Wyjazdowa kosmetyczka - kosmetyki kolorowe.

Cześć dziewczyny.

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego i przyjemniejszego niż pakowanie się na wakacyjny wyjazd. Owszem, ale pod warunkiem, że mamy nieograniczone miejsce i ograniczone zasoby kosmetyczne. W moim przypadku sytuacja ma się dokładnie odwrotnie - mam naprawdę mało miejsca, a wybór kosmetyków spośród ogromu jakie posiadam jest nie lada wyzwaniem. 
Moja kosmetyczka jest małych rozmiarów - ale postawiłam sobie za cel, że wszystko co niezbędne znajdzie się wyłącznie tutaj. I tak oto zgromadziłam swój makijażowy, wyjazdowy must have.


Przy wyborze odpowiednich produktów oczywiście stawiałam na sprawdzone produkty - wyjazd to nie jest dobry pomysł na testowanie czegokolwiek, więc postawiłam na kosmetyki, które wiem, że na pewno sprawdzą się w każdej sytuacji. 


Makijaż twarzy ograniczam do dwóch podkładów - lekkiego rozświetlajacego Lancome Teint Miracle, który będzie idealnym wyborem na ciepłe dni oraz L'Oreal True Match, który z kolei zapewnia optymalne krycie i będzie mi służył w pozostałe dni oraz podczas wieczornych wyjść. Kamuflaż Catrice zabieram ze sobą wyłącznie jako zabezpieczenie przed ewentualnymi niespodziankami. W kwestii utrwalenia stawiam na Fixing Powder od Wibo, który całkiem nieźle się w tej roli sprawdza. 


Pozostała część makijażu twarzy to moje sprawdzone duo - mineralny bronzer Youngblood, którego mogę używać zarówno do konturowania jak i opalania skóry oraz przepiękny mineralny róż Jane Iredale w kolorze Dubonnet, który jest niezwykle elegancki i dodaje twarzy subtelnego wyglądu. Golden Shimmer od Jane Iredale posłuży mi do ewentualnego rozświetlenia kości policzkowych lub dekoltu - choć jak znam swoje poranne lenistwo i tak przeleży wyjazd w kosmetyczce.


Jeżeli chodzi o brwi to zawsze wybieram cienie Inglot - do paletki oprócz dwóch odcieni do brwi wsadziłam także rozświetlający cień na całą powiekę. Do utrwalenia wybieram niezawodny żel Catrice. Zabieram ze sobą także dwie kredki - cielista Max Factor, która służy mi od długiego czasu na lini wodnej oraz stosunkowa, aczkolwiek sprawdzona nowość czyli kredka Revlon z serii Photoready, która jest niesamowicie napigmentowana i intensywna, a może służyć zarówno jako eyeliner jak i w zastępstwie cienia. Jeśli już o eyelinerze mowa to wybrałam ciemnobrązowy produkt Miss Sporty, który kosztuje grosze, a jest naprawdę rewelacyjny. Do rzęs obowiązkowo mineralna maskara Youngblood. Nie zabieram ze sobą żadnej palety, bo oczy maluję wyjątkowo rzadko, więc nie jest to niezbędne.


Do ust zabieram tylko trzy produkty. Ukochane pomadki Catrice - po lewej coś bardziej kolorowego czyli Princess Peach, a po prawej ulubiony dzienny kolor czyli The Nuder The Better. Pomadki Catrice są zdecydowanie moimi ulubionymi produktami do ust - mają świetną cenę i są naprawdę rewelacyjnej jakości. To co widzicie po środku to kredka Lovely w kolorze 01 - nieco przybrudzony brąz, który idealnie zgrywa się z moją karnacją.


I to byłoby na tyle. Wszystko idealnie zmieściło się w moją kosmetyczkę - nawet udało mi się zachować trochę wolnej przestrzeni więc niewykluczone, że coś tam jeszcze wpadnie. :) W kolejnym poście pokażę Wam produkty pielęgnacyjne, które ze sobą zabieram, tymczasem życzę Wam udanego dnia i do następnego.

Buziaki.

15 komentarzy:

  1. Sporo tego - i mnie zdecydowanie mniej :) Wolę pielęgnacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale masz ładną tą kosmetyczke:) a ja na tych upałach tylko szminke jestem w stanie zniesc na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystkie kosmetyki świetne, a kosmetyczka bardzo mi się podoba! :D
    a podkład Lancome... genialny, mój ulubieniec :P
    pozdrawiam,

    ordinaryarsonist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nauczyłam się doświadczeniem, że biorę już teraz tylko absolutne minimum. Około 6 produktów i koniec. Zazwyczaj i tak się na urlopie nie maluję, bo mi się po prostu nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kamuflaż Catrice mam i ja, bardzo dobry produkt

    OdpowiedzUsuń
  6. Fixing Powder od Wibo? Nie słyszałam o nim wcześniej :) Nazwa brzmi obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna kosmetyczka :) Ja jeżdżę tylko w góry więc biorę podkład, korektor, tusz, coś do brwi i balsam do ust :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Też na wyjazdy zabieram ze sobą jeden podkład kryjący i jeden całkiem lekki ;) Rzadko kiedy potrzebuję kryjącego, ale zawsze potrzebuję go wtedy, gdy go nie zabiorę :D No i kamuflaż z Catrice to mus z tego samego powodu co podkład kryjący :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilość wydaje się w sam raz. Dobrze mieć pod ręką sprawdzone kosmetyki podczas wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękna kosmetyczka, jeju! :)) na lato polecam najbardziej podklady mineralne :) Princess Peach piekny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za to ja uznałam, że wyjazd na Mazury to będzie odpoczynek dla mojej skóry od makijażu, więc zabrałam ze sobą tylko kosmetyki pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczną masz kosmetyczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjazdowa kosmetyczka ma bardzo ładne pomadki w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ale piękna kosmetyczka :)
    sporo tego zabierasz ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie zazwyczaj ląduje tylko podkład, korektor, tusz i jakiś błyszczyk ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye