Attitude - ekologiczna marka dla dzieci, domu... i środowiska!

Attitude jest marką specjalizującą się w produkcji ekologicznych środków czystości, produktów do prania, artykułów pielęgnacyjnych dla maluszków... i naturalnych preparatów pielęgnacyjnych dla zwierząt a od niedawna także cudownej linii do włosów, o której już Wam opowiadałam.

Tak naprawdę Attitude w moim domu to nic nowego - ciągle poznaję tę markę i nieustannie zachwycam się jej jakością, szczególnie w przypadku produktów kosmetycznych (genialne, delikatne, ale skuteczne szampony forever!)



Attidue charakteryzuje się super składami, pięknymi, kolorowymi opakowaniami i całym ogromem produktów do wyboru natomiast to, co najciekawsze to fakt, że Attitude mocno działa także na rzecz środowiska naturalnego. Ich produkty pozbawione są oczywiście szkodliwych składników, ale są także wegańskie i całkowicie Cruelty Free - Attitude należy do programu Beauty Without Bunnies. 
Co ciekawe ich działalność bardzo mocno rozwija się także na inne obszary ekologiczne - marka przy produkcji nie przyczynia się do emisji CO2, bo używa energii całkowicie odnawialnej. 

Oprócz tego aktywnie sadzi drzewa, by zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Butelki produktów Attitude wykonane są z HDPE2, czyli plastiku, który w 100% nadaje się do recyklingu. Wszystkie produkty tej marki posiadają jeden z najbardziej restrykcyjnych certyfikatów ekologicznych Ameryki Północnej tj. Ecologo, który potwierdza wszystko to, co napisałam wyżej, ale gwarantuje również brak zastosowania składników ropopochodnych, pełną biodegradowalność produktów, a także formuły opracowane dla wegan. 



Każdy z produktów posiada również odznaczenie EWG Standard, potwierdzające zachowanie należytych praktyk również w procesie produkcji.

No jak ktoś mi powie, że to mało, to naprawdę się rozczaruję :)

Ekologiczny, bezpieczny płyn do prania... który naprawdę pachnie.

Ja wiem, ja naprawdę rozumiem i mam ten sam problem z ekologicznym praniem, że ono zazwyczaj nie pachnie, tak jak jesteśmy/byliśmy przyzwyczajeni przez tradycyjne środki. I tak ja też szukam fajnych rozwiązań, też mnie drażni, jak nie pachnie, bo jestem sfisiała na tym punkcie, dlatego musicie koniecznie poznać płyn Attitude o zapachu polnych kwiatów. CUDO! O rany jak on cudownie pachnie i co najlepsze, to ja w nim kwiatów, ani tym bardziej polnych nie czuję, za to jest tu dla mnie kwintesencja czystości i prania najwyższych lotów. Ten płyn pachnie totalną czystością, przepięknym praniem suszonym wiatrem i jest tak otulający i tak inny niż wszystkie produkty eko, jakie miałam, że pałam do niego zachwytem od pierwszego powąchania.



Muszę się zatrzymać jeszcze przy składzie:

Skład wg INCI: Aqua/water/eau, vegetable anionic surfactants (sodium coco sulfate), vegetable non-ionic surfactants (lauryl glucoside), sodium citrate, sodium gluconate, methyldihydrojasmonate (jasmin), amyl salicylate (floral)

A w przełożeniu na bardziej zrozumiały język mamy tu: wodę, detergent myjący, który często widzicie również w żelach pod prysznic czy szamponach tzw. SCS, kolejny bardzo łagodny detergent myjący, łagodne konserwanty i substancje zapachowe pochodzenia niestety syntetycznego, co odpada przy praniu alergików, natomiast pozostaje w strefie do zaakceptowania u osób z normalną skórą. Syntetyczne zapachy to kwestia bardzo indywidualna - ja nie mam z nimi problemu, gorszą opcją jest dla mnie dodawanie barwników, albo – co gorsza – konserwowanie methylchloroisothiazolinonem, który równa się dla mnie drapanie przez tydzień. Natomiast jeśli ktoś lubi pranie pachnące czymś innym niż lawendą lub cytryną, to niestety musi się pogodzić z obecnością zapachów z probówki. No a ten im się kurcze udał, serio! Dla pocieszenia powiem, że Attitude ma również płyny dla alergików, maluszków i totalnie bezzapachowe formuły, które będą odpowiadać najwrażliwszym skórom.



Generalnie uważam, że środkami piorącymi Attitude warto jest się zainteresować. Moją uwagę bardzo przykuła najnowsza seria z owsianką koloidalną, która jest ukierunkowana na pranie maluszków, ale też doskonale sprawdzi się u osób z mega nadwrażliwością na środki piorące - przy uczuleniach, AZS, łuszczycy czy innych problemach dermatologicznych. I ja go nawet nabyłam, zdążyłam mu zrobić zdjęcia, ale w międzyczasie urodził się maluszek mojej znajomej i ... płyn poleciał w bardziej potrzebujące łapki. Niemniej jednak skład tej serii jest bombowy, bo oprócz koloidalnej owsianki zawiera nawet... emolienty! A pamiętajcie, że to tylko płyn do prania.

Minusem może być cena produktów, natomiast warto śledzić promocję - można je złapać 20, a nawe 30% taniej w Ekodrogerii.



Gęste płyny do naczyń, które faktycznie myją!

Największe dramaty i przeboje z ekologicznymi środkami czystości zawsze były w przypadku płynów do naczyń. Albo zbyt lejące, albo nie działały, albo to była po prostu jakaś dziwna woda - nie zliczę ilości uwag osób myjących naczynia w moim domu, że znowu zamówiłam jakieś... dziwne płyny! Wśród moich liderów gęstych i realnie myjących naczynia płynów są te od marki Etamine du Lys i właśnie Attitude z racji tego, że nie muszę się martwić, że wyleję pół butelki na jedną patelnię, a tak często jest z innymi markami... i z ekologią to akurat niewiele ma wspólnego. Pamiętajcie, że nie tylko skład chodzi, ale także o wydajność i skuteczność. 

W przypadku Attitude macie do wyboru trzy wersje zapachowe lub płyn typowo przeznaczony do mycia naczyń maluchów, który można wykorzystać po prostu w przypadku mega alergicznych dłoni, jak moje. Ja, tak czy siak, myję naczynia w rękawiczkach, więc zapach lub jego brak jest dla mnie sprawą drugorzędną, ale skupiam się na tym, żeby nie szkodzić środowisku wodnemu no i żeby te gary realnie umyć. Zerknijmy do składu jabłkowego (z dodatkiem bazylii) płynu marki Attitude.

Skład: <5% Vegetable anionic surfactants (coco-glucoside), <5% vegetable non-ionic surfactants (lauryl glucoside). Contains also: Aqua / water / eau, sodium chloride, glycerin, sodium gluconate, sodium citrate, saponins, triethyl citrate, gamma-undecalactone (sweet fruit), geranyl acetate (herbal), 3-hexenol (green leaves)


I znowuż mamy tu bardzo delikatne detergenty (bardziej delikatne niż w przypadku środków piorących), woda, trochę łagodnych detergentów, jest również gliceryna, naturalne saponiny i syntetyczne substancje zapachowe pochodzenia roślinnego. Prosto i przejrzyście. 



Jeden produkt, setki możliwości


Przy okazji ostatniego ekologicznego wpisu wspominałam Wam, że nie cenię sobie tak bardzo nic jak wielofunkcyjność. Nie znoszę sterty butelek i wcale nie uważam to za dobre, sprzątaniowe rozwiązanie dla domu, dlatego kiedy mogę - szukam czegoś co mi zastąpi przynajmniej trzy, albo nawet i więcej środków. I tu mam takiego cudaka, który testujemy z moją mamą namiętnie i wspólnie stwierdzamy, że jest mega i można go śmiało polecić. Mowa tu o uniwersalnym środku do czyszczenia twardych powierzchni. I pewnie teraz narodziło się w Was pytanie czym są te twarde powierzchnie, prawda? Oto i one:

- wszelakie powierzchnie drewniane
- wszystkie powierzchnie kuchenne
- piekarnik
- zlewy
- wnętrza samochodów
- podłogi
- meble
- szyby i lustra

i... w sumie można by jeszcze długo wymieniać. Taki z niego gagatek, że sprawdza się naprawdę na wszystkim. Testowałam go na blatach, w przypadku kurzu, na szybach, na kuchennych blatach, w łazience i toalecie - radzi sobie fantastycznie, szybko i efektywnie, a wielka 800 ml starczy na bardzo, bardzo długo. Zajrzyjmy sobie również i do jego składu:

Skład: Aqua (solvent), Caprylyl glucoside (surfactant), Myristyl glucoside (surfactant), Alcohol (solvent), Terpineol (citrus – natural fragrance), Decanal (citrus – natural fragrance), Allyl caproate (sweet fruit – natural fragrance)

Prosto, skutecznie, bez zbędnej chemii! Pokuszę się o stwierdzenie, że prościej się nie dało - skład jest okrojony tak naprawdę do minimum. Oczywiście można by się pozbyć zapachu, ale wiemy doskonale, że każda kobieta woli, jak jednak jej dom po wysprzątaniu czymś pachnie. I powiem Wam w ramach ciekawostki, że te nuty zapachowe są skomponowane w taki sposób, że przypominają MEGA tradycyjne środki czystości napakowane metylami, których nienawidzę. A tu proszę - prosto, łatwo i jeszcze do tego w super cenie!




Pamiętajcie, że na zakupy w Ekodrogerii macie u mnie stały rabat 10% na wszystko. Wystarczy użyć hasła: RabatJustyny ... i już :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye