Anwen i najpopularniejsze odżywki w Polsce!


Nie wiem czy na polskim rynku kosmetycznym istnieją bardziej znane produkty do włosów niż te, które wyszły spod skrzydeł Anwen. Najpopularniejsza włosomaniaczka, która uczyniła włosy Polek łatwiejszymi w pielęgnacji to jeden z największych sukcesów blogerskich, jak do tej pory i jestem niesamowicie dumna, że ta historia potoczyła się właśnie tak, tym bardziej że asortyment włosowy Anwen wciąż zaskakuje nowościami. Postanowiłam i ja przyjrzeć się im z bliska - w drogerii ezebra zamówiłam niemalże połowę asortymentu tej marki i wspólnie z Wami chciałabym sprawdzić je przede wszystkim pod kątem składów. Oczywiście musimy zacząć od bestsellerowych i tak naprawdę sztandarowych produktów, jakimi są odżywki dostosowane do porowatości włosów o określonym działaniu - emolientowym, proteinowym i humektantowym wg schematu opracowanego przez samą Anwen. To właśnie wyróźnia ją na polskim rynku, ponieważ nie dość, że stworzyła pierwsze specjalistyczne kosmetyki do włosów oparte o zasady włosomaniaczek... to jeszcze zrobiła to z serca, na podstawie własnej wiedzy i to w cudownej, prześlicznej odsłonie. 

Na początek przygody z włosami postanowiłam zamówić trzy zestawy odżywek po 100 ml każda żeby móc je sobie realnie wypróbować zanim znajdę swoje ideały - sama mam włosy średnioporowate, więc zdecydowałam się na dwa zestawy dedykowane właśnie im oraz jeden do włosów wysokoporwatych. Zestaw kosztuje 49,99 zł. i jest zapakowany w śliczne, eko opakowanie, które sprawia, że jest to również fajny pomysł na prezent dla bliskiej osoby. A teraz przyjrzyjmy im się z bliska!

Wszystkie zestawy Anwen do kupienia są TUTAJ.


ANWEN - Zestaw odżywek do włosów o wysokiej porowatości

... a w nim emolientowa róża, proteinowa orchidea i nawilżający bez, czyli cała trójka mająca zapewnić pielęgnację włosów z zachowaniem równowagi PEH. Dodam tylko od siebie, że włosy o wysokiej porowatości charakteryzują się przesuszeniem, matowym wyglądem, są dość zniszczone i bez życia, a więc wymagają najwięcej troski i uwagi spośród wszystkich rodzajów włosów. Są trudne, ale to nie oznacza, że jedynym ratunkiem są nożyczki. Właśnie dlatego nasza Anwen stworzyła trzy odżywki, które mają pomóc w doprowadzeniu ich do lepszego stanu. Przyjrzyjmy się im z bliska.

ANWEN - Emolientowa róża

Emolienty na włosach działają dokładnie tak samo, jak te stosowane na skórę, a zatem tworzą na ich powierzchni warstwę zabezpieczająca przed działaniem czynników zewnętrznych. Są one absolutnie niezbędne w pielęgnacji włosów, a ich niedobór charakteryzuje się puszeniem, elektryzowaniem i efektem tzw. piór - wiem to doskonale, bo moim włosom wiecznie brakuje właśnie emolientów. Róża stworzona dla włosów wysokoporowatych jest naprawdę bogata w swoim składzie. Zawiera mocno odżywcze masło Shea i aż pięć naturalnych olejków: brokułowy, makowy, dyniowy, z rzodkiewki i krokosza! Wszystko to w otoczeniu alkoholu cetearylowego, co sprawia, że to prawdziwa emolientowa mieszanka z perfekcyjnym składem... o zapachu róży :) Nie mam absolutnie żadnego zarzutu w kierunku tego produktu. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Behentrimonium Chloride, Brassica Oleracea Italica Seed Oil, Papaver Somniferum Seed Oil, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Raphanus Sativus Seed Oil, Cetrimonium Chloride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Citronallol, Geraniol, Linalool.




ANWEN - Proteinowa orchidea


Proteiny zawsze sprawiają najwięcej kłopotu - ich brak jest fatalny, ale z kolei nadmiar bywa równie opłakany w skutkach, dlatego zawsze należy bacznie obserwować stan swoich kosmyków. W przypadku włosów o wysokiej porowatości brak protein to naprawdę widoczny efekt, którego nie da się przeoczyć - ten rodzaj włosów bez protein jest po prostu spuszony, połamany, bez życia i żadnego blasku i tu Anwen przygotowała odżywkę z dodatkiem orchidei, która kusi przepięknym, kwiatowym zapachem. W jej składzie znajdziemy keratynę, proteiny z zielonego groszku oraz najprawdziwszy kolagen z elastyną o specjalnie dobranych rozmiarach cząsteczek (o tym za momen niżej), które to mają uzupełniać ubytki we włosach, sprawić, że będą gładkie i bardziej lśniące. Szczerze mówiąc uwielbiam efekt na swoich włosach po zastosowaniu protein - nic tak wspaniale na nie nie działa, ale pamiętajcie, że w drugą stronę jest równie łatwo przesadzić! :) 

Za tak dobrany skład wybaczam nawet tego PEG-a i mnóstwo substancji zapachowych. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Hydrolyzed Pea Protein, Keratin, Hydrolyzed Keratin, Collagen, Hydrolyzed Elastin, Cetrimonium Chloride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Coumarin, Limonene, Geraniol, Linalool, Hexyl Cinnamal.



ANWEN - Nawilżający bez


Tak się złożyło, że nawilżający bez (czyli nasz humektant) znajduje się w każdym zestawie, który zamówiłam, dlatego omówię go dla Was tylko raz. Na początku jednak muszę wspomnieć o jego NIESAMOWITYM zapachu, który czuć nawet przez tubkę. Zapachowo to zdecydowanie najlepsza propozycja z asortymentu i zakochałam się w niej jeszcze przed użyciem. Włosy, którym brakuje nawilżenia są dokładnie takie same jak nasza skóra, a więc suche, bez życia, bez blasku i po prostu nieprzyjemne w dotyku. To znak, że należy zastosować odżywkę humektantową na bazie składników nawilżających. 

Anwen wybrała tutaj klasyki pt. aloes, gliceryna i mocznik, aleeee... co mnie bardzo zaciekawiło są tu również dwa mało znane składniki silnie nawilżające w postaci Pentavitinu zapewniającemu włosom głębokie i długotrwałe (nawet do 72 godzin) nawilżenie oraz Hyaloveil-P®, który wbudowuje się w strukturę włosa wykazując silne działanie. Przyznam szczerze, że bardzo mnie to zaskoczyło tym, bardziej, że bez jest dedykowany każdemu rodzajowi włosów - można więc go nazwać swego rodzaju niezbędnikiem w kanonie pielęgnacyjnym każdych kosmyków.

Jedyne co mi się nie podoba to obecność polisorbatu (najmocniejszy ze wszystkich) i spora ilość sztucznych substancji zapachowych. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Solanum Tuberosum (Potato) Starch, Allium Cepa Extract, Saccharide Isomerate, Hydroxypropyltrimonium Hyaluronate, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Urea, Polysorbate 80, Hydroxypropyl Guar, Citric Acid, Sodium Citrate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Caprylyl Glycol, Parfum, Amyl Cinnamal, Cinnamyl Alcohol, Hydroxycitronellal.



ANWEN  - Zestaw do włosów o średniej porowatości nr 1

Włosy o średniej porowatości, które sama posiadam to przede wszystkim włosy, które łączą w sobie cechy zarówno niskich, jak i wysokich porów. W praktyce oznacza to, nie są aż tak zniszczone, suche i łamliwe, jak wysokopory, ale też nie są lśniące i sprężyste jak niskopory. Na chłopski język więc można o nich powiedzieć dosłownie, że są średnie w swoim wyglądzie i stylizacji. Ja przynajmniej tak to rozumuję i nie doszukuję się w tym głębszych definicji bo nie jest mi to zwyczajnie potrzebne. Kluczem jest oczywiście odpowiednia ich pielęgnacja i obserwacja. Zestawy, które zamówiłam różnią się między sobą propozycją  proteinową, natomiast oba łączy obecność nawilżającego bzu i emolientowego irysu. Przyjrzyjmy się zatem pierwszej propozycji od Anwen z zieloną herbatą i irysem.




ANWEN - Proteinowa zielona herbata


Niedobór protein we włosach to przede wszystkim ich łamliwość, ale ogólnie smutny, matowy wygląd, dlatego Anwen proponuje tutaj odżywkę na bazie zielonej herbaty. I pozwolę sobie tu zacytować niezwykle ciekawe informacje ze strony producenta, które przedstawiają bardzo dogłębnie zastosowane w formule proteiny:

- hydrolizowane proteiny z zielonego groszku (o rozmiarze 1500 Da),
- niewielkie hydrolizowane proteiny z warzyw (750 Da), które głęboko wnikają do wnętrza włosa, regenerując go i nawilżając od środka
- kationizowane proteiny pszenicy (1800 Da), które dzięki swojemu dodatniemu ładunkowi jeszcze lepiej wiążą się z ujemnie naładowanym włosem i dają bardziej długotrwały efekt.

Szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia, jaką rolę spełnia rozmiar protein, ale wierzę i ufam Anwen, że ma to ogromne znaczenie. Zielona herbata spełnia tu dodatkową rolę odświeżającą, zapachową i antyoksydacyjną - zupełnie jak w pielęgnacji twarzy. Odżywka pachnie bardzo delikatnie, rześko i świeżo.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Hydrolyzed Pea Protein, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl Silanetriol, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Camellia Chinensis (Green Tea) Extract, Cetrimonium Chloride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene.


ANWEN - Emolientowy irys

Irys od róży różni się tym, że jego skład pod względem zastosowanych emolientów jest po prostu nieco lżejszy. Nie jest to tak skoncentrowana i mocno odżywcza formuła, jak w przypadku róży, ale i tutaj znajduje się fajna mieszanka składników. Przede wszystkim prym wiedzie tutaj olej z orzechów macadamia razem z alkoholem cetearylowym, które stanowią bazę odżywki. Dalej możemy znaleźć cztery dodatkowe oleje idealne w pielęgnacji włosów o średniej porowatości: brokułowy, moringa, tsubaki i z pestek śliwki. Całość zamyka przepiękny zapach słodkiego irysu, który wyczuwalny jest z daleka. Super propozycja, chyba jestem właśnie największą fanką emolientów od Anwen.

Skład: Aqua, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Brassica Oleracea Italica Seed Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, Prunus Domestica (Plum) Seed Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Tak jak wspomniałam zestaw domyka nawilżający bez.


ANWEN  - Zestaw do włosów o średniej porowatości nr 2

Nie ma tutaj większych różnic pomiędzy poprzednim zestawem - wyjątkiem jest jedynie proteina, która z zielonej herbaty została zamieniona na wersję z magnolią. 


ANWEN - Proteinowa magnolia


To chyba mój faworyt zapachowy z całej gamy kosmetyków Anwen, chociaż.. jest się mega trudno zdecydować! :) Mangolia pachnie kobieco, świeżo i kwiatowo, ale swoje skrzydła rozwija oczywiście najbardziej w działaniu. To ostatnia proteinowa propozycja od marki Anwen i tu również pokażę Wam jak prezentuje się podział protein pod względem wielkościowym w formule (cytuję opis Anwen):

- Hydrolizowana keratyna sprawdza się doskonale w pielęgnacji włosów o porowatości średniej, ze względu na budowę najbardziej zbliżoną do podstawowego ich budulca. Dzięki swojej wielkości nie tylko głęboko przenika do trzonu włosa, ale też trwale uzupełnia ubytki protein.

- Hydrolizowane proteiny mleczne o ciężarze cząsteczkowym na poziomie 1000 Da zapewniają optymalną penetrację i regenerację włosów od wewnątrz.

- Hydrolizowane proteiny z owsa o podobnym ciężarze cząsteczkowym 1000 Da i zdolności wnikania bogate są również w naturalne oligosacharydy, które wykazują działanie silnie nawilżające.

Przyznam Wam szczerze, że proteiny i ich zrozumienie w kwestii włosów sprawia mi największą trudność - nie pokuszę się zatem o radzenie Wam w tej materii, dla mnie to Anwen stanowi specjalistkę, dlatego cytowanie jej opisu, będzie dla Was i dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Od siebie mogę dodać jedynie, że osobiście ją po prostu kocham za to co zrobiła.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Hydrolyzed Milk Protein, Hydrolyzed Oats, Hydrolyzed Keratin, Cetrimonium Chloride, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.



O Anwen na moim blogu pojawi się jeszcze jeden wpis - oprócz odżywek chcę Wam pokazać pozostałą część jej asortymentu, dlatego serdecznie zapraszam Was do śledzenia mnie jeszcze w tym miesiącu. Od siebie na koniec dodam tylko tyle, że dawno nie miałam przyjemności używać tak doskonałych kosmetyków do włosów - te odżywki zostają ze mną na pewno na stałe jako punkt bazowy pielęgnacji, nie wykluczam testowania innych, ale... Anwen ma w sobie coś, co mnie zatrzyma przy nich na długi czas. Jeżeli miałabym wybrać swoje ukochane trzy warianty to zdecydowanie stawiam na nawilżający bez, emolientową różę i proteinową magnolię - dla mnie ta trójca jest po prostu nie do zastąpienia! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye