W roli głównej... PAPAJA!

Witaj w nowej serii, która powstała na Wasze życzenie - oto przed Wami wpisy dedykowane konkretnemu składnikowi, albo zapachowi. Poznacie tutaj kilka fantastycznych propozycji z dobrym składem, które można kupować w ciemno - po przeprowadzeniu ankiety wśród Was na pierwszy ogień poszedł kokos, czyli plejada totalnie apetycznych kosmetyków z gamy pielęgnacji ciała, włosów... i twarzy. Była też królowa wszystkich kwiatów, czyli róża, a także zielona herbata, natomiast dziś przenosimy się wspólnie w zupełnie inny klimat - poznajcie gamę wyjątkowych kosmetyków, które dla Was wybrałam, w których w roli głównej występuje... PAPAJA!

Sprawdź pozostałe wpisy z serii w roli głównej:

-> RÓŻA
-> KOKOS
-> ZIELONA HERBATA
-> MANGO



Papya Fruit Extract - ekstrakt z papai. Co warto o nim wiedzieć?

Pozyskiwany z owoców melonowca. Zawiera mnóstwo antyoksydantów, duże pokłady witaminy A i C i ponad 212 różnych aminokwasów! Ma w sobie także bardzo dużo witaminy B5, która wzmacnia naskórek. Jest składnikiem peelingów enzymatycznych ze względu na swoje działanie złuszczające, które zawdzięcza enzymowi - papainie - działa delikatnie, ale skutecznie, dlatego produkty na bazie papainy mogą być stosowane nawet u osób z cerą bardzo wrażliwą. Ekstrakt z papai ma także udział w procesie nawilżania skóry, ponieważ ma zdolność wiązania wody w naskórku. Często wykorzystuje się go również w kosmetykach antycellulitowych. Papaja ma zdolność przyspieszania gojenia się drobnych ran i otarć, a przy tym wspomaga mikrokrążenie krwi. Stwierdza się, że osoby uczulone na lateks, muszą być ostrożne w stosowaniu kosmetyków z udziałem papai – należy zawsze i bezwzględnie wykonać próbę uczuleniową na małym obszarze skóry.

W INCI występuje pod nazwami:

  • CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT,
  • CARICA PAPAYA FRUIT EXTRACT,
  • EXTRACT OF CARICA PAPAYA,
  • EXTRACT OF PAPAYA FRUIT,
  • PAPAYA EXTRACT,
  • PAPAYA FRUIT EXTRACT

W roli głównej... PAPAJA! GRACJA BIO - Regenerujący krem do rąk i paznokci PAPAJA



Mocno emolientowa propozycja numer jeden to krem do rąk o właściwościach regeneracyjnych, odżywczych i wzmacniających od marki Gracja Bio (swoją drogą mam wrażenie, że tylko ja mówię o tej marce, bo wciąż jest o niej zbyt cicho!) właśnie o zapachu papai. Jak na krem do rąk to ma naprawdę bardzo, bardzo dobry skład, w którym oprócz emolientów znajdziecie np. ekstrakt z malin, pantenol, jabłuszko, brzoskwinię czy ogórka. Ma fantastyczną wygładzającą konsystencję, która pozostawia po sobie lekki film, a sam zapach jest delikatny i wcale nie męczy. Do tego super cena, bardzo ładne opakowanie idealne do torebki... i cóż, czego chcieć więcej?

Skład: Aqua, Caprylic Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Paarkii Butter (masło Shea), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Glyceryl Stearate Citrate Propanediol, Carica Papaya Fruit Extract (ekstrakt z owoców papai), Rubus Idaeus Fruit Extract (ekstrakt z mailny), Panthenol (pantenol), Pyrus Malus Fruit Extract (ekstrakt z jabłka), Parfum, Fragaria Anamkash Fruit Extract (wyciąg z truskawki), Phenoxyethanol, Sodium Stearoyl Glutamate, Kanthay Cum, Prunus Persica Fruit Extract (wyciąg z owoców brzoskwini), Cucumis Sativus Fruit Extract (ekstrakt z ogórka), Actinidia Chinensis Fruit Extract (ekstrakt z kwiw), Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate


W roli głównej... PAPAJA! GRACJA BIO - Pomadka do ust 2w1  PAPAJA



Pozostając już przy marce Gracja Bio, nie mogłabym pominąć pomadki do ust również w wersji z papają. Musicie wiedzieć, że bardzo, naprawdę bardzo lubię te produkty (mój syn również) i plasują się naprawdę wysoko w moim rankingu super pomadek nawilżająco-ochronnych. Spójrzcie tylko na skład - jest naprawdę wartościowy i mocno odżywczy. Jej zadaniem jest oczywiście kompleksowa ochrona ust, ale także wsparcie ich kondycji w trudnych warunkach takich jak mróz czy wiatr. Pomadka ma konsystencję masełka, zostawia na ustach wyraźny film ochronny no i w ogólnym rozrachunku jest po prostu super. Już przy okazji publikacji na temat kokosa wspominałam, że warto się nimi zainteresować. I podobnie jak w przypadku kremu do rąk, tak i tu zapach papai jest delikatny, nienachalny, acz bardzo przyjemny.

Skład: Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika), Cera Alba, Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Candelilla Cera (wosk kandelila), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Butyrospermum Parkii Butter Extract (masło Shea), Hydrogenated Coco-glycerides, Lanolin (lanolina), Theobroma Cacao Seed Butter (masło z nasion kakaowca właściwego), Glyceryl Oleate, Parfum, Tocopheryl Acetate (witamina E), Morinda Citrifolia Fruit Extract (ekstrakt z morwy Indyjskiej), Aloe Vera Barbadensis Powder (proszek z liści aloesu), Ananas Sativus Fruit Extract (ekstrakt z ananasa), Carica Papaya Fruit Extract (ekstrakt z owoców papai), Citrus Paradisi Fruit Extract (ekstrakt z grejpfruta), Vanilla Planifolia Fruit Extract (ekstrakt z owoców wanilii), Glycerin (gliceryna), Aqua, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Linalool (linalol), Limonene.


W roli głównej... PAPAJA! Cafe Mini - Modelująca ekspresowa maska do twarzy z ekstraktem z papai



Uwielbiam te małe cudaki od Cafe Mini! Mimo że to produkty to tak naprawdę jednorazowa przygoda to działają fantastycznie, wyraźnie i bardzo intensywnie. Przwijały się one już przez mojego bloga, ale akurat wersja z papają jest dla mnie nowością. Oprócz papai głównymi składnikami aktywnymi jest tu masło mango (kocham!) i olej z orzechów macadamia. Całość tworzy mieszankę przeciwzmarszczkową i poprawiającą ogólną kondycję skóry. Producent deklaruje, że efekt jest widoczny już po pierwszym użyciu, więc nie pozostaje mi nic innego, jak zakasać rękawy i zacząć jej testowanie. Swoją drogą... zerknijcie na wersję z lotosem - to jest dopiero cudak :)

Skład: Aqua, Carica Papaya Fruit extract, Chaenomeles Japonica Seed Extract, Glycerin, Rosa Canina (Rosehip) Flower extract, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Shea Butter Ethyl Esters, Sodium Acrylates Copolymer (and) Lecithin, Ethylhexyl Stearate, Cananga odorata (Ylang Ylang) essential Oil, Pullulan (and) Nannochloropsis Oculata Extract, Saccharide Isomerate, Foeniculum Vulgare Dulce (Fennel) essential Oil, Xanthan Gum, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract (and) Melia Azadirachta (Neem) Extract  (and) Pearl Powder (Margarita powder) (and) Ocimum Sanctum Extract (and) Ocimum Basilcum (Basil) Extract, Perfume, Sodium benzoate, Potassium Sorbate


W roli głównej... PAPAJA! ORIENTANA - Naturalny kremowy peeling do twarzy PAPAJA I ŻEŃ-SZEŃ


Jak za chwilę zobaczycie Orientana ma kilka propozycji z udziałem papai i postanowiłam Wam pokazać trzy z nich. Mimo że łączy je właśnie ten składnik aktywny to każdy z nich jest zupełnie inny, dlatego pomyślałam, że to super okazja, by powiedzieć o nich nieco więcej. Na pierwszy ogień leci kremowy peeling do twarzy na bazie wyciągów roślinnych i naturalnych cząstek złuszczających. W składzie zawiera drobinki z pestek moreli i orzechów, a dodatek w postaci ashwagadny i papai wspierają procesy złuszczające, przy okazji pielęgnują skórę i dodają jej optymalnej dawki nawilżenia. Peeling ukierunkowany jest na osoby z cerami normalnymi i suchymi. Ma postać przyjemnego kremu, może być stosowany częściej niż raz w tygodniu, bo drobinki ścierające są mega delikatne, a sam produkt na pewno posłuży ładne kilka miesięcy.

Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Prunus Ameniaca Shell Powder, Juglans Regia Shell Powder, Plant Glycerin, Triticum Vulgare Germ Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Withania Somnifera Root Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Carica Papaya Extract, Isopropyl Myristate, Glyceryl Caprylate, Cetyl Alcohol, Citrus Grandis Seed Oil, Sesamum Indicum Oil, Crocus Satvius Oil, Persea Gratissima Oil, Ethylene Glycol Monostearate, Santalum Album Oil, Aquaxyl, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.


W roli głównej... PAPAJA! ORIENTANA - Żel do mycia twarzy z drobinkami ryżu ALOES I PAPAJA



I kolejna propozycja z serii Orientany to mega ciekawy żel do mycia twarzy z drobinami ryżu, które delikatnie i dokładnie oczyszczają skórę w sposób naturalny i bezpieczny – są okrągłe, dlatego nie pełnią roli peelingu, a jedynie delikatnie wygładzają. I przyznam, że to mnie zaskoczyło, bo spodziewałam się właśnie, że oprócz żelu będziemy miały tu gotowy peeling. Dobrze, że marka wyjaśnia kwestię odpowiedniego kształtu ryżu - swoją drogą z podobnym produktem nie spotkałam się jeszcze nigdy. W stronę tego produktu mam jeden zarzut składowy, którym jest Carbomer - nie uważam, że marka, jaką jest Orientana powinna bawić się w tego typu komponenty. Warto byłoby to zmienić i po cichu liczę, że właśnie tak będzie. Żel oczywiście spełnia funkcję myjącą i oczyszczającą, ale dodatki w postaci aloesu i papai dodatkowo koją, nawilżają, wygładzają i rozjaśniają skórę. Potestuję go z przyjemnością!

Skład:Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Oryza Sativa Bran, Glycyrrhiza Glabra Extract , Withania Somnifera Root Extract, Carbomer, Carica Papaya Fruit Extract, Crocus Sativus Flower Extract, Polysorbate 20, Sodium Hydroxide, Beta Carotene, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.


W roli głównej... PAPAJA! ORIENTANA - Maska-esencja PAPAJA I KURKUMA


I ostatnia propozycja Orientany, która moim zdaniem jest wisienką na torcie całej trójki to niesamowicie ciekawy kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji nocnej. Można o nim powiedzieć, że to pielęgnacyjny żel w formie esencji, którą należy nakładać ze dwa razy w tygodniu jako maska całonocna. Uf! Wiem, że to temat niełatwy dla laika, ale jest to mocno inspirowane koreańskimi rytuałami piękna - esencja czy maska całonocna to nieodłączny element tego kanonu i wierzę, że Orientana właśnie chciała nam to nieco przybliżyć. Niezwykle ciekawą sprawą jest też fakt uzyskania żelowej konsystencji za pomocą naturalnych składników. Baza żelowa to nowatorskie wykorzystanie azjatyckiej rośliny KONJAC, która pod postacią żelu bardzo dobrze nawilża skórę i ułatwia wprowadzanie w głąb skóry substancji aktywnych. Ciekawe, prawda? Do tej pory KONJAC znany mi był pod postacią gąbki, a tu takie miłe zaskoczenie. Wracając jednak do samej esencji, jej zadaniem jest intensywne nawilżenie w ciągu nocy, a także rozjaśnienie wszelkich przebarwień (tu wchodzi nasza papaja). Jestem ciekawa, czy miałyście okazję już ją przetestować.

Skład: Aqua, Glycerin, Amorphophallus Konjac Root Extract, Trehalose, Carica Papaya Fruit Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Allantoin, Curcuma Longa Root Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid, Benzyl salicylate, Linalool, Hexyl cinnamal.


W roli głównej... PAPAJA! NACOMI - Olejek do pielęgnacji paznokci PAPAYA PIE



Ciekawostka od marki Nacomi do pielęgnacji skórek i paznokci. Tu akurat papaja to po prostu komponent zapachowy, ale sam produkt jest naprawdę bardzo, bardzo fajny! Jego zadaniem jest wygładzenie płytki paznokcia, natłuszczenie, nawilżenie i zabezpieczenie skórek. To taki produkt wykańczający manicure i przyznam, że lubię sięgać po takiego cudaka na końcu. Pachnie mega intensywnie jak na Nacomi przystało no i ma super szklane opakowanie z pipetką i bardzo przyjemną cenę. Plus za super połączenie oleju ze słodkich migdałów z olejem rycynowym, arganowym i rokitnikowym (podejrzewam, że stąd też ten piękny, pomarańczowy kolor)

Skład: Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Equisetum Arvense Extract, Hippophae Rhamnoides Fruit (Seabuckthorn) Oil.


W roli głównej... PAPAJA! W roli głównej... PAPAJA! NACOMI - Galaretka do kąpieli PAPAYA PIE



Kolejny bajerzasty kosmetyk dla lubiących ciekawostki to galaretka myjąca o zapachu świeżo pieczonego ciasta z papają. Nie przypisujemy temu produktowi żadnych cech pielęgnacyjnych, a jedynie myjące i ... dość śmieszne w użytkowaniu. Niemniej jednak jeśli ktoś lubi kombinować i szuka czegoś innego (fajne też na prezent!) to warto wiedzieć, że jest i coś takiego, gdzie właśnie dominuje zapach papai. W ramach ciekawostki - ciekawa sprawa :) Na co dzień niekoniecznie, bo nie jest to wydajny ani ekonomiczny kosmetyk.

Skład: Glycerin, Aqua, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Agar, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Dehydroacetic Acid, CI 75470.


W roli głównej... PAPAJA! NACOMI - Pianka peelingująco-myjąca do dłoni PAPAJA



Kocham ten rodzaj produktów w wydaniu Nacomi - ostatnio zachwycałam się wersją bananowo-kokosową a teraz przyszła pora na różowiutką, pyszną piankę właśnie o zapachu papai. Oczywiście umówmy się, że to że produkt jest ukierunkowany na dłonie to niewiele zmienia bo można się szorować od stóp do głów i tak też sama robię z tego typu produktami. Tak naprawdę to też kolejna propozycja z serii "ciekawych" bez większego potecjału pielęgnacyjnego, ale no... jestem w tych pianeczkach zakochana bardzo mocno i bardzo Wam polecam!

Skład: Sucrose, Glycerin, Sodium Cocoyl Isethionate, Aqua, Sorbitol, Sodium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Coco-Glucoside, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Dehydroacetic Acid, CI 75470.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye