Makeup Revolution - brokat, błysk...czyli nowości makijażowe, przez które zwariowałam!

Zauważam coroczną tendencję swoich makijażowych Klientek do stawiania w okresie letnim na dwie podstawowe rzeczy: ma się ultra błyszczeć na oku i kościach policzkowych. Reszta może być całkowicie nudna i matowa, ale te dwie partie mają stać się kluczem do wyróżniającego się, typowo letniego makijażu. Śmiało mogę powiedzieć, że 15/20 dziewczyn i kobiet, które maluję, właśnie tak wyobraża sobie makijaże na wesela, festiwale czy inne typowo letnie okazje, gdzie wykonany makijaż musi się wyróżniać, ale być też trwały i przetrwać kilka godzin. Uzupełnianie mojego makijażowego kufra trwa więc w nieskończoność, ponieważ rozświetlacze i połyskujące cienie są w tej chwili na topie, a ja sama lubię też zaproponować swoim dziewczynom po prostu spory wybór. Same rozumiecie, że moje wycieczki po asortymentach drogerii trwają w nieskończoność i tak przed kolejnym sezonem szalonych makijaży wakacyjnych trafiam do drogerii Horex... i mnie zatyka na widok nowości marki Makeup Revolution https://horex.pl/makeup_revolution.html, które jak tylko zobaczyłam, to pomyślałam sobie, że oto właśnie trafiłam na coś, co pewnie zużyje się bardzo szybko - jestem tak zachwycona tymi produktami, że postanowiłam Wam je pokazać tutaj, ale... z bardzo bliska! Zrobiłam im sesję macro - siedziałam nad zdjęciami ponad 4 godziny, żeby oddać Wam, co się dzieje w tych produktach... ale i tak uważam, że musicie je po prostu zobaczyć na żywo! KOSMOS! Po prostu kosmos, ale no... dość teorii, zobaczcie same.





Makeup Revolution - Prasowane palety brokatów.

Oczy mi się zaświeciły, ekscytacja sięgnęła zenitu... serio, nie jestem w stanie opanować swojej sroczej duszy, kiedy widzę coś podobnego, dlatego same rozumiecie, że to się nie mogło skończyć inaczej. Całkiem niedawno (to totalna nowość od MUR) do oferty zostały włączone trzy palety z prasowanymi brokatami - JEDEN WIELKI BŁYSK i to w takiej pigmentacji, że naprawdę nie wiem, jak to się stało, że stałam się posiadaczką zaledwie dwóch wersji, a nie trzech, ale podejrzewam, że jest to kwestia kilku dni. Te palety urzekają wszystkich - poszłam do swojej mamy, która generalnie stroni od wszelkiego makijażu i nawet Ona, ogromny sceptyk, stwierdziła, że to mistrzostwo. Trafiona, zatopiona!

Jak na markę Makeup Revolution przystało, cena palet jest bardzo atrakcyjna, zważywszy na fakt, że zawsze prasowane brokaty są po prostu drogie, nie wiem, z czego to wynika, ale tak jest, niemniej jednak MUR mnie nie zawiodło, bo każda z palet kosztuje zaledwie ... 35,90 zł. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że za takie kolory, taki pigment... i takie zestawienie uzupełniających się barw jest nie do osiągnięcia za lepszą cenę. W ofercie znajdują się trzy wersje tych palet:

Hot Pursuit, czyli zestaw ceglastych, burgundowych i czerwonych brokatów, które są wręcz stworzone, dla brunetek i takich szalonych rudzielców, jak ja

Abracadabra, szalone zestawienie wesołych, żywych kolorów w tonacji... tęczowej! Prawdziwa gratka, dla tych z Was, które lubią sobie zaszaleć.

Midas Touch, przepiękne ciepłe złota z lekką domieszką pomarańczy (cały czas mam z tyłu głowy, że muszę ją koniecznie dokupić!)

Po kliknięciu w linki zobaczycie bardzo dobrze wykonane packshoty, jednak ja ... pokażę Wam je już za momencik z zupełnie innej strony. Na początek jednak - kilka czysto technicznych aspektów.

Prasowane palety brokatów. Jak z nimi pracować?


Brokaty w formie prasowanej zazwyczaj nie są łatwymi kompanami do współpracy - należy się z nimi obchodzić z zachowaniem kilku zasad, mieć do nich dobry, płaski syntetyczny pędzel i wprawioną rękę, żeby z makijażu nie zrobić dożynkowego looku, natomiast... te oferowane przez MUR zaskakują tym, że są mięciutkie i kremowe. Zazwyczaj mamy do czynienia z twardą, suchą wręcz konsystencją (taka jest w przypadku np. cieni Paese), a tutaj po dotknięciu formuły, chociażby palcem wyczujecie, że są one żelowo-kremowe i nie trzeba pędzlem wiercić w środku, żeby je wydobyć.

Oczywiście, każdy brokat nakładany na powiekę powinien być wsparty specjalną bazą z klejem, który utrzyma je w miejscu - od siebie również polecam specjalnie dedykowany do tego klej MUR, ale jeśli macie coś innego, to na pewno sprawdzi się równie fajnie. Tego typu cienie najlepiej jest nakładać warstwowo - płaskim, syntetycznym pędzlem typu koci język, albo... paluszkiem - wtedy macie gwarancję tego, że pigment będzie idealny, cienie wejdą w powiekę i nie zrobi się z tego katastrofa. Niemniej jednak zawsze to podkreślam - brokatowe oko zawsze wykonujemy przed resztą twarzy.

Dobra, dość gadania, chodźcie zobaczyć.... cóż tu się wydarzyło!

Makeup Revolution - Prasowane palety brokatów - Hot Pursuit.

Intensywna czerwień, bordo, burgund... mistrzostwo świata. To był mój pierwszy wybór i powiem Wam szczerze, że packshoty kompletnie nie oddają blasku, ani pigmentacji tych cieni. Zobaczcie same, to boskie połączenie w sesji macro! Możecie być nieźle zaskoczone porównując sobie moje zdjęcia z grafikami marki - tak i to jest cała magia tej palety, ponieważ większość z tych brokatów jest opalizująca - żeby oddać Wam pełny ich charakter ... zrobiłam im sesję pod światło jarzeniowej lampy o chłodnej tonacji - zobaczcie jaka magia, polecam włączyć sobie packshot z linku, a obok moje zdjęcia. Totalne kameleony - jestem zachcywona! 




 Makeup Revolution - Prasowane palety brokatów - Abracadabra

Na paletę Abracadabra zdecydowałam się z bardzo prozaicznego powodu - nie mam takich szalonych kolorów... a miewam bardzo odważne Klientki. Abracadabra zawiera w sobie 9 skrajnie różnych kolorów - od turkusu, przez zieleń, na cukierkowym koralu kończąc. Jeżeli i Wam brakuje właśnie czegoś równie szalonego, to naprawdę polecam zainteresować się tą wersją prasowanych brokatów MUR. Zerknijcie same. Ps. Zasada odbijania światła i opalizowania tyczy się również wersji Abracadabra.




Jest moc, prawda? I to wszystko za niecałe 36 zł. Brokaty te wyglądają dokładnie tak samo, jak w opakowaniu na oczach, ale żeby nie być gołosłowną, mam również dla Was przykładowe swatche, które IDEALNIE oddają błysk i ich pigmentację.


Makeup Revolution - Zestaw pudrów do konturowania.

Słuchajcie... jeśli ktokolwiek znajdzie mi lepszą, piękniejszą i bardziej napigmentowaną czwórkę rozświetlaczy zamkniętej w jednej palecie w cenie niższej niż ta (UWAGA... 16,31 zł.) to oddam mu pokłon! Kocham rozświetlacze marki MUR, mam ich w swoim kuferku już kilka, ale jak zobaczyłam te paletki, to stwierdziłam, że są dla mnie idealne. Są po pierwsze mega mobilne, bo są malutkie, a zawierają w sobie aż cztery różne rozświetlacze, no ale cena... cena jest mistrzowska. Zdecydowałam się na dwie wersje (chociaż jest ich cztery, więc i tak byłam grzeczna) i tym sposobem trafiły do mnie:



Don't Hold Back - najciemniejsze zestawienie rozświetlaczy, które idealnie wpisuje się w okres letnio wakacyjny i opaleniznę (zawsze warto jest, mieć coś takiego pod ręką!)

Fresh Perspective - rozświetlacze utrzymane w tonacji rose gold, które są dość rzadko spotykane na rynku w tak ładnej odsłonie

I tym sposobem, za całe 33 zł. do kufra trafiło mi osiem absolutnie pięknych rozświetlaczy - czy można sobie wymarzyć lepsze rozwiązanie?

Jak na markę MUR przystało - pigment i błysk jest fenomenalny, jeśli miałabym się zdecydować na jeden rodzaj produktu z oferty, to zdecydowanie wybieram (choć z bólem serca) właśnie rozświetlacze - wiem, że Wy też je uwielbiacie, bo już nie raz sobie o nich rozmawiałyśmy. Są przecudowne, ale warto je teraz zobaczyć z bliska... UWAGA... bo właśnie wchodzi cała galeria zdjęć :)












No cóż, moje Panie - zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest fanem podobnych rozwiązań, natomiast jeśli podobnie jak ja - tworzycie makijaże, lubicie zaszaleć, chcecie mieć różnorodność pod ręką, albo po prostu same uwielbiacie, takie mocne i szalone rozwiązania - to ja mam dla Was jeszcze super wiadomość, ponieważ w drogerii internetowej Horex, z której przyleciały do mnie moje cudaki - obecnie trwa DARMOWA DOSTAWA, więc już w ogóle och i ach... i idę zamówić sobie brakujące brokaty!



Dajcie mi koniecznie znać, jak podoba Wam się takie rozwiązanie - czy zdecydujecie się na którąś z moich propozycji? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye