Lifestyle

Ciemniejsza konturówka, błyszczyk w kulce i trupie usta czyli co pamiętamy z dawnych lat?

19:00:00 Hushaaabye 17 Komentarze

Cześć Kochane.

Jak w każdej dziedzinie naszego życia zmiany to nieodzowny element - wszystko w okół zmienia się bardzo szybko i zazwyczaj bywa tak, że gdy cofamy się wstecz i analizujemy co dawniej było modne, na czasie i wiodło prym u wszystkich ogarnia nas śmiech. Same przyznajcie, że gdy patrzycie na swoje zdjęcia z dawnych lat gdzieś przez głowę przebiega myśl, że przecież to niemożliwe, że mogłyśmy tak wyglądać. Tak było i jest, a pokuszę się nawet o stwierdzenie, że będzie i dzisiejsze hot trendy będą nam się w przyszłości wydawać totalną abstrakcją. Makijaż ulega zmianom równie często jak moda na kolory - od wyrazistych smoky, po całkowicie naturalny, świeży look, ale czy zastanawiałyście się jak kiedyś malowano usta? Cofniemy się nieco wstecz?


Niech króluje błysk.


Kiedyś błyszczyki do ust były naprawdę wielkim hitem - miała je każda z nas, a nawet jeśli byłyśmy wtedy jeszcze młode to po cichu zbierało się pieniądze i leciało do kiosku (błyszczyk kulka, pamiętacie?) by później razem z koleżankami na podwórku dodawać sobie dojrzałości. Na ten moment błyszczyki są już passe - dziś króluje mat, a na półkach sklepowych choć nadal do odszukania to błyszczyki nie są już takie jak kiedyś - nie ma w nich brokatu, nie mrowią w usta, nie mają pływających kwiatków i nie powiększają ust. Ach co to były za czasy!

Perłowy uśmiech.


I nie mam tu na myśli śnieżnobialych zębów rodem z gazety. Perłowe pomadki razem z lakierami do paznokci tej gamy to chyba najgorsze co pamiętam. Różowa tandeta z przebłyskiem niebieskiej albo białej perły to nadal widoczne zjawisko szczególnie wśród starszych Pań. Na szczęście nigdy nie czułam parcia na perłę, nigdy mi się to nie podobało, ale fakt faktem, że było piekielnie modne i każda z Was na pewno z życia zna podobne przykłady. Prekursorem tego trendu była marka Bell, których pomadki w bordowych opakowaniach śnią mi się do dzisiaj.

Modne konturowanie.


Usta obrysowane konturówką obowiązkowo ciemniejszą niż całe wypełnienie to też jeden z trendów, który utrzymywał się bardzo długo, ale swój początek miał w latach 90. Kiedy myślę sobie o przykładzie takiego makijażu od razu na myśl przychodzi mi Pamela Anderson znana ze swojego kunsztu aktorskiego i to niekoniecznie w Słonecznym Patrolu (if you know what I mean). Miało to na celu udwydatnienie kształtu ust i ich optyczne powiększenie - trochę w słabym smaku, ale przyznajcie, że w pamięć zapada niesamowicie. Konturówki owszem, ale nigdy w połączeniu z jaśniejszą pomadką.

Lakier na usta.


To z kolei jeden z najnowszych, ale już także zapomnianych trendów. Lakiery do usta czyli produkty o ogromnej pigmentacji z lustrzanym błyskiem (pierwsze w Polsce to YSL, natomiast w drogeriach wprowadził je Rimmel), które aż biły po oczach swoim błyszczącym wykończeniem. Był na nie ogromny szał, a produkty Apocalips były wyprzedane praktycznie w każdym sklepie. Później nie wiedzieć czemu o nich zapomniano i tak naprawdę choć nadal widywane to jednak przegrały batalię z matowymi pomadkami.

Trupie usta.


Moda nadal trwa i naprawdę jest dla mnie niezrozumiała - trupie kolory pasują naprawdę niewielu osobom i zazwyczaj większość przykładów, które widuję robi to totalnie źle. Sine, jasne, lub szarawe odcienie są niesamowicie wymagającymi kolorami - proszą się o dopracowany i spójny makijaż, ale także odpowiedni kolor cery, dlatego osoby o żółtym pigmencie takim jak ja nawet niech nie patrzą w stronę takich kolorów bo porażka na starcie gwarantowana. Cóż podejrzewam, że trupie usta znikną równie szybko co pozostałe trendy i kiedyś też będziemy patrzeć na to dokładnie tak jak dziś na perłowe szminki czy brokatowe błyszczyki.

Królowa jest tylko jedna.


Czerwona szminka. Mówi się, że istnieje od czasów Kleopatry i jest najczęściej kupowanym kosmetykiem na świecie. Powinna być obecna w kosmetyczce każdej kobiety i choć ja osobiście w typowej czerwieni czuję się źle tak mam ogromny szacunek do tego produktu i uważam, że jego istnienie tak naprawdę tworzy część kosmetycznej historii. Czerwona szminka przetrwała wieki - stanowi atrubut kobiecości, kojarzy się z elegancją, klasą i szykiem. Nie śmiałabym nazwać jej nawet trendem - to historia pisana przez miliony kobiet na całym świecie... i tak naprawdę ze wszystkich tu wymienionych przykładów niechaj przetrwa kolejne wieki, a reszta niech nadal się zmienia co by nie było nam przecież zbyt nudno :)

To już piąty dzień naszego wyzwania LOVEYOURLIPSWEEK - mam nadzieję, że nie macie mnie jeszcze dość.
Pamiętajcie, żeby wpaść do pozostałych dziewczyn :)
Buziaki!

Inne w tej kategorii

17 komentarzy:

  1. Usta obrysowane ciemniejszą konturówką niestety nadal zdarza mi się spotykać, w szczególności u starszych Pań, które chyba zatrzymały się w tamtych czasach, kiedy to było modne:D Dla mnie to wygląda strasznie i z dwojga złego chyba wolałabym nawet te perłowe usta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Perła na powiece!! :D Zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszą mnie te pomadki GR...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem, które piękniejsze i lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamierzam śnić Ci się po nocach z moimi trupimi usteczkami :D Muah :*

    OdpowiedzUsuń
  6. błyszczyk z kulką też miałam, co więcej do dziś po mimo tylu lat pamiętam jego sztuczny, brzoskwiniowy zapach <3 trupie usta mi się podobają i uważam,że u mnie by się sprawdziły choć jeszcze nie próbowałam bo uwielbiam nude <3 ale kto wie,moze kiedyś sie odwaze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nadal się spotykam z obrysowanymi ustami brązową konturówką, tragedia :). Pamiętam że kiedyś była moda na brązowe pomadki i nawet moja mama miała taką.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja ostatnio będąc na zakupach spotkałam panią - ładna, zadbana, dobrze ubrana, a na ustach niemal czarna konturówka i trupia pomadka w środku....

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kochana, kusisz tymi pomadkami i innymi cudami do ust !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, tak, dobrze pamiętam te hity sprzed lat:) Lubię takie posty, jest co wspominać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam błyszczyki w kulce! Uwielbiałam je ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Choć nie wszystkie trendy przeżyłam na własnych ustach,dobrze je pamiętam. Chciałabym już dziś wiedzieć, jakie kosmetyki do ust będą królowały za 10 lat.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ada Szczepańska26 września 2016 17:59

    błyszczyk kulka o smaku truskawkowym - to było coś :D najśmieszniejsze dla mnie zjawisko to ciemna konturówka do jasnego wypełnienia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Te błyszczyki kulki to było to ;) I jak pachniały do tego ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.