Trójka godna polecenia cz. 3 | Transparentne pudry sypkie | Lily Lolo Flawless Matte, Kryolan Anti Shine, Puder bambusowy.

Cześć Kochani.

Przyszła pora na trzecią już odsłonę Trójki godnej polecenia czyli serii cieszącej się bardzo dużym powodzeniem. Mogliście już przeczytać o moich ulubionych bronzerach oraz różach w odcieniach brzoskwiniowych tymczasem dziś przygotowałam dla Was zestawienie sypkich, transparentnych pudrów, które sprawdzą się u każdego - przez to, że dopasowują się do naturalnego odcienia Waszej skóry i podkładu. Pudry sypkie są przy tym naprawdę wydajne więc zakup takich produktów jakie Wam pokaże jest równoznaczne z inwestycją na długie miesiące, a może nawet i lata. Jak zwykle starałam się znaleźć produkty różne - zarówno pod względem wykończenia jak i ceny, dlatego mam nadzieję, że tak jak poprzednio i dziś znajdziecie tutaj coś dla siebie.

Pudry sypkie towarzyszą mi od bardzo długiego czasu - zawsze sięgając po tego typu produkty decyduje się na wersje transparentne, gdyż są kosmetykami uniwersalnymi i będą pasować niezależnie od tego czy obecnie mam opaloną czy całkowicie bladą skórę. Oprócz wspomnianej wydajności ich ogromną zaletą jest bardzo długi termin ważności - większość tych produktów składa się wyłącznie z prostych składników naturalnych dzięki czemu są praktycznie bezterminowe. Ich biały kolor to tylko złudne wrażenie, które absolutnie nie ma odzwierciedlenia na twarzy - pudry te nie bielą skóry ani nie sprawiają,że nabiera ona trupiego wyglądu - automatycznie dopasowują się do naturalnego odcienia czy to skóry czy nałożonego wcześniej podkładu.

Dziś przygotowałam dla Was produkty, które używam naprzemiennie od bardzo długiego czasu - mam więc na ich temat bardzo dobrze wyrobioną opinię. Znajdziecie tutaj jeden produkt mineralny, jeden pochodzenia naturalnego oraz jeden pochodzący z serii kosmetyków charakteryzatorskich i profesjonalnych. Każdy z nich zachowuje się na skórze inaczej - ale przy tym naprawdę ciężko określić, który miałby zająć zaszczytne pierwsze miejsce na liście bo ich działanie jest uzależnione w pełni od tego jakie macie potrzeby i każdy mógłby ocenić je zupełnie inaczej niż ja. Ostateczną ocenę pozostawię więc Wam.

Zacznę od pudru, który został okrzyknięty mianem legendy i cieszy się ogromnym powodzeniem wśród makijażystów na całym świecie. Kryolan Anti Shine to produkt profesjonalny, używany przez charakteryzatorów oraz producentów telewizyjnych. Uznawany jest za jeden z najbardziej matujących produktów na rynku, więc należy pracować z nim ostrożnie bo łatwo stworzyć na buzi niezdrowy, płaski efekt. Jest bardzo intensywny w swoim działaniu należy więc używać bardzo niewielkiej ilości i nakładać go metodą pruszenia - najlepiej pędzlem typu wachlarz. Zapewnia naprawdę mocny efekt matu - utrzymujący się dobre kilka godzin bez żadnych poprawek. Ten produkt sprawdzi się najlepiej u osób z tłustą cerą - na suchej skórze może wyglądać źle i dawać bardzo nieładny efekt. Nie polecałabym go używać na co dzień, a jedynie w sytuacjach gdy Wasz makijaż wymaga perfekcyjnego wyglądu przez cały dzień. Do kupienia online w cenie 70 zł / 30g! ( pojemność jest ogromna, wystarczy naprawdę na lata ).

Lily Lolo Flawless Matte to mineralny puder matujący, którego zadaniem jest absorbcja sebum i zapewnianie długotrwałego matu. Polubiłam go od pierwszego użycia i używam niezmiennie od tamtego czasu. Przypomina nieco mąkę ziemniaczaną, choć nie ma w sobie tej nieprzyjemnej szorstkości. Ciężko jest nim zrobić sobie krzywdę bo mimo tego, że daje naprawdę dobry efekt matu - pozostawia na skórze naturalne, zdrowe wykończenie. Na mojej skórze utrzymuje się w nienaruszonym stanie przez 6-7 godzin co jest wynikiem absolutnie zaskakującym - mam cerę mieszaną i dość kłopotliwą w kwestii świecenia się. Za 7 g produktu musimy zapłacić 72,90 zł co jest ceną dość wysoką biorąc pod uwagę poprzednika. Niemniej jednak jeśli podobnie jak ja kochacie kosmetyki mineralne to ta inwestycja na pewno się opłaci. 

Puder bambusowy to zdecydowanie najtańsza i najbardziej popularna forma matowienia twarzy. Dla ceniących sobie naturalne rozwiązania to pozycja obowiązkowa. Jak sama nazwa wskazuje jest to produkt otrzymywany ze sproszkowania specjalnego gatunku bambusa - przez co aż 90% jego składu to czysta krzemionka.Oprócz matowienia skóry zapewnia delikatny efekt wygładzający a dodatkowo ma działanie antybakteryjne, łagodzące i wspomagające gojenie ran - jest więc idealny dla osób borykających się z trądzikiem. Nie zapewnia tak długotrwałego matu jak jego poprzednicy - wygląda za to najbardziej naturalnie. Z pudrem bambusowym pracuje się naprawdę łatwo - można go nakładać zarówno pędzlem jak i puszkiem a i tak efekt jaki osiągnięcie będzie zadowalający i nienachalny. Do kupienia online w cenie około 15-20 zł za 10g.           

Wszystko uzależnione jest od tego czego potrzebuje Wasza skóra - jeżeli szukacie czegoś naprawdę mocno matującego, czegoś co przetrwa cały dzień wybierzcie Kryolan. Jeśli cenicie sobie kosmetyki mineralne, bezpieczne a przy tym dające naturalny efekt polecam Lily Lolo. Jeśli natomiast szukacie czegoś taniego do codziennego użytku i chcecie spróbować naturalnych produktów to polecam pudry bambusowe. Mam nadzieję, że każda z Was znajdzie tutaj coś dla siebie :)

Buziaki.                 

33 komentarze:

  1. Nie znam żadnego :) U mnie dominują minerały Earthnicity.
    Lily chciałabym wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten puder mineralny, jeszcze nigdy nie miałam żadnych mineralnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to koniecznie musisz to zmienić - proponuję zacząć od próbek :)

      Usuń
  3. Niestety nie miałam żadnego z nich :(
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię interesują to polecam spróbować najtańszej opcji :)

      Usuń
  4. Miałam puder ryżowy Paese, ale niestety mnie zapychał. Teraz robię sama - mąka ryżowa i cynamon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder ryżowy i zapychanie ? Ojej. W takim razie coś w składzie musiało być jeszcze dodatkowo... Mąka ryżowa rozumiem - a czemu cynamon ? :)

      Usuń
  5. Ja ostatnio wolę pudry w kompakcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to właściwie bez różnicy - pudry w kamieniu u mnie zbyt często ulegają destrukcji :)

      Usuń
  6. Pudry bambusowe i ryżowe ostatnio robią furrorę :) Sama mam zamiar taki sobie sprawić. Kryolan poszalał z pojemnością, ale to bardzo dobrze, chociaż wiadomo za co się płaci. Inwestycja na lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - już praktycznie każdy o nich słyszał :) No tak... zużycie Kryolana będzie graniczyło z cudem -a mam go już półtora roku :)

      Usuń
  7. ja mam puder wyżowy z Paese i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zapycha Cię jak koleżankę wyżej ?

      Usuń
  8. Nie miałam żadnego, ale kusi mnie Kryolan :) Na razie mam jednak kilka pudrów w użyciu, więc poczekam z kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to zrozumiałe :) Ja też mam niezły zapas kolorówki więc nie kupuję już niczego :)

      Usuń
  9. Kusi mnie Kryolan. Prędzej czy później na pewno go kupię. :)Obecnie używam fixung powder z Wibo i jestem bardzo zadowolona. Świetny produkt za grosze. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez uwielbiam ten puder z Wibo :) na pewno znalazłby się w tym zestawieniu gdyby tylko był biały :) również pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Chyba będę musiała zainwestować w Kryolan. Szukałam czegoś maksymalnie matującego.

    Dodałam do obserwowanych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) na pewno do Ciebie zajrzę :)

      Jeśli maksymalne matujacego to Kryolan będzie strzałem w 10 :)

      Usuń
  11. Nie miałam ich, ale firmę Lily Lolo znam, więc pewnie najszybciej skusiłabym się na ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i uważam, że to równie dobry wybór jak w przypadku pozostałych :)

      Usuń
  12. Lubię sypkie pudry. Teraz mam transparentny Bourjois i jedwabny z Lily Lolo. Mam ochoty na puder Kryolan, ale któryś z tych mniej matujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bardzo bym chciała wypróbować ten Borjois :)

      Usuń
  13. Wiesz czym ja matuję od lat?
    Skrobią ziemniaczaną :P
    Używam podkładów i różów mineralnych za -dziesiąt złotych a jako primer lub puder stosuję skrobię za 2 zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz to mnie zabiłaś :D słyszałam o tym sposobie, ale wydawał mi się taki z kosmosu, że nie sądziłam, że ktokolwiek to robi :D a jednakkk ! :)

      Usuń
  14. Bambusowy kiedyś dawno miałam i trochę wysuszał. Kryolan to też mocny zawodnik. Na ten z Lily Lolo na pewno się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryolan nie ma sobie równych choć jest bardzo wymagający i trzeba z nim postępować naprawdę ostrożnie :)

      Usuń
  15. Kryolan jest niezawodny w przypadku mocnego matu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że to mistrz wśród wszystkich pudrów matujących :)

      Usuń
  16. Bardzo przydatny post, akurat jestem na etapie idealnego pudru :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że Ci pomogłam :) Również pozdrawiam i zapraszam częściej :)

      Usuń
  17. Ja długo używałam pudru sypkiego z Yves Rocher. Mam w zapasach puder ryżowy z Ecocera. Mam nadzieje, że będzie się spisywał tak samo dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye