The best of,

Nuxe Splendieuse krem pod oczy z porcelanową różą, białym krokusem i witaminą C.

09:00:00 Hushaaabye 21 Komentarze

Cześć Kochane.

Kiedy mam do czynienia z marką Nuxe cieszę się podwójnie mocno niż normalnie i to wcale nie dlatego, że kosmetyki te po prostu się u mnie sprawdzają, ale dlatego, że czerpię dziką radość z samej obecności marki w moim kosmetycznym świecie. Powód jest dość trywialny - kocham fotografować te produkty bo Nuxe jest dla mnie idealnym uosobieniem minimalizmu w najczystszej jej postaci i uważam, że prezentacja wymaga także dobrej oprawy. Z ogromną więc radością przychodzi mi obcowanie z tą marką no i sięgając po nowość jaką jest krem pod oczy z tajemniczymi składnikami już lubiłam go na starcie, choć logiki w tym nie ma żadnej. Pozwólcie jednak, że dziś wyjaśnię Wam jaki ten kosmetyk jest naprawdę - poznajcie więc Splendieuse krem pod oczy z porcelanową różą, białym krokusem i witaminą C.


Siła prostoty.


Pozwólcie, że jeszcze raz zwrócę uwagę na design marki, który obok Lily Lolo podoba mi się chyba najbardziej ze wszystkich z jakimi mamy do czynienia. Te produkty mają w sobie klasę - są proste, minimalistyczne, najczęściej białe i w mało skomplikowanej formie... i chyba to jest ich sekret. Choć nasz krem to klasyczna, biała tubka o pojemności 15 ml to jest takim maleńkim serduszkiem marki bo zachowuje w sobie te wszystkie cechy, które pisałam. Cena kremu w zależności od miejsca to około 60-70 zł. A teraz kończę te zachwyty bo chyba przesadzam (srocza dusza!).

Rozjaśnianie, nawilżanie, redukowanie.


Lista obietnic producenta jak na krem pod oczy wcale nie jest niewiadomo jak wygórowana - główną funkcją jaką ma spełniać jest przede wszystkim redukcja przebarwień (posłonecznych, cieni pod oczami czy wynikających z problemów depigmentacyjnych po lecie) dzięki zawartości takich składników jak wspomniana porcelanowa róża czy biały krokus. Pobocznym działaniem tego kremu ma być także rozjaśnianie i rozświetlanie za co odpowiedzialna jest tutaj znana Wam wszystkim witamina C - oprócz tego w składzie doszukałam się także składników nawilżających, więc produkt postanowiłam także ocenić pod tym kątem.

Prostota i lekkość.


Zatrzymajmy się przez chwilę przy właściwościach fizycznych tego kremu. Zaskoczona jego lekkością postanowiłam używać go wyłącznie na dzień, pod makijaż bo cenię sobie dokładnie takie formuły. Nuxe jest wyjatkowo lekki - nieco żelowy i wchłania się dosłownie w kilka sekund. Współgra z podkładami oraz korektorami bez najmniejszych problemów. Ma dość intensywny, dość trudny do określenie zapach (kwiaty połączonę z apetką a może... bukiet kwiatów w aptece). W każdym razie na noc może być zbyt lekki i mało treściwy, aczkolwiek to kwestia mocno indywidualna.

Czary mary?


Rozczaruję Was - nie mam i nigdy nie miałam cieni pod oczami więc ciężko mi ocenić produkt pod tym kątem (właściwie to niemożliwe),ale opowiem Wam krótko co zauważyłam. Po pierwsze - rozświetlenie. Na początku jakoś nie bardzo zagłębiałam się gdzie tkwi tego przyczyna, ale poźniej zauważyłam, że ten krem zawiera w sobie mikrorefleksy i kiedy rozsmarowałam sobie go na ręce utwierdziłam się w fakcie. Po drugie - chłodzenie... o trzeba przyznać, że to wybawienie na worki pod oczami, które akurat raczą mnie wyjątkowo często. Krem świetnie sobie z nimi radzi i to jest chyba jego największa zaleta. W kwestii nawilżania radzi sobie naprawdę fajnie - skóra jest miękka, odżywiona i przyjemna w dotyku. Właściwie jego jedyną wadą jest ta lekkość, która nie jest dla mnie wystarczająca na noc, ale poza tym nie mam mu nic absolutnie do zarzucenia.

Znacie ten produkt? Jaki krem pod oczy jest Waszym faworytem?

Inne w tej kategorii

21 komentarzy:

  1. ja go nie znam ale fakt opakowanie ma to cos! :) obecnie stosuje regenerujacy krem z Tołpy, dość fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kosmetykami Nuxe nie miałam jeszcze do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja obecnie używam pod oczy oleju jojoba, sprawdza się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na dzień mógłby być, a na noc mam olejek różany :) Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego kremu, ale mam w swojej kosmetyczce kilka produktów marki Nuxe. W kwestii kremów to ostatnio znalazłam swojego ulubieńca pod oczy i jest nim krem Madara Time Miracle Wrinkle Smoothing, o którym zresztą ostatnio pisałam :)
    A, czy wspominałam już, że kocham patrzeć na Twoje zdjęcia? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam krem pod oczy z Nuxe ale z serii Prodigieux i byłam z niego bardzo zadowolona, szczególnie zimą jest gęsty i mocno nawilża. Przyznam że muszę się przyjrzeć kosmetykom tej marki bliżej bo choć nie mają może genialnych składów to działały u mnie, a przynajmniej próbki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Nuxa miałam już kilka kosmetyków i je bardzo lubię. Kremu pod oczy jeszcze nie, ale być może kiedyś po niego sięgnę. Twoje zdjęcia jak zwykle zachwycają, są magiczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Nuxa jeszcze nic nie miałam jednak bardziej kuszą mnie kremy do twarzy niż pod oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam maskę oczyszczającą z Nuxe z płatkami róży, choć gołym okiem w konsystencji ich nie widać. Jedna z najlepszych, najdelikatniejszych ale świetnie oczyszczających masek jakie miałam. Lubię do niej wracać. Kremu pod oczy nie miałam żadnego. U mnie póki co najlepiej spisały się krem pod oczy na noc z Yonelle. Aktualnie mam z witaminą C Mincer i jak na produkt z tej półki cenowej to jestem z niego bardzo zadowolona.
    Piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia, kurczę aż go chcę mieć - wygląda pięknie, brzmi ciekawie - czego więcej chcieć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie wiem czy potrzebuję juz takie kremu na razie biorę się za cudo od Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbim gdy kremy pod oczy rozswietlają, ja mam trochę cieni bo mam bardzo suchą skórę. Poza maskowaniem raczej zbyt wiele z nimi nie zrobię a takie kremu pomają rewelacyjnie rozświetlić i przez to optycznie rozjasnić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nadal szukam :) Z używanych do tej pory najbardziej mi pasuje rozświetlający Norel, ale nie jest też ideałem, o czym wkrótce napiszę :)
    Ja niestety mam cienie pod oczami i chyba je muszę po prostu zaakceptować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam ulubionego kremu pod oczy, wciąż szukam....

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę ten kremik. Z Nuxe mam olejki i miałam krem do twarzy, który niestety mnie nie zachwycił.
    Ulubiony kremik? Chyba z Clarins :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tego kremu, szkoda, że w aptekach blisko mnie nie ma produktów marki NUXE :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, odzwierciedleni minimalizmu w czystej postaci, jak ja kocham takie produkty *.*

    Szczęściaro, brak cieni pod oczami... Ja borykam się z nimi odkąd pamiętam, więc z chęcią przetestuję ten krem (i będę miała takie ładne opakowanie :D)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam bardzo podobne zdanie - zarówno co do działanie samego kremu, jak i szaty graficznej samej marki. Nuxe przez swoją prostotę zawsze wygląda ładine i elegancko ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jaki on ładny! podoba mi się bardzo działanie. Ostatnio mam skórę pod oczami w bardzo słabej kondycji :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.