Iwostin Hydratia - Fizjologiczna pianka do mycia twarzy i demakijażu.

Cześć Kochani.

W poście o ulubieńcach stycznia pojawiły się dwa produkty marki Iwostin - ostatnio naprawdę bardzo polubiłam się z produktami tej marki i uważam, że są one bardzo niedocenione wśród blogerek - a to naprawdę duży błąd, bo większość kosmetyków, które dane mi było używać sprawdzała się znakomicie.
 Dziś pokażę Wam pierwszy z produktów, który pojawił się w zestawieniu - fizjologiczną piankę do mycia twarzy i demakijażu z serii Hydratia - czyli przeznaczonej do skóry odwodnionej i wrażliwej.


Pianki to moja ulubiona forma oczyszczania twarzy - żele myjące i inne specyfiki zostały zdeklasowane już dawno temu. Podoba mi się delikatna formuła produktu połączona z doskonałym działaniem. Po mojej ulubionej piance Organic Therapy myślałam, że nic nie będzie w stanie jej pokonać jednak produkt oferowany przez Iwostin jest jej godnym zastępcą.


Pianka Iwostin ma za zadanie oczyścić naszą skórę z makijażu i jednocześnie zapewnić jej odpowiednią dawkę nawilżenia. Ja nie używam takich produktów do bezpośredniego demakijażu twarzy - zawsze pierwszą warstwę zmywam płynem micelarnym, dopiero później wspomagając się produktem myjącym. W przypadku tego kosmetyku było dokładnie tak samo.

Opakowanie.

Produkt znajduje się w plastikowej butelce z pompką dozującą pianę o pojemności 165 ml. Szata graficzna jest prosta - typowa dla wszystkich produktów marki. 

  
Cena.

W zależności od miejsca zakupu cena produktu może się wahać w okolicy 25 zł / 165 ml.

Konsystencja.

Pianka ma zabarwienie białe, jest gęsta, dobrze zbita i bardzo kremowa. Pachnie dość intensywnie - świeżo i przyjemnie, aczkolwiek zapach nie utrzymuje się na twarzy. Jedna pompka wystarczy na dokładne oczyszczenie twarzy. Piana podczas rozprowadzania na twarzy zamienia się w delikatną kremową emulsję.



Skład.

Oczywiście oparty jest na kontrowersyjnym składniku SLS - ale czego innego spodziewać się po piance? Skoro wybieramy taką formę produktu to musimy nastawić się na obecność czegoś co tę pianę stworzy. Z bardziej ciekawych składników mamy tutaj zmiękczający i nawilżający pantenol, ceramidy roślinne i natłuszczający olej z awokado. W składzie znajdziemy także mocznik i proteiny pszenicy.


Działanie.

Produktu używam rano i wieczorem.

Rano sprawdza się fantastycznie - bardzo dobrze oczyszcza skórę z nagromadzonych nocą zanieczyszczeń oraz pozostałości kosmetyków pielęgnacyjnych. Pozostawia skórę napiętą i gotową do nakładania kolejnych kosmetyków. Daje poczucie świeżości i pewność właściwego oczyszczenia po nocy.

Wieczorem natomiast domywam nią ewentualne pozostałości makijażu - i jeżeli cokolwiek zostanie to po użyciu tej pianki znika w oka mgnieniu - nieważne czy jest to tusz, czy reszta podkładu. Bardzo dobrze radzi sobie z każdym wyzwaniem. I tak jak wspomniałam wyżej - daje mi pewność całkowitego oczyszczenia skóry. Co ważne - produkt nie reaguje z moimi alergicznymi i wrażliwymi oczami.

Przy okazji posta o ulubieńcach wspomniałam Wam, że ma także pewne wady - zauważyłam, że dość szybko się zużywa i może być mniej wydajna niż np. żele myjące. Przy mojej wrażliwej skórze nie odczuwam także żadnych nawilżających cech - zresztą wcale tego nie wymagam od produktu myjącego więc nie uważam to za ogromną wadę. Po zastosowaniu produktu używam kremu i nie czuję żadnego dyskomfortu.

Jestem bardzo zadowolona z działania tego produktu i używam go z dużą przyjemnością. Mogę go Wam śmiało polecić.


A jaka jest Wasza ulubiona forma oczyszczania twarzy ? Używacie pianek, czy może wolicie inne produkty? Piszcie :)


 Buziaki !

26 komentarzy:

  1. uwielbiam pianki w pielęgnacji, skora ta się spisuje to chętnie ją wypróbuje w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze chyba nic z tej firmy :) aktualnie mam piankę Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest na mojej liście zakupów, niebawem poznam i ten produkt :)

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi sie forma tego kosmetyku :) pianka jest napewno wygodna w uzyciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeszcze nie używałaś to koniecznie Spróbuj :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niby delikatne a działają cuda: )

      Usuń
  5. Jakoś nie jestem przekonana do pianek... Wolę żele do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam piankę Iwostin, tylko w wersji do skóry tłustej. Do kompletu wzięłam też tonik i byłam bardzo zadowolona z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo nawet nie wiedziałam, ze jest też taka wersja: ) fajnie,że Tobie też się sprawdziły: )

      Usuń
  7. Choć uwielbiam Iwostin, to tutaj... nie sprawdziła mi się ich pianka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubie pianki do mycia buzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego rzadko używam żeli :)

      Usuń
  9. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, też ostatnio mam manię na punkcie pianek :D Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raczej preferuję żele. Lubię żele Iwostin przeznaczone do cery tłustej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye