Bioliq - Intensywne serum wypełniające.

Cześć dziewczyny.

Walka z powstałymi zmarszczkami podobnie jak z rozstępami z góry niestety skazana jest na porażkę. Tak było jest i być może będzie. Nie oszukujmy się - żaden krem czy serum nie jest w stanie zniwelować istniejących już bądź co bądź uszkodzeń lub ubytków w skórze. Producenci kosmetyków mają świadomość, że nasza wiedza na temat produktów zwiększa się co raz bardziej - więc koncerny rzetelniej dobierają składniki i nie nabijają klientów w butelkę obiecując gruszki na wierzbie a z rezerwą zapewniają nas o skuteczności produktu.



Całkiem niedawno na rynek wkroczyła nowość marki Bioliq - znanej ze skoncentrowanych kosmetyków do pielęgnacji ciała. Tym razem mamy do czynienia z "magicznym" pisakiem, którego głównym zadaniem jest wypełnienie istniejących zmarszczek - w taki sposób by były mniej widoczne. Brzmi całkiem sensownie, tym bardziej, że sama mam problem z okolicą pod oczami - wchodzący, rolujący się podkład czy korektor zawsze wygląda niekorzystnie, więc postanowiłam spróbować czy faktycznie ten produkt w jakiś sposób wpłynie na poprawę wyglądu tej okolicy.


Obietnice producenta są zachowane na należytym, rozsądnym poziomie. Oczywiście - ja świadoma problemu, o którym pisałam w pierwszych zdaniach tego posta nie wierzę w cudowną redukcję zmarszczek dzień po dniu - więc nawet nie oceniam tego kosmetyku pod tym kątem. Skupię się jedynie na działaniach maskujących i wypełniających, których byłam naprawdę ciekawa. 


Opakowanie produktu ma formę wykręcanego pisaka - dokładnie takiego samego jak w przypadku korektorów pod oczy. Aplikacja produktu jest naprawdę wygodna - końcówka jest miękka i precyzyjna, a sam pisak dozuje małą ilość produktu, dzięki czemu unikniemy marnotrawienia kosmetyku. A marnować nie ma co - bo pojemność pisaka to jedynie 2 ml. 
Możecie go kupić praktycznie w każdej aptece w cenie około 20 zł.
Serum ma lekko wyczuwalny zapach, który jest całkiem przyjemny - nieco kwiatowy i słodki.


Jeszcze zanim sprawdziłam faktyczny skład produktu pomyślałam sobie " będą silikony ". No i nie pomyliłam się. Skład produktu jest oparty w większości na tych składnikach. Silikon działa na skórę jak niewidzialny film - wygładzający i tworzący gładką powierzchnię - nic dziwnego więc produkty tego typu oparte są właśnie o nie. Należy jednak pamiętać, że owy składnik może prowadzić do zapychania skóry i powstawania niedoskonałości. Nieco dalej możemy doszukać się kolagenu, kwasu hialuronowego i peptydów . Szkoda, że tak daleko ... co pozwala mi stwierdzić, że ich stężenie jest naprawdę niewielkie.


Produktu używałam wyłącznie na okolice oczu - w innych miejscach na szczęście nie mam żadnych problemów wymagających wypełniania.

Po nałożeniu produktu w zagłębienia czuję ciepło - zupełnie nie wiem skąd taka reakcja. Nie jest to ani nieprzyjemne, ani w żaden sposób podrażniające, ale myślę, że warto o tym wspomnieć. Serum faktycznie wchodzi w zmarszczkę - oczywiście nie jest to efekt natychmiastowego zniknięcia problemu, ale faktycznie i widocznie ulega ona spłyceniu. Pozostaje widoczna, ale zdecydowanie w mniejszym stopniu. Efekt utrzymuje się kilka godzin.

Problem wchodzącego i rolującego podkładu w okolicy oczu nie jest już tak duży. Serum zdecydowanie wpływa na równomierne nałożenie makijażu w okolicy oczu, przedłuża jego trwałość i sprawia, że nie muszę się martwić o poprawki w ciągu dnia.

Produkt nie nawilża i na pewno nie niweluje zmarszczek na stałe.

Nie wiem czy jest to niezbędnik w kosmetyczce każdej z Was - jeżeli podobnie jak ja macie problem z okolicą oczu to fajnie jest wypróbować taki produkt, szczególnie jeśli zmarszczki są mocno widoczne. 

A Wy co sądzicie o tym produkcie ? Uważacie, że to zbędny gadżet czy wręcz przeciwnie - macie ochotę go wypróbować ? Dajcie znać :)

Więcej informacji o produktach marki Bioliq znajdziecie na stronie producenta marki.


12 komentarzy:

  1. jak dla mnie totalna nowość, wyglada bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  2. oglądając reklamę w tv byłam bardzo ciekawa co potrafi to małe "cudo"... a po Twojej recenzji chyba się skuszę i zobaczę czy z moimi niedoskonałościami sobie poradzi... dzięki
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy, przydałby mi się ale na zmarszczki mimiczne na czole :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musicie sprawdzić na własnej skórze - jeśli pod oczami daje radę to myślę, że na czole tym bardziej :)

      Usuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że Aflofarm jest producentem tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aflofarm ma pod sobą mnóstwo marek : Bioliq, Red Blocker, Belissa i inne :)

      Usuń
  5. Nowość od Bioliq? Chyba muszę po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym się bała, że mnie zapcha, bo jednak mam bardzo wymagającą cerę :/ Ale na pewno jest to fajny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobra recenzja :). Mnóstwo obecnie blogów urodowych, ale trudno o znalezienie porządnej opinii, która zawiera coś więcej niż obietnice producenta i "lubię/nie lubię".

    OdpowiedzUsuń
  8. reklama i opinie rzeczywiście kuszące, ale po zastosowaniu żadnych efektów, żadnej poprawy nawet optycznej, nie oczekiwałam cudów po takiej cenie, ale jak dla mnie- pieniądze wyrzucone w błoto..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye