Mój miesięczny plan pielęgnacji włosów.

Hej :)

Ostatnio pojawił się u mnie bardzo poważny problem związany przede wszystkim z nadmiernym wypadaniem włosów. Czekałam cierpliwie, myślałam, że może to efekt przesilenia letniego, ale po zrobieniu wyników badań krwi okazało się, że przyczyna może leżeć zupełnie gdzie indziej...

Zawsze miałam włosy bardzo rzadkie i cieniutkie i kiedy udało mi się zapuścić je do połowy pleców byłam z siebie naprawdę dumna :) Dlatego przyznam, że problem który się u mnie pojawił bardzo mnie zaniepokoił.

Rzadkie włosy z tendencją do nadmiernego wypadania, nie brzmi to zbyt dobrze.

Ja znalazłam już swoją przyczynę takiego stanu i pracuję nad tym, żeby się to zmieniło, choć łatwe nie jest. Przedstawię Wam mój miesięczny plan pielęgnacji, który zaczynam... od dzisiaj :)

Po pierwsze.

Muszę się pożegnać na miesiąc z prostownicą i suszarką, od której moje włosy są uzależnione. Niestety. Z tym będzie najtrudniej, ponieważ moje włosy kompletnie nie chcą się układać i bez użycia prostownicy wyglądają kiepsko. Przed pójściem na uczelnie na pewno sobie odpuszczę, ale co będzie za 2 tygodnie... nie wiem, postaram się wytrwać.

Ja posiadam taką prostownicę, zakupioną całkiem niedawno. Jest to model Rowenty Elite Look w wersji limitowanej, koszt to 299 zł.

Suszarka firmy Philips, niestety modelu już nie pamiętam, kupiona była około 3-4 lat temu i do tej pory bardzo dobrze służy, około 250 zł.

Niestety oba te sprzęty idą w odstawkę.

Po drugie.

Wzmocnienie od środka. Czyli odpowiednio dobrany do mojego problemu suplement diety, nie wiem czy za bardzo wierzyć w takie cuda, ale zdecydowałam się na Belissę na skórę, włosy i paznokcie, która jest wzbogacona w dodatkowe mikroelementy, które mogą z powodzeniem zastąpić łykanie typowych witamin. Jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi. Będę łykać jedną tabletkę dziennie przez około 3 miesiące, wtedy powinnam zauważyć pierwsze efekty.

21,70 za 50 tabletek.

Po trzecie.

Pielęgnacja skóry głowy i wzmocnienie cebulek. Zdecydowałam się na wcierki z firmy RADICAL, które mają skondensowaną formułę zawierającą ogromny wyciąg ze skrzypu polnego. Ma wzmocnić włosy, sprawić, że będą gęstsze, bardziej odporne na uszkodzenia, miękkie i miłe w dotyku, ale przede wszystkim mają przestać nadmiernie wypadać, co dla mnie jest rzeczą w tej chwili najważniejszą.


Jednorazowa kuracja zawiera 15 ampułek do wcierania w skórę głowy, zabieg należy powtarzać każdego dnia bez przerywania przez 2 tygodnie by zauważyć pierwsze efekty. Ja jednak zaopatrzyłam się w kurację miesięczną, czyli dwa opakowania.
Jedno opakowanie to koszt 40,50 zł.

Po czwarte.

Regeneracja włosa na całej długości. Tutaj zaopatrzyłam się w dwie maski firmy BIOVAX, jedna dla włosów ciemnych, druga dla włosów farbowanych. Niestety w mojej mieścinie nie znalazłam tej do włosów wypadających, ale Pani ze sklepu zielarskiego polecała te dwie, więc zdecydowałam się ostatecznie. Podobno polecane są w szczególności osobom po chemioterapii, ponieważ maski te stymulując wzrost włosów i wzmacniają je od samych cebulek.
Póki co użyłam dwa razy, więc na efekty nie ma co jeszcze liczyć.


Maseczkę wykonuję po każdym myciu, czyli mniej więcej raz na 3 dni, trzymam ją pod czepkiem pół godziny po czym zmywam i nie rozczesuję włosów.
Koszt jednej maseczki to 21 zł.

Po piąte.

Regeneracja końcówek. Długo zastanawiałam się czy da się cokolwiek jeszcze z nimi zrobić... do fryzjera pójść nie zamierzam, bo skończy się to zapewne obcięciem 15 cm włosów. Poza tym nienawidzę chodzić do fryzjera i nigdy jeszcze nie wyszłam zadowolona ;) Włosy farbuję sama, a same w sobie rosną jak chcą. Tyle ode mnie. Zdecydowałam się na trzy produkty, zamiennie. Jako, że końcówka włosa może być traktowana, a raczej powinna wszelkimi sylikonami ( by stworzyć barierę ochronną do kolejnych uszkodzeń.) zdecydowałam się na jedwab, serum oraz olej rycynowy.

Cena około 2 zł. :) 

Cena 22 zł.

Cena około 17 zł. Moje ente opakowanie, uwielbiam ten produkt, zużyłam jakieś 20 butelek :)

Jak wspomniałam, produkty te stosuje naprzemiennie, zależnie od humoru, nastroju i innych bzdetów . Każdy z nich wydaje mi się genialnym zabezpieczeniem dla moich końcówek, co najważniejsze efekty widać, ale potrzeba na to czasu. Końcówki chroniłam od zawsze, także nie są w opłakanym stanie. Przerywać mojej kuracji nie zamierzam :)

Po szóste.

Odpowiedni szampon. Noo właśnie. I tu potrzebuję Waszej pomocy. Chcę kupić szampon bezpieczny dla moich włosów czyli o przyjemnym składzie ( żadnych SLSÓW, SLESÓW, alkoholu ) ... jednak ja niczego takiego nie mogę znaleźć. Może polecicie mi coś co używacie? 
Póki co wykańczam mój naturalny szampon z Yves Rocher, który stymuluję skórę głowy i zapobiega wypadaniu włosów TEORETYCZNIE, przy czym w praktyce nie robi nic. ( a śmierdzi ! )

Cena 15 zł. 

Proszę napiszcie mi jaki szampon o dobrym składzie polecacie moim włosom :) 
Potrzebuję go na gwałt :))

Po siódme.

Odpowiednie czesanie i spanie. Zrezygnowałam przede wszystkim ze szczotek z twardym włosiem, które uwielbiałam i też przerobiłam już kilka w swoim życiu. Zdecydowałam się na grzebień o mocno rozstawionych przegubach, póki co różnicy nie zauważyłam żadnego dobroczynnego działania na moje włosy. Zastanawiam się nad zakupem słynnego Tangle Teezer. ( może któraś z Was używała?, podzielcie się proszę opinią ), nie jestem pewna czy cena 60 zł jest warta takiego sprzętu.

Spanie... no właśnie. Nigdy nie przykładałam do tego większej uwagi. Wyczytałam na jednym z blogów kosmetycznych , że w przypadku takiego typu włosów jakie ja posiadam najlepiej będzie spać w luźno związanym na czubku głowy kucykiem. Zobaczymy :))

Po ósme.

Moja kolejna prośba. :) Zastanawiam się nad pielęgnacją włosów olejami, jednak jestem w tej kwestii jeszcze ... dość zielona, więc nie wiem jakich używać i gdzie je kupić. :)

Może któraś z Was mogłaby mi napisać co przyniosło by ulgę moim włosom.
Czekam na wszelkie odpowiedzi. :)


Tymczasem, trzymajcie kciuki za moją wytrwałość i o to bym pewnego dnia nie obudziła się łysa.
Buziaki i miłego, słonecznego dnia.
Hushaaabye :*:)

30 komentarzy:

  1. Miałam problem z wypadaniem włosów podczas anemii...
    Nie wiem z czym masz dokładnie problem.
    Ja brałam witaminy dla kobiet w ciąży (mimo iż w ciąży nie jestem) Femibion Natal Classic, tam jest duża dawka żelaza po którym anemia minęła i włosy przestały wypadać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niedobory żelaza, ale nie jest to związane z anemią a innymi równie przykrymi zdrowotnymi problemami. Belissa, którą kupiłam zawiera na szczęście oprócz witamin także żelazo, więc zobaczymy :)

      Usuń
  2. prostownica i suszarka to zło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że wytrwasz :)
    Do olejowania włosomaniaczki często używają Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, prostownica to zło. Jeśli chodzi o suszarkę, ja mam taką z jonizatorem powietrza. Chyba faktycznie moje włosy są bardziej lśniące. Nie potrafię Ci doradzić jeśli chodzi o szampon, ponoć z wyciągiem z czarnej rzepy działa cuda. Mogę Ci doradzić coś w kwestii szczotki do włosów. Tangle Teezer jest faktycznie drogi. Na jakimś blogu znalazłam zamiennik, który jest dużo tańszy, a działa tak samo: http://fraumuffin.blogspot.com/2012/09/prawe-jak-tangle-tezzer.html Mam nadzieję, że trochę pomogłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo ! Dziękuję ślicznie, chyba skuszę się na tę wersję szczotki, skoro nie widać różnicy to po co przepłacać :))

      Usuń
    2. Dokładnie :) Jestem nią tak zachwycona, że mogłabym o niej gadać i gadać :)

      Usuń
  5. ja się pożegnałam na długo z suszarką, jednak zaczęłam pracować i myłam rano włosy, więc musiałam je suszyć, ale teraz gdy je suszę jest to 1 stopień a nie 3 jak kiedyś :) włosy są w o wiele lepszym stanie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo.. Ciekawa jestem Belissy. Sama miałam ją ostatnio kupić, ale z racji tego, że łykam wiele różnych leków uznałam, że chyba zastopuje z dodatkowymi suplementami diety. :) Czekam na Twoje recenzje. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też mam ten problem, przez prostowanie i suszenie. mi na wypadanie kiedyś pomógł wyciąg ze skrzypu polnego. chyba muszę do niego wrócić. co do waxa, olejku rycynowego i serum z Avonu to są świetne i też ich używam ;) polecam CI też ten nowy olejek z marokańskim olejkiem arganowym z avonu, równie dobry co to serum :)
    ja robię odpoczynek moim włosom i skórze głowy, która jest bardzo wrażliwa i w chwili obecnej stosuję szampon Bobini dla dzieci. jak na razie jestem zadowolona.

    niedługo na moim blogu pojawi się post z recenzją olejku kokosowego, więc zapraszam :)
    wytrwałości życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa i nad TangleTeezerem też sie zastanawiam, bo rozczesać moje włosy nie jest łatwo. choć musze powiedzieć, ze po tym szamponie dla dzieci jest o wiele lepiej :)

      Usuń
    2. i daj znać jak sprawuje się ta kuracja z wcieraniem w skórę głowy. też chętnie bym wypróbowała jeśli przyniesie jakieś efekty. ;)
      tak to jest jak sie zapomni wszystkiego w jednym komentarzu napisać haha :)

      Usuń
    3. Aleeee się rozgadałaś :) Uwielbiam takie obszerne odpowiedzi. Dziękuję :)
      Na pewno wypróbuję ten olejek z Avonu o którym mówisz :))
      Pozdrowienia :):*

      Usuń
    4. w kwestii kosmetyków mogę tak paplać i paplać :P

      Usuń
  8. trzymam kciuki zebys wytrwała ! i widze ze niektóre produkty na włosy używamy takie same ;)
    ja wczoraj byłam u fryzjera i moje włosy sa teraz o wiele, wiele krótsze z czego nie jestem zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego nienawidzę fryzjerów :)

      Usuń
  9. Polecam Ci olejek Vaitka :) na prawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
  10. rozumiem co przeżywasz jeśli chodzi o te wypadanie włosów bo ja mam z tym ogromny problem na szczęście mam bardzo grube i gęste włosy i tego tak nie widac

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi też wypadają włosy i najpierw brałam tabletki BELISSA ale nie pomagały i zaczęłam bać VITAPIL i włosy już są w lepszym stanie i mniej mi wypadają ale za jakiś czas maja wogóle przestać wypadać.
    Życzę powodzenia :)
    Serdecznie zapraszam http://mooda-wyglad.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. mysle ze taka pielegnacja w zupelnosci wystarczy same maski dadza duuuzo! ja używam szamponu brzozowego choć myślę że dla Ciebie byłby lepszy może z czarnej rzepy. Polecam ten z firmy Barwa Ziołowa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam biovax ! cudowny. ciągle uzywam ich masek jak jedna sie skonczy to kupuje nową tylko juz inną

    OdpowiedzUsuń
  14. aaa jestem bardzo ciekawa efektow :D ja mam maseczke z biovax tą na bardzo zniszczone wlosy (błękitno-biała) i włosy są po niej takie mięciutkie i pięknie pachną :D
    pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie moim włosom też przydałby się odwyk od suszarki

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja polecam wcierke Jantar, mi naprawde pomogla ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze wszytsko fajnie tylko ja chyba nie potrafiłabym się rozstać z prostownicą na miesiąc:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... to jest największy problem.:(

      Usuń
  18. Życzę powodzenia! Moje włosy też ostatnio zaczęły mocniej wypadać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ambitnie!

    Dobrze że moje włosy nie umieją czytać, bo byłyby zazdrosne może?

    Szczotkę Tangle Teezer polecam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Serum na końcówki z Avonu to też i mój ulubieniec, dawno go nie miałam, hmmm może przyszedł czas, żeby go zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye