Wymarzony 2017 czyli WISHLISTA kosmetyczno&lifestylowa.

Cześć Kochane.

Przeglądanie Waszych list pragnień na nadchodzące święta czy też rok sprawia mi mnóstwo frajdy - uwielbiam podglądać o czym skrycie marzycie, co macie w planie kupić, ale też jest to fantastyczna okazja do tego by móc się nawzajem zainspirować i znaleźć także coś dla siebie. Tak jak w tamtym roku postanowiłam także przygotować swoje małe zestawienie tego co gdzieś skrycie chodzi mi głowie i choć mam świadomość, że większość z tych rzeczy i tak do mnie nie trafi to bardzo lubię przygotowywać tego typu zestawienie w nadziei, że może jednak się spełni :) Poza tym jest też to świetny motywator do tego by móc oszczędzać nasze pieniążki i nie wydawać ich na głupstwa - to też jedno z moich założeń na przyszły rok, ale zanim napiszę Wam o bardziej psychologicznych planach na 2017 skupimy się dzisiaj na rzeczach typowo materialnych, które mają związek nie tylko z kosmetykami, ale także blogiem oraz moim mieszkaniem. 

Zaczniemy od moich planów spoza kosmetycznej listy. W tym roku postanowiłam Wam także pokazać kilka rzeczy, które chciałabym sobie sprawić w związku z prowadzeniem bloga, aczkolwiek dodałam też tutaj kilka przedmiotów, które po prostu przydałyby mi się w moim małym, kobiecym światku. 

Zegarek NIXON Rose Gold - mój MK po trzech latach intensywnego użytkowania nie wygląda zbyt dobrze, a że szał na tę markę przerodził się w jakąś dziką pogoń i tworzenie co raz to gorszych podrób postanowiłam pójść w zupełnie inną stronę i zrezygnować z nazwiskowców na rzecz marki stawiającej przede wszystkim na jakość. Mój wybór padł na NIXONA nie tylko ze względu na fakt, że zegarki te są praktycznie niezniszczalne, ale są przede wszystkim przepięknie wykonane w każdym najmniejszym detalu oraz zachowują wszystkie cechy prostoty i klasyki, a to cenię sobie najbardziej. Spośród wszystkich modeli dla siebie wypatrzyłam ten w kolorze różowego złota, który jest niesamowicie elegancki, ale też kobiecy.

Pozostając w kwestii biżuterii... wiecie, że na tę chwilę nie mam nic? Do tej pory nie odczuwałam potrzeby posiadania czegokolwiek i choć uszy mam przebite od 2 roku życia tak ostatni raz kolczyki ubrane miałam na swojej studniówce. Nie mam pierścionków, bransoletek... niczego :) W tym roku postanowiłam więc kupić sobie coś prostego i minimalistycznego, nienachalnego i eleganckiego, aczkolwiek nie mam pojęcia na jaką markę się zdecydować.

Z rzeczy stricte domowych na pewno będę musiała kupić nową pościel - jestem maniakiem pod względem czystości w łóżku i swoją pościel potrafię przebierać dwa razy w tygodniu przez co traci ona często na swojej jakości. W tym roku obiecałam sobie, że kupię sobie 3 nowiutkie komplety w jasnej, stonowanej kolorystyce.

Śmiech mnie ogarnia gdy patrzę na swój pluszowy, różowy szlafrok, który kupiłam na wyjazd w góry w drugiej klasie gimnazjum (cud, że jeszcze mnie obejmuje, aczkolwiek moje pośladki już nie mają się tak dobrze w tym wydaniu). KONIECZNOŚCIĄ więc jest dla mnie kupienie puszystego, nowiutkiego i najlepiej białego szlafroka, który zastąpi moje różowe, fikuśne cudo. Swoją drogą jak tak dalej będę się przywiązywać do rzeczy to w nowym nabytku doczekam wnuków!

Przechodząc do kwestii blogowania to moim absolutnie największym marzeniem jest zakup nowego obiektywu do mojego Nikona (marzę o modelu f/1,8/50 mm AF-S). W moim mieszkaniu warunki oświetleniowe są dość ... okrojone, więc jaśniutki obiektyw o przysłonie 1,8 wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Do obiektywu chciałabym dokupić "mini studio", które jest niczym innym jak wybawieniem dla osób kochających się w jasnych, ostrych zdjęciach. Nie wiem czy zainwestuję jeszcze w parasolki y czy softboxy niemniej jednak... potrzeba mi dużo gotówki :)

Kosmetyczną listę marzeń otwiera lampa Semilac, która teoretycznie przeznaczona jest dla profesjonalistów, aczkolwiek o niczym innym nie śnię tak mocno jak o przyspieszeniu procesu tworzenia hybryd bo osobne utwardzanie kciuków i to okropne wyczekiwanie na koniec strasznie mnie męczy. Niestety lampa ta jest bardzo droga i nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie tyle wydać, ale skoro sobie marzymy to czemu nie! Jest to najbardziej profesjonalny sprzęt w asortymencie Semilac i podstawowy manicure hybrydowy z jej udziałem skraca się w czasie ponad trzykrotnie.

Korektor MAC pro longwear kupuję już chyba czwarty rok... aczkolwiek w tym roku muszę to zrobić, ponieważ moje przebarwienia przy skrzydełkach nosa nabierają takiej siły, że ciężko jest mi je faktycznie ukryć. Ten korektor cieszy się fantastycznymi opiniami, a ja sama strasznie chciałabym w końcu pokusić się na coś z MAC więc postawię na klasykę.

Podkład Marc Jacobs miałam okazję zobaczyć w akcji jakiś czas temu... i oszalałam! Jego genialna konsystencja, trwałość, szeroka gama kolorów i genialne krycie sprawiły, że odkąd tylko go zobaczyłam to marzę o nim niesamowicie mocno. Niestety jest bardzo drogi i ten zakup nie będzie dla mnie łatwy, aczkolwiek mam nadzieję, że uda mi się go dorwać w swoje łapki.

Tusz do rzęs marki Collistar to także bardzo mocno rozpromowany produkt. Mówią o nim youtuberki, ale też widzę, że bardzo często pojawia się na blogach - uważany jest za tusz "od wszystkiego", a że mnie jest naprawdę ciężko znaleźć dobry produkt tego typu może właśnie powinnam wypróbować słynny Collistar?

Będąc już przy markach wysokopółkowych pomyślałam o palecie Naked 3, która ma tak cudowne zestawienie kolorów, że chciałabym ją mieć tylko po to... żeby mieć :) Myślę jednak, że ostatecznie się na nią nie zdecyduję, ponieważ w tym roku mój asortyment w kwestii makijażu oka bardzo mocno się powiększył, ale skoro dzisiejsza lista to lista marzeń... czemu by nie :)

Abstrahując od kolorówki perfumy marki Chloe to chyba jedno z moich największych kosmetycznych marzeń wszechczasów. Zawsze gdy mam odłożone pieniążki na swój flakon znajdę coś innego - ważniejszego i tak naprawdę inwestycja w markowe perfumy nigdy mi się nie udaje. Chloe to zapach stworzony dla mnie - jest idealnie czysty, pudrowy i elegancki... a ja zakochana w nim jestem od kilku lat. Bardzo, ale to bardzo bym chciała w końcu móc kupić sobie swój flakonik - chociażby ten mniejszy :)

Jeśli chodzi o pielęgnację mam tu tylko jedno marzenie - zestaw Super Aqua marki Missha, który jest niczym innym jak setem silnie nawilżającym skórę. Widziałam konsystencję tych kosmetyków i widziałam także w jak cudownych opakowaniach są zamknięte... przemawia przez nie luksus, a z tego co czytałam to także wspaniałe działanie. Innych pielęgnacyjnych pragnień nie mam :)

Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko. Tworzycie już swoje WISHLISTY na przyszły rok? :)

Buziaki!


57 komentarzy:

  1. ja mam szlafrok z Reserved, co prawda już się trochę zuzył, ale mają mięciutkie i ciepłe warianty więc warto się rozejrzeć ;) mam ten obiektyw, kupiłam go razem z Nikonem , zdjęcia na bloga są w 90% wykonane właśnie za jego pomocą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog Selektywna12 grudnia 2016 10:21

    Miałam korektor MAC pro longwear i powiem Ci, że nie do końca byłam zadowolona z zakupu. Ten korektor wyglądał dobrze przez bardzo długi czas, dopóki się skóra nie przyzwyczaiła. Jak to się stało, to jego wygląd pod moimi oczami i na niedoskonałościach wołał o pomstę do nieba. Ja ze swojej strony nie polecam! Za taką cenę da się kupić wiele lepszych korektorów. Paletka Urban Decay też mnie nie zachwyciła, choć miałam wersję Naked Basic, to uważam, że w takiej cenie również można kupić coś lepszego. A co do podkładów Marca Jacobsa, to moją cerę obie wersję przesuszały. Wydaje mi się, że takie idealne, to one są tylko dla idealnych cer :D A tuszu Collistar i perfum Chloe jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę kupić sobie fajny szlafrok. Lampą też bym nie pogardziła, ale wiem, że nigdy sama się na ten zakup nie zdecyduję ze względu na cenę.
    Mi się marzy lustrzanka i własny samochód - jakiś mały, używany, abym mogła spokojnie dojeżdżać do pracy, bo autobusów mam już serdecznie dosyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ciekawa lista :)
    ja swojej jeszcze nie stworzylam na rok 2017 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zimowe pościele tak bardzo mi się podobają :)
    U mnie od nowego roku masa wydatków, ale inwestuje w nowy aparat do zdjęć i telefon :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna lista :D Ja jeszcze swojej nie stworzyłam, ale to co pokazałaś bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli chodzi o szlafrok to polecam Ci Oysho <3 mają piękne i wysokiej jakości produkty, a już niedługo wyprzedaże - wtedy ceny są rozsądniejsze ;) W Tesco widziałam też bardzo przyzwoite pluszakowe szlafroczki :) Z korektora pod oczy polecam Ci wypróbować Make Up For Ever. A co do obiektywu to tak 50 też mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Białe szlafroki szarzeją:( mój ma rok i mimo Vanisha nie jest już tak piękny jak kiedyś. Korektor z MAC ma średnie krycie, więc zastanów się czy przykryje Twoje przebarwienia:(
    Metalowe zegarki się rysyują niezależnie od firmy:(
    Lampę z Semilac mam i uwielbiam, to uczucie gdy wkładasz łapkę na 30 sekund i masz zrobiony mani❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie robię swojej listy ale bardzo chciałabym mieć pędzle Zoeva :) póki co mogę pomarzyć :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chętnie zakupiłabym tę lampę Semilac :D Ale to dość droga inwestycja, jak na wykonywanie manicure w zaciszu domowym i w zasadzie tylko sobie, więc pozostanie w sferze marzeń :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam zapachy Chloe! :)
    i zgadzam się co do świątecznych chciejlist - nie wiedziałam, że marzę o tak wielu rzeczach, dopóki nie zaczęłam ich ogladać na blogach :D

    OdpowiedzUsuń
  12. korektor z MAC bardzo Ci polecam, jest bardzo wydajny :) sama mysle nad powrotem do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie szukam czegoś bardzo wydajnego bo np. Catrice mi schodzi strasznie szybko mimo, że jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahah :D dokładnie :D coś w tym na pewno jest.

    OdpowiedzUsuń
  15. No właśnie... gdyby nie ta porażająco ogromna cena (no prawie 500 zł) to już bym dawno ją miała, a tak to nie nie nie... pozostawiam sobie do popatrzenia w Internecie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojj tak.. jeszcze te z serii Rose Gold...

    OdpowiedzUsuń
  17. Buuu no właśnie tak myślałam, że one tylko do pierwszego prania są takie cudne :( Może lepiej jakiś pudrowy róż :) A tą lampą mnie nie drażnij nawet :D wiesz jak Ci mega zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie sobie przeglądałam ofertę <3 chociaż na początku wyskoczyły mi kapcie za 120 zł i prawie zbladłam, ale szlafroczki są też mniej więcej w tej cenie wiec uważam, ze to bardzo przyzwoicie... tym bardziej, że ja się do szlafroka przywiązuję hahahha :D

    OdpowiedzUsuń
  19. No tak nowy aparat i telefon to już tworzą piękną sumkę...

    OdpowiedzUsuń
  20. Lustrzanka dla blogera to najlepsze co może być - sama swoją kupowałam na raty, ale to najlepsza decyzja w życiu :) nie wyobrażam sobie wrócić do zdjęć z telefonu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym żeby mi wpadły do domu hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej... no tego bym się nie spodziewała :( Kurcze szukam i szukam czegoś na swoje przebarwienia i już mi ręce opadają bo nawet Catrice nie daje sobie tak rady jakbym chciała...

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję zerknę sobie na pewno! :) Uwielbiam ich pidżamki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wprawdzie w tym roku nie tworzę sobie takiej listy, ale mam gdzieś w kalendarzu zapisane rzeczy, które chciałabym kupić za jakiś czas. Na pierwszym miejscu jest obiektyw do mojego aparatu, zastanawiałam się nad tym samym modelem. W drugiej kolejności potrzebuję lamp, bo w moim domu jest strasznie ciemno, a moje umiejętności obsługi photoshop'a nie zawsze sobie potrafią z tym poradzić. Pod tym względem nasze listy by się pokrywały!
    Naked 3 mam od jakiś 2 lat i szczerze Ci ją polecam. Odcienie są tak dobrane, że podkreślają każdą urodę bez mojego większego wysiłku, bo blendują się jak marzenie. Są bardzo trwałe i po prostu najzwyczajniej w świecie ładne. Polecałabym jedynie nakładanie na dobrą bazę, bo potrafią delikatnie blednąć w ciągu dnia. Więcej o niej możesz sobie poszukać na moim blogu, bo było kilka postów i makijaży na ten temat ;) Ostatnią wielką zaletą tej palety jest opakowanie, które naprawdę daje wrażenie, że trzyma się w ręku kosmetyk luksusowy. W końcu chce się mieć takie poczucie jak się płaci za produkt ponad 200 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pościel wygląda ślicznie, uwielbiam takie dodatki do domu. Też jak co roku zrobiłam listę, jeżeli masz ochotę zajrzyj http://www.minilife.pl/2016/12/moja-swiateczna-wishlist-blogmas-12016.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Blog Selektywna12 grudnia 2016 19:18

    Ja teraz będę sobie sprawdzała korektor Urban Decay Naked, Samashbox Studio Skin i Helena Rubinstein Magic Concealer pod oczy. Może sprawdzę jeszcze Too Faced Born This Way. Na niedoskonałości muszę w końcu zdecydować się na któryś odcień MUFE Full Cover. Co do podkładu, to nie mogę się zdecydować pomiędzy Urban Decay All Nighter i Samashbox Studio Skin. Ale myślę nad którymś z tych :) A jeśli chodzi o paletkę, to zamierzam kupić sobie paletkę i ze 4 najpotrzebniejsze cienie z Maca, właśnie myślę nad odcieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pościel piękna, ja w tym roku zaszalałam i kupiłam chyba z 8 kompletów pościeli plus 2 świąteczne ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. InviernoBeauty12 grudnia 2016 20:21

    Ja również marzę o zestawie Super Aqua marki Missha :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja ciągle myślę o mojej wishliście i na razie tylko olejek BioOil króluje na niej :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam właśnie szlafrok w sowę i jak rano mam go ściągnąć to mi smutno ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wy tu o lampach, a ja nawet jeszcze najbardziej podstawowego zestawu do hybryd nie mam :D ciągle jest coś ważniejszeogo...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ach ach ach... powiało luksusem! :) Trzymam kciuki za wszystkie Twoje testy i mam nadzieję, że nie zaliczysz żadnej wpadki :)
    Ps. Ale akurat o korektorze Too Faced słyszałam bardzo dużo złych opinii :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Nawet nie wiesz jak długo mi zajęło aż zebrałam cały swój zestaw :) Mimo, że lakierów miałam mnóstwo to paznokcie chodziłam robić do koleżanki hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jesteś pewna? Biooil to jedna z największych pomyłek jaką testowałam... to sama parfina :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Te opakowania są tak piękne i tak luksusowe, że mogłabym je mieć do samego patrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Adoptuj mnie! :D ja kupiłam w tym roku tylko 3 :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Kochana bardzo Ci dziękuję za wszystkie wskazówki <3 rozbudziłaś we mnie jeszcze bardziej chęć posiadania tej palety :)

    A problem z oświetleniem mamy ten sam... u mnie w miarę fajne światło jest mniej więcej od południa do 15, ale to jest znowu czas kiedy przygotowuję obiad i mam masę zajęć ze swoim maluchem więc tak naprawdę wszystko muszę robić w biegu. Myślę, że lampa by mnie ratowała...

    OdpowiedzUsuń
  38. A mnie to się najbardziej zegarek podoba - lubię takie różowe złoto :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj tak.. od dziecka mam słabość do dodatków w tym kolorze - kiedyś sobie nawet kupiłam zegarek za 15 zł :D (lata młodości), ale jak mi na środku chodnika odpadła tarcza to sobie odpuściłam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chloe była moim marzeniem w zeszłym roku i udało mi się je spełnić :) kupiłam 75 ml i końca nie widać <3 polecam!

    OdpowiedzUsuń
  41. Cieszę się, że jest dusza podzielająca mój entuzjazm dla różu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Collistar czeka u mnie w szufladzie na swoją kolej :-) też był na liście chciejstw moich. Podkład Marca Jacobsa również miałam przyjemność widzieć i też zachwycił :-) a co do lamp, pomysł nad softboxami,są niedrogie a wydaje mi się jeśli masz złe warunki oświetleniowe to spełnią one swoją rolę należycie. I zapewne będziesz zadowolona z efektów.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Blog Selektywna13 grudnia 2016 11:07

    No niestety drogeryjne kosmetyki się u mnie nie sprawdzają więc muszę szukać w perfumeriach :) W sumie to ja też słyszałam o tym korektorze mieszane opinie, ale chcę sobie go sprawdzić, choć ja już mam ustalone co chce kupić, ale sprawdzić nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Teoretycznie parafina w składzie nigdy mi krzywdy nie zrobiła, więc chyba zaryzykuje, chyba, że znasz inny produkt, który ma szansę walczyć z istniejącymi rozstępami :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja kupiłam ostatnio lampę z Ali i jestem bardzo zadowolona, osobiście nie widzę korzyści przy wydawaniu kilku stówek na lampę o tej samej mocy, tylko sygnowaną nazwą marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Z tym światłem to u mnie jest tak, że nie ma go wcale. Mam dwa małe okna na 70 metrów mieszkania, co oznacza, że nie mam światła. Jedyne godziny w jakich mogę robić zdjęcia to 10-13 i to przy odsłoniętych roletach, kombinując z ustawieniami aparatu (w czym jestem mniej niż mierna :P). Myślę, że i u mnie lampa by się sprawdziła, bo wtedy wydłużyłby się czas, kiedy dałoby się robić zdjęcia. Muszę jednak jeszcze o tym poczytać i porządnie się zastanowić, co dokładnie chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Powodzenia w realizacji marzeń! Kilka lat temu odkryłam podobną sytuację z biżuterią. Teraz mam więcej rzeczy, ale nie inwestowałam w to jakoś specjalnie, bo odkryłam, że co bym nie robiła, to rzadko noszę biżuterię.

    OdpowiedzUsuń
  48. Nienawidzę tego korektora z Mac! To chyba jedyna rzecz, która mi nie podeszła ;) Słabo kryje, mocno wysusza ;) Zdecydowanie wolę ten korektor Nars. I ja chcę się skusić po Nowym Roku na nowe akcesoria fotograficzne, zobaczymy jak mi to wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Z tym, że parafina na rozstępy absolutnie nie pomoże :) Zresztą... ona w niczym nie pomaga gdy mówimy o skórach oprócz tych, które zmagają się z AZS. Natomiast na istniejące rozstępy świetny jest olej ze słodkich migdałów bo pomaga spłycić zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  50. o, miałam taki olej, ale zużyłam go na włosy, może kupię ponownie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye