Jack N' Jill - australisjki raj dla dzieci... i dorosłych w rytmie eko. Naturalna higiena jamy ustnej i wszystko, co musisz wiedzieć o ksylitolu.

Jack N' Jill to  marka ukierunkowana głównie na maluchy i marka, która oddaje wielki pokłon naturze. Została stworzona przez rodziców, którzy poszukiwali dla swoich dzieci najlepszych rozwiązań, jeśli chodzi o pielęgnację jamy ustnej. Oczywiście zważywszy na pasty do zębów - wiek Was totalnie nie ogranicza. Ja sama uwielbiam sięgać po te pasty, ale do tego przejdziemy za momencik. Dziś działalność marki Jack N' Jill rozszerzyła się nie tylko na naturalne i w pełni bezpieczne pasty dla dzieci o owocowych smakach, ale także 100% biodegradowalne szczoteczki do zębów, kubeczki i akcesoria związane z higieną jamy ustnej. Wszystkie produkty Jack N'Jill są naturalne, hipoalergiczne i zawierają organiczne składniki, a ich opakowania stworzone są w taki sposób, by zminimalizować degradację środowiska naturalnego - przykładowo rączki od szczoteczek do zębów wykonane są z... kukurydzy, dzięki czemu przy częstej ich wymianie nie powodują zanieczyszczenia środowiska plastikiem. Co ciekawe - marka rozwinęła się ostatnio także w kierunku uroczych, zamkniętych w prześlicznych opakowaniach kosmetykach naturalnych dla dzieci już od pierwszych dni życia. Marka towarzyszy mnie i mojemu synkowi już przeszło od dwóch lat i nie mam pojęcia, dlaczego wcześniej Wam o niej nie opowiedziałam szerzej.

Pora nadrobić zaległości!




Jack N Jill - Pasty do zębów


Najważniejszą cechą past Jack n Jill jest fakt, że nie zawierają one ani grama fluoru, cukru przemysłowego i sztucznych kolorantów, przez co codzienną higienę jamy ustnej czynią w pełni bezpieczną nawet dla najmłodszych dzieci. Oprócz tego pozbawione są dodatku SLS w składach i szkodliwego BPA, a ich opakowania nadają się do recyklingu. Wszystkie pasty Jack N' Jill zawierają natomiast ksylitol, czyli cukier brzozowy, który ma fantastyczne właściwości bakteriobójcze, a przy tym wspomaga walkę z próchnicą czy chorobami dziąseł, ale także nie wpływa na rozwój drożdżaków czy grzybów w przeciwieństwie do past z dodatkiem zwykłego, przemysłowego cukru. Oprócz tego każdy z wariantów past wzbogacony jest nagietkiem, który jak wiemy, ma doskonałe właściwości przeciwzapalne i łagodzące, a to z kolei przekłada się na fakt, że żadna z past nie podrażnia delikatnych dziąseł. Wśród oferowanych past znajdziecie także przepyszne warianty do wyboru takie jak organiczna truskawka, banan, malina czy borówka. Naszym faworytem (dobra, podkradam synowi, przyznaję się) jest borówka, która pachnie i smakuje... ach!

No dobra, ale zajrzyjmy sobie do ich składów.




Jak już tak kochamy się z moim synem w borówce, weźmy pod lupę właśnie ten konkretny wariant.


Skład: Xylitol, Purified Water, Vegetable Glicerin, Silica, Certified Organic Natural Blueberry Flavour, Xanthan Gum, Certified Organic Calendula Officinalis Extract, Potassium sorbate (naturaly derived), Citric Acid


Ten skład jest fantastyczny! Prościutki, w pełni zrozumiały, z bezpiecznym konserwantem, żadnych zbędnych komponentów i dodatków chemii - jestem zachwycona! Tak dokładnie wygląda skład każdego wariantu, z tą różnicą, że pasty różnią się od siebie dodatkiem bazowego, naturalnego składnika np. truskawka, borówka czy czarna porzeczka. No i wszystkie są pyszne - próbowałam!

Ps. Opakowania past również ulegają pełnej biodegradacji, magia.

Pasty dostępne są w cenie 29,60 zł. w sklepie Ekodrogerii.




Jack N' Jill - Biodegradowalne szczoteczki do zębów


Wszyscy wiemy, że bardzo ważna jest częstotliwość wymiany szczoteczek do zębów jednak wciąż niewiele osób myśli o tym, jakie niesie to konsekwencje dla środowiska – zwykłe, plastikowe szczoteczki w przeciętnej czteroosobowej rodzinie przy regularnej wymianie co 2 miesiące dają bilans aż 20 szczoteczek rocznie, a przecież to tylko kropla w morzu plastiku, który trafia do środowiska. Jack N' Jill proponuje jednak biodegradowalne rozwiązanie, które nie tylko zadba o jamę ustną w należyty sposób, ale także znacznie ograniczy szkody dla środowiska – w szczoteczkach Jack N' Jill rączki wykonane są z włókien kukurydzianych, które rozkładają się już w ciągu 90 dni! Czy to nie wspaniałe rozwiązanie? Bezpiecznie, zdrowo, delikatnie i z korzyścią dla natury – a do tego zabawne wzory, które z pewnością pokocha każdy maluch. My mamy obecnie w domu pszczółkę, ale mieliśmy także dinozaura - serio, one są naprawdę świetne.

Jako że moja latorośl ma już 5 lat, zrezygnowaliśmy z tradycyjnych szczoteczek na rzecz elektronicznej - i tu ciekawostka, bo i taką w ofercie posiada Jack N'Jill - co ją wyróżnia na rynku, oprócz tego, że wesoło przygrywa przez czas, w którym należy wyszorować zęby i ma w środku naklejki, którymi można przyozdobić całość?

Szczoteczki w różnych wariantach znajdziecie na stronie Ekodrogerii.

Elektryczna szczoteczka kosztuje 113,24 zł. 




Zewnętrzna powłoka szczoteczki jest 100% biodegradowalna - do tego nie zawiera ftalanów ani BPA ani nawet PVC, obroty dostosowane są do maluchów, że nie ma szans zrobić sobie krzywdy, a całość przychodzi zapakowana w zero waste karonik. No i wesoło przygrywa sobie melodyjkę, która kończy się dopiero wtedy, kiedy zęby są wyszorowane przez odpowiedni czas. Mój syn szaleje na jej punkcie. Główki można bez problemu dokupić w większej ilości - należy je zmieniać, mniej więcej co osiem tygodni.

Ksylitol - wszystko, co musisz o nim wiedzieć.


Ksylitol to najprościej mówiąc zdrowy cukier – wygląda i smakuje dokładnie tak samo, jak ten tradycyjny, choć ma zdecydowanie mniej kalorii i ma ośmiokrotnie niższy indeks glikemniczny, a przetwarzany w naszym organizmie jest przy znikomej ilości insuliny.  Jednak to, co dla nas najważniejsze w odniesieniu do higieny jamy ustnej – badania wyraźnie wykazują jego właściwości poprawiające jej ogólny stan, dlatego w zdrowych, dobrych jakościowo pastach do zębów tradycyjny cukier przemysłowy zastępowany jest właśnie ksylitolem.

Ksylitol jest substancją, która zalicza się do grona tzw. alkoholi cukrowych – mieszanki cząsteczek cukru i cząsteczek alkoholu, która pobudza słodki smak na języku. Jest to substancja 100% naturalna, którą możecie znaleźć w niektórych warzywach i owocach – my sami też mamy zdolność minimalnego wytwarzania ksylitolu samoistnie przez nasz organizm, jednak najczęściej pozyskiwany jest po prostu z roślin z drzew liściastych takich jak np. brzoza.




Najważniejszą kwestią jest jednak to, w jaki sposób ksylitol przekłada się na jamę ustną. I znowu nawiążę do faktów naukowych, według których należy twierdzić, że zapobiega on bezpośrednio powstawaniu próchnicy. Ksylitol sprawia, że wszelkie złe bakterie po prostu nie rozwijają się, a tym samym wzmacnia się naturalna bariera ochronna naszej jamy ustnej. Generalnie głównym źródłem rozwoju bakterii powodujących próchnice i wszelkie nieprzyjemności w jamie ustnej jest po prostu glukoza, którą dostarczamy razem z jedzeniem - to właśnie przez to warto, jest rozważyć, nie tylko zmianę cukru przemysłowego w kwestii pielęgnacji jamy ustnej, ale przede wszystkim w naszej diecie. Bardzo ciekawą kwestią jest także fakt, że ksylitol ma zdolność zmniejszania kwasowości naszej śliny, co zmniejsza szkody w naszej florze bakteryjnej, jeśli chodzi o jamę ustną, a przy tym jeszcze zwiększa procesy powstawania naturalnych fosforanów, które wspierają reminalizację zębów. Do tego ksylitol ma udowodnione działanie wspierające walkę ze wszelkimi rodzajami pleśniawek i drożdżaków. No same plusy!




Jack N' Jill - Kosmetyki pielęgnacyjne


Całkiem niedawno marka Jack N' Jill poszła o krok dalej i do swojej oferty włączyła również kosmetyki pielęgnacyjne, które wyglądają ... jak z bajki! Oczywiście wszelakie założenia marki, czyli biodegradowalne opakowania, piękne składy, brak sztucznych barwników, spieniaczy, ale także oleju palmowego zostały zastosowane również w ich przypadku no... i one po prostu wyglądają tak, że dzieci szaleją na ich punkcie. Zobaczcie same!

Zacznijmy sobie od pielęgnacyjnych balsamów, które goszczą w moim domu. Mamy dwie zupełnie różne wersje - Simplicity, który jest mleczkiem pielęgnującym, totalnie bezzapachowym, który bazuje na delikatnych emolientach, olejach, a także alantoinie i pantenolu - jest to produkt, który śmiało może być stosowany także u niemowlaków, ale... także u dorosłych z problemem atopii czy egzemy (tak, podkradam, przyznaję się po raz kolejny). Jego zadaniem jest przede wszystkim ochrona i odżywienie suchej, delikatnej i nadwrażliwej skóry i powiem Wam szczerze, że sprawdza się w tym przypadku genialnie.



Oto pełny skład INCI:

INCI: Water (Aqua), Cetearyl Alcohol, Caprylic Triglyceride, Glyceryl Stearate, Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Gluconolactone, Sodium Citrate, Glyceryl Caprylate, Sodium Stearoyl Glutamate, Panthenol, Allantoin, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate, Citric Acid.

Jack N' Jill - Mleczko pielęgnacyjne Simplicty kosztuje 71,50 zł. za 300 ml - do kupienia w Ekodrogerii.

Dla skór nieco mniej wymagających dostępne są także lekko pachnące wersje - obecnie mamy u siebie mleczko z serii Sweetness, które delikatnie pachnie pomarańczami i kokosem. Jest naprawdę prześliczny, tym bardziej że sama nuta zapachowa jest tak wyważona, że nie ma mowy, że będzie męczyć dziecko czy też rodzica. Jak na mleczko przystało - jest to produkt stricte pielęgnacyjny o działaniu nawilżającym, odżywczym i ochronnym, który wybrałabym dla maluchów bez skłonności do alergii i podrażnień.


A żeby nie było nudy, mamy też coś do mycia... a dokładnie żel myjący, który sprawdza się zarówno do ciała i włosów. Ten przepiękny zapach Sweetness sposobał mi się tyle mocno, że dobraliśmy sobie do mleczka właśnie żel o tej samej pomarańczowo-kokosowej nucie. Przyznam szczerze, że tutaj byłam bardzo zaintrygowana, ponieważ zastanawiałam się, w jaki sposób marka wybrnie z formuły przy tak pięknych założeniach. No i się nie zawiodłam. Skład jest idealny! Totalnie delikatne detergenty (na takie same postawiłam w swoich kosmetykach), dużo składników pielęgnacyjnych, naturalne olejki eteryczne... No jestem zachwycona! Serio, ta marka robi to naprawdę dobrze!


To już nasza dwuletnia przygoda z marką Jack N'Jill - jestem bardzo ciekawa, czy kiedykolwiek słyszałyście o tej australijskiej marce. Koniecznie dajcie mi znać co sądzicie, jak podoba Wam się idea i opakowania. Jestem mega ciekawa Waszej opinii!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye