5 X TAK - czyli ulubieńcy lipca

Cześć dziewczyny.

Miesiące upływają naprawdę bardzo szybko - szczególnie jeśli chodzi o sezon letni, więc ani się obejrzałam i już okazało się, że przyszła pora na kolejną porcję ulubieńców. Lipiec obfitował w testowanie mnóstwa nowości - większości dzięki mojej cudownej dobrej wróżce z Wysp za co raz jeszcze z całego serca dziękuję ! Przygotowałam dla Was pięć produktów, które szczególnie dobrze sprawdzały mi się w tym miesiącu i mam nadzieję, że każda z Was znajdzie w tym zestawieniu coś dla siebie. Jak zwykle starałam się wybrać produkty z różnej kategorii - zarówno do pielęgnacji ciała, włosów a także co nie co z kosmetyków kolorowych. Oto przed Wami złota piątka lipca. 


Tym razem nie udało mi się uszeregować produktu zgodnie z rankingiem, ponieważ każdy z nich osobno zasługuje na zaszczytne pierwsze miejsce i każdy z osobna zachwycił mnie na swój sposób. Zacznę tym razem może od kosmetyków kolorowych, czyli mojego podkładowego spełnienia marzeń oraz tintu innego niż wszystkie.


Rozświetlający podkład Lancome Teint Miracle w kolorze 01 był moim odwiecznym, niespełnionym marzeniem. Po wielu zachwytach na Youtubie zapragnęłam go tak ogromną miłością, że był na mojej liście numerem jeden - niestety przeszkodą była cena 180 zł/30 ml. Tymczasem okazał się najwspanialszym prezentem urodzinowym od mojej kochanej Magdy - prezentem, który sprawił, że totalnie przepadłam na punkcie tego produktu. Podkład jest idealny. Zapewnia średnie krycie, daje na buzi niezwykle piękne wykończenie - zdrowej, rozświetlonej skóry. Utrzymuje się bez jakiegokolwiek naruszenia cały dzień, ma idealnie żółty kolor i sam w sobie wygląda na twarzy nieskazitelnie. To zdecydowanie mój numer jeden wśród podkładów i już zastanawiam się co zrobię, gdy się skończy.


Cupid's Kiss MeMeMe to nic innego jak tint, który można używać zarówno do ust jak i policzków. Produkt ten również przywędrował do mnie dzięki Madzi. Jeżeli chodzi o sezon letni to zawsze stawiam na długotrwałe i jednocześnie lekkie produkty, dlatego wybór tintu jest idealny. Marka MeMeMe była mi znana jedynie z rekomendacji dziewczyn na Youtubie, ale zawsze wzbudzała moją ciekawość. Daje prześliczne półtransparentne wykończenie, którego intensywność można stopniować według uznania - najbardziej jednak urzekł mnie sam kolor, bardzo delikatny i dziewczęcy róż pasujący idealnie na co dzień. Dodatkową zaletą tego produktu jest fakt, że świetnie nawilża usta, co przy tego rodzaju produktach jest niezwykle rzadkie. Możecie go kupić w sklepach internetowych za cenę około 35 zł.


Żel pod prysznic Soap&Glory Clean on Me to już chyba legenda, której nie muszę nikomu przedstawiać. Absolutnie fenomenalny żel, który pokochałam zanim użyłam. Cały sekret tego produktu to jego bardzo kremowa konsystencja i niesamowity zapach drogich, markowych perfum. Produkty Soap and Glory dostępne są wyłącznie w UK, ale na szczęście dzięki Madzi będę miała do nich regularny dostęp z czego się ogromnie cieszę. Wszystkie kosmetyki tej marki są po prostu nie do opisania - zapachy, opakowania i wydajność to ich główna zaleta. Wkrótce pokażę Wam także masło i peeling tej marki - gwarantuje miłość od pierwszego użycia. Cena za produkt to mniej więcej 45 zł.


Cukrowy peeling do ciała Apis z miodem i propolisem był u mnie skreślony na starcie i właściwie nie powinien w ogóle się tu znaleźć. Nie lubię marki Apis, nienawidzę zapachu miodu, a produkt wystarczył mi jedynie na trzy dokładne zabiegi peelingu.  Dlaczego zatem umieszczam go w ulubieńcach? Bo to najlepszy i najbardziej nawilżający peeling jaki miałam w życiu. Drobinki cukru zanurzone są w prawdziwych olejkach, produkt nie zawiera parafiny a skóra po jego użyciu jest jedwabiście miękka i niesamowicie nawilżona. Mimo, że to przyjemność na trzy razy to i tak chętnie wypróbowałabym inne wersje tego peelingu. Może jednak Apis to nie taka zła marka jak myślałam ? Do kupienia online w cenie około 25 zł /300g.


Rekonstruktor do włosów zniszczonych JOICO doczekał się na moim blogu osobnej recenzji, dlatego by nie powielać treści odsyłam Was TUTAJ. Powiem tylko jedno : ten produkt naprawdę działa i całkowicie odmienia uszkodzone włosy - stał się moim wielkim hitem i zmienił podejście do kwestii pielęgnacji włosów. Do kupienia w profesjonalnych salonach fryzjerskich lub autoryzowanych sklepach internetowych w cenie 96 zł/150 ml.

Tak prezentuje się moja piątka ulubieńców na lipiec - mam nadzieję, że zainteresowałam Was tymi produktami, tym bardziej, że nie są one dostępne w typowych drogeriach. Dajcie znać co wpadło Wam w oko. Pozdrawiam Was i do następnego.

23 komentarze:

  1. Uwielbiam produkty Soap & Glory. Z resztą nigdy nie miała styczności :)
    http://paulisiowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten cukrowy peeling chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszące produkty ;)) niestety żadnego jeszcze nie wypróbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nic z powyższych skarbów nie znam:) Ale żel ten chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam twoich kosmetyków ale wyglądają na ciekawe :) skusiła bym się z chęcią na peeling

    OdpowiedzUsuń
  6. S&G rzeczywiście ma do siebie te charakterystyczne zapachy. Ja lubię po nie sięgać w chłodniejszym okresie. Obecnie preferuję coś bardziej świeżego

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten żel z Soap&Glory i na szczęście te kosmetyki można kupić już w Polsce :) A przynajmniej ja znalazłam jeden sklep, w którym są;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Soap&Glory kusi mnie, ale swoją linią kolorówkową :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, ale z chęcią wszystko bym przetestowała. Z Lancome natomiast uwielbiam podkład Teint Idole Ultra 24h ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnego z tych kosmetyków ale bardzo lubię firmę Apis :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadnego z tych produktów nie miałam, ale peeling chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Apis ma świetne produkty:) Bardzo ładny kolor lakieru:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A Apis miałam kiedyś serum, było całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że podkład taki drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W Austrii Soap and Glory są w dość okrojonym asortymencie w Douglasie. Może się bliżej przyjrzę temu żelowi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze żadnego z nich.

    OdpowiedzUsuń
  18. Clean on Me jest zdecydowanie warty uwagi, kiedyś się z nim nie rozstawałam, teraz stawiam raczej na olejki do kąpieli i pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz słyszę o niektórych produktach :D Kuszą mnie kosmetyki Soap&Glory ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam (i mam) kilka kosmetyków Soap&Glory, ale niestety nie wszystkie są warte zakupu...

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyki S&G marzą mi się od dawna, tyle się o nich naczytałam.. szkoda, ze u nas niedostępne ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye