dobrą stronę mocy jest coraz bardziej widoczna. Na uwagę na pewno zasługują masła do ciała z linii Vegan Friendly.

Love Beauty&Planetmarka, która ma piękne założenia i spory udział składników naturalnych w składzie, jednak obok nich zazwyczaj pojawiają się elementy chemiczne np. SLES. Należy zwrócić uwagę na poszczególne produkty, bo mimo że nie zawierają składników, których należy bezwzględnie unikać, to jednak składom daleko do ideału.

Soraya - jeszcze do niedawna, markę Soraya wrzuciłabym w zestawienie wyżej, jednak coś zaczyna się zmieniać, o czym świadczy fakt wypuszczenia na rynek przepięknej serii Plante. Warto obserwować postępy Sorai i trzymać kciuki, żeby asortyment szedł właśnie w tę stronę. W produktach do ciała znajdziecie bardzo ładne pianki do higieny intymnej.

Lirene - ogromny producent, który podobnie jak Bielenda oscyluje na granicy. Z jednej strony mało wartościowe (choć nie mocno szkodliwe) serie, z drugiej np. akceptowalne mgiełki do ciała. Podobnie jak wyżej - należy analizować produkt po produkcie. 

Tołpa - piękne założenia, mega filozofia... zdarzaja się produkty z bardzo ładnymi składami, ale niekiedy zdarzają się również bardzo złe. Zalecam analizowanie produktu po produkcie, a nie sugerować się całą marką. Na plus nowa seria Urban Garden.



Isana - marka własna drogerii Rossmann, w której zdarzają się naprawdę ładne produkty (jak np. pianki do mycia rąk), ale jednak z drugiej strony można łatwo trafić na bezwartościowe, mocne i drażniące produkty. Szczególnej uwadze polecam super masła do ciała, a także w pełni akceptowalne żele pod prysznic.


La Petit Marseliel - mimo pięknych zapachów, składy bazują głównie na mocnych detergentach. Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne to mimo udziału fajnych naturalnych składników, na początku w INCI zazwyczaj występuje... parafina.

Vis Plantis - składom daleko do perfekcji, ale zdarzają się wyjątki jak np. olejki do kąpieli. Niemniej jednak marka sama w sobie jest bardzo dziwna, ponieważ można znaleźć u nich także naprawdę fatalne i paskudnie konserwowane produkty. Sprawdzajcie je dokładnie.

Bernangen - początki składów tych produktów są naprawdę bardzo ładne i wartościowe, niestety konserwanty dobrane są dość kiepsko, ponieważ zazwyczaj są to parabeny. Niemniej jednak warto analizować te produkty pojedynczo, bo zdarzają się wyjątki.

AA - marka idzie w coraz lepszą stronę i o ile nie pochylałabym się nad wcześniejszymi seriami, tak nowości naprawdę wydają się ciekawe. Zwróćcie uwagę na żel aloesowy i serię Hydro Sorbet - robi się coraz lepiej, ale warto mimo wszystko sprawdzać wszystko dokładnie.

Palmers - markę Palmers w ogólnym ujęciu można uznać za dobrą, jednak w produktach zdarzają się niepotrzebne silikony, więc warto wziąć to pod uwagę, jeśli ich nie lubicie.

Wellnes&Beauty - kolejna marka zagadka, raz skład jest wspaniały, raz paskudny... kompletnie nie ma reguły, dlatego należy sprawdzać produkt po produkcie.



LISTA MAREK Z DOBRYMI SKŁADAMI, KTÓRE MOŻNA KUPOWAĆ W CIEMNO:


- BEBIO by Ewa Chodakowska

- Venus Nature (półprodukty do przygotowywania własnych kosmetyków) 

- Alterra (warto jednak zwrócić uwagę na udział alkoholu)

- BeOrganic

- Botanic Pharma

- Kneipp




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye