Minerały bez tajemnic. Dlaczego warto stosować kosmetyki mineralne?

Jakie są zalety makijażu mineralnego? Co to za dziwna, sypka formuła? Jak można zapewnić sobie krycie kosmetykiem pudrowym? Czemu mówi się o nich tak dużo w przypadku cer z problemami? Czy są w ogóle jakieś korzyści dla skóry związane z ich stosowaniem?

Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z minerałami, w mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań — natura poszukiwacza nie pozwoliła mi nie zgłębić tej kwestii... i tak dzisiaj mija kilka lat, odkąd produkty mineralne goszczą w moim domu — dziś jako doświadczony użytkownik, który przetestował cały asortyment mineralny marki Lily Lolo, chcę odpowiedzieć Wam na zadane wcześniej pytania — jeśli jesteś więc w miejscu, w którym kiedyś byłam ja, ten wpis jest zdecydowanie skierowany do Ciebie.

To już trzeci i ostatni wpis naszej serii MINERAŁY BEZ TAJEMNIC tworzoną we współpracy z oficjalnym dystrybutorem marki Lily Lolo.

Jeśli przegapiłaś poprzednie wpisy, to masz szansę nadrobić zaległości. Sprawdź koniecznie:

- Jak przygotować skórę pod makijaż mineralny? Jak prawidłowo aplikować minerały?
- Podkład mineralny — co zrobić, żeby utrzymywał się nienagannie i jak znaleźć odpowiedni kolor dla siebie?

Dziś pora rozwiać wszystkie pozostałe wątpliwości — opowiem Ci, dlaczego ta przygoda jest naprawdę piękna i wartościowa. Sprawdź sama, ile możesz zmienić!




Z naturą Ci do twarzy.


Pierwszą i podstawową zaletą, za którą za osobiście pokochałam kosmetyki mineralne, jest ich lekkość i naturalny efekt wizualny — minerały mają to do siebie, że naprawdę jest ciężko zrobić sobie nimi krzywdę (chyba że ktoś wybiera warianty mocno kryjące, to oczywiście istnieje takie prawdopodobieństwo, choć i tak w porównaniu do mocno kryjących podkładów drogeryjnych efekt jest nieporównywalny), bo przepięknie stapiają się ze skórą i dają efekt drugiej skóry bez tworzenia grudek, plam i nieestetycznych smug. 

Co prawda kosmetyki mineralne wymagają odrobiny wprawy i odpowiedniego przygotowania skóry, ale efekt finalny moim zdaniem jest nieporównywalny z produktami drogeryjnymi. Po nałożeniu na skórę dają niesamowite uczucie lekkości — czuję się zupełnie tak, jakbym nie miała na sobie żadnego makijażu. I w tym tkwi właśnie ich siła — odpowiednio nałożone minerały są niewyczuwalne na skórze i zapewniają maksymalny komfort noszenia. Od lat jestem wierna podkładowi mineralnemu marki Lily Lolo w kolorze Popcorn — zużyłam już siedem opakowań! 



Tradycyjne podkłady drogeryjne w głównej mierze bazują na ciężkich składnikach, które w konsekwencji znacznie przyczyniają się do pogorszenia ogólnej kondycji skóry — doskonale wiemy, że podkład z dobrym składem w drogerii to niemalże jak igła w stogu siana natomiast, tak czy siak, dobrze jest dać skórze po prostu odpocząć. Doskonale wiem, że wiele z nas nie jest w stanie zrezygnować z makijażu — ja też należę do tych osób, dlatego chcąc jednocześnie zadbać o swoją skórą i dać jej trochę oddechu sięgam przede wszystkim po podkład mineralny, który tak naprawdę daje mi to, czego oczekuję, pozwala zachować komfort, ale jest też takim małym pomocnikiem w walce o dobrą kondycję cery. 

Niekończąca się historia?


Drugą ogromną zaletą jest piekielna wydajność tych produktów oraz fakt, że są one tak naprawdę bezterminowe — tj. można ich używać przez lata z racji swojego naturalnego składu pozbawionego wszelkiej chemii i konserwantów, a opartych jedynie na naturalnie występujących w ziemi minerałach. Oczywiście nikt wprost Wam tego nie powie, bo producenci zobowiązani są do wyznaczenia pewnej końcowej daty ważności, ale gdy zgłębicie temat, okaże się, że dobrych jakościowo i niezmąconych chemią minerałów można używać niezależnie od tego, jak długo macie je w domu co też świetnie przekłada się na możliwość przetestowania wielu kolorów — ja swoje mineralne róże Lily Lolo mam w domu od trzech lat i wyglądają oraz zachowują się, jak nowe.  Zakup takich kosmetyków równa się z bardzo długim czasem użytkowania. 



Biorąc pod uwagę sypką formułę produktów, są one niezwykle wydajne — a kilkugramowe opakowanie różu czy rozświetlacza wystarczy na baaaardzo długie miesiące, a może nawet i lata.

Remedium dla alergików.


Oprócz naturalnego wykończenia czy wydajności kosmetyki mineralne mają jedną zasadniczą cechę odróżniającą je od pozostałych produktów makijażowych — nadają się do każdego rodzaju cery, a polecane są w szczególności osobom borykającymi się z alergią, atopią czy innymi problemami skórnymi właśnie przez fakt naturalnego, bezpiecznego i pozbawionego chemii składu. Kosmetyki mineralne Lily Lolo pozbawione są  wszelkich nanocząsteczek, parabenów, talku, sztucznych barwników, wypełniaczy, syntetycznych substancji oraz konserwantów. 



Niezależnie od rodzaju skóry — stanu suchości czy problemów z wypryskami i trądzikiem minerały są na to doskonałym rozwiązaniem — pozwalają odpocząć skórze od substancji zawartych w tradycyjnych kosmetykach, przez co ma ona szansę na szybszą i bardziej efektowną regenerację. Są też idealnym rozwiązaniem dla wegan i osób ceniących sobie dbałość o środowisko naturalne.

Odciążenie dla skóry pod oczami.


Czy wiecie, że w przypadku problematycznych okolic oczu (czyt. pierwsze zmarszczki) stosowanie kryjących korektorów z drogerii to po prostu zabójstwo, które w konsekwencji przyczyni się do znacznego pogorszenia sytuacji? Ojjj wierzcie mi, że ten problem spędza mi sen z powiek — kuracje, które przechodziłam, będąc dzieckiem, przyczyniły się do tego, że dziś pod moimi oczami można naliczyć sporo przebarwień i zmarszczek, ale informacja o szkodliwości korektorów była gwoździem do trumny. Postanowiłam więc spróbować produktów mineralnych — w swoich zbiorach posiadam typowy korektor w kolorze żółtym, który rozświetla i neutralizuje moje przebarwienia oraz ... mineralny cień do powiek w lekko żółtym kolorze, który jest nieco lżejszą formą korektora. Peppo, czyli intensywnie żółty korektor, ma bardzo mocny pigment, przez co jest swego rodzaju cięższym działem na niedoskonałości pod oczami, który pozwala stopniować efekt krycia — w zależności od sytuacji i potrzeby sięgam właśnie po niego i choć wymagają przypudrowania, efektem niewiele różnią się od korektorów drogeryjnych... a jednak tej skóry nie obciąża. Warto się nad tym zastanowić.


Pielęgnacja i makijaż w jednym.


Kosmetyki mineralne zawierają w sobie naturalne filtry przeciwsłoneczne oraz naturalne pigmenty pochodzące wprost z natury, przez co dodatkowo jeszcze dbają o kondycję skóry (pomyślcie teraz, ile różnych substancji na bazie chemii znajduje się w kosmetykach drogeryjnych — barwniki, chemiczne filtry, perfumy, silikon) - a dodatkowo nie zawierają w sobie żadnych substancji komedogennych lub powodujących powstawania zaskórników, dlatego tym bardziej powinny być stosowane przez osoby ze skłonnością do zanieczyszczeń skóry. Jeżeli nadal nie przekonuje Was to, o czym piszę, to wspomnę jeszcze o ogromnej liczbie produktów dostępnych na rynku — kosmetyki mineralne obecnie dostępne są we wszystkich formułach — od rozświetlających po bardzo kryjące, a palety kolorystyczne są tak szerokie, że z pewnością znajdzie tam dla siebie coś i blondynka o porcelanowej cerze, ale także brunetka ze śniadą cerą. 



Często spotykam się z przekonaniem, że minerały w jakiś sposób ograniczają nasze możliwości — absolutnie nie! Wśród kosmetyków mineralnych znajdziecie produkty w formie sypkiej lub prasowanej — ale producenci zaczynają także wprowadzać kremowe produkty. Cienie, podkłady, pudry, rozświetlacze, a nawet mineralne maskary i szminki dostępne są w niezliczonych wariantach kolorystycznych, więc jestem pewna, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. 


Mam nadzieję, że chociaż w jakimś stopniu udało mi się Was przekonać do kosmetyków mineralnych — wszystko to o czym pisałam, jest podparte badaniami i opiniami specjalistów, a pozytywny wpływ minerałów na kondycję skóry potwierdza cała rzesza zadowolonych kobiet. Jeżeli więc chcecie dać Waszej skórze odpocząć, odetchnąć, a samej zbliżyć się bardziej ku naturze i jej rozwiązań — gorąco zachęcam do spróbowania tego rodzaju kosmetyków, a jeśli nie wiecie, na jaką markę skierować swoją uwagę — weź przykład ze mnie i oddaj się asortymentowi Lily Lolo — sukces murowany :)

Ps. Na moim Facebooku... czeka na Was konkurs!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye